Jarosław: Były życzenia i medale
Po raz kolejny z inicjatywy Zarządu koła SEiRP w Jarosławiu w Restauracji „Klasyczna” zorganizowano uroczyste spotkanie opłatkowe emerytów i rencistów policyjnych powiatu jarosławskiego
Prezes koła Ryszard Jakubiec przywitał wszystkie zaproszone osoby, wśród których znaleźli się: poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, podkarpacki komendant Policji nadinsp. Józef Gdański, prezes Zarządu Wojewódzkiego SEiRP w Rzeszowie Wiktor Kowal, komendant Powiatowy Policji w Jarosławiu insp. Janusz Dymek, wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosławia Andrzej Pieszko oraz prezes Związku Żołnierzy Zawodowych Józef Bednarczyk. Podczas spotkania Medalem XX – lecia SEiRP uhonorowano zasłużonych członków Koła oaz komendanta Powiatowego Policji w Jarosławiu insp. Janusza Dymka i posła na Sejm RP Tomasza Kuleszę. Spotkanie przy wspólnym stole było okazją, by złożyć sobie życzenia, wymienić poglądy, podyskutować o minionym czasie, o coraz cięższych warunkach życia naszych emerytów i rencistów i nadziejach związanych z Nowym Rokiem.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 4 (750): 25-31.01.2012, str. 21
Lasy Państwowe dziedzictwem narodowym wszystkich Polaków
Jak wiadomo jest Pan miłośnikiem przyrody i obrońcą autonomii Lasów Państwowych. Czy uważa Pan, że wszystkie stowarzyszenia proekologiczne działają na rzecz dobra rodzimej przyrody?
- Mam czasami wiele wątpliwości, co do wiarygodności niektórych stowarzyszeń i fundacji zajmujących się ochroną przyrody. Dla mnie przede wszystkim liczy się człowiek i jego potrzeby. Rozwój musi być oczywiście zrównoważony, czyli z jednej strony powinny być przestrzegane zasady ochrony przyrody i naszego skarbu, jakim są Lasy Państwowe, z drugiej zaś strony nie można zapomnieć o ludziach mieszkających tam od setek lat. Obie strony sporu powinny spotykać się pośrodku. Niektóre postulaty ekologów są do przyjęcia, byle nie kosztem lokalnej społeczności.
Komu Lasy Państwowe tak naprawdę zawdzięczają to, że nie zostały włączone do sektora finansów publicznych?
- W pierwszej kolejności chciałbym wyjaśnić jedną sprawę, która mnie nurtowała jako polityka, jako członka komisji środowiska i jako myśliwego, który kocha las i przyrodę. Odkąd zawodowo zająłem się polityką, nigdy nie słyszałem w mojej partii o jakichkolwiek zamiarach prywatyzacji Lasów Państwowych. Byłbym pierwszym, który powiedziałby: absolutne weto! I zdecydowana większość moich kolegów, którzy czują las, zrobiłaby to samo. Suwerenem Lasów Państwowych jest cały naród. Nie są one ani PO, ani PiS, ani jakiejkolwiek innej formacji politycznej. Partie opozycyjne celowo szerzyły plotki, że Platforma Obywatelska przygotowuje taki projekt. To oczywiście kłamstwo wyłącznie na użytek kampanii wyborczej.
Czy leśnicy maja gwarancję, że po wyborach ta koalicja będzie trwała i pomysł nie powróci?
- Póki będzie trwała Platforma Obywatelska nie będzie absolutnie żadnych rozmów dotyczących włączenia Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych. Polskie lasy były, są i będą własnością wszystkich Polaków. Tak zwana Zachodnia Europa może czerpać wzór z właściwie prowadzonej gospodarki leśnej na terenie całego kraju. Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym państwo nie dopłaca do Lasów Państwowych. Wszystkie więc spekulacje na temat prób włączenia Lasów Państwowych w sektor finansów publicznych lub nie daj Boże prywatyzacji, to czyste spekulacje politykierskie wyłącznie na potrzeby kampanii.
Czy Lasy Państwowe Potrzebują rewolucyjnych zmian?
- Absolutnie nie. Są doskonale zarządzane przez Generalną Dyrekcję Lasów Państwowych i przede wszystkim rzeszę leśników. Trzeba tylko pamiętać, że lasy to nie tylko dobra materialne, ale też – niemniej ważne – dobra duchowe. Las nie tylko żywi, ale też wychowuje. Las to dziedzictwo, historia, nauka. Wszystkie te kwestie powinny zostać uwzględnione w odpowiednich rozporządzeniach. Młodzież i dzieci potrzebują patriotycznego i ekologicznego wychowania, a nikt tego chyba lepiej nie robi niż polscy leśnicy. Niedawno w Oleszycach posadzono Las Pamięci Leśników – ofiar zbrodni katyńskiej. Dla młodzieży to doskonała lekcja historii i patriotyzmu. Zdecydowana większość nadleśnictw prowadzi działalność edukacyjną i wychowawczą. Racjonalne programy dydaktyczno – wychowawcze, przygotowane przy współpracy z leśnikami, są gwarantem właściwej edukacji młodego pokolenia.
Wracając do Pana osobistych spotkań z przyrodą. Jak Pan spędza wolny czas na łonie natury?
- Od dziecka, moi dziadkowie, rodzice, nauczyli mnie wielkiego szacunku dla przyrody. Wiele czasu wolnego spędzałem i spędzam pośród kniei, łąk i uroczysk przyrodniczych. Miedzy innymi jeżdżąc na wyprawy wędkarskie, myśliwskie, czy grzybobranie. Tutaj chciałbym dodać, że dziczyzna, nasze słodkowodne ryby oraz rodzime grzyby powinny być podstawą smacznego, ale przede wszystkim zdrowego żywienia.
A co z mitami dotyczącymi grzybów, że są mało wartościowe, ciężkostrawne, nie zawierają mikroelementów, że są po prostu zbędne w diecie?
- To wyłącznie fałszywe opinie sprawiły, że grzyby są mało wartościowym produktem żywnościowym. Po pierwsze zawierają witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, takie jak A, D, E i K i rozpuszczalne w wodzie C. Mają w sobie wszystkie witaminy z grupy B. Grzyby przede wszystkim zbieramy jesienią, natomiast ze smakiem zjadamy je zimą, czyli w czasie, kiedy nasze organizmy potrzebują wiele witamin. Poza tym grzyby regulują trawienie, pobudzają układ odpornościowy, zwalczają chorobotwórcze wirusy. Zawierają także wiele mikroelementów, takich jak na przykład potas, miedź, fosfor, selen, jod.
Jakie grzyby możemy zbierać?
- Przede wszystkim te, co do których nie mamy najmniejszych wątpliwości, że są grzybami jadalnymi. Zbierać się powinno tylko w miarę młode grzyby. Każdy grzyb budzący nasze wątpliwości powinien być przez nas omijany szerokim kołem. Pamiętajmy o zachowaniu szczególnej ostrożności podczas grzybobrania i zachowaniu szacunku dla całej otaczającej nas przyrody.
Jakie formy wypoczynku polecałby Pan na najbliższe jesienne miesiące?
„Na ryby, na grzyby, a może na lwy by”. Jak śpiewał Kabaret Starszych Panów. Każda forma czynnego wypoczynku na łonie natury, to realizacja staropolskiego powiedzenia „W zdrowym ciele, zdrowy duch”. Godne polecenia są przejażdżki rowerowe, konne, biegi duktami leśnymi, ale także długie spacery w miłym towarzystwie w otoczeniu przepięknej, rodzimej przyrody.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 36(731):7-13.09.2011r, str.7
Mamy relikwie Papieża Polaka
W niedzielę, 4 września, w kościele pw. Chrystusa Króla w Jarosławiu odbyła się uroczysta instalacja relikwii błogosławionego Jana Pawła II. Mszy św. przewodniczył drugi sekretarz naszego Ojca Świętego, metropolita lwowski ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki.
Relikwie zainstalowane zostały w kaplicy Miłosierdzia Bożego tamtejszego kościoła. Jest to fragment sutanny z krwią Jana Pawła II, który tutejszej parafii ofiarował ks. kardynał Stanisław Dziwisz, jako relikwie pierwszego stopnia (najwyższego). Natomiast ks. abp Mieczysław Mokrzycki przekazał piuskę naszego Wielkiego Rodaka. Relikwiarz, bardzo cenny, pokryty srebrem, wg projektu artysty rzeźbiarza Macieja Zychowicza, tego samego, który wespół Adamem Brinckenem (obaj z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie) wykonał wystrój kościoła Chrystusa Króla, wraz ze słynną już drogą krzyżową i ołtarzem głównym.
Miejsce umieszczenia tych relikwii-jak się okazuje-wcale nie jest przypadkowe, bowiem w księgach parafialnych odkryty został zapisek, że kościół pw. Chrystusa Króla budowany był jako dar za ocalenie Ojca Świętego Jana Pawła II w maju 1981 roku.
Przyznaję, że z radością przyjąłem zaproszenie waszego proboszcza księdza prałata Andrzeja skierowane do mnie, abym zechciał podzielić się wspomnieniami o Janie Pawle II i razem z wami w sposób uroczysty intronizować relikwie Błogosławionego w waszym kościele- powiedział na wstępie homilii ks. abp. Mieczysław Mokrzycki, który przez dziewięć lat trwał u boku Jana Pawła II, pełniąc funkcję drugiego sekretarza Ojca Świętego. –Proszę więc o przyjęcie moich gratulacji za tę wspaniałą inicjatywę, która w swoim działaniu przyczynia się do tego, aby nasz kochany Ojciec Święty nadal był obecny w naszych sercach i umysłach. Bez wątpienia wszelkie takie uroczystości, a zwłaszcza wspólnota w modlitwie i osobisty w nich udział dają poczucie zjednoczenia wokół tego, co w ludzkim życiu jest najważniejsze, wokół tego, co Jan Paweł II realizował swoim postępowaniem i ukazywał nam jako zadanie: miłość, otwartość, życzliwość dla innych oraz nieustanne dążenie do poszukiwania prawdy i życia według niej.
Po Mszy św. relikwie ucałowali duchowni, a następnie wierni uczestniczący w uroczystości, z posłem Tomaszem Kuleszą, posłem Andrzejem Ćwierzem, marszałkiem województwa podkarpackiego Mirosławem Karapytą, burmistrzem Jarosławia Andrzejem Wyczawskim, który pod relikwiarzem w imieniu Urzędu Miasta złożył wiązankę kwiatów oraz przewodniczącym Rady Miasta Jarosławia Jarosławem Pagaczem.
Fragment sutanny bł. Jana Pawła II to trzecie relikwie w kościele Chrystusa Króla, obok relikwii siostry Faustyny i ks. Jana Balickiego.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 36(731): 7-13.09.2011, str.1
Szkoła z pasją
Wojewódzka inauguracja roku szkolnego 2011/2012 odbyła się w Jarosławiu- w Zespole Szkół im. Książąt Czartoryskich. Przeprowadzona została Msza św. w Bazylice Matki Bożej Bolesnej, którą odprawił proboszcz tej parafii o. Jacek Skupień.
Z Bazyliki uczestnicy uroczystości przeszli- z jarosławską orkiestrą dętą „Laudate Dominum” i pocztami sztandarowymi na czele- do gmachu Szkoły, gdzie odbyła się oficjalna inauguracja roku szkolnego w województwie podkarpackim. Gości powitał dyrektor Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich Tomasz Kulesza, a rozpoczęcia nowego roku szkolnego, przebiegającego w całej Polsce pod hasłem „Szkoła z pasją”, dokonała wojewoda Małgorzata Chomycz, która tuż po symbolicznym przecięciu wstęgi powiedziała: Niech ten rok szkolny 2011/2012 będzie dla wszystkich państwa kolejnym rokiem realizowania swoich pasji. Wszystkim nauczycielom, całemu gronu pedagogicznemu w tej szkole, jak również we wszystkich szkołach na Podkarpaciu życzę, abyście państwo każdego dnia odkrywali kolejne talenty wśród swoich podopiecznych. Życzę wam, aby ten rok szkolny przyniósł same zdane egzaminy, udane lekcje i dużo satysfakcji. Natomiast drogiej młodzieży życzę przede wszystkim, abyście w tym chodzeniu do szkoły widzieli same chwile przyjemne, abyście byli otaczani dobrą opieką, dobrym przygotowaniem i życzę wam, abyście w tym edukowaniu siebie wyrastali na dobre polskie kolejne pokolenia. Polska potrzebuje dobrze wykształconych ludzi, a przed wami jest całe życie. Życzę wam, aby szkoła przynosiła wam dużo radości i dużo zadowolenia. Aby potrafiła ukształtować w was wasze pasje, wasze zainteresowania, abyście zdobywali zawody, w których będziecie osiągać swoje życiowe sukcesy. Udanego nowego roku szkolnego.
Życzenia skierowali do nauczycieli i uczniów także inni mówcy, w tym m.in. euro poseł Elżbieta Łukaciejewska oraz podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas.
W inauguracji uczestniczyli podkarpaccy parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych ze starostą jarosławskim Jerzym Batyckim i burmistrzem miasta Andrzejem Wyczawskim, duchowieństwo z archiprezbiterem jarosławskim ks. prałatem Andrzejem Surowcem oraz przedstawiciele uczniów wszystkich jarosławskich szkół
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 36(731):7.09-13.09.2011r,str 13
Solidarność:- Poseł nas dyskredytuje.
Poseł:- W sektorze prywatnym też pracują ludzie
NSZZ „Solidarność” oburzyła się, na słowa posła Tomasza Kuleszy, który podczas konferencji prasowej PO miał powiedzieć: „Uważam jednak, że niektórzy działacze „Solidarności” oraz opozycyjni posłowie udawali jedynie, że zależy im na pozytywnym zakończeniu tej sprawy”.
Słowa te znalazły się w zamieszczonym w poprzednim ŻP artykule, w którym pisaliśmy, iż prezes Narodowego Funduszu Zdrowia podjął decyzję o ponownym ogłoszeniu konkursu na Świadczenie usług pogotowia ratunkowego przy jarosławskim szpitalu. Przewodniczący zarządu Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” Andrzej Buczek uważa, że poseł T. Kulesza źle ocenił działaczy związkowych.- Z wyraźną łatwością przychodzi panu Tomaszkowi Kuleszy przypisywanie sobie sukcesów i dyskredytowanie działaczy i członków NSZZ „Solidarność” walczących o ratownictwo medyczne w Jarosławiu dla dobra pacjentów i pracowników- uważa Andrzej Buczek. Przypomina także, że to „Solidarność” powołała komitet protestacyjny, wystąpiła do NIK o przeprowadzenie kontroli w podkarpackim oddziale NFZ oraz zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez tenże oddział. –Takie słowa w ustach posła są więc dla nas dyskredytujące- twierdzi A. Buczek.
Poseł Tomasz Kulesza uważa, że warto rozmawiać o faktach. –Problemów ratownictwa medycznego nie rozwiąże się, protestując pod moim biurem. Politycy nie powinni się brać za sprawy związane z przetargiem. Jeżeli pojawią się wątpliwości, są od tego odpowiednie instytucje. Chciałbym zapytać pana przewodniczącego Buczka, ile razy rozmawiała w sprawie ratownictwa medycznego w Jarosławiu z prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia, ile razy rozmawiał z panią dyrektor Grażyną Hejdą. Dobrze się stało, że po naszych interwencjach, prezes NFZ podjął decyzję o ponownym ogłoszeniu konkursu. Bardzo szanuję związki zawodowe, uważam, że są potrzebne. Trzeba jednak pamiętać, że po stronie sektora prywatnego też pracują ludzie. Szanuję wszystkie związki zawodowe, ale niektóre metody ich działania bardzo mi się podobają-odpowiada T. Kulesza.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 36(2261): 7.09.2011, str.3
Politycy ruszyli na szkoły
Gospodarzem inauguracji był poseł PO Tomasz Kulesza, dyrektor Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. Lista gości wojewódzkiej inauguracji roku szkolnego 2011/2012 była długa, wśród nich nie zabrakło kandydatów do parlamentu.
Wiele życzeń padło pod adresem uczniów i nauczycieli podczas wojewódzkiej inauguracji roku szkolnego, która odbyła się w Zespole Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. Lista gości składających życzenia wydłużyła się o kandydatów do parlamentu, bo trudno było nie zauważyć, że kampania wyborcza ruszyła na dobre.

Oficjalnej inauguracji roku szkolnego 2011/2012 dokonała wojewoda Małgorzata Chomycz. –Życzę wam, by ten rok szkolny był pełen sukcesów, samych zdanych egzaminów, udanych lekcji- zwróciła się do nauczycieli. Młodzieży życzyła, by w chodzeniu do szkoły widzieli same przyjemności.
Wraz z wojewodą i podkarpackim kuratorem oświaty Jackiem Wojtasem w uroczystości wzięli udział eurodeputowana PO Elżbieta Łukaciejewska oraz obecni parlamentarzyści PO: Marek Rząsa, Piotr Tomański, który przekazał piłkę z podpisem marszałka sejmu Grzegorza Schetyny i Tomasz Kulesza, gospodarz uroczystości (dyrektor Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich). Lista gości była bardzo długa, a na niej: przedstawiciel ministerstwa edukacji, marszałka województwa, burmistrz Jarosławia i jego zastępcy, przedstawiciele służb mundurowych, placówek oświatowych, duchowni i uczniowie z jarosławskich i okolicznych szkół.
O wyborach nie mówili
Chociaż nikt nie miał wątpliwości, że inauguracja roku szkolnego jest zarazem inauguracją kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej, o wyborach przemawiający kandydaci do parlamentu nie wspominali.
Uroczystości w zespole szkół poprzedziła msza św. w bazylice Matki Bożej Bolesnej, a zakończył występ artystyczny uczniów szkoły i mecz koszykówki na funkcjonującym od kilku miesięcy trzecim już w mieście orliku.
Jak podaje serwis internetowy Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, na Podkarpaciu rok szkolny rozpoczęło ponad 320tys. uczniów. W szkołach podstawowych 130tys. uczniów, w gimnazjach 76tys., w szkołach ponadgimnazjalnych 110tys. 26tys. dzieci rozpoczęło po raz pierwszy naukę w szkole. Prawie 3tys. pierwszoklasistów to sześciolatki. Nowy rok szkolny zakończyły się 29 czerwca 2012r.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 36(2261); 7.09.2011, str.13
Dziękczynienie chleba
W niedzielę, 28 sierpnia, odbywały się w Jarosławiu XXVIII Dożynki Archidiecezji Przemyskiej oraz XI Dożynki Województwa Podkarpackiego. Gospodarzem była kolegiata Bożego Ciała, gdzie zjechały delegacje z wieńcami i chlebem z całego województwa.
W uroczystej Mszy św. dziękczynnej za zebrane plony uczestniczył metropolita przemyski ks. abp. Józef Michalik, a przewodniczył jej ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. bp Wacław Depo w asyście duszpasterza archidiecezji przemyskiej ks. prałata Kazimierza Kaczora, archiprezbitera jarosławskiego ks. prałata Andrzeja Surowca, proboszcza parafii pw. Bożego Ciała ks. Mariana Bocho oraz kapłanów jarosławskich i z terenu województwa.
Modlącego się człowieka, modlącego się ludu, nie można odłączyć od jego ziemi, z której wyrasta-mówił podczas homilii ks. bp. Wacław Depo.- Z kolei ziemi tej nie wolno oddzielać od historii tych ludzi, kultury, języka, sztuki, religii i codziennej pracy. W rezultacie układają się rozmaite modlitwy ludzkie: przebłagalne, jak w tak zwanych „dniach krzyżowych”’ czy też dziękczynne, jak dzisiaj za plony ziemi. Ufamy opatrzności Bożej, że żadne trud rolnika poniesiony w imię miłości drugiego człowieka i Ojczyzny nie jest jedynie ciężkim brzemieniem i epizodem w historii. To wszystko dostrzega Bóg jako dobro i wyraz solidarności ludzkich serc i rąk.
Na pamiątkę tej uroczystości ksiądz Arcybiskup i ksiądz Biskup otrzymali od proboszcza Kolegiaty wizerunek Matki Bożej Śnieżnej. Dożynki zorganizowane zostały przez Duszpasterstwo Rolników Archidiecezji Przemyskiej, Podkarpackie Stowarzyszenie Samorządów Terytorialnych, Powiat Jarosław, Miasto Jarosław, Gminę Jarosław oraz Parafię pw. Tomasz Kulesza, Mieczysław Golba i Andrzej Ćwierz, przewodnicząca sejmiku województwa Teresa Kubas-Hul, marszałek województwa podkarpackiego Mirosław Karapyta, wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz, starosta jarosławski Jerzy Batycki, burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski, Wójt Gminy Jarosław Roman Kałamarz oraz przedstawiciele władz samorządowych z całego Podkarpacia. Starostami dożynek byli: Elżbieta Czereba z Pełkiń i Tadeusz Szuflita z Tuczemp.
Wiejski charakter tego święta podkreślili mieszkańcy Wólki Pełkińskiej, którzy wozem ciągniętym przez konie przejechali wokół Rynku, z ludowym śpiewem na ustach, rozpoczynając tym część artystyczną dożynek, podczas której wystąpił Zespół Pieśni Ludowej „Biesiada” z Tuczemp, Zespół Ludowy „Jagoda” z Zabrnia (gm. Grębów) i „Cyganki” z Cygan (gm. Nowa Dęba).
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 35 (730) 31.08-06.09.2011, str. 13
Najważniejsza jest skuteczność
Co Pan sądzi o współczesnym systemie edukacji w Polsce?
System edukacji w naszym kraju w ostatnich latach bardzo dynamicznie rozwija się. Podejmowanych jest wiele inicjatyw, które przede wszystkim mają służyć poprawie warunków, w jakich funkcjonuje oświata. Polska oświata realizuje projekty edukacyjne, które mają charakter systemowy, ogólnopolski lub ponadregionalny, a w priorytecie regionalnym są skierowane do poszczególnych osób, grup społecznych i placówek edukacyjnych, wychowawczych na terenie wszystkich regionów.
Co oświata zawdzięcza funduszom europejskim?
Najistotniejsze przemiany, które dokonały się już w systemie edukacji w ciągu ostatnich dwóch lat możemy śmiało powiedzieć, że zawdzięczamy je funduszom europejskim. Najważniejsze z nich to wdrożenie nowej podstawy programowej, znaczące upowszechnienie edukacji przedszkolnej oraz modyfikacja nadzoru pedagogicznego.
Jakie są główne cele zmian w edukacji?
Główne cele aktualnych zmian w oświacie można zdefiniować następująco: przede wszystkim wzmocnienie pozycji zawodowej nauczyciela, upowszechnienie wychowania przedszkolnego, poprawa jakości kształcenia zawodowego oraz zaspokajanie specjalnych potrzeb edukacyjnych, otwarcie polskiego systemu edukacji na świat, wspieranie promocji języka polskiego oraz nauczanie języka polskiego polskie dzieci poza granicami Polski.
W jaki sposób wzmocniona jest pozycja zawodowa nauczyciela?
Nauczyciele zgodnie z obietnicami rządu PO i PSL otrzymali podwyżkę płac. W latach 2007-2009 wynagrodzenie nauczycieli rozpoczynających pracę wzrosło łącznie o około 40%, wynagrodzenie średnie nauczycieli posiadających kolejne stopnie awansu zawodowego ustalono na następujących poziomach: dla nauczyciela kontraktowego 111%, dla mianowanego 144 %, a nauczyciela dyplomowanego 184 % kwoty bazowej, równej wynagrodzeniu nauczyciela stażysty. Podwyższenie płac nauczycieli będzie kontynuowane także w roku 2011. We wrześniu br. nauczyciele otrzymają kolejna podwyżkę.
Na czym polega upowszechnianie wychowania przedszkolnego i obniżanie wieku obowiązku szkolnego?
Upowszechnienie edukacji przedszkolnej, zapewnienie najlepszego dostępu do edukacji młodszym dzieciom oraz umożliwienie rozpoczęcia nauki w klasie pierwszej szkoły podstawowej dzieciom sześcioletnim jest priorytetem w działalności edukacyjnej. Nauczyciele, którzy do tej pory zatrudniani byli wyłącznie w przedszkolach lub wyłącznie w klasach 1-3 mogą obecnie pracować w przedszkolach, jak i klasach 1-3 szkół podstawowych.
Czy program Radosna Szkoła jest szansą wyrównywania szans edukacyjnych?
Priorytetowym założeniem przyjętym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest realizacja programu wyrównywania szans edukacyjnych najmłodszych uczniów odpowiednio do ich wieku i potrzeb. Najlepszym i najefektywniejszym sposobem pracy z małym dzieckiem jest zabawa oraz wykorzystywanie aktywnych metod pracy. Radosna Szkoła zakłada wyposażenie wszystkich szkół podstawowych w pomoce dydaktyczne do miejsc zabaw w szkole i modernizację szkolnych placów zabaw.
Jakie zmiany modernizujące kształcenie zawodowe zostały wprowadzone i jaki jest ich cel?
Realizacja zobowiązań wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej oraz poprawa skuteczności kształcenia zawodowego są głównymi celami modernizacji kształcenia zawodowego. Ponadto należy podkreślić, że poprawie skuteczności kształcenia służyć będzie podniesienie jakości i efektywności edukacji zawodowej, zwiększenie elastyczności uczących się osób w odnalezieniu się na rynku pracy, zmniejszenie bezrobocia wśród absolwentów szkół prowadzących kształcenie zawodowe, zwiększenie wpływu pracodawców na kształcenie zawodowe. Zmiany w kształceniu zawodowym maja służyć potrzebom polskiej gospodarki i rynku pracy oraz strategiom rozwoju kraju i regionów.
Jakie zmiany nastąpiły z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi?
Głównym celem zmian dotyczących pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi jest optymalizacja oferty edukacyjnej wychodzącej naprzeciw specjalnym potrzebom edukacyjnym uczniów oraz świadczenie pomocy psychologiczno – pedagogicznej uczniom, rodzicom i nauczycielom.
Na jakie wsparcie może dzisiaj liczyć uczeń wybitnie uzdolniony?
Uczniowie wybitnie uzdolnieni mogą dzisiaj liczyć na wsparcie materialne o charakterze motywacyjnym. Niemniej jednak najważniejsze jest wsparcie merytoryczne dzieci zdolnych wprowadzone w ramach organizowanych dla nich kursów, turniejów, olimpiad.
Wychowanie patriotyczne jako główny element w kształtowaniu właściwych postaw obywatelskich wśród młodzieży?
W ostatnich latach, a zwłaszcza rok 2009/2010 był ogłoszony przez Minister Edukacji Narodowej Rokiem Historii Najnowszej. Kształtowanie patriotycznych postaw wśród dzieci i młodzieży jest jednym z najważniejszych elementów procesu wychowawczego. Organizowane przez różne instytucje oświatowe konkursy, przeglądy sprzyjały właściwej motywacji dotyczącej poznania najnowszej historii Polski i świata. Spośród wielu inicjatyw na podkreślenie zasługują konkursy: „Zdarzyło się 20. Lat temu w Polsce…”, „Ocal okruchy historii – młodzież buduje muzea”, czy też „Uczniowska Akcja Obywatelska 20 lat wspólnie” – z okazji 20. Rocznicy pierwszych wolnych wyborów.
Jaka jest perspektywa finansowa do 2013 roku?
W nowej perspektywie finansowej na poziomie centralnym na lata 2007-2013 Ministerstwo Edukacji Narodowej pełni role instytucji pośredniczącej oraz beneficjenta (dla wybranych projektów systemowych) w ramach Priorytetu III POKL Wysoka jakość systemu oświaty w łącznej kwocie 1 006 236 268 euro (w tym 855 300 828 euro z Europejskiego Funduszu Społecznego), na poziomie regionalnym w ramach Priorytetu IX Rozwój wykształcenia i kompetencji w regionach na realizację projektów przeznaczono kwotę 1 703 425 446 euro (w tym 1 447 911 629 pochodzi z Europejskiego Funduszu Społecznego).
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 35 (730) 31.08-06.09.2011, str. 7
Nowy konkurs na ratownictwo
Postępowanie konkursowe na świadczenie usług ratownictwa medycznego w naszym powiecie zostanie ponownie przeprowadzone. O tym fakcie poinformował na piątkowej konferencji prasowej poseł Tomasz Kulesza.
Parlamentarzysta zapewniał, że decyzja została już podjęta, a odpowiednie dokumenty w najbliższych dniach dotrą do podkarpackiego oddziału NFZ. Niewiele później ok. godz. 13.30 dyrekcja Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu otrzymała faks decyzją prezesa NFZ. Z liczącego 29stron dokumentu wynika jasno, że prezes zwrócił uwagę na uchybienia formalne związane zarówno z postępowaniem konkursowym jak i z odwołaniem szpital. Zdaniem dyrekcji wszystkie wytknięte przez szpital nieprawidłowości zostały uwzględnione. Prezes NFZ zwrócił uwagę, że szpital o decyzji dotyczącej wyboru wykonawcy usług ratownictwa medycznego poinformowany został 30 czerwca, a umowę z konkurentem podpisano 1lipca, mino iż faktyczna decyzja zapadła dopiero 4lipca. Wśród uwag prezesa znalazł się również fakt, że podkarpacki oddział NFZ nie odniósł się do argumentów przedstawionych przez szpital w odwołaniu, a samo odwołanie powinno skutkować wstrzymaniem podpisania umowy do czasu jego rozpatrzenia. Centrala zauważyła, że dyrektor oddziału powinien zwrócić się do ekspertów w celu sprawdzenia argumentu o spełnienie europejskich norm dotyczących karetek przez spółkę, z którą podpisano umowę. Zaznaczyła również, że przepisy dotyczące porozumiewania się między zespołami ratunkowymi są niejednoznaczne, ale fundusz nie może sam ich interpretować, gdyż leży to w gestii ministerstwa zdrowia.
Po otrzymaniu decyzji dyrektor szpitala Krzysztof Bałata zwołał zebranie pracowników pogotowia, na którym przedstawił im decyzję prezesa NFZ. Występujący w imieniu ratowników Tomasz Pelc, dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do zwrócenia uwagi na nieprawidłowości związane z konkursem. Szczególne podziękowania skierował do mieszkańców powiatu, których ok. 24tys. podpisało się na listach poparcia dla protestu ratowników COM.
W najbliższych dniach podkarpacki oddział NFZ powinien otrzymać odpowiednie dokumenty z centrali, co umożliwi rozpoczęcie postępowania administracyjnego, którego celem będzie ponowne przeprowadzenie konkursu.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 35 (730) 31.08-06.09.2011, str. 1,3
Sołectwa nie zawiodły
Święto plonów to nie tylko podziękowania za zebrane plony, ale także świetna zabawa. Przekonali się o tym ci mieszkańcy gminy Wiązownica, którzy przybyli w niedzielę, 21 sierpnia, do Manasterza na gminne dożynki.
Żadna z miejscowości gminy nie zawiodła. Na dożynki przyjechały korowody dożynkowe z każdego z dwunastu sołectw gminy Wiązownica. Każdy z nich z dożynkowym wieńcem, zespołem śpiewaczym i smakołykami z regionalnej kuchni. Na święto plonów zjechali też strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych. Ich wozy bojowe ustawione w rzędzie były atrakcją dla najmłodszych, tak samo jak sprzęt rolniczy. Wśród rolniczych pojazdów największym powodzeniem u maluchów cieszyły się kombajny. Dla najmłodszych organizatorzy dożynek przygotowali też inne atrakcje: dmuchane zamki, trampoliny i przejażdżki konne.
Gminne święto rozpoczęło się mszą dziękczynną w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Pocieszenia w Manasterzu. Stąd korowód dożynkowy przeszedł na stadion sportowy obok szkoły podstawowej. Tu, po przywitaniu gości, wśród których zasiedli m.in. starosta jarosławski Jerzy Batycki i poseł Tomasz Kulesza, każda z miejscowości zaprezentowała dożynkowy program artystyczny. Nie zabrakło żartobliwych docinków skierowanych pod adresem wójta Mariana Ryznara, gminnych radnych, władz powiatowych czy parlamentarzystów. Dożynki zakończyła pokoleniowa zabawa taneczna, na której obok dzieci i młodzieży tańczyli ich rodzice i dziadkowie. A przygrywał im zespół Sunrise.
Źródło: Życie Podkarpackie, nr 34 (2259) 24.08.2011r, str.12
Mniej emocji, więcej konkretów
Od wielu tygodni trwają rozmowy przedstawicieli władz powiatu, związków zawodowych, dyrekcji jarosławskiego COM-u z Narodowym Funduszem Zdrowia dotyczące niedopuszczenia do procedury przetargowej jarosławskiego pogotowia. Dopuszczona została prywatna firma, która powinna gwarantować bezpieczeństwo mieszkańcom naszego powiatu. Kilkakrotnie byłem inicjatorem rozmów z panią Grażyną Hejdą, Dyrektorem Podkarpackiego Oddziału NFZ w Rzeszowie, w których uczestniczyli przedstawiciele zarządu powiatu jarosławskiego, dyrektorzy szpitala. Podczas tych rozmów strony nie doszły do porozumienia. Dyrektor NFZ przekazał zainteresowanym stronom w jaki sposób wygląda tryb odwoławczy od decyzji komisji konkursowej. Pani dyrektor NFZ Grażyna Hejda stwierdziła, że pan poseł Andrzej Ćwierz nie kontaktował się z Narodowym Funduszem Zdrowia, ani nie brał udziału w żadnym spotkaniu dotyczącym jarosławskiego pogotowia w siedzibie funduszu. Brał wyłącznie udział w akcjach protestacyjnych. W dniu 29 lipca br. umówiłem spotkanie z zastępcą prezesa NFZ zapraszając na nie dyrektora COM-u oraz przedstawicieli związków zawodowych. Pan Poseł Andrzej Ćwierz został zaproszony na wyżej wymienione spotkanie przez przedstawicieli związków. Zastępca prezesa NFZ w Warszawie pan Zbigniew Teter wysłuchał uważnie wszystkich argumentów dotyczących omawianej problematyki i zadeklarował bardzo wnikliwe przeanalizowanie całej dokumentacji związanej z postępowaniem dotyczącym przetargu. Uważam, że o sprawach rozstrzygnięcia przetargów nie powinni decydować politycy, ani związki zawodowe, tylko powołane do tego instytucje. Niektórzy politycy opozycji obrażając instytucje państwowe wydają niesprawdzone werdykty. Należy przypomnieć, że w sytuacji, kiedy zachodzi podejrzenie o popełnienie przestępstwa należy poinformować o tym właściwe organy państwa, policję, prokuraturę, agencje zajmującą się walką z przestępczością zorganizowaną.
W naszym powiecie możemy spotkać polityków, którzy zamiast pochylać się nad ważnymi sprawami ziemi podkarpackiej, próbować je rozwiązywać, wspierać lokalne inicjatywy społeczne i gospodarcze, zajmują się intryganctwem, śmiesznymi hipotezami i robieniem wokół siebie tak zwanej „politycznej zadymy”. Proponuję tym Panom przypomnienie sobie dobrego staropolskiego porzekadła „Tyle jesteśmy warci, ile praktycznie możemy zrobić dla drugiego człowieka i dla ukochanej ojczyzny”.
Tomasz Kulesza
Poseł na Sejm RP
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 34 (729) 24-30.08.2011, str.6
Im więcej współpracy, tym więcej sukcesów
Mijają cztery lata rządów premiera Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej, proszę powiedzieć, jak ocenia Pan ten czas?
Czteroletnie rządy Platformy Obywatelskiej z premierem Tuskiem na czele, to niewątpliwie okres intensywnej i owocnej pracy. Udało się wiele zrobić dobrego w skali kraju, województwa, ale również w skali naszej małej Ojczyzny. Oczywiście nie udało się zrealizować wszystkiego, a to wszystko, co udało się osiągnąć, jest sukcesem wspólnym, na który pracowaliśmy całą grupą, na wszystkich szczeblach władzy. Już wielokrotnie przekonaliśmy się, że jedynie wspólne działania niosą ze sobą ogromny bagaż optymizmu i są drogą do sukcesu.
Przez ostatnie 4 lata na Podkarpaciu wiele rzeczy zmieniło się. Podkarpacie stało się jednym z największych placów budowy, co widać również na naszym terenie. Przestało być regionem kategorii „B”, a obszarem prężnie rozwijającym się, strategicznym, o dużym potencjale ekonomicznym, gospodarczym i turystycznym.
Co udało się osiągnąć dla Podkarpacia w skali makro?
Pozyskaliśmy 10 miliardów złotych z budżetu państwa na modernizację i budowę dróg na Podkarpaciu (wśród nich budowa autostrady A4 do granicy z Ukrainą, obwodnice miast: wschodnia i zachodnia obwodnica Rzeszowa w ciągu drogi ekspresowej S-19, obwodnice Ropczyc i Jarosławia oraz Leżajska i Mielca). Pomoc dla poszkodowanych, którzy ucierpieli w powodziach, kiedy to pierwszy raz rząd PO oprócz już ustalonych wcześniej zasiłków w kwocie do 6 tys. zł wprowadził specjalne zasiłki dla powodzian na odremontowanie domów oraz na ich odbudowę. Dzięki interwencji PO niesprawiedliwy algorytm, jeśli chodzi o środki finansowe na służbę zdrowia, został poprawiony. Ponadto dzięki staraniom i zabiegom PO do szpitala w Brzozowie i w Rzeszowie trafiły najnowocześniejsze akceleratory, urządzenia niezbędne przy leczeniu nowotworów za kwotę ponad 14 mln złotych, najnowszy sprzęt trafił również do szpitali w Strzyżowie, Kolbuszowej, Sanoku, Jarosławiu, Przemyślu i Mielcu. To dzięki środkom rządowym podkarpackie szpitale wyposażone są obecnie w najnowszy sprzęt, a także dzięki PO na Podkarpacie trafił najnowszy śmigłowiec ratunkowy – Eurocopter za 22 mln złotych. PO wspiera podkarpackie uczelnie, inwestycje w infrastrukturę, obiekty dydaktyczne i laboratoria, a także w podnoszenie jakości kształcenia i dostosowanie programów nauczania do potrzeb rynku pracy. Na ten cel przeznaczono ponad 950 mln zł. To PO zainicjowała pomysł na tworzenie parków naukowo – technologicznych. Obecnie oferowane są tereny i obiekty w Podkarpackim Parku Naukowo – Technologicznym, w Parkach Przemysłowych, Specjalnych Strefach Ekonomicznych, Inkubatorach Przedsiębiorczości, Inkubatorach Technologicznych, Centrach Badawczo – Rozwojowych, zapewniając wysoko wykwalifikowaną kadrę. Na przygotowanie terenów wydano ponad 500 mln zł, zainwestowało ponad 100 firm, powstało ponad 3000 miejsc pracy. Wsparcie dla przedsiębiorców: środki na dotacje inwestycyjne i zakup nowych technologii, tworzenie miejsc pracy, podnoszenie kwalifikacji pracowników. 737 firm otrzymało wsparcie o łącznej wartości ponad 1 mld zł.
Wsparcie otrzymali również rolnicy: w 2009 roku – 404 mln złotych wypłaconych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na Podkarpaciu, a na samą modernizacją gospodarstw wypłacono w latach 2009 – 2010 44 mln złotych. Środki UE spłynęły na podkarpacką wieś także z innych programów, np. z Regionalnego Programu Operacyjnego, w latach 2009 – 2010 wypłacono ok. 750 mln złotych. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył ponad pół miliarda złotych na poprawę gospodarki wodno – ściekowej Sanoka i Krosna czy modernizację EC Mielec. Dzięki dofinansowaniu z Funduszu oraz unijnego programu spójności na Podkarpaciu ruszyły inwestycje związane z oczyszczalnią ścieków w Przemyślu, uporządkowaniem systemu oczyszczania ścieków w Mielcu, programem poprawy wody pitnej dla Rzeszowa czy gospodarką wodno – ściekową w Stalowej Woli i w Tarnobrzegu. Stworzyliśmy program „Moje Boisko Orlik – 2012”, dzięki któremu tylko na Podkarpaciu oddano do użytku ponad 100 ogólnodostępnych i bezpłatnych kompleksów sportowych. Z jednego kompleksu korzysta miesięcznie ponad 1000 dzieci i 240 dorosłych. Za ponad 5 mln zł kupiliśmy również sprzęt sportowy, zatrudniliśmy trenerów i zorganizowaliśmy zajęcia sportowe pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Na realizację programu „Moje Boisko Orlik – 2012” rząd PO przeznaczył dotychczas ponad 500 mln zł. To przykłady inicjatyw, przedsięwzięć, działań podejmowanych m. in. przez rząd w skali całego Podkarpacia.
Co konkretnie udało się zrealizować na terenie naszego powiatu?
Sprawą najważniejszą i chyba najbardziej wyczekiwaną przez wszystkich mieszkańców ziemi jarosławskiej jest budowa obwodnicy miasta. Pamiętajmy jednak, że jest to zasługa bardzo wielu osób, które przez 20 lat zabiegały o to, żeby powstała. Natomiast faktem jest, że ta budowa rozpoczęła się za rządów PO, tak jak budowa odcinka autostrady A4 Jarosław - Korczowa. To obecny rząd jest płatnikiem tej inwestycji (obwodnicy) w kwocie 419 348 300 zł. Obwodnica była priorytetem inwestycyjnym i po odbyciu wielu spotkań w Ministerstwie Infrastruktury, w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, po pokonaniu przeszkód biurokratycznych i prawnych, 22 marca 2010 roku dokonaliśmy symbolicznego wbicia pierwszych łopat na placu budowy na węźle w Tywoni, gdzie obwodnica wzięła swój początek. Mam nadzieję, że rok 2012 będzie dla wszystkich mieszkańców okazją do świętowania oddania do użytku obwodnicy i spełnieniem marzeń związanych z jej powstaniem.
Kolejnym sukcesem jest poprawa stanu dróg lokalnych w ramach Wieloletniego Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych 2008-2011, tzw. „Schetynówki” na terenie powiatu jarosławskiego (kwota dofinansowania 4 500 000 zł), jak również poprawa stanu dróg w ramach programu Usuwanie Skutków Klęsk Żywiołowych.
Ministerstwo Infrastruktury przeznaczyło również na remont dworca PKP kilkanaście milionów złotych, co przyczyni się do tego, że nasz dworzec stanie się wspaniałą wizytówką miasta. Natomiast Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło 1 000 000 zł na rezonans magnetyczny dla Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
Nie zapominajmy również o inwestycjach o charakterze kulturalnym w naszym mieście. Inwestycja w Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina w postaci Sali Koncertowej, na którą szkoła otrzymała dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
(6 000 000 zł), renowacje jarosławskich szkół w postaci dofinansowania Wojewody Podkarpackiego przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, jak również renowacje jarosławskich kościołów: Kolegiata Jarosławska, Klasztor o. o. Dominikanów, Kościół o. o. Reformatów, Opactwo s.s. Benedyktynek i Kościół św. Mikołaja.
Nie da się nie zauważyć, jak nasze najcenniejsze zabytki religijne i świeckie, odzyskują swój dawny blask. I tu od razu nasuwa się taka jedna konkluzja, że razem możemy więcej, a im więcej współpracy tym więcej widocznych sukcesów.
Jakie zmiany nastąpiły w dziedzinie szkolnictwa i sportu?
Słynne już kompleksy sportowe „Orlik 2012” budowane w ramach rządowego programu „Moje Boisko – Orlik 2012”, które wyśmienicie zdają egzamin. W samym Jarosławiu funkcjonują 3 takie kompleksy sportowe: przy Szkole Podstawowej nr 4 im. S. Żeromskiego, przy Zespole Szkół im. Jana Pawła II oraz przy Szkole Podstawowej Nr 10. Potwierdzeniem ich skuteczności jest ogromne zainteresowanie tymi obiektami, zainteresowanie nie tylko dzieci i młodzieży, które właśnie teraz, w okresie wakacyjnym, spędzają mnóstwo czasu korzystając z tych kompleksów, ale również osób dorosłych, które również korzystają z tych boisk. Jest to niezwykle cenna inicjatywa, która nie tylko upiększa nasze miasto, ale pozwala na godne spędzanie wolnego czasu dzieciom i młodzieży.
Przy temacie wakacji należałoby również wspomnieć o ogromnym dofinansowaniu organizacji pozarządowych z powiatu jarosławskiego ze środków budżetu państwa przez Wojewodę. Dzięki dofinansowaniom przekazywanym stowarzyszeniom działającym na terenie naszego miasta, część dzieci może korzystać z tej formy pomocy i opieki.
Nasza jarosławska uczelnia za rządów koalicji PO-PSL także otrzymała ogromne wsparcie. PWSZ w Jarosławiu realizuje program wsparcia studentów dla kierunków zamawianych. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Barbara Kudrycka przekazała ponad 8 mln zł na kierunki zamawiane, takie jak budownictwo, geodezja czy informatyka. Uczelnia prężnie się rozwija.
Tych sukcesów jest wiele. Podsumowując warto podkreślić, że wiele regionalnych i lokalnych problemów udało się nam przez te 4 lata rozwiązać. Sukcesem są rozpoczęte, kontynuowane oraz zakończone już inwestycje. Pamiętajmy, że każda inwestycja to przede wszystkim rozwój społeczności lokalnej, to funkcjonowanie i rozwój firm, które je realizują, to praca dla wielu ludzi. Wzorowa współpraca między ministerstwami, samorządem wojewódzkim oraz samorządem naszego miasta prowadzi do wspólnego sukcesu nas wszystkich. Wtedy najbardziej dobitnie sprawdza się hasło, że „Razem możemy więcej”. Sprawy, które udało się zrealizować w ciągu tych ostatnich 4. lat są niekwestionowanymi przykładami.
Ziemi jarosławskiej potrzebni są nie tylko wpływowi politycy, ale przede wszystkim ludzie dobrego serca, dla których dobro i rozwój małej Ojczyzny są najważniejsze.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 34 (729) 24-30.08.2011r, str.7
Wzajemna współpraca
Podczas tegorocznych, siódmych, powiatowych obchodów Święta Chleba połączonych z Jarosławskim Spotkaniem z Folklorem i Sztuką Ludową, zorganizowanych 24 lipca br. na jarosławskim rynku, poseł Tomasz Kulesza spotkał się z delegacjami z Litwy i Ukrainy oraz przedstawicielami Polonijnych Zespołów Folklorystycznych.
Podkreślili ważną rolę we współpracy międzynarodowej, jaką odgrywa wymiana kulturowa oraz pielęgnowanie tradycji. Zwrócił szczególną uwagę na możliwości dalszego rozwoju, bezpośredni kontakt, wzajemną współpracę oraz wymianę kulturową mającą na celu wytworzenie więzi integrujących narody. Podczas rozmowy z delegacjami z Ukrainy nawiązał do rodzimego zespołu pieśni i tańca „Familia”, wywodzącego się spod jarosławskich Rudołowic, który przeszło 30lat rozsławia powiat jarosławski.
Spotkanie tak wielu znakomitych zespołów polonijnych z Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Czech oraz Litwy, no i oczywiście Polski, wskazuje na potrzebę kultywowania tradycji, na jej pielęgnację. Dla wielu tych młodych ludzi, Polska jest krajem znanym jedynie z opowieści rodziców i dziadków. Umożliwiajmy im poznawanie jej poprzez chociażby takie spotkanie z folklorem. Podtrzymujmy i upowszechniajmy tradycje narodowe, pielęgnujmy polskość i dbajmy o rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej-powiedział poseł Tomasz Kulesza.
Pielęgnowanie kultury i tradycji regionalnych to także promocja naszego powiatu w dziedzinie kultury i turystyki. Symbolicznym wydarzeniem podczas Jarosławskich Spotkań z Folklorem i Sztuką Ludową stało się podzielenie się polsko-litewsko-ukraińskim chlebem. Ważne jest, aby ta współpraca układała się znakomicie i zaowocowała w przyszłości wieloma wspólnymi wydarzeniami, aby ta wzajemna pomoc i szacunek trwały jak najdłużej.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 31 (726) 03-09.08.2011, str. 7
Pieniądze na remont dworca PKP
Pierwszą wizytówką wielu miast jest dworzec PKP. Podobnie jest w Jarosławiu, jednak dworzec wymaga generalnego i natychmiastowego remontu.
Jarosławski dworzec PKP jest bardzo istotnym i strategicznym miejscem, który dzieli nasze miasto na dwie części i zmiana jego wyglądu zdecydowanie przyczyniłaby sie do poprawy wizerunku całego miasta. Dzięki wspólnym działaniom, moim oraz lokalnych samorządowców, Ministerstwo Infrastruktury przyznało kilkanaście milionów złotych na remont dworca PKP. Pamiętajmy, że nasz Jarosław zaliczany jest do jednych z najpiękniejszych miast Podkarpacia o przepięknej historii i tradycji. Na jego współczesny wizerunek składa się jednak nie tylko wspaniała przeszłość, historia, tradycje kupieckie, działalność kulturalna, ale także zmieniająca się infrastruktura oraz rozwój ekonomiczno-gospodarczy. Dlatego też remont dworca PKP jest konieczny. W chwili obecnej sprawia on wrażenie brudnego i zaniedbanego, a jego stan techniczny i estetyczny pozostawia wiele do życzenia. Cały budynek dworca pokryty jest nieestetycznymi i szpecącymi reklamami. W skutek wieloletnich zaniedbań budynek dworca, tunel i wyjścia na perony wymagają kompleksowego uporządkowania i remontów. Nie zapominajmy też o bezpieczeństwie mieszkańców korzystających z przejścia pod torami do obiektów zlokalizowanych w okolicach ul. Pruchnickiej oraz dalszych dzielnic miasta, zwłaszcza w porze nocnej. Tunel jest nieustannie dewastowany, staje się niebezpieczny, powoduje niepokój korzystających z niego mieszkańców.
Wierzę, że generalny remont naszego dworca, na który zastały przekazane środki Ministerstwa Infrastruktury, przyczyni się to nie tylko do zmiany wizerunku wizytówki naszego pięknego miasta, ale również bezpieczeństwa jego mieszkańców.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 31 (726) 03-09.08.2011, str.7
W obronie pogotowia
W dniu 21 lipca br. na wniosek posła Andrzeja Ćwierza odbyło się spotkanie z Markiem Haberem, Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Zdrowia.
W spotkaniu oprócz posła: A. Ćwierza uczestniczyli: Józef Więcław, dyrektor naczelny Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Przeworsku Maria Płoskoń przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w przeworskim szpitalu oraz Paweł Bartkiewicz, Naczelnik Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Podczas spotkania poruszano kwestie niedopuszczenia do konkursu na świadczenie usług ratownictwa medycznego na terenie powiatu przeworskiego oferty SPZOZ w Przeworsku oraz na terenie powiatu jarosławskiego oferty Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Podczas rozmowy poseł A. Ćwierz wskazał na brak staranności, jakich dopuścił się Oddział NFZ w Rzeszowie przy analizie złożonych ofert. W dniu 29 lipca doszło do kolejnego spotkania z inicjatywy posła A. Ćwierza, tym razem z zastępcą prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Zbigniewem Teterem, w którym uczestniczyli także dyrektorzy szpitali: jarosławskiego Krzysztof Bałata i przeworskiego Józef Więcław, poseł Tomasz Kulesza oraz przedstawiciele związków zawodowych. Podczas spotkania Wiceprezes NFZ zapoznał się z argumentacją przedstawicieli szpitali, którzy domagają się ponownego rozpatrzenia ofert ich placówek. Według Posła powyższe spotkanie w zdecydowany sposób przybliżyło kwestię istnienia przyszpitalnego pogotowia ratunkowego w Jarosławiu i Przeworsku do pomyślnego dla zatrudnionych przez szpitale ratowników medycznych rozwiązania. Wcześniej Poseł skierował dwie interpelacje do Minister Zdrowia Ewy Kopacz, w sprawie niedopuszczenia oferty COM w Jarosławiu i SP ZOZ w Przeworsku do konkursu, w przygotowaniu jest wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli prawidłowości przeprowadzonego przez NFZ postępowania, w dalszej kolejności rozpatrywane jest skierowanie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratora Rejonowego w Rzeszowie
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 31 (726) 03-09.08.2011, str. 11
Nigdy nie myśleliśmy o prywatyzacji lasów
Wisi nad panem widmo ekskomuniki czy szykuje się pan na pokutną pielgrzymkę? Chodzi mi o sprawę przed sądem metropolitalnym za nazwanie członków stowarzyszenia Contra In Vitro „nawet nie ateistami” i „praktykującymi niewierzącymi”?
(Śmiech) Od początku byłem otwarty na kompromis. Druga strona niestety nie. Ksiądz profesor, który prowadził rozprawę, poprosił mojego adwersarza, żeby to on mnie przeprosił i sprostował swoje wypowiedzi o mnie. Ten się nie zgodził i obstaje przy swoim. Tak więc postępowanie zostało zawieszone w próżni...
Cała sprawa zaczęła się od tego, że wziął pan w obronę ówczesnego kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego, oskarżonego przez stowarzyszenie o popieranie aborcji. Dobrze zna pan prezydenta?
Byłem pełnomocnikiem wyborczym marszałka Komorowskiego na Podkarpaciu. Wcześniej połączyła nas wspólna pasja- łowiectwo. Niestety pan prezydent porzucił je.
Polowali panowie w Puszczy Białowieskiej?
Nie, tam akurat nigdy. Polowałem od dzieciństwa z moim ojcem, stryjem, i krewnymi, ale zawsze na Podkarpaciu. Są tam tak piękne tereny, że nie ma potrzeby jeździć nigdzie indziej. Podkarpackie lasy w niczym nie ustępują Puszczy Białowieskiej.
Pytam o puszczę, bo od dłuższego czasu toczy się tam spór. Po jednej stronie są ekolodzy, którzy chcieliby zakazu wycinki drzew i poszerzania chronionego obszaru; po drugiej mieszkańcy, których puszcza utrzymuje: zarabiają na pozyskiwaniu drewna czy produkcji drewnianych wyrobów w swoich warsztatach. Jak pogodzić te dwie strony?
Mam czasami wielkie wątpliwości co do wiarygodności niektórych stowarzyszeń i fundacji zajmujących się ochroną przyrody. Dla mnie przede wszystkim liczy się człowiek i jego potrzeby. Rozwój musi być oczywiście zrównoważony, czyli z jednej strony powinny być przestrzegane zasady ochrony przyrody i naszego dziedzictwa, z drugiej- nie można zapomnieć o ludziach mieszkających tam od setek lat. Obie strony sporu powinny więc spotkać się pośrodku. Niektóre postulaty ekologów są do przyjęcia, byle nie kosztem lokalnej społeczności.
-Obecny stan rzeczy, czyli ograniczenie pozyskania drewna niepowiększanie terenu parku narodowego, jest właśnie tym stanięciem pośrodku?
Myślę, że tak. W tej chwili nie ma co się zastanawiać nad przeprowadzeniem rewolucji, a tam byłoby powiększenie parku.
A czy lokalne społeczności powinny mieć prawo weta w sprawie decyzji o powoływaniu parków narodowych?
Jestem daleki od pomysłu weta. Głos lokalnych społeczności powinien być jednak uważnie wysłuchany. Samorząd powinien współdecydować o powoływaniu lub niepowoływaniu parków narodowych, bo to one mają największą wiedzę na temat skutków takich decyzji. Demokracja polega też na tym, że państwo ma jak najmniej ingerować w struktury samorządowe.
Politycy nie popełnili błędu w sprawie finansowania parków narodowych? Teraz pieniądze, które zarobią, najpierw trafiają do budżetu państwa, a potem powinny wrócić do parków. Tyle że często tam nie trafiają lub trafiają z opóźnieniem.
Myślę, że mogą się zdarzać najwyżej opóźnienia. Natomiast nie wierzę, żeby te pieniądze nie wracały. Należy to oczywiście systematycznie monitorować.
Komu Lasy Państwowe tak naprawdę zawdzięczają to, że nie zostały ostatecznie włączone do sektora finansów publicznych: wątpliwościom samych polityków PO, sprzeciwowi waszego koalicjanta czy może leśnikom, którzy głośno protestowali i zdobyli poparcie społeczeństwa?
W pierwszej kolejności chciałbym wyjaśnić jedną sprawę, która mnie nurtowała jako polityka, jako członka komisji środowiska i jako myśliwego, który kocha las i przyrodę. Odkąd zawodowo zająłem się polityką, nigdy nie słyszałem w mojej partii o jakichkolwiek zamiarach prywatyzacji Lasów Państwowych. Byłbym pierwszym, który powiedziałby: absolutne weto! I zdecydowana większość moich kolegów, którzy czują las, zrobiłaby to samo.
Suwerenem lasów państwowych jest cały naród. Nie są one ani PO, ani PiS, ani SLD, ani jakiekolwiek innej formacji politycznej. Partie opozycyjne celowo szerzyły plotki, że Platforma Obywatelska przygotowuje taki projekt. To oczywiście kłamstwo wyłącznie na użytek kampanii wyborczej.
Ale włączenie Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych planowaliście...
To był jeden z pomysłów i to też nie do końca Platformy, tylko koalicji. Rozmowy na ten temat zakończyły się wnioskiem, że nie ma najmniejszego sensu włączenie Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych.
Kto kogo przekonał?
Przekonaliśmy PSL, żeby dali sobie spokój z takimi rozmowami.
Czy leśnicy mają gwarancję, że jeśli po wyborach ta koalicja będzie trwała-pomysł nie powróci?
Póki będzie trwała Platforma Obywatelska, nie będzie absolutnie żadnych rozmów dotyczących włączanie Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych.
Inną sprawą, która wzbudzała w zeszłym roku kontrowersje, był pomysł przekazywania lasów leżących w granicach miast samorządom. Zapis ten ostatecznie nie znalazł się w projekcie nowelizacji ustawy o lasach, ale pan chwalił tę propozycję.
Tak, na początku uważałem, że nikt nie będzie lepiej zarządzał tymi lasami, które mogą zostać przekazane samorządom, niż same samorządy. Ale później po rozmowach z samorządowcami i leśnikami doszedłem do wniosku, że byłoby to nieporozumienie. Po pierwsze: nie mamy w samorządach odpowiednio wyszkolonej kadry, podczas gdy w lasach są sami fachowcy. Po drugie: obawiam się, że w takich lasach prowadzona byłaby gospodarka niezrównoważona. Natomiast Lasy Państwowe doskonale wiedzą, jak ją prowadzić.
Przedstawiciele przemysłu drzewnego skarżą się na obecny system sprzedaży drewna. Chcieliby przywrócenia umów długoterminowych, co pozwoliłoby im lepiej planować produkcję. Myśli pan, że to dobry pomysł?
Polska jest jednym z nielicznych krajów, w którym państwo nie dopłaca do lasów państwowych. Z tego punktu widzenia system sprawdza się znakomicie. A jeśli tak, to Ne psujmy go. Trzeba się wsłuchać w głosy przedsiębiorców, jednak nie zawsze lobbing jakiejś grupy, w tym wypadku zajmującej się pozyskiwaniem drewna, jest słuszny. O długoterminowych rozwiązaniach można porozmawiać, ale nie można zgadzać się na jakieś rewolucyjne zmiany.
A czy Lasy Państwowe potrzebują gdzieś rewolucyjnych zmian?
Absolutnie nie. Są doskonale zarządzane przez świetne kierownictwo. Trzeba tylko pamiętać, że lasy to nie tylko dobra materialne, ale też -mniej ważne-dobra duchowe. Las nie tylko żywi, ale też wychowuje. Las to dziedzictwo, historia, nauka. Wszystkie te kwestie powinny zostać uwzględnione w odpowiednich rozporządzeniach. Młodzież i dzieci potrzebują patriotycznego i ekologicznego wychowania, a nikt tego chyba lepiej nie robi niż polscy leśnicy. Niedawno w Oleszycach posadzono Las Pamięci Leśników- ofiar zbrodni katyńskiej. Dla młodzieży to doskonała lekcja historii. Zdecydowana większość nadleśnictw prowadzi działalność edukacyjną i wychowawczą. Racjonalne programy dydaktyczno-wychowawcze, przy współpracy z leśnikami, są gwarantem właściwej edukacji młodego pokolenia.
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Głos Lasu, Nr 7 (493) lipiec 2011, str.10-11
Święto chleba
W niedziele, 24 lipca, jarosławski Rynek tętnił życiem jak mało kiedy. Sprawiły to obchody Święta Chleba połączonego z Jarosławskim Spotkaniem z Folklorem i Sztuką Ludową, zorganizowane przez Starostwo Powiatowe i Stowarzyszenie Miłośników Jarosławia.
Oficjalne otwarcie imprezy nieco się opóźniło, bo organizatorzy czekali z tym na przyjazd wicepremiera Waldemara Pawlaka i wiceministra gospodarki, naszego posła, Mieczysława Kasprzaka. A kiedy już przyjechali starosta jarosławski Jerzy Batycki przywitał ich chlebem. Bardzo się cieszę z tego spotkania tu w Jarosławiu, gdzie zaczyna się Unia Europejska - powiedział Wicepremier witając się z zebranymi na Rynku. To święto to szczególny dzień, bo chleb ma swoją wielką wymowę. Chleb jest symbolem pojednania między ludźmi. To dzisiejsze święto ma tym bardziej mocną symbolikę, bo pokazuje jak ważne jest, abyśmy potrafili ze sobą współpracować, pomagać jeden drugiemu. Z jednej strony ważne jest, aby każdy starał się o własnych siłach o to, co najważniejsze dla człowieka, o swoją godność, ale także nie czuł się pozostawiony bez wsparcia, pomocy i szans na zbudowanie swojej lepszej przyszłości.
Do zgromadzonych na runku przemówił też Mieczysław Kasprzak. Myślę, że dzisiejsze spotkanie na Rynku jarosławskim ma wymiar historyczny, bo pobyt tutaj premiera ludowca to naprawdę duże wydarzenie - powiedział. Tu w 1937 roku, 15 sierpnia, kilkanaście tysięcy mieszkańców powiatu jarosławskiego zgromadziło się, aby walczyć o chleb. Dzisiaj spotykamy się w zupełnie innej atmosferze.
Poseł Tomasz Kulesza zabierając głos nawiązał do pięknych słów C.K. Norwida „Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba, tęskno mi Panie”. Podkreślił, że ten szacunek dla chleba musimy mieć i dzisiaj, dlatego że zawiera się w nim trud wielu ludzi, ich ciężka praca, której nie można przecenić. Potem honorowi goście zeszli ze sceny, by odwiedzić urządzone na Rynku stoiska Kół Gospodyń Wiejskich i artystów ludowych oraz porozmawiać z ludźmi. W tym czasie do występów przygotowywały się Polonijne Zespoły Folklorystyczne (m.in. z Brazylii, USA, Kanady, Francji i Czech). Przed nimi zaprezentował się Zespół Pieśni i Tańca „Familia” z Rudołowic. Podczas finału na scenę wyszli wszyscy, ponad 280 osób, by w ten sposób podkreślić niezwykłą atmosferę tej imprezy. Gwiazdą wieczoru był zespół Karczmarze.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 30 (725) 27.07-02.08.2011, str.9
Dla wspólnego dobra
W poniedziałek, 25 lipca SP ZOZ oddał do użytku nowo wyremontowany oddział. Oddział III Psychiatryczny, który jest oddziałem nowoczesnym i mieści aż siedemdziesięciu pacjentów.
Jego remont rozpoczął się w trzecim kwartale ubiegłego roku. Oddział jest w pełni wyremontowany, a już niebawem zostanie wyposażony.
Ta inwestycja, to również zasługa pana posła Tomasza Kuleszy, na ręce którego składam szczególne wyrazy uznania. Pan poseł pomaga w załatwianiu formalności związanych z dofinansowaniem sprzętu medycznego, jak również współpracuje ze służbą zdrowia - powiedział dyrektor SP ZOZ Tadeusz Padykuła.
W nowoczesnym, dobrze wyposażonym oddziale znajdować się będzie m.in. pracownia Wstrząsów Elektrycznych (EW).
Biorąc czynny udział w konferencjach lekarskich, spotkałem się z opinią lekarzy, że w sytuacjach krytycznych elektrowstrząsy są koniecznością - dodaje Dyrektor. Był moment, że chciano się wycofać z metody wstrząsowej, jako leczenia terapeutycznego. Argumentowano to tym, że jest nieestetyczna i bolesna, ale jak się okazuje jest metodą skuteczną.
Chciałbym zaznaczyć, że obserwując kilkumiesięczną pracę i działalność dyrektora SP ZOZ-u mogę stwierdzić, że jest doskonale przygotowany merytorycznie do prowadzenia szpitala, a efekty tej pracy widać już teraz - mówi poseł Tomasz Kulesza.
Poseł zwrócił szczególną uwagę, na fakt, że w szpitalu najważniejszy jest pacjent-to, aby był pod dobrą opieką i aby była dobra kadra medyczna, czyli biały personel.
Pan dyrektor już ściągnął młodych specjalistów z różnych dziedzin psychiatrii. Dodatkowym atutem jest to, że potrafi angażować zarówno świat polityki i samorządowców, jak i organizacje pozarządowe dla wspólnego dobra, dla naszych pacjentów i dla naszego szpitala. I taki powinien być manager. Rzeczą najważniejszą jest to, że wszystkie szlify związane z doświadczeniem zdobywał tu, w tym szpitalu, jako wieloletni pracownik tej jednostki, więc, któż lepiej wie, co dzieje się na teranie SP ZOZ-u - dodaje T. Kulesza.
Poseł zaznaczył równocześnie, że SP ZOZ był jednym z najlepszych szpitali w Polsce południowej i południowo-wschodniej.
Myślę, że przyszedł czas, aby zastanowić się nad tym, czy nie przywrócić wielkiego szpitala jak za dawnych czasów, przyłączając m.in. Żurawicę. Kiedyś właśnie tamta placówka podlegała pod nasz jarosławski szpital i funkcjonowała bardzo dobrze. Uważam, że nie jest potrzebna tam osobna dyrekcja i rozbudowana administracja, skoro nasza jarosławska potrafiłaby bez problemu prowadzić tamtą jednostkę i byłoby to oszczędniejsze - dodaje Poseł.
W bieżącym roku przyjmiemy trzech lekarzy, a także czekamy na specjalistę II-go stopnia w dziedzinie psychiatrii. Będą wówczas łatwiejsze rozmowy z funduszem na temat finansowania szpitala i określenia kwot, które zabezpieczą jego działanie. Są to dla nas sprawy bardzo ważne. Tym bardziej, że podpisywane przez nas kontrakty będą kontraktami trzyletnimi. W naszych rozważaniach jest również rozszerzenie działalności szpitala. Chcielibyśmy otworzyć oddział detoksykacyjny. Wspólnie myślimy o oddziale nerwic, gdzie również poseł udzielił nam pełnego wsparcia. Na chwilę obecną nasza praca jest bardzo trudna, związane jest to z niekorzystnymi kontraktami. Nie jest rozliczony PEFRON, który został zawieszony, sprawa pacjentów nieubezpieczonych, o których prowadzimy rozmowy z Ministerstwem Zdrowia. Staramy się te wszystkie sprawy regulować i wyjść na prostą. Jeszcze raz przytoczę słowa pana posła, które będą dla nas kluczowymi, aby wrócić do czasów, kiedy szpital błyszczał i był szpitalem psychiatrycznym. Nie chcemy byś ZOL-em, chcemy być szpitalem, dlatego naszym priorytetem jest otwieranie nowych oddziałów - wyjaśnia dyrektor T. Padykuła.
Troska o zdrowie mieszkańców naszego kraju i przede wszystkim Podkarpacia jest rzeczą bardzo uzasadnioną.
Proszę zwrócić uwagę tylko na ilość zdiagnozowanych nerwic u dzieci, a jest ich coraz więcej. Dlatego rozwój tego ośrodka jest koniecznością, gdyż zarówno dzieci jak i młodzież napotykają na swojej drodze coraz większe problemy, nie tylko w sferze fizycznej np. wady postawy, ale także w sferze psychicznej. Dlatego oddział, który w przyszłości ma powstać- leczenia nerwic ośrodek dzienny, a być może i całodobowy, jest w znaczeniu kapitalnym. Te zdiagnozowane już grupy młodzieży będą mogły korzystać z dobrodziejstwa opieki medycznej tu na miejscu. Nie będą konieczne wyjazdy do dużych ośrodków jak Kraków czy Warszawa. Zachowania kryzysowe to nie tylko sprawa związana z uzależnieniami, ale także z innymi typami zagrożeń, mam tu na myśli choroby jak anoreksja, czy uzależnienia od komputera. TE typy uzależnień są zupełnie inne niż 20lat temu, są szybciej diagnozowane, ale potrzebują stałej i systematycznej opieki medycznej. Nieleczone i źle zdiagnozowane mogą prowadzić do trwałych zmian w psychice młodych ludzi - dodaje T.Kulesza.
Wychodzą do pacjentów, przede wszystkim tych z terenu powiatu.
Chciałbym zwrócić uwagę, że kolejną bardzo ważną rzeczą jest rozpoczęcie działalności Wyjazdowego Zespołu Środowiskowego. Jest to zespół stworzony z lekarzy specjalistów, pielęgniarki psychologa, który wyjeżdża do pacjentów psychiczne chorych zarówno w mieście jak i na terenie całego powiatu. Dlatego też staramy się rozpowszechnić tę informację, że taki zespół jest, działa i jest otwarty dla całego zewnętrznego środowiska - podsumowuje Dyrektor.
Wszyscy doskonale wiemy, że lepiej zapobiegać jak leczyć. Ta profilaktyka jest przede wszystkim kierowana do młodzieży, która żyje w okresie wielkiej, zwariowanej komputeryzacji, zagrożeń narkotycznych czy innych. Dajmy tym młodym ludziom szansę wyjścia ze swojego uzależnienia w odpowiednim momencie - mówi starosta Jerzy Batycki.
Poseł zaznaczył, że współpraca z samorządami lokalnymi, która jest rzeczą ważną, układa się bardzo dobrze.
Starosta Jerzy Batycki widzi potrzeby diagnozowania, przede wszystkim młodego społeczeństwa - kończy T. Kulesza.
Nowo wyremontowany oddział poświęcił proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej o. Jacek Skupień oraz kapelan szpitalny o. Krzysztof Lipowicz. W tych ważnych okolicznościach uczestniczyła społeczność szpitalna oraz zaproszeni goście.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 30 (725) 27.07-02.08.2011, str.6
O prezydencji w UE
Jakie emocje wzbudziło u pana uroczyste otwarcie prezydencji Polski w Unii Europejskiej?
Pani redaktor, bardziej właściwą nazwą jest przewodnictwo Polski w Unii Europejskiej niż prezydencja. Uważam, że jest to jedno z największych wydarzeń politycznych, ale także społecznych i gospodarczych w najnowszej historii Rzeczypospolitej. Trzeba podkreślić, że Polacy w strukturach organizacyjnych Parlamentu i Komisji Europejskiej odgrywają od dawna wielką rolę. Przykładem najbardziej wyrazistym jest pan przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz członek Komisji Europejskiej – komisarz ds. budżetu pan Janusz Lewanowski. Godnie reprezentują Parlament Europejski nasi eurodeputowani. Mówiąc o emocjach, Zgromadzenie Narodowe, w którym uczestniczą najwyższe władze państwowe, pan prezydent Bronisław Komorowski, pan premier Donald Tusk, ministrowie, posłowie i senatorowie Rzeczypospolitej, przedstawiciele wszystkich kościołów, to ogromne przeżycie zostawiające w pamięci i sercu piękne i wzniosłe uczucia. W swoich wystąpieniach najwyżsi przedstawiciele władz państwowych przypomnieli drogę Polaków do Unii Europejskiej oraz potwierdzili, że był to słuszny wybór. Dzisiaj mamy poczucie więzi między narodami, dobrych relacji między naszymi krajami oraz wielkie poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro, jakim jest Unia Europejska.
Jakie będą priorytety związane z przewodnictwem Polski w Unii Europejskiej?
Podstawowym zadaniem polskiego przewodnictwa w Unii Europejskiej będzie szybki wzrost gospodarczy i wzmocnienie siły politycznej wspólnoty. Aby ten cel zrealizować, polska prezydencja chce skupić się na trzech podstawowych priorytetach: „Integracji europejskiej jako źródle wzrostu”, „Bezpiecznej Europie” i „Europie korzystającej na otwartości”. Premier Donald Tusk podczas swojego wystąpienia w Strasburgu w Radzie Unii Europejskiej powiedział, że hasłem przewodnim polskiej prezydencji będzie „Więcej Europy”. Premier podkreślił, że Polsce zależy na tym, aby Europa była bezpieczna, bez wewnętrznych barier i otwarta. Polskie przewodnictwo w priorytetach prezydencji wyraźnie wskazuje, że Europa powinna bardziej skoncentrować się na generowaniu wzrostu gospodarczego i miejsc pracy, oferując jednocześnie pomoc dla nowych członków Unii. Polska chce zakończyć pracę nad patentem europejskim, którego głównym celem jest niesienie wszechstronnej pomocy dla średnich i małych firm. Polska chce zakończyć prace związane z patentem europejskim, by pomóc małym i średnim firmom oraz podpisać umowę akcesyjną z Chorwacją.
Jednym z ważnych elementów przewodnictwa będzie rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Serbią i sfinalizowanie porozumienie o wolnym handlu z Ukrainą. Pozostałe cele to bezpieczeństwo energetycznego Europy oraz współpraca w dziedzinie obronności między UE a NATO.
Co konkretnego pana zdaniem zmieniło Polskę po wstąpieniu w struktury Unii Europejskiej?
Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i wielkiej solidarności między narodami będącymi członkami Unii Europejskiej. Zjednoczona Europa swój fundament wywodzi z chrześcijańskich zasad postrzegania świata, a w nim człowieka. W ciągu tych kilku lat, między 2004-2011 Polska rozwinęła się nie tylko gospodarczo, ale także w każdej innej dziedzinie życia nastąpił rewolucyjny przełom. Wystarczy spojrzeć ile miliardów Euro zostało dobrze wykorzystanych dla potrzeb rozwoju naszej ojczyzny. Przykładem tego typu działań jest także nasza rodzinna ziemia podkarpacka, która otrzymała ogromne wsparcie finansowe z Unii Europejskiej. Setki milionów złotych przeznaczonych zostało między innymi na rozwój nauki i szkolnictwa wyższego. Beneficjentami pieniędzy unijnych są podkarpackie szkoły wyższe (na przykład Uniwersytet Rzeszowski, Politechnika Rzeszowska, państwowe wyższe szkoły zawodowe), a sztandarowym przykładem wykorzystania pieniędzy unijnych są inwestycje infrastrukturalne - budowa i remonty dróg (na przykład obwodnicy miasta Jarosławia, obwodnicy Przemyśla, autostrady A 4, mostów, wiaduktów). Pieniądze unijne są wykorzystywane także do rozwoju kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Podkarpaccy przedsiębiorcy korzystają także z dotacji na rzecz rozwoju ich przedsiębiorstw. Nie ma dziedziny życia gospodarczego i społecznego, gdzie by w ostatnich latach nie korzystano ze środków unijnych. Podkarpacie to znaczący przykład dbałości Rządu RP o zrównoważony rozwój Polski wschodniej.
Jakie są zagrożenia dla utrzymania stabilności w obszarze Unii Europejskiej?
Kryzys światowy, a co za tym idzie kryzys ekonomiczny w Europie ukazuje słabe strony w funkcjonowaniu gospodarczym niektórych krajów, w tym także krajów europejskich. Przykładem katastrofy finansowej jest Grecja. Zła gospodarka finansami publicznymi, życie na tak zwany kredyt doprowadziły ten kraj do ruiny ekonomicznej. Nie mniej jednak trzeba zaznaczyć, że pozostałe kraje Unii zareagowały w sposób solidarny, ale także prewencyjny zmuszając Grecję do przeprowadzenia niezbędnych reform mających na celu poprawę sytuacji ekonomicznej. Wszystkie kraje Unii Europejskiej w świetle kryzysu płacą różną cenę. Polska na tle innych krajów jest stabilna i wiarygodna.
Niedługo będzie przygotowywany nowy budżet Unii Europejskiej. Na jakie środki może liczyć nasz kraj?
Uczestniczyłem w wielu rozmowach z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, w tym także parlamentarzystów z innych krajów i jestem przekonany, że nowa perspektywa, nowy budżet będzie na wyższym poziomie niż obecny. Pokazaliśmy Europie jako kraj członkowski, że potrafimy nie tylko nieść pomoc słabszym, ale także mamy aspiracje do odgrywania znaczącej roli w Unii Europejskiej.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 28 (723) 13-19.07.2011 str.7
Ratownicy ratują swoje miejsca pracy
Ponad 200ratowników medycznych przemaszerowało wczoraj ulicami Jarosławia. Zaprotestowali przeciwko wykluczeniu szpitala z konkursu na świadczenia z zakresu ratownictwa medycznego.
Jeśli w ciągu tygodnia nie będzie jednoznacznej decyzji funduszu, zaostrzymy działania- zapowiedział Andrzej Buczek, maszerujący na czele pochodu szef przemyskiej Solidarności. Towarzyszyli mu Andrzej Golba i Mieczysław Ćwierz, posłowie PiS.
Protestujący, wśród których byli też ratownicy z innych miast na Podkarpaciu, wyruszyli o 12 ze szpitala. Przy ogłuszających dźwiękach syren i gwizdków przeszli pod siedzibę starostwa. Józef Szkoła, wicestarosta jarosławski, zapewnił, że załoga szpitala może liczyć na wsparcie powiatu. Marsz zakończono na jarosławskim rynku pod biurem poselskim Tomasza Kuleszy z PO. Ratownicy zostawili tam apel o wsparcie ich działań. Wcześniej przekazali swój apel Mieczysławowi Kasprzakowi z PSL. Parlamentarzysta zapewnił, że wraz z posłem Kuleszą będą interweniować u prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Buczek przypomniał, że nie pozwoli na łamanie prawa. 4 lipca związek skierował wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie postępowania konkursowego przy wyborze ofert na pogotowie dla powiatu jarosławskiego . W rzeszowskiej prokuraturze złożono zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa.
Szpital przygotowuje odwołanie do prezesa NFZ od decyzji POW NFZ w Rzeszowie odrzucającej protest w sprawie niedopuszczenia do konkursu. Dyrekcja zapowiada, że jeżeli odwołanie zostanie odrzucone, wystąpi do sądu o uznanie jej racji.
Roman Kijanka
Źródło: Nowiny, Nr 133(18058) 12.07.2011, str.3
JAROSŁAW: Kolorowanka z Jarosławianeczką
Rysunkowy spacer.
Rysunkowy spacer po zakątkach Jarosławia i okolic to warsztaty rysunkowe, których celem było stworzenie kolorowanki dla najmłodszych z dziewczynką, Jarosławianeczką, pokazującą piękno naszego miasta.
W warsztatach uczestniczyły: Anna Bobowicz i Aleksandra Jucha (SP 10 Jarosław), Magdalena Poręba i Kamil Broda (SP Radymno), Paulina Czereba i Małgorzata Gilarska (SP 11 Jarosław), Kamila Olcha i Natalia Gomułczak (SP Dobkowice), Monika Galińska i Emilia Matrejek (SP 4 Jarosław), Marta Nahacz i Marlena Kohyt (SP 6 Jarosław), Justyna Wysocka i Sylwia Ochyra (ZS Wierzbna), Aleksandra Kubecka i Oliwia Szkoła (Gimnazjum Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu), Klaudia Broszko i Aleksandra Kukułka (PG 1 Jarosław). Skierowane one było do uczniów, którzy uczestniczyli w ich poprzednich edycjach ("Architektura w świetle księżyca" oraz Art.-aprilis). Zajęcia te podsumowywały ogłoszony przez MEN rok 2010/2011 Rokiem Odkrywania Talentów i były objęte honorowym patronatem posłów na Sejm - Andrzeja Ćwierza i Tomasza Kuleszy oraz burmistrza Miasta Jarosławia Andrzeja Wyczawskiego, podkarpackiego kuratora oświaty Jacka Wojtasa. Autorkami projektu były: Kamila Sobala, Gabriela Wrona, Jadwiga Piątek, Dorota Kostka i Elżbieta Śliwińska. Na spotkaniu podsumowującym, które odbyło się niedawno w jarosławskim Ratuszu, wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 26 (721) 29.06-05.07.2011r, str.14
O REFORMIE PROGRAMOWEJ rozmawiamy z posłem Tomaszem Kuleszą
Najważniejszy jest uczeń.
- Wdrażana jest reforma programowa. Proszę powiedzieć na jakim etapie jest teraz, u progu zakończenia kolejnego roku szkolnego 2010/2011?
- Reforma programowa jest wprowadzana sukcesywnie od 2009 roku, a zgodnie z jej założeniami etap końcowy ma nastąpić w roku 2017. Już na samym początku objęła ona przedszkola, pierwsze klasy szkoły podstawowej oraz pierwsze klasy gimnazjów. Pięciolatki zyskały prawo do wychowania przedszkolnego. W gimnazjum wprowadzono obowiązkowy drugi język obcy. Z kolei w tym roku szkolnym reforma programowa objęła drugie klasy szkoły podstawowej oraz drugie klasy gimnazjum, a kolejna grupa sześciolatków ma prawo rozpocząć naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej.
- Dużo kontrowersji wzbudzało pójście przedszkolaków do szkoły w wieku 6 lat. Proszę powiedzieć, dlaczego ten etap reformy wzbudza tak wiele zadowolenia i niechęci?
- Spójrzmy na to z innej strony. Wychowanie przedszkolne i wczesnoszkolne jest najważniejszym etapem w życiu dziecka. Wtedy kształtuje się znaczna część możliwości intelektualnych oraz wtedy najłatwiej wyrównywać szanse edukacyjne. Reforma programowa zapewnia ciągłość procesu edukacji w szkole podstawowej, daje dzieciom możliwość wspólnej zabawy i nauki w bezpiecznych warunkach, pod opieką nauczyciela, a co najważniejsze w warunkach przyjaznych i dostosowanych do ich potrzeb rozwojowych, gwarantuje prowadzenie obserwacji pedagogicznych. Są to same plusy pójścia dzieci szybciej do szkoły. Informacje o skracaniu dzieciństwa są nie na miejscu.
- Jak się przedstawia sytuacja podwyżek dla nauczycieli?
- Rząd Donalda Tuska systematycznie realizuje zamierzone cele w kwestii podwyżek dla nauczycieli. W tym roku, a dokładnie od 1 września 2011r. nauczyciele, stażyści o najwyższych kwalifikacjach, dostaną o 143zł więcej, a nauczyciele dyplomowani o 196zł. Nauczyciele otrzymają również podwyżki w 2012 roku. Należy przypomnieć, że podwyżki dla nauczycieli zostały przyznane także wcześniej zgodnie z obietnicą resortu edukacji.
- Zmiany nastąpiły również w szkolnictwie wyższym. Proszę pokrótce powiedzieć, czego one dotyczą?
- Na przykład bezpłatnego studiowania tylko na jednym kierunku. Ograniczenia w możliwości bezpłatnego studiowania kilku kierunków na uczelniach publicznych są potrzebne. Polski nie stać na to, żeby każdy student mógł dowolnie studiować na ilu kierunkach chce. Dla studentów wybitnych możliwość bezpłatnego studiowania dwóch kierunków na uczelniach publicznych pozostanie. Kierunki zamawiane to kolejne zmiany, które nastąpiły w szkolnictwie wyższym. Reforma szkolnictwa wyższego jest pro studencka. Świadczy o tym katalog usług edukacyjnych, za które studenci nie płacą. Wprowadzone zostaną przyjazne kredyty dla studentów, a więc skorzysta z nich więcej osób. Prowadzona od 3lat reforma szkolnictwa wyższego ma spowodować, że polskie uczelnie będą kształcić na wyższym poziomie i staną się konkurencyjne na świecie.
- Zbliża się koniec roku szkolnego, studenci są w trakcie sesji egzaminacyjnych, czego im Pan życzy?
- Przede wszystkim powodzenia w trakcie trwających egzaminów podsumowujących ich całoroczną pracę. Przedszkolakom, młodzieży życzę również wspaniałego wypoczynku . Mam nadzieję, że moment zakończenia roku szkolnego 2010/2011 będzie czasem przyjmowania gratulacji i podziękowań za osiągnięcia całego roku. Teraz rozpoczynając wakacje chciałbym wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia, aby ten okres wakacji był czasem wypoczynku, beztroski, radości i zadowolenia. Natomiast dyrektorom, nauczycielom, pracownikom administracji i obsługi, rodzicom składam serdeczne podziękowania za opiekę nad dziećmi w ciągu roku szkolnego, za zaangażowanie w wychowanie i kształtowanie umysłów i serc. Przyjemnego i bezpiecznego odpoczynku wakacyjnego!
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska nr 25 (720): 22-28.06.2011, str.5
JAROSŁAW: Przeszczep darem życia
W czwartek, 16 czerwca w Sali Narad Starostwa Powiatowego odbyła się konferencja powiatowa "Przeszczep Darem życia".
Spotkanie otworzył starosta Jerzy Batycki. Podjęte działania na terenie powiatu w ramach tego programu podsumowała koordynator zadania "Przeszczep Darem życia" Bogumiła Hołowacz.
- Na terenie Powiatu Jarosławskiego program transplantacji został podzielony na dwa etapy. W lutym i marcu odbywały się spotkania z młodzieżą szkół ponadgimnazjalnych, natomiast w kwietniu i maju organizowane były spotkania z mieszkańcami całego powiatu. W spotkaniach udział wzięło łącznie 14 szkół ponadgimnazjalnych, czyli ponad 1600 uczestników oraz ok. 2000 mieszkańców. Główny cel realizowanego programu, to zmiana świadomości społecznej dotyczącej pobierania i przeszczepiania narządów wśród społeczeństwa - mówi Koordynator.
Proces pobierania i przeszczepiania narządów w Polsce przybliżyła konsultant Poltransplant w Warszawie Anna Pszenny, zaś o przeszczepach w naszym rejonie mówiła lek. med. Jolanta Kociszewska z COM w Jarosławiu.
Wzruszenie wśród uczestników konferencji wzbudziły wspomnienia osób będących po przeszczepie. Podczas spotkania rozstrzygnięto konkurs na plakat pt. "Przeszczepianie Narządów Darem Życia" o Nagrodę Starosty Jarosławskiego. Krótkiej prezentacji zgłoszonych prac dokonała przewodnicząca Komisji Konkursowej Zofia Karwińska, po czym starosta Jerzy Batycki wręczył laureatkom pamiątkowe dyplomy i nagrody.
Finalistkami zostały: Agnieszka Gross z I Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu, Dominika Wójcicka z Zespołu Szkół Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu oraz Michalina Górecka z Zespołu Szkół Zawodowych i Placówek w Radymnie.
W konferencji uczestniczyli m.in. poseł Tomasz Kulesza, wicestarosta Józef Szkoła, przewodniczący Komisji i Rozwoju Powiatu oraz Współpracy Międzynarodowej Tadeusz Zając, naczelnicy Starostwa Powiatowego w Jarosławiu, duchowieństwo, dyrektorzy szkół oraz młodzież.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 25 (720): 22-28.06.2011, str.5
JAROSŁAW: Nowa karetka dla szpitala
W poniedziałek 20 czerwca ratownicy medyczni z jarosławskiego pogotowia dostali nowy wart 400 tys. zł ambulans.
Zakup w pełni wyposażonej karetki sfinansowało jarosławskie Starostwo Powiatowe oraz podkarpacki Urząd Wojewódzki.
W uroczystym przekazaniu sprzętu udział wzięły władze samorządowe w tym starosta Jerzy Batycki, poseł Tomasz Kulesza, przedstawiciele służb mundurowych oraz dyrekcja Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu.
Źródło: Gazeta Jarosławska nr 25 (720): 22-28.06.2011 str.3
JAROSŁAW: Janusz Kołakowski spoczął na Starym Cmentarzu
Ostatnie pożegnanie.
We wtorek, 7 czerwca, Ziemia Jarosławska żegnała Janusza Kołakowskiego, wicestarostę dwóch pierwszych kadencji samorządu powiatowego, radnego powiatowego i miejskiego a od lat dyrektora Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy.
Msza św. żałobna odprawiona została w kościele Św. Trójcy oo. Franciszkanów w Jarosławiu. Przewodniczył jej ks. biskup Adam Szal. Homilię wygłosił ks. Marek Pieńkowski, który podkreślił zasługi Janusz Kołakowskiego dla Jarosławia i Ziemi Jarosławskiej.
- Mowy pogrzebowe wygłosili: Mieczysław Kasprzak - wiceminister gospodarki, pierwszy starosta jarosławski, z który Zmarły współorganizował pracę Starostwa, Tomasz Kulesza - poseł na Sejm RP, dyrektor szkoły, w której J. Kołakowski pracował jako nauczyciel historii, Mirosław Karapyta - marszałek województwa podkarpackiego, Andrzej Wyczawski - burmistrz miasta Jarosław, Leszek Szczybyło - przewodniczący Rady Powiatu Jarosławskiego oraz pracownicy Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy.
Zanim rozpoczęła się Msza św. i podczas niej przy trumnie pełniona była warta honorowa składająca się z dyrektorów szkół, nauczycieli, uczniów, wychowanków Powiatowego Ogniska Baletowego, przedstawicieli władz powiatowych wszystkich kadencji, wójtów i burmistrzów.
W drodze na cmentarz Zmarłemu towarzyszyła orkiestra dęta oraz kompania Honorowa Wojska Polskiego, która Jego pamięć uczciła trzykrotną salwą honorową. W kondukcie pogrzebowym znaleźli się przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych, miejskich i gminnych oraz delegacja z Rejonu Jaworowskiego z Ukrainy, z którym Janusz Kołakowski zapoczątkował współpracę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 24 (719): 15-21.06.2011, str.5
JAROSŁAW: Działa OHP
Z myślą o młodzieży.
Jeszcze w tym miesiącu ma być uruchomiony w Jarosławiu Punkt Pośrednictwa Pracy dla młodzieży, z siedzibą przy ulicy Poniatowskiego 6 (tam gdzie kiedyś mieścił się Powiatowy Zarząd Dróg). Będzie prowadzony przez Podkarpacką Wojewódzką Komendę OHP w Rzeszowie.
Kilka dni temu Urząd Miasta przekazał Komendzie pomieszczenia, w których OHP rozwinie swoją działalność.
- Jest to budynek Starostwa Powiatowego i Starostwo użyczyło nam nieodpłatnie te pomieszczenia na trzy lata, bo przez taki czas ma być realizowane to zadanie, z możliwością jego przedłużenia - mówi wice burmistrz Stanisław Misiąg, który zajmuje się tą sprawą. – Zadanie to finansowane ze środków unijnych, a my jesteśmy takim pośrednikiem między OHP a Powiatem.
Uruchomienie tej działalności w Jarosławiu wspiera poseł Tomasz Kulesza, który mówi: - Myślę, że jest to kolejna bardzo cenna inicjatywa Urzędu Miasta Jarosławia, z podkreśleniem osoby pana burmistrza Misiąga, który od samego początku bardzo temu dopingował, pokazująca dobre relacje ze Starostwem Powiatowym. Jest to kolejne dzieło, które się zrodziło dla potrzeb lokalnej społeczności, przede wszystkim młodzieży znajdującej się w ciężkiej sytuacji, związanej z trudnym rynkiem pracy. Młodzi ludzie będą mogli znajdować tutaj oferty pracy (a tych ofert nie powinno brakować, ponieważ jesteśmy powiatem, na terenie którego są obecnie realizowane dwie potężne inwestycje drogowe). Ale wykonawcy ci potrzebują ludzi wykwalifikowanych, więc powstanie tutaj Ośrodek Szkolenia Zawodowego, w którym pod potrzeby tego lokalnego rynku będą szkoleni przyszli pracownicy.
Czyli oprócz Punktu Pośrednictwa Pracy będzie tu coś jeszcze. - Ten Punkt Pośrednictwa Pracy będzie dziewiątym na terenie województwa podkarpackiego - mówi Joanna Wyskiel, koordynator projektu "OHP jako realizator usług rynku pracy". – Są to jednostki, które powstają w mniejszych miastach, skierowane do młodzieży w wieku od 15 do 25 lat, mającej utrudniony dostęp do informacji na temat rynku pracy, ofert pracy i kontaktu z pracodawcami. W planach mamy też utworzenie w Jarosławiu Ośrodka Szkolenia Zawodowego. Komenda Główna OHP w Warszawie już nam to zaakceptowała. Ośrodek taki skupia się na kompleksowym szkoleniu zawodowym z tematyki, która jest najbardziej potrzebna na danym obszarze.
Z usług OHP będzie mogła skorzystać każda młoda osoba, w podanym wyżej przedziale wiekowym. Chętnych na pewno nie zabraknie, bo sytuacja związana z pracą na naszym terenie nie wygląda ciekawie, więc jest to bardzo dobry pomysł, warty wsparcia i propagowania.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 24 (719): 15-21.06.2011r. str.9
PEŁKINIE: VI Piknik Rodzinny
Rodzinnie.
W niedzielę, 12 czerwca na stadionie sportowym w Pełkiniach już po raz szósty odbył się rodzinny piknik. Tego dnia świętowano Dzień Matki, Dzień Ojca oraz Dzień Dziecka. Spotkanie było wspólną, cenną integracją. W grach i zabawach rozdano blisko 300 nagród.
Podczas imprezy rozegrano turniej piłki nożnej, zaprezentowano metody rycerskich walk, można było obejrzeć pokaz musztry wojskowej i jazdy konnej. Ogromne zainteresowanie wzbudził pokaz tresury psów policyjnych.
Na scenie zaprezentowała się jarosławska grupa Wake up Adina. Zwieńczeniem wieczoru był pokaz sztucznych ogni.
Organizatorem pikniku byli: Gimnazjum w Pełkiniach na czele z dyrektorem Lesławem Szczybyło i Gronem Pedagogicznym, Rada Rodziców z przewodniczącą Elżbietą Ciołek oraz Sołtys wsi Dariusz Czereba.
Do rycerskich walk przyłączył się poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 24 (719): 15-21.06.2011r. str.13
ROZMOWA z Posłem na Sejm RP Tomaszem Kuleszą.
Wsparcie na pomoc dzieciom i młodzieży.
- Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej oraz ustawie o wolontariacie i pożytku publicznym, Rząd corocznie od wielu lat udziela wsparcia finansowego w formie dotacji z przeznaczeniem na realizację programów z obszaru pomocy społecznej. Jakim zakresem objęto te działania i czy jest potrzeba ich funkcjonowania?
- W ramach tych działań, w latach 2008-2011 objęto wsparciem w zakresie zapewnienia dzieciom opieki i wychowania poza rodziną, ze szczególnym uwzględnieniem działań wspierających rodzinę w procesie wychowania. Tego typu placówki wsparcia dziennego, jak świetlice socjoterapeutyczne, stowarzyszenia, mam tu na myśli głównie Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej im. Św. Józefa Sebastiana Pelczara, Oddział Terenowy w Jarosławiu, Stowarzyszenie „Rodzina Kolpinga”, Stowarzyszenie Kulturalno-Wychowawcze im. Ks. Piotra Skargi, wspierają rodzinę w sprawowaniu jej podstawowych funkcji opiekuńczych i przede wszystkim wychowawczych. W szerokim zakresie zapewniają pomoc rodzinie w wychowaniu dzieci sprawiających problemy wychowawcze, zagrożonych demoralizacją czy mających styczność z przestępczością lub uzależnieniami. Organizacje współpracujące ze szkołą, ośrodkiem pomocy społecznej i innymi instytucjami działającymi w środowisku lokalnym.
W związku z tym potrzeba ich funkcjonowania jest jak najbardziej uzasadniona. Zwiększenie ilości świetlic socjoterapeutycznych w naszym województwie zapewnia dostęp do ich usług większej liczbie dzieci i młodzieży, które takiego wsparcia potrzebują.
- Do kogo zostały skierowane środki na wsparcie i właściwe funkcjonowanie organizacji pozarządowych mających w swoim statucie zadania dotyczące pomocy dzieciom i młodzieży znajdującej się w trudnej sytuacji ekonomicznej i wychowawczej? Jaka była ich kwota w poszczególnych latach?
Adresatami ogłaszanych w latach 2008-2011 konkursów były organizacje pozarządowe prowadzące działalność w zakresie pomocy społecznej, osoby prawne i jednostki organizacyjne działające na podstawie przepisów o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, stosunku Państwa do innych kościołów i związków wyznaniowych oraz o gwarancji wolności sumienie i wyznania, jeżeli jego cele statutowe obejmują prowadzenie działalności w zakresie pomocy społecznej zgodnie z określonym artykułem. W tych latach Rząd dofinansował działania w zakresie zapewnienia dzieciom opieki i wychowania poza rodziną ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia działań rodziny w procesie wychowania.
W 2008 roku Rząd premiera Donalda Tuska dofinansował działania 13 organizacji na kwotę 650 tys. zł, opieką świetlicową objęto 530dzieci. Rok później wsparcie trafiło już do 28organizacji i sięgnęło 800tys. zł. Opieką objęto 1085dzieci. W roku 2010 dofinansowano 22 organizacje (595dzieci), na kwotę 620tys. zł. W roku bieżący, zostały dofinansowane działania 27organizacji na łączną kwotę 700tys. zł. Środki zostały przeznaczone na zapewnienie dzieciom opieki i wychowania poza rodziną za szczególnym uwzględnieniem działań wspierających rodzinę w procesie wychowania. Opieką świetlicową objęto 1115dzieci. Wsparcie otrzymało Stowarzyszenie „Rodzina Kolpinga”(31652,00zł), Stowarzyszenie Kulturalno-Wychowawcze im. ks. Piotra Skargi(60000,00zł), oraz Towarzystwo Przyjaciół Dzieci(14698,00zł).
- Od 2007 roku płyną również środki finansowe w postaci dotacji refundacji kosztów nakładów prac remontowo-konserwatorskich i archeologicznych obiektów zabytkowych. Jakie zostały przyznane środki w 2010/2011 na rzecz ratowania zabytków architektury świeckiej i kościelnej w Jarosławiu?
- Patrząc na nasze miasto nie da się nie zauważyć coraz piękniejszych, odrestaurowanych kamienic, budynków, kościołów. Podkreślają one odrębność i niepowtarzalność Jarosławia, jak również odsłaniają walory naszej Małej Ojczyzny. Jest to możliwe dzięki otrzymanym dotacjom. Dotacje w 2011 roku otrzymało m.in. Centrum Opieki Medycznej(budynek główny szpitala) w wysokości 60tys.zł, Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke (50tys. zł), Parafia Bożego Ciała (100tys. zł), Klasztor Ojców Ferormatów (40tys.zł), Cerkiew p.w. Przeniesienia Pańskiego(50tys.zł), Klasztor oo. Dominikanów, który otrzymał w 2011r. dotację w wysokości 200tys.zł. Ponadto środki popłynęły do Miejskiego Zakładu Komunikacji, Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących, Ratusza, Muzeum-Kamienicy Orsettich, Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej i innych.
- Dzieje się wiele dobrego. Wymaga to ogromnej mobilizacji i zaangażowania wielu osób. Proszę powiedzieć, jak wygląda współpraca na naszym terenie?
- Wszystkie działania na rzecz pozyskania środków z budżetu państwa dla dzieci i młodzieży, pozyskane środki na renowację i konserwację zabytkowych obiektów to praca całego zespołu. Serdeczne wyrazy podziękowania należą się Wojewodzie Podkarpackiemu , Podkarpackiemu Konserwatorowi Zabytków, Burmistrzowi i Radnym Miasta Jarosławia, Staroście i radnym Powiatu Jarosławskiego, parafianom, wszystkim instytucjom, dla których dobro drugiego człowieka oraz ratowanie dziedzictwa narodowego jest stawiane nade wszystko. Tylko wspólnymi siłami jesteśmy w stanie zrobić wiele dobrego dla nas wszystkich. A jedynie współpraca i wzajemne wspieranie się instytucji, samorządu dają nam taką możliwość.
- Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 23 (718)8-14.06.2011r
LEŻACHÓW (gm. Sieniawa): I cała wieś świętowała
W niedzielę, 29 maja, na placu Remizy Strażackiej w Leżachowie społeczność wsi spotkała się, by świętować jubileusz 110lat Ochotniczej Straży Pożarnej. Uroczystość połączona była za Świętem Niezapominajki.
Inauguracja Święta Niezapominajki w Leżachowie rozpoczęła się już w kwietniu przed Wielkim Tygodniem, kiedy to panie z KGW wysprzątały miejsca użyteczności publicznej- place, rowy, cmentarz i teren wokół cerkwi.
- Miejsce, gdzie żyjemy świadczy o nas, skąd pomysł, aby ideę Święta Niezapominajki wprowadzić u nas i połączyć ze Świętem Strażaków, którzy postrzegani są jako ci, którzy dbają o środowisko - mówi Lidia Mróz, kierownik kabaretu KGW. Niedzielne uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w kościele w Leżachowie, po której poświęcono wóz strażacki. Licznie przybyłych mieszkańców i zaproszonych gości przywitał kabaret miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich z wystąpieniem zatytułowanym "Licz się ze śmieciami". Były występy maluchów z Podkarpackiego Ośrodka Przedszkolnego pod opieką wychowawczyni Sylwii Janczalik oraz koncert piosenki strażackiej w wykonaniu Koła Gospodyń Wiejskich. Gospodarze imprezy Adam Woś - burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa wraz z zastępcą Januszem Świtem, Jarosław Mróz - prezes OSP w Leżachowie, wspomina L. Mróz oraz sołtys Ryszard Szozda zadbali o wszystkich uczestników biesiady. Był poczęstunek, pieśni oraz tańce przy dobrej muzyce. Wiosenne porządki oraz niedzielna impreza to przedsięwzięcia, które całym sercem wspierał burmistrz A. Woś.
W uroczystościach udział wzięli m.in.: ks. proboszcz Jan Grzywacz, przewodnicząca Rady Miejskiej Danuta Król i dyrektor LGD "Kraina Sanu" Magdalena Rachfał. Wśród zaproszonych gości znalazł się poseł Tomasz Kulesza, który wspiera leżachowską społeczność i podkreśla zaangażowanie i inicjatywy podejmowane przez mieszkańców Leżachowa, głównie pań, których ogromna energia oraz zaangażowanie rozwija życie towarzyskie i kulturalne Leżachowa.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 23 (718):8-14.06.2011r, str. 12
JAROSŁAW: SP nr11 z Oddziałami Integracyjnymi; Pięknie żyć...
Pięknie żyć - od słów tej piosenki rozpoczął się Piknik Rodzinny Szkoły Podstawowej nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi w Jarosławiu, który odbywał się ostatniego dnia maja w ogrodzie oo. Franciszkanów.
Pogoda była piękna, więc piknik się udał, bo odbył o się wszystko co zostało zaplanowane. Zanim jednak rozpoczęły się zabawy na świeżym powietrzu uczestnicy imprezy zgromadzili się w Sali widowiskowej oo. Franciszkanów, gdzie uczniowie zaprezentowali swoją szkołę i swoje osiągnięcia.
Ogłoszone też zostały wyniki powiatowego konkursu plastycznego "To my-mali artyści", w którym I miejsce zajęła Paulina Lonc (SP Dobkowice) wraz z Adrianną Malinowską (ZS Wierzbna). Miejsce II - Paulina Maśkiewicz (ZS Szówsko), Weronika Kinor (SP nr 11 Jarosław) i Jakub Opaliński (SP Dobkowice). Miejsce III - Julia Dobrowolska (SP nr 4 Jarosław), Sabina Czerniecka (ZS a Wierzbnej) i Filip Strójwąs (SP Dobkowice).
W imprezie uczestniczył poseł Tomasz Kulesza oraz przedstawiciel biura posła Andrzeja Ćwierza.
Źródło: Gazeta Jarosławska nr 23 (718): 8-14.06.2011r, str.9
JAROSŁAW: ZSO im. Książąt Czartoryskich; III Piknik Rodzinny
W Dniu Dziecka na terenie Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czatoryskich w Jarosławiu odbył się III Piknik Rodzinny, którego celem jest integracja uczniów, rodziców i nauczycieli.
Piknik zorganizowany został przez Radę Rodziców oraz społeczność szkolną. Poszczególne klasy Gimnazjum i LO przygotowały z tej okazji prezentacje artystyczne, pełne humoru, zaskakujących pomysłów i ciekawej oprawy.
ZSO im. Książąt Czartoryskich dołączył do grona szkół odkrywców talentów.
Impreza rozpoczęła się od odsłonięcia tablicy "Szkoła odkrywców talentów", dokonanego przez Alinę Pieniążek z Podkarpackiego Kuratorium Oświaty, wiceprzewodniczącego Rady Miasta Jarosławia Andrzeja Pieszko oraz dyrektora ZSO, posła Tomasza Kuleszę.
Źródło: Gazeta Jarosławska Nr 23 (718): 8-14.06.2011r str.9
JAROSŁAW: W rocznicę powstania 21 Brygady Strzelców Podhalańskich; Wojsko na Rynku
Coroczne uroczystości rozpoczęła uroczysta Msza św. w intencji Ojczyzny i 21 Brygady Strzelców Podhalańskich, odprawiona w Kościele Garnizonowym w Rzeszowie.
Drugi dzień święta rozpoczęto od prezentowania koszar przybyłym gościom ze szkół i przedszkoli. Główne uroczystości miały miejsce na jarosławskim Rynku. Tego dnia w samo południe odbył się uroczysty apel, podczas którego uhonorowano wielu żołnierzy, a także osoby bliskie jednostce.
Tytuł "Honorowego Podhalańczyka" przyznany wojewodzie Małgorzacie Chomycz i posłowi Tomaszowi Kuleszy.
Do najpiękniejszych tradycji 21 Brygady Strzelców Podhalańskich należy przyznanie tytułu "Honorowego Podhalańczyka"- kapelusz i ciupagę symbolizujące m.in. kultywowanie tradycji górskich otrzymali m.in. wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz i poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza.
Na zakończenie uroczystego apelu żołnierze odśpiewali pieśń na cześć odznaczonych tytułem "Honorowego Podhalańczyka". Największe zaciekawienie budził jednak pokaz dynamiczny, podczas którego zaatakowany został patrol, któremu z pomocą przyszli a raczej zjechali na linach z Kamienicy Orsettich żołnierze. Po „ataku” żołnierze zaprezentowali się w defiladzie, a członkowie Wojskowej Orkiestry z Rzeszowa dali pokaz musztry paradnej.
Dla najmłodszych atrakcją było obejrzenie z bliska m.in. haubicy, czy bojowego wozu.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (717): 1-7.06.2011
PRZEWORSK: Z życzeniami od serca
Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów Oddział Rejonowy w Przeworsku wzorem lat ubiegłych świętował w minioną niedzielę, 29 maja-Dzień Inwalidy oraz Dzień Matki.
Tegoroczne obchody Dnia Inwalidy przebiegały pod hasłem "Rehabilitacja zawodowa i społeczna- szansą na lepsze życie dla osób niepełnosprawnych". W gronie licznych zaproszonych gości oraz członków Związku przewodnicząca Zarządu Władysława Kula-Michno przypomina o niełatwej codzienności osób niepełnosprawnych, barierach, na które ciągle napotykają oraz tak ważnej potrzebie rehabilitacji, która stwarza szansę na polepszenie jakości życia.
Drugim ważnym świętem, które tego dnia obchodzono był Dzień Matki. Z tej okazji, dla wszystkich mam wystąpiły z programem artystycznym dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Przeworsku. W wierszu i piosence podziękowały za matczyną opiekę, cierpliwość wyrozumiałość, podkreśliły, jak ważną jest osobą – w rodzinie i w społeczeństwie. Każda z mam otrzymała od dzieci drobny upominek.
Tego dnia wręczono nagrody jubileuszowe osobom z długoletnim stażem w Związku oraz odznaczono zasłużone dla organizacji osoby, m.in. Dorotę Rosińską z Podkarpackiego Banku Żywności, dyrektora SP 2 Bogdana Sebzdę i dyrektora PUP w Przeworsku Adama Zabłockiego.
Wśród zaproszonych gości znaleźli się posłowie na Sejm RP, którzy uczestniczą w życiu i wspierają działalność Związku: Tomasz Kulesza - m.in. fundator ostatniego wyjazdu członków Związku do opery do Dębicy, a także Andrzej Ćwierz oraz w zastępstwie posła Mieczysława Golby dyrektor biura Mariusz Trojak.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (717): 1-7.06.2011, str. 12
CZELATYCE (gm. Rokietnica): Piknik rodzinny; Świętowały rodziny
"Święto Rodziny" pod takim hasłem 22 maja odbywał się piknik w Czelatycach.
Była to pierwsza taka impreza w tej miejscowości, a udało się to dzięki wspaniałej współpracy pań należących do Stowarzyszenia Kobiet w Czelatycach, Ochotniczej Straży Pożarnej, a także władz miejscowych i parlamentarzystów.
Wśród gości znaleźli się posłowie Mieczysław Golba, Tomasz Kulesza, Marek Rząsa, wicestarosta powiatu jarosławskiego Józef Szkoła oraz wójt gminy Rokietnica Bożena Gmyrek, a także sołtysi okolicznych miejscowości. Piknik rozpoczął wystąp najmłodszych z miejscowego przedszkola. Atrakcją były konkursy, zorganizowane przez dyrekcją oraz grono pedagogiczne Szkoły Podstawowej w Czelatycach. Fundatorem nagród był poseł na sejm RP Mieczysław Golba. Nie zabrakło atrakcji dla starszych uczestników imprezy, którzy po zmaganiach konkursowych mogli rozprostować kości przy muzyce, a przygrywał im m.in. poseł Golba.
Z racji, że spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem, organizatorzy zapewnili, że jest to pierwszy, ale nie ostatni taki piknik.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (717): 1-7.06.2011, str.9
Podziękowanie...
Podziękowanie dla Pana Posła na Sejm RP Tomasza Kuleszy za pomoc w organizacji wyjazdu naszych dzieci na występ w Przeglądzie Twórczości Przedszkolaków. Rodzice z Grupy "Biedronki" z Miejskiego Przedszkola Nr 1 w Jarosławiu
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (716): 25-31.05.2011, str. 3
Majówka w "Sokole"
17 maja w Olchowej, na zaproszenie posła na Sejm RP Tomasza Kuleszy, zarazem prezesa Koła Łowieckiego „Sokół” w Jarosławiu gościła grupa członków Polskiego Związku Niewidomych Koła Powiatowego w Przeworsku wraz z opiekunami.
W leśniczówce Koła Łowieckiego "Sokół" została zorganizowana majówka, na którą poseł zaprosił członków koła już w styczniu, podczas spotkania opłatkowego w Przeworsku. Zaproszenie zostało przyjęte, a goście z niecierpliwością oczekiwali na majówkę. Majówka integracyjno – rekreacyjna rozpoczęła się we wczesnych godzinach południowych i trwała do późnego popołudnia. Całe spotkanie przebiegało w atmosferze zabawy, śpiewu i rozmów. Nie zabrakło tańców przy dobrej muzyce. Dla gości był przygotowany drobny poczęstunek – znakomity bigos i gorąca herbata. Oczywiście nie zabrakło kiełbasy z ogniska. Świeże powietrze, leśna sceneria, słoneczna pogoda, miła atmosfera zainspirowana przez gospodarzy, to wszystko miało wpływ na wspaniałą zabawę.
Tomasz Kulesza zapoznał uczestników pikniku z historią koła, jego działalnością oraz głównymi problemami związanymi z prowadzeniem właściwej gospodarki łowieckiej przez Polski Związek Łowiecki.
Organizacją imprezy, obok posła Kuleszy, zajęli się: Tadeusz Makar – członek Koła Łowieckiego "Sokół" w Jarosławiu, który czuwał nad bezpieczeństwem w leśniczówce, Mieczysław Ostoja-Zagórski, oraz Barbara Brzezińska – dyrektor biura poselskiego. Janusz Szczutko i Dariusz Cetnarowicz, którzy pod względem organizacyjnym dbali o uczestników majówki.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (716): 25-31.05.2011, str. 10
Jarosław: Studenci z wizytą w Sejmie
Na zaproszenie posła Tomasza Kuleszy studenci europeistyki Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno – Ekonomicznej zwiedzili gmach Sejmu RP.
T. Kulesza był ich przewodnikiem, wygłosił również wykład na temat zbliżającej się prezydencji Polski w Unii Europejskiej. Młodzi europeiści obejrzeli salę posiedzeń, gabinet Marszałka Grzegorza Schetyny, restaurację sejmową, robili sobie też zdjęcia na sejmowych schodach, tak często widywanych w telewizji.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (74): 11-17.05.2011, str. 3
Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno - Ekonomiczna; Uczelnia – to chluba naszego miasta
Mija czteroletnia kadencja prof. nzw. dra hab. Zbigniewa Makieły, rektora Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu. W przededniu wyborów nowej władzy Uczelni prześledźmy, jak w przeciągu tych 4 lat radził sobie zespół dowodzony przez Rektora Zbigniewa Makiełę i co proponuje dalej?
Przez te 4 lata jarosławska uczelnia przeszła prawdziwą metamorfozę. Każdy mieszkaniec widzi, jak wypiękniał kampus – widzi okazały budynek biblioteki czy odświeżony i oświetlany nocą plac przed rektoratem. Przez kampus często przechodzą przedszkolaki czy rodzice z dziećmi. Jarosławianie wracają tędy z pociągu, autobusu czy targu. Wielu z nich pamięta zaniedbaną i zdezelowaną jednostkę wojskową, zakłady drzewne przy ul. Pruchnickiej. Teraz obiekty uczelni olśniewają swoją urodą i nie pozwalają uwierzyć, że kiedyś tu była ruina. To widać na zewnątrz – nowe, pięknie odrestaurowane budynki, ale zajrzyjmy do środka.
Uczelnia techniczna – praca dla studentów
Metamorfoza to nie tylko budynki, ale przede wszystkim oferta studiów. – W ciągu 4 lat powstało aż 8 nowych kierunków! Każdy dostosowany do potrzeb studentów i tutejszego rynku pracy – mówi rektor Makieła. - Zmieniliśmy nazwę i profil Uczelni – dodaje. – Dbamy o wysoki poziom, który gwarantuje studentom pracę. Wielu z nich pracuje już w trakcie studiów.
- W ciągu tych 4 lat otworzyliśmy laboratoria językowe, chemiczne, mechaniczne i informatyczne – wylicza rektor. – Tylko w 2010 r. na inwestycje wydaliśmy 30 mln zł, z czego 18 mln ze środków unijnych – dodaje. I wszystko to dla 3817 studentów, którzy w tej chwili studiują w PWSTE.
U nas pracują najlepsi
Dzięki doskonałej kadrze, studenci nie muszą już wyjeżdżać do Krakowa, Lublina czy Rzeszowa – AGH oraz tamtejsze politechniki i uniwersytety same przyjadą do nich. – Co przyciąga profesorów? - zastanawia się prof. Makieła - Świetne warunki, bardzo dobrzy studenci, otwarci i ambitni pracownicy, doskonale wyposażone laboratoria i malowniczy kampus - wymienia. Nie wystarczy jednak mieć pracowników z zewnątrz, ważna jest własna kadra naukowa. Gwarantuje ją program „Asystent”, kształcący własnych pracowników z tytułem doktora.
Inicjatywa i współpraca
Uczelnia żyje w mieście, w regionie. Powinna pełnić kulturotwórczą rolę. Z niej powinny wypływać pomysły i działania, dynamizujące życie miasta. I wypływają. Wystarczy wspomnieć otwarty ostatnio inkubator przedsiębiorczości, w którym studenci i mieszkańcy powiatu będą mogli otworzyć własne firmy. Wspomnijmy jeszcze tydzień ekologiczny, szkolenia dla nauczycieli czy warsztaty z przedsiębiorczości dla uczniów liceów naszego powiatu.
Wszystkie te działania nie byłyby możliwe bez wsparcia i dobrej współpracy ze strony władz miasta, powiatu, województwa oraz posła Tomasza Kuleszy.
Uczelnia jest otwarta na wszystkie środowiska – od najmłodszych po seniorów. – Planujemy rozwój Uczelni dla młodych, zapraszam też w nasze mury seniorów, zwłaszcza że ich los i tkwiący w nich potencjał nigdy nie był mi obojętny – mówi rektor.
Akademicka uczelnia w naszym mieście
- Na Podkarpaciu jest dużo do zrobienia. Przed nami nowe wyzwania – mówi rektor Makieła. - Chcę, aby w Jarosławiu działała prawdziwie akademicka uczelnia, dająca nie tylko nowe kierunki, ale gwarantująca stopień magistra. Chcę, aby studenci byli atrakcyjni dla pracodawców. Już niedługo przy uczelni powstanie Rada Biznesu. Zamierzam też inwestować w kadrę, która zostanie tu, w Jarosławiu. Budowanie Uczelni to wielkie wyzwanie – chcę je podjąć, bo uczelnia to chluba moja i Jarosławia.
Uczelnia w liczbach:
- 3817 studentów;
- ponad 400 zatrudnionych w uczelni pracowników;
- stypendia dla studentów - do 10.000 zł rocznie;
- 35 tys. zł dla najlepszych studentów na kierunkach zamawianych - informatyce i budownictwie; - 30 mln zł wydanych na inwestycje – w 2010 roku;
- 33 umowy z uczelniami zagranicznymi;
- najlepszy w Polsce program Asystent – każdy pracownik otrzymuje miesięcznie 3000 zł przez trzy lata;
- 9 bezpłatnych kursów językowych;
- 6 Instytutów, w tym 1 zamiejscowy;
- 13 kierunków studiów, w tym 3 nowości.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (714): 11-17.05.2011, str. 3
JAROSŁAW: 220 rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja; Witaj maj, trzeci maj
W tym roku obchodziliśmy 220 rocznicę uchwalenia konstytucji 3 Maja. W Jarosławiu Msza św. z tej okazji odprawiona została w kościele NMP Królowej Polski. Przewodniczył jej o. Teodor Knapczyk z Krakowa, który wygłosił także homilię.
Ojcu Teodorowi asystował archiprezbiter jarosławski ks. prałat Andrzej Surowiec, proboszcz parafii NMP Królowej Polski ks. prałat Edward Chmura oraz proboszczowie innych parafii jarosławskich.
Tuż przed Mszą z koncertem pieśni patriotycznych wystąpił Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław” pod dyrekcją Andrzeja Jakubowskiego.
Dalsza część uroczystości odbyła się pod pomnikiem Konstytucji 3 Maja, gdzie głos zabrali nasi parlamentarzyści – Tomasz Kulesza i Andrzej Ćwierz oraz gospodarz miasta, burmistrz Andrzej Wyczawski, a także starosta jarosławski Jerzy Batycki. Potem pod pomnikiem złożone zostały wieńce i wiązanki kwiatów. Obchody uświetniła orkiestra dęta „Laudate Dominum”, Kompania Honorowa Wojska Polskiego, poczty sztandarowe i harcerze. A wieczorem w Miejskim Ośrodku Kultury odbył się koncert saksofonisty Leszka Żądło z zespołem.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (74): 11-17.05.2011, str. 9
JAROSŁAW: Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej; Biało – czerwono
Dzień Flagi to stosunkowo młode święto, obchodzone dopiero od 8 lat. Jak było widać w Jarosławiu, święto wzbudza pozytywne emocje i jest chętnie obchodzone.
Na jarosławskim Rynku pojawiło się wielu mieszkańców, obserwujących uroczyste obchody ku czci flagi. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz miejskich i powiatowych oraz poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza. Jak co roku z flagą zjawiła się młodzież z Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno – Ekonomicznej. Studenci wciąż przedłużają swoją flagę, tegoroczna miała rekordowe 20 metrów.
Obchody uświetnił udział orkiestry "Laudate Dominum". Kompania Honorowa Wojska Polskiego oraz konni harcerze i ułani ze Szwadronu Niepołomice. Uwieńczeniem uroczystości było rozdanie mieszkańcom 100 flag państwowych.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (74): 11-17.05.2011, str. 9
Kraj. Utrzymanie Kancelarii Prezydenta Polski kosztuje drożej niż utrzymanie; Prezydent Bronisław Kosztowny
Aż 171,5 miliona złotych kosztować będzie w tym roku podatników utrzymanie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Głowa państwa polskiego należy do jednych z najbardziej kosztownych w Europie. Mniej pochlania utrzymanie brytyjskiej królowej Elżbiety II.
Jak wyliczył jeden z tabloidów, angielska monarchini, mimo że do oszczędnych nie należy, kosztuje o pięć milionów złotych rocznie mniej niż Kancelaria prezydenta. Lwią część pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie Pałacu Prezydenckiego pochłaniają pensje i nagrody dla armii urzędników, zakup różnych usług i towarów oraz wciąż rosnące wydatki na medale i odznaczenia. Więcej niż utrzymanie londyńskiego Buckingham Palace kosztuje m. in. Utrzymanie prezydenckich rezydencji w Wiśle czy na Helu.
- To jakaś paranoja, żeby utrzymanie świty prezydenckiej tyle kosztowało. Przecież funkcja prezydenta w Polsce jest tylko reprezentacyjna, po co więc podatnicy mają ponosić tak duże koszty – irytuje się jeden z podkarpackich prawicowych polityków. Nie chce jednak ujawnić nazwiska. Może dlatego, że niewiele mniej kosztowało utrzymanie poprzedniego prezydenta. Koszty związane z kancelarią głowy państwa rosną bowiem z każdą kadencją, niezależnie od tego, kto akurat rezyduje w Pałacu Prezydenckim. Ich lokatorzy bardzo chętnie zatrudniają nowych urzędników i doradców, których pensje pochłaniają około 70 milionów złotych rocznie.
>Poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Kulesza uważa jednak, że wytykanie kosztów utrzymania prezydenta to populizm ze strony opozycji.
- W skali utrzymania całej biurokracji nie jest to tak dużo. Pamiętajmy przy tym, że polski prezydent spełnia wiele istotnych zadań, m. in. Zwierzchnikiem sił zbrojnych, podpisuje wszystkie ustawy. Utrzymanie kompetentnego personelu jest więc niezbędne – dodaje poseł Kulesza.
Źródło: Super Nowości, Nr 87 (3662): 6-8.05.2011, str. 3
JAROSŁAW: V Powiatowe Targi Edukacyjne; Dla gimnazjalistów
W targach wzięły udział wszystkie placówki prowadzone przez powiat jarosławski, w tym Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna, Powiatowe Ognisko Baletowe i Zespół Placówek Oświatowo – Wychowawczych.
Swoją ofertę przedstawił również Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Ks. Czartoryskich, który jest placówka miejską oraz szkoły językowe „Promar” i „Baker Street 21”. Po raz pierwszy swoje stanowisko wyeksponował jarosławski „Plastyk”, którego organem prowadzącym jest Ministerstwo Kultury i Sztuki.
- Targi odwiedzili uczniowie z 37 szkół gimnazjalnych, także z powiatu lubaczowskiego i przeworskiego – mówi naczelnik Wydziału Oświaty Starostwa powiatowego Bartłomiej Kordas – W tym czasie w wielu naszych szkołach odbyły się dni otwarte szkół, wiem od dyrektorów, iż w niektórych przypadkach przez placówki przewinęła się ogromna rzesza młodych ludzi.
Po raz pierwszy także została przygotowana i przeprowadzona wśród odwiedzających ankieta, która ma w przyszłości dać odpowiedź organizatorom na kluczowe pytania związane z organizacją następnych edycji.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 16 (711):20-26.04.2011, str. 21
JAROSŁAW: I LO, odsłonięcie ławeczki Janusza Nowackiego; Nauczyciel jak ojciec
W sobotę, 16 kwietnia, w I Liceum ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu, odbyła się uroczystość odsłonięcia ławeczki Janusza Nowackiego, wieloletniego nauczyciela tej Szkoły, bardzo dla niej zasłużonego.
Ławeczka usytuowana jest tuz przy chodniku, obok głównego wejścia do gmachu I LO. Uroczystość jej odsłonięcia, w której uczestniczyła córka Janusza Nowackiego, Joanna Szczepanek z mężem Piotrem, rozpoczęła się w auli Szkoły – od prezentacji multimedialnej przygotowanej przez uczniów klasy dziennikarskiej, pod opieką merytoryczną Urszuli Janik. Był to rys biograficzny J. Nowackiego i wspomnienia o nim, przekazane m. in. Przez jego wychowanka Kazimierza Wilczyńskiego, który był jednym z siedmiu chłopców zespołu gimnastycznego, reprezentującego szkołę na różnych zawodach i odnoszącego znaczące sukcesy.
W auli był też czas na okolicznościowe wystąpienia. Glos zabrał dyrektor I LO Zbigniew Tabor, który przywitał zebranych jako gospodarz oraz podzielił się swoimi refleksjami na temat współpracy z J. Nowackim. Swoimi wspomnieniami o nim podzieliło się tez kilku jego wychowanków. Nie zabrakło wystąpień absolwentów I LO, m. in. Posłów na Sejm RP Tomasza Kuleszy i Andrzeja Ćwierza, który uczył w tej Szkole.
Odsłonięcia ławeczki (wykonanej przez Dariusza Gamracego) dokonali Joanna Szczepańska, Kazimierz Wilczyński i Janusz Kiczek. Ostatnia część uroczystości odbyła się w hali sportowej, gdzie wystąpiły uczennice I LO w pokazie gimnastycznym, przygotowane przez Urszulę Janik oraz grupa Yclan.
Janusz Nowacki prace w jarosławskim „Koperniku” rozpoczął zaraz po studiach (AWF). Wszyscy, którzy go znali podkreślają, że był nauczycielem z powołania, dla uczniów niczym ojciec. Uczył wychowania fizycznego, z naciskiem na gimnastykę i lekkoatletykę. Jego pasją było fotografowanie oraz organizowanie obozów wędrownych i spływów kajakowych. Wszystko skrupulatnie dokumentował, w związku z czym Szkoła posiada duży zbiór kronik jego autorstwa. Jego pracę przerwała choroba. Zmarł w marcu 2006. Pochowany został na Starym Cmentarzu w Jarosławiu.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 16 (711): 20-26.04.2011, str. 16
JAROSŁAW: Ławeczka profesora Janusza Nowackiego stoi już przed szkołą; Usiąść obok profesora
Przed wejściem do liceum stanęła ławeczka. A na niej odpoczywa w znanej pozycji Janusz Nowacki, wieloletni, zasłużony nauczyciel wychowania fizycznego tej szkoły.
Na sobotnie odsłonięcie ławeczki Janusza Nowackiego przyszli koledzy z kadry nauczycielskiej Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu, jego wychowankowie, obecni uczniowie, koledzy i przede wszystkim rodzina, a wśród jej członków córka profesora, obecnie nauczycielka historii i wiedzy o społeczeństwie w liceum Joanna Szczepanik. To m. in. Ona dokonała odsłonięcia ławeczki. Nie zabrakło też przedstawicieli samorządu powiatowego i parlamentarzystów – absolwentów tej szkoły.
Można było obejrzeć także ręcznie wykonane kroniki szkolne, które powstały dzięki pasji do fotografii J. Nowackiego. Dzięki jego pracy zniszczeniu nie uległy także fotografie ze szkolnego archiwum, nawet te pochodzące z XIX wieku.
Ci, którzy przybyli, by oddać pamięć swojemu wychowawcy i przyjacielowi, mogli obejrzeć pokaz akrobatyki w wykonaniu obecnych uczennic liceum, przygotowany przez nauczyciela wf. Urszulę Janik, a także pokaz znanej z występu w finale programu TVN „Mam talent” grupy Yclan, absolwentów jarosławskiego liceum.
Janusz Nowacki – urodził się 16 sierpnia 1933 roku w Przemyślu. Po ukończeniu studiów na AWF-ie w Krakowie rozpoczął pracę w jarosławskim LO im. M. Kopernika jako nauczyciel wychowania fizycznego. Swój zawód wykonywał z pasją, prowadził zajęcia pozalekcyjne, organizował obozy sportowe, obozy harcerskie, a wszystkie te wypady i uroczystości szkolne z wielką pasją dokumentował w postaci fotografii. Zdjęcia zaś dokładnie opisywał i umieszczał w szkolnych kronikach własnoręcznie wykonanych. Ostatnie kroniki pochodzą z 2004 r. Zmarł 7 marca 2006 r.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 16 (2241):20.04.2011, str. 46
Ukazywanie jednego niewielkiego wycinka z życia szkoły jest nieetyczne.; Niepotrzebne niepokoje
W przededniu wyborów rektora o plotkach i faktach w Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu rozmawiamy z posłem i pracownikiem uczelni Tomaszem Kuleszą.
- 11 maja odbędą się wybory nowego rektora PWSTE. Kandydują obecny rektor, prof. Zbigniew Makieła oraz prof. Wacław Wierzbieniec z Uniwersytetu Rzeszowskiego...
- Rzeczywiście, jest dwóch kandydatów. Nawiasem mówiąc, sytuacja jest nieco dziwna, bo obecny rektor nie ma prawa głosu, natomiast jego kontrkandydat jest elektorem i może oddać głos. Uważam, że powinna być zachowana równowaga, albo obaj głosują, albo żaden.
Nie mogę w pełni obiektywnie wypowiadać się na temat kandydatów, ponieważ nie znam prof. Wierzbieńca, ale w związku ze zbliżającym się głosowaniem pojawiły się na uczelni plotki na temat jej reorganizacji, masowych zwolnień czy wręcz prześladowań pracowników. Insynuacje te świadczą wyłącznie o niegodziwości rozpowszechniających je osób. Gwarantuję, że podczas ewentualnej ponownej kadencji prof. Makieła nie będzie przeprowadzał czystek.
- To się dzieje wewnątrz uczelni, ale i na zewnątrz sytuacja nie przedstawia się chyba najlepiej?
- W prasie podkarpackiej ukazała się informacja dotycząca rzekomych nieprawidłowości finansowych na uczelni. Wiązało się to także z kontrolą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego i protokołem pokontrolnym z zaleceniami. Chciałbym podkreślić, że z uczelni nie zniknęły żadne pieniądze. A wszystkie zalecenia pokontrolne zostały zrealizowane przez właściwe służby uczelni.
Tym bardziej dziwi fakt, że jeden z tygodników w sposób dość tendencyjny przedstawia rzeczywistość uczelni. Informacje niesprawdzone bądź też mijające się z prawdą wywołują niepotrzebne niepokoje. Nasza szkoła może poszczycić się tym, że mamy wzorowo przygotowaną kadrę profesorską, która w sposób właściwy kształtuje umysły i serca młodych ludzi. Dlatego też zapraszam wszystkich tych dziennikarzy, którym na sercu leży dobro młodych ludzi studiujących na uczelni do poznania jej osiągnięć i pokazania komu właściwie ta uczelnia służy – przede wszystkim studentom. Ukazywanie jednego niewielkiego wycinka z życia szkoły, który bezpośrednio nie dotyczy procesu dydaktycznego jest nieetyczne.
Znam ludzi, którzy tu pracują, wkładają dużo serca, przychodzą w soboty, niedziele. Weźmy taki przykład: już w środę na uczelni zostanie otwarty inkubator przedsiębiorczości. Zaprosimy z powiatów jarosławskiego, przeworskiego, lubaczowskiego, być może z województwa ludzi, którzy mają sukcesy w biznesie, żeby zintegrować lokalne środowisko wokół tych postaci. Być może, że część z nich będzie chciała zatrudnić naszych absolwentów. Oni nie wiedzą często, jakie są tutaj kierunki, jaki jest dalszy los naszych absolwentów. A w gazecie mogą przeczytać nagłówki w rodzaju „Poseł to ma klawe życie”. I ile zarabia poseł na uczelni. Gdzieś dalej jest o tym, że nie jestem posłem zawodowym i zrzekłem się uposażenia, ale przekaz jest jasny. Informacja dla osoby, która zatrudnia ludzi, jest oczywista.
- Jaka jest właściwie pańska rola? Uczelnia ma dział promocji, ma rzecznika prasowego...
- Teraz ma. Wcześniej była tylko namiastka. To my stworzyliśmy profesjonalny zespół ludzi, którzy zajmują się oprawa prasową i promocją szkoły na zewnątrz. Takiej promocji, jaka była w ostatnich latach nigdy ta szkoła nie miała. Robimy to w sposób absolutnie zawodowy.
- Swego czasu rektor Jarosz sam wypromował szkołę na całą Polskę.
- Nie chcę być złośliwy, ale dziwna to była promocja. Wracając do zespołu – współpracuję z nim oczywiście, ale to rektor powierza mi zadania do wykonania i z nich jestem z nich rozliczany. Rektor mówi: Stwórz profesjonalny zespół prasowy, daję ci wolna rękę, ale ma to właściwie funkcjonować. Przygotujcie akcje i działania, które pokażą uczelnie na zewnątrz.
Przykłady akcji można by mnożyć w nieskończoność. Może kilka przykładów - tydzień ekologiczny, który będzie kontynuowany w tym roku, dziewczyny na na politechniki, wyścig w kasku – to najnowsze pomysły. Proszę zwrócić uwagę, jak jest prowadzona strona internetowa. Współpraca na rzecz lokalnego środowiska – pomoc dzieciom i młodzieży z terenów objętych powodzią, włączanie się we wszystkie akcje patriotyczne. Widać było naszą młodzież np. w ubiegłym roku na majowym święcie flagi, kiedy studenci przyszli z kilkunastometrową flagą, żeby zamanifestować swój patriotyzm. Najlepiej o pracy świadczy fakt, że w mieście ludzie już mówią – fajna ta nasza uczelnia, tyle się w niej dzieje. Studenci cieszą się, że tu studiują, chętnie włączają się w akcje, sami mają świetne pomysły. Są z tego dumni. Podobnie pracownicy uczelni – są dumni z rozwoju i aktywności swojej uczelni. A to chyba najważniejsze. Pomysły są zarówno moje, jak i całego zespołu.
Dobrym duchem wszystkich przedsięwzięć jest, obok pana Rektora, pani Monika Bartkowicz, której zaangażowanie i ciężka praca w zakresie promocji Uczelni zasługuje na szczególne uznanie.
Plotka jest najgorsza, bo trudno się jej przeciwstawić. Odpowiadamy na nie otwartością i transparentnością. Ani władze uczelni, ani dyrektorzy instytutów, pracownicy administracji, obsługi nie maja nic do ukrycia. Szkoła działa transparentnie i jest kontrolowana przez właściwe organy państwowe, nie ma żadnej taryfy ulgowej. Trzeba podkreślić , że, jak wszystkie szkoły wyższe, napotykamy na problemy związane z niżem demograficznym. Konkurencja między uczelniami wyższymi jest i będzie coraz większa. Tym bardziej nam zależy, żeby wszystkie standardy związane z procesem dydaktycznym, obsługa finansową, inwestycjami, były jak najlepsze, żebyśmy byli konkurencyjni na rynku edukacyjnym. I uważam, że władze uczelni na czele z rektorem wypełniają te zadania. Każdy, kto choć raz przyszedł na uczelnię i poświęcił kilkadziesiąt minut jej zwiedzaniu, wychodzi oczarowany, jak jej oblicze się zmieniło na korzyść. Nasi studenci pracują na najnowocześniejszym sprzęcie światowym. Wszystkie nowinki, jakie pojawiają się na rynkach europejskich, światowych, szybko pojawiają się i u nas. Cieszy też bardzo bliska współpraca ze Starostwem Powiatowym, z dyrektorami szkół. Muszę tu podkreślić wielkie zaangażowanie starosty J. Batyckiego i Z. Karwańskiej, która jako etatowy członek zarządu nadzoruje szkoły ponadgimnazjalne w naszym powiecie.
Ogromne znaczenie dla szkoły ma także jej rozkwit pod względem inwestycji, całej infrastruktury. Niedługo zostanie oddana do użytku jedna z najnowocześniej wyposażonych bibliotek...
- Termin był kilkakrotnie przesuwany.
- Tym razem z pewnością będzie otwarta w maju. Przesunięcie terminu wiązało się ze środkami, jakimi dysponowała uczelnia. Poza tym uczelnia państwowa jest zobligowana do skrupulatnego przestrzegania przepisów związanych choćby z ogłaszaniem przetargów, odbiorów, itp.
Natomiast zaproponowana od samego początku kadencji Rektora Makieły koncepcja rozwoju uczelni zdała egzamin Pamiętajmy również, że rektor jest od tworzenia koncepcji właśnie, od dbania o nadzór w sferze materialnej, ale przede wszystkim dydaktycznej, czyli zagwarantowania odpowiedniej obsady profesorskiej na najwyższym poziomie i tym się zajmuje. Natomiast jeżeli jakiś urzędnik popełni błąd, to trudno winić za to rektora. Są odpowiednie, podległe rektorowi służby, które mają swój zakres zadań i mają je realizować.
Wszystkie obszary działalności PWSTE, wcześniej PWSZ są właściwie realizowane. Na szczególne podkreślenie zasługuje dostosowanie kierunków specjalności do potrzeb rynku. Przykładem tego typu działań są kierunki zamawiane i kierunki, które pozwalają absolwentom na uzyskanie dobrej pracy. Wiąże się to także z potężnymi inwestycjami infrastrukturalnymi w naszym kraju.
Również bardzo istotnym elementem, związanym z rozwojem uczelni, jest wpisanie jej w lokalne środowisko, czyli wzorowa współpraca z samorządami, od samorządów gminnych, miejskich, powiatowych do samorządu wojewódzkiego, które maja także wpływ na to, w jaki sposób jest ta uczelnia postrzegana. I tutaj także możemy mnożyć różnego rodzaju przykłady: organizacji sympozjum, konferencji, spotkań, w których uczestniczą oczywiście przedstawiciele uczelni, ale i przede wszystkim biorą udział osoby z życia samorządowego, politycznego, gospodarczego, społecznego z naszego regionu.
Jestem przekonany, że kierunek rozwoju PWSTE jest słuszny i będę wspierał wszelkie działania uczelni dotyczące jej rozwoju i właściwego wizerunku.
Sukcesy naszej Uczelni to najlepsza promocja naszego powiatu i okazja do stworzenia pozytywnego wizerunku Uczelni w naszym regionie.
- Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 16 (711): 20-26.04.2011, str. 5
WARSZAWA, PODKARPACIE – Centralny rejestr uczniów z dysfunkcjami to zamykanie drogi do kariery – uważają posłowie PIS; Nowa ustawa o SIO wzbudza kontrowersje
Podjęta w piątek (15 kwietnia) Ustawa o Systemie Informacji Oświatowej „przeszła” głosami Platformy Obywatelskiej przy sprzeciwie PIS, SLD, a nawet sporej części posłów koalicjanta. Parlamentarzyści PIS nie ukrywają, że skutków ustawy się zwyczajnie boją. Dlaczego?- Centralny rejestr uczniów z dysfunkcjami to pole do „przecieków” takich informacji, a także do tego, żeby dziecko w przyszłości nie mogło w pełni się rozwinąć – uważa jarosławski poseł PiS, członek Komisji Edukacji, Andrzej Ćwierz. – To bzdura – ripostuje jego krajan z PO, Tomasz Kulesza, dyrektor jednego z liceów w Jarosławiu, także zasiadający w tej samej komisji. – System ma pomóc prawidłowej pracy z uczniem trudnym, w jego rozwoju – przekonuje.
W założeniu SIO ma być po prostu rejestrem informacji o uczniu. Poza danymi osobowymi mogą doń trafiać także te dotyczące problemów, z jakimi się boryka, ale tylko za zgodą prawnych opiekunów dziecka. Chodzi głównie o takie dysfunkcje jak ADHD, dysleksja, trudności w prawidłowym funkcjonowaniu w grupie rówieśniczej. Zdaniem posła PiS, Andrzeja Ćwierza i jego klubowych kolegów, zbieranie tego rodzaju informacji w systemie jest niebezpieczne. – I niepotzrebne – podkreśla parlamentarzysta PiS. – Wystarczy, jeśli o problemach ucznia wiedza osoby bezpośrednio zainteresowane: wychowawcy, psycholog – wylicza. – W centralnym rejestrze ryzyko „przecieku” danych jest duże – uważa. – A zachowana na zawsze informacja o kimś może mu w dorosłym życiu utrudnić wykonywanie konkretnego zawodu czy znalezienia pracy – stwierdza Ćwierz, dodając, że nie wiadomo czemu ma służyć SIO, bo ani uczniom nie przyniesie pożytku, ani nie ułatwi pracy nauczycielom, ani nie przyniesie oszczędności państwu. – To kolejny bubel PO – mówi po prostu. – Zwiększanie i tak wszechobecnej biurokracji – podkreśla.
Zamiast papieru – sieć
Tymczasem jego kolega z Jarosławia, poseł Platformy, Tomasz Kulesza ma całkowicie odmienne zdanie. – W LO im. Książąt Czartoryskich, w którym jestem dyrektorem, mamy całkiem sporo uczniów z problemami i dzięki wiedzy na ich temat możemy skuteczniej pomagać im w edukacji, na przykład na poziomie nauczania indywidualnego- przekonuje poseł PO.- Nowa ustawa jest rozwiązaniem czysto technologicznym – dodaje. – To, co kiedyś „krążyło” droga papierową na temat ucznia, teraz będzie w wersji elektronicznej. Poza tym nic się nie zmienia. Nadal zainteresowanych obowiązywać będzie tajemnica, a zabezpieczenie systemu będzie klasy zabezpieczeń bankowych – stwierdza Kulesza dodając, że wszelkie dane o uczniu będą mogły zostać ujawnione uprawnionym tylko za zgodą rodziców albo prawnych opiekunów dziecka. Tarcia pomiędzy PO i PiS to nie nowina. Edukacja i poczynania na jej polu rządu także nie są wolne od krytyki opozycji. Co naprawdę przyniesie nam SIO, będziemy mogli stwierdzić po jego wprowadzeniu.
Źródło: Super Nowości, Nr 76 (3651):19.04.2011, str. 8-9
Tam wszędzie jest historia...
Każda wyprawa do Ziemi Świętej zostawia wspomnienia, które pozostają z nami do końca naszych dni. O swoich przeżyciach związanych z wyprawą do Ziemi Obiecanej opowiada poseł na Sejm Tomasz Kulesza.
Obszar, na których dziś leżą Palestyna i Izrael od wieków przyciągają przede wszystkim miliony pielgrzymów. Ziemia obiecana od pierwszego wrażenia urzeka błękitem nieba, zapachem i poczuciem uczestniczenia w czymś niesamowitym. Często zastanawiamy się, jak zaplanować wyprawę, pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Na początek bezwzględnie zaproponowałbym Jerozolimę. Co prawda Jerozolima jest konstytucyjną stolica Izraela, ale jest nie uznawana przez wiele państw, które mają swoje przedstawicielstwa w Tel Awiwie. Jerozolima to przede wszystkim dla nas, chrześcijan, najważniejsze miejsce na świecie. Zdecydowana większość z nas ma ukształtowany obraz świętego miasta oparty o przekazy biblijne. Stąd też konfrontacja z rzeczywistością może wprowadzić nas w zdumienie. Na przykład spacer z Góry Oliwnej do Bazyliki Grobu Świętego, mieszczącej się na Golgocie zajmuje niespełna 50 minut. Przemierzając szlak od Bazyliki wejdziemy na pewno na Drogę Krzyżową prowadząca przepięknymi, wąskimi uliczkami. Zapewne lekko może nas bulwersować trasa prowadząca przez arabskie bazary, gdzie panuje zgiełk i przekrzykiwanie się sprzedających. Ale taka właśnie jest wielokulturowa Jerozolima. Podróżując do Jerozolimy przede wszystkim zwróćmy uwagę na to, co jest związane z naszą chrześcijańską wiarą, ale nie bójmy się także innych religii. Przecież nie zrozumiemy tego, czego bezpośrednio nie dotkniemy, nie poznamy, bo właśnie w Jerozolimie łączą się i krzyżują trzy najpotężniejsze, monoteistyczne religie świata: chrześcijaństwo, judaizm i islam. Warto też spróbować bardzo oryginalnej kuchni arabskiej i żydowskiej. Zdecydowana większość Polaków podróż do Palestyny, Izraela traktuje jako pielgrzymkę do najważniejszych miejsc chrześcijaństwa. Jednym z nich jest na pewno położone na terenach arabskich Betlejem, w którym najważniejszym miejscem jest Bazylika Narodzenia Pańskiego. Tu także czeka nas zdziwienie, że Chrystus nie przyszedł na świat w stajence, ale w grocie, zwanej dziś Grotą Narodzenia. Na pewno obok wielkich skarbnic kultury chrześcijańskiej, takich jak Bazylika Grobu Pańskiego, Bazylika Narodzenia Pańskiego warto wejść na Górę Tabor, zwaną też Górą Przemienienia Pańskiego, odwiedzić Jezioro Galilejskie, skąd można podziwiać Wzgórza Golan. Ziemia Święta nadal kryje wiele tajemnic, tym bardziej polecam wszystkim, by planując wyprawę turystyczną, pielgrzymkę zarezerwować sobie czas co najmniej 7 dniowej wyprawy. Warto zobaczyć Bazylikę Zwiastowania, przejść się jej krużgankami i podziwiać kilkadziesiąt mozaik o tematyce maryjnej. Odwiedzając Kościół Św. Józefa na pewno warto zajrzeć do miejsca, gdzie umieszczona jest chrzcielnica z I wieku chrześcijaństwa. Przechodząc koło południowo-wschodniego fragmentu murów Jerozolimy warto wspomnieć, że w 62 roku Św. Jakub Apostoł, pierwszy biskup Jerozolimy poniósł tu śmierć męczeńska. Ściana Płaczu, a przy niej modlący się Żydzi robi zawsze na turystach i pielgrzymach wielkie wrażenie. Dzisiaj własnością Muzułmanów jest wejście do Grobu Łazarza. Każdy pielgrzym powinien wstąpić do Bazyliki Agonii w Ogrodzie Oliwnym. Świątynia została wybudowana po II wojnie światowej ze składek wielu narodów. Przechodząc się Drogą Krzyżową trudno nie zauważyć symbole chrześcijańskie. Jednak najważniejszym dla kultury chrześcijańskiej jest Bazylika Bożego Grobu. Obecnie Bazylika kryje w sobie resztki Golgoty i Grób Chrystusa Pana. Warto w Bazylice Bożego grobu przejść się po wszystkich kaplicach. Naszą podróż po Jerozolimie możemy zakończyć na Górze Oliwnej, która jest miejscem Wniebowstąpienia Pana Jezusa. Co ciekawe chrześcijanie mogą odprawiać tu msze święta tylko raz w roku, w uroczystość Wniebowstąpienia.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 15 (710): 13-19.04.2011, str. 8
JAROSŁAW: Obchody pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej.; Rok po tragedii.
W Jarosławiu uroczystości związane z pierwszą rocznicą katastrofy pod Smoleńskiem obchodzone były w poniedziałek, 11 kwietnia, i połączone zostały z Dniem Katyńskim, który przypada 13 kwietnia. Mszy św. w intencji ofiar obu tragedii, odprawionej w kościele Chrystusa Krola, przewodniczył ks. Biskup Adam Szal.
Druga część uroczystości odbyła się na placu przed kościołem, przy Pomniku Katyńskim, który został rozbudowany o tablice smoleńskie, upamiętniające wszystkie ofiary tej tragedii. Ksiądz biskup dokonał ich poświęcenia. Uczestniczyła w tym senator Alicja Zając z Jasła, wdowa po Stanisławie Zającu (honorowym obywatelu Jarosławia) oraz rodzina gen. Kazimierza Gilarskiego urodzonego w Rudołowicach. Obaj zginęli w katastrofie. Było tez kilka osób, których najbliżsi zostali zamordowani w Katyniu. Wśród zgromadzonych na placu przed kościołem (podobnie jak wcześniej na Mszy) znaleźli się nasi parlamentarzyści – posłowie Tomasz Kulesza i Mieczysław Golba, a także przedstawiciele posła Andrzeja Ćwierza i sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Mieczysława Kasprzaka. Nie zabrakło marszałka województwa Mirosława Karapyty oraz wojewody podkarpackiego Małgorzaty Chomycz.
Były poczty sztandarowe jarosławskich szkół i organizacji oraz przedstawiciele różnych stowarzyszeń, służb mundurowych, młodzież i wszyscy ci, którzy chcieli uczcić pamięć ofiar obu naszych narodowych tragedii.
- W pierwszą rocznicę tragedii pod Smoleńskiem chylimy czoło nad ofiarami katastrofy, jednocześnie prosząc Boga, aby nigdy więcej to już się nie wydarzyło – mówiła Małgorzata Chomycz – Ta dzisiejsza podniosła uroczystość w kościele Chrystusa Króla w Jarosławiu jest przede wszystkim dla ludzi młodych ogromną lekcja patriotyzmu. Stojąc tu, w zadumie i refleksji, pochylamy czoła nad ofiarami zbrodni katyńskiej, a także ofiarami katastrofy smoleńskiej.
Potem zabrał glos Marszałek Województwa, który powiedział m. in.:
- Dzisiejsza uroczystość w Jarosławiu wkomponowuje się w to, co miało miejsce wczoraj na terenie całej rzeczypospolitej. We wszystkich jej zakątkach upamiętnialiśmy ofiary 10 kwietnia 201 roku. Na Podkarpaciu gromadziliśmy się wokół dwóch mogił, tych, którzy tu powrócili i spoczywają w Jaśle i Mielcu. Stanisław Zając i Leszek Deptuła lecieli do Katynia z potrzeby serca. Wczoraj gromadziliśmy się wokół ich mogił. Dziś upamiętniamy tych sprzed siedemdziesięciu jeden lat i tych sprzed roku. Niech ta uroczystość jarosławska będzie dowodem na to, że w takich chwilach potrafimy się łączyć. Rok temu łączyliśmy się, wtedy, gdy ja jako wojewoda podkarpacki wraz z marszałkiem na granicach województwa witaliśmy ciała świętej pamięci Leszka Deptuły i Stanisława Zająca. Byliśmy wtedy razem, bądźmy razem i dzisiaj, dla potrzeb Rzeczypospolitej, dla potrzeb naszej pamięci i tożsamości.
Na koniec wystąpień głos zabrał burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski, który nawiązał do przemówienia jakie rok temu miał wygłosić w Katyniu prezydent Lech Kaczyński. Mówił o tragedii smoleńskiej, o tym jak ją przeżywaliśmy i czym ma być dla nas teraz.
Pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej i zbrodni katyńskiej uczczona została apelem poległych, który przeprowadził por. Mariusz Jałoszyński oraz salwą honorową jarosławskiej Jednostki Wojskowej. Potem złożone zostały wieńce i wiązanki kwiatów. Gospodarzem uroczystości był archiprezbiter jarosławski ks. prałat Andrzej Surowiec, proboszcz parafii Chrystusa Króla.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 15 (710): 13-19.04.2011, str. 1,3.
PODKARPACIE. Sejm złagodził ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii; Zamiast do więzienia na odwyk
W niektórych przypadkach prokurator będzie mógł odstąpić od ścigania osoby, która posiada narkotyki na własny użytek. Tak wynika z przegłosowanej nowelizacji ustawy antynarkotykowej. Wyższa kara czeka natomiast dealerów.
Głosowanie nad zmianami w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii odbyło się w miniony piątek. Za opowiedziało się 258 posłów z PO, SLD i PSL, przeciw 159 (PiS), sześciu wstrzymało się od głosu. Nowelizacja trafi teraz do Senatu, a głosowanie nad ewentualnymi poprawkami odbyłoby się po świętach wielkanocnych. Zmiany wejdą w życie najwcześniej przed wakacjami.
Leczenie w zamian za więzienie
Główne zmiany dotyczą możliwości odstąpienia od wszczęcia postępowania przeciwko osobie, przy której znaleziono narkotyki w ilości wskazującej na to, że były przeznaczone jedynie na jej własny użytek. W przypadku osób uzależnionych od środków odurzających, prokurator będzie mógł zawiesić postepowanie, jeżeli te podejmą się leczenia (chodzi o osoby, którym grozi kara nie wyższa niż do 5 lat pozbawienia wolności). Wobec uzależnionego skazanego przewidziano możliwość przerwania mu odbywanej kary na rzecz leczenia, jeżeli na więziennym oddziale leczniczym brak jest miejsc. Gdy leczenie okaże się skuteczne, skazany ma być warunkowo zwolniony z odbywania reszty kary. Nowelizacja ustawy antynarkotykowej przewiduje również wyższe kary za wprowadzenie do obrotu środków odurzających z 10 do 12 lat pozbawienia wolności oraz za posiadanie ich w większej ilości (z 8 do 10 lat). Zakazane będzie również reklamowanie środków spożywczych lub np. dopalaczy, jeżeli reklamy sugerowałyby, że ich działanie podobne jest do działania środków odurzających lub substancji psychotropowych.
Przestępstwa narkotykowe (handel, posiadanie, przestępstwa popełnione pod wpływem) wykryte w latach ubiegłych: 2008 r.-1101, 2009 r. – 1105, 2010 r.-1370

KOMENTARZ:
Tomasz Kulesza – Poseł PO:
- W przegłosowanej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie chodzi o to, by pobłażać dealerom i pomóc im unikać odpowiedzialności karnej, a wręcz przeciwnie. Jej celem jest to, by osoby uzależnione od środków odurzających zamiast do więzienia trafiały na leczenie, gdzie pod okiem specjalistów będą mogły wyjść z nałogu. Argumentem przemawiającym za zmianami jest fakt, że kary zarówno za posiadanie znacznej ilości narkotyków, jak i kary za wprowadzenie ich do obrotu uległy podwyższeniu.
Kazimierz Moskal – Poseł PiS:
- Nowelizację ustawy przyjmujemy z oburzeniem, bo z jednej strony walczymy z dopalaczami, a z drugiej, moim zdaniem, otwieramy furtkę do legalizacji narkotyków. Każdy może teraz powiedzieć, że posiadane przez niego środki odurzające ma wyłącznie na własny użytek, przez co będzie mógł uchylić się od odpowiedzialności karnej. Nie zostało, a powinno być dokładnie określone, o jaką ilość środków odurzających chodzi. Oburzające jest również to, że komisja zdrowia była wyeliminowana z możliwości wyrażenia opinii na temat ustawy.
Źródło: Super nowości, Nr 65 (3640): 04.04.2011, str. 2-3
JAROSŁAW: Finał Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Janie Pawle II; Ku czci Papieża Polaka
W piątek, 25 marca w Zespole szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich odbył się finał Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Janie Pawle II. Pomysłodawcą i inicjatorem konkursu był Poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza.
Konkurs miał na celu uczcić pamięć i nauczanie papieża – Polaka i w ZS odbył się po raz pierwszy. W jego finale udział wzięli laureaci etapów szkolnych. W sumie do finału przystąpiło 44 osoby z 22 szkół całego powiatu.
Komisja egzaminacyjna kategorii uczniów gimnazjum przyznała następujące nagrody: miejsce I wywalczył Konrad Kotów z Gimnazjum w Muninie, II Patryk Dybek PG nr 2 w Jarosławiu oraz Estera Głowacz z Gimnazjum w Pruchniku, miejsce III zdobył Paweł Dubanik również z PG nr 2. Wyróżnienie otrzymał Dawid Dragan z Gimnazjum w Pruchniku. W kategorii uczniów szkół ponadgimnazjalnych miejsce I wywalczyła Anna Cielecka z ZSO im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu, II – Monika Trojnar z I LO im. M. Kopernika w Jarosławiu, a III Izabela Lepiarz również I LO im. M. Kopernika. Wyróżnienie otrzymała Dominika Nykiel z ZS Spożywczych, Chemicznych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Nagrodzonym gratulujemy i życzymy sukcesów w kolejnych konkursach.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 13 (708):30.03-05.04.2011, str. 13
JAROSŁAW: XVI Spotkania Artystyczne Dzieci i Młodzieży; Z uśmiechem łatwiej
"Z uśmiechem łatwiej iść przez życie" – pod takim hasłem odbywały się XVI Spotkania Artystyczne Dzieci i Młodzieży, których koncert galowy odbył się w czwartek, 10 marca.
Spotkania mają charakter przeglądu artystycznego szkół. Zainicjował je poseł Tomasz Kulesza, dyrektor Zespołu szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu, która to szkoła jest ich organizatorem, we współpracy z Burmistrzem Miasta Jarosławia, Starostwem Powiatowym i Miejskim Ośrodkiem Kultury. W tym roku w Spotkaniach wzięło udział sześć szkół podstawowych, pięć gimnazjów, trzy szkoły ponadgimnazjalne i Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy. W sumie przez scenę przewinęło się w sumie 300 uczniów. Prezentowane programy były bardzo różne. Zawierały piosenki, wiersze, tańce, skecze i scenki kabaretowe. Wszystkie występy były bardzo entuzjastycznie przyjmowane przez widzów, co dla młodych wykonawców było najlepszą nagrodą, choć tych rzeczowych (dla każdej szkoły) też nie zabrakło.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 11 (706):16.03-22.03.2011, str. 15
JAROSŁAW: Spotkanie; Kobietom
W ubiegły piątek, 4 marca Komendant Powiatowy Policji w Jarosławiu inspektor Janusz Dymek spotkał się z emerytowanymi policjantkami i zonami policjantów, a także wdowami.
Zbliżający się Dzień Kobiet był doskonałą okazją do złożenia serdecznych życzeń zdrowia i szczęścia.
Wśród zaproszonych gości obecny był także wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosławia Andrzej Pieszko, a także prezes Wojewódzkiego Zarządu Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych Wiktor Burdzy. Poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza przesłał na ręce przewodniczącego Jarosławskiego Koła Emerytów Ryszarda Jakubca życzenia dla Pań z okazji Ich święta.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 10 (705): 9-15.03.2011, str. 15
PAWŁOSIÓW: Burza wokół ZSOiL; Przeciw likwidacji szkoły
Sprawa Zespołu Szkół Ogrodniczych i Licealnych im. Zesłańców Sybiru w Pawłosiowie poruszona była na ostatniej sesji rady Powiatu Jarosławskiego, który jest jej organem prowadzącym.
Sytuację dydaktyczno – ekonomiczna szkoły przedstawiła Zofia Karwańska, etatowy członek Zarządu Powiatu. Wygląda dość nieciekawie. Odwołuje się do niej poseł Tomasz Kulesza w swoim komentarzu, który zamieszczamy poniżej. Sytuację szkoły usprawiedliwiał jej dyrektor, Tomasz Lichtarski. W obronę wziął ją poseł Andrzej Ćwierz, obecny na sesji oraz poseł Mieczysław Golba. Oto co nasi parlamentarzyści mówią na ten temat (...).
Poseł Tomasz Kulesza: Z wielką uwagą śledzę wszystkie wydarzenia związane z próbą wywołania konfliktu między Zespołem Szkół Ogrodniczych i Licealnych im. Zesłańców Sybiru w Pawłosiowie a organem prowadzącym. Ze zdziwieniem słucham i czytam wypowiedzi niektórych polityków, którzy pragną zbić kapitał polityczny na młodzieży uczącej się w jarosławskich szkołach ponadgimnazjalnych. Na dzień dzisiejszy nie ma jakichkolwiek przesłanek by szkoły ponadgimnazjalne naszego powiatu mogły czuć się zagrożone likwidacją. Z wielką troską zarząd powiatu podchodzi do racjonalnych rozwiązań służących rozwojowi wszystkich placówek edukacyjnych, wychowawczych i opiekuńczych naszego terenu. W szkole najważniejszy jest uczeń, opieka nad nim, metody i formy kształcenia i wychowania. Jednak niedopuszczalne jest by na podstawie doniesień, plotek, pomówień wyprowadzać w czasie zajęć szkolnych młodzież pod starostwo powiatowe i zastraszać uczniów likwidacją szkoły. To niegodne i bardzo niewychowawcze. Zespół Szkół Ogrodniczych i Licealnych im. Zesłańców Sybiru w Pawłosiowie swój program wychowawczy opiera na wspaniałych, jakże nam potrzebnych wartościach patriotycznych, związanych z Sybirakami. Nazwa szkoły zobowiązuje nauczycieli, rodziców, a przede wszystkim uczniów do jak najwyższego poziomu dydaktycznego i właściwych postaw społecznych. Niestety niż demograficzny, bardzo słabe wyniki matur uzyskiwane przez uczniów napawają troską o przyszłość szkoły. Świadczą o tym statystyki. W roku szkolnym 2009/2010 z 32 uczniów, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego, tylko 10 go zdało, co stanowi zaledwie 31,2 %. Podobnie było w latach ubiegłych. Należy także podkreślić, że każdego roku pewna grupa uczniów nie podchodzi do egzaminu maturalnego wcale. Nie napawają również optymizmem wyniki egzaminów zawodowych. Na 69 uczniów technikum w roku szkolnym 2009/2010 egzamin zawodowy zdało 29 uczniów. Podobnie jest ze statystyką ocen niedostatecznych na koniec roku szkolnego oraz ocenami nagannymi z zachowania uczniów. Czynniki ekonomiczne, jakże ważne we współczesnym świecie w edukacji nie są najważniejsze (choć utrzymanie ucznia w Zespole Szkół Ogrodniczych i Licealnych im. Zesłańców Sybiru w Pawłosiowie kosztuje dwukrotnie więcej niż w innych placówkach tego typu).
Pragnę podkreślić, że wszystkim nam odpowiedzialnym za kreowanie właściwych postaw dotyczących rozwoju szkół powiatu jarosławskiego zależy także na wypracowaniu takiej metody, która pozwoli na łagodne przejście przez trudny związane z niżem demograficznym. Wysoki poziom dydaktyczny, właściwe metody wychowania i opieki nad uczniem to najważniejsze cele każdej szkoły. Natomiast wyprowadzanie uczniów na ulice, mijanie się z prawdą oraz zastraszanie likwidacją placówki, to zwykłe politykierstwo i brak elementarnych zasad uczciwości. Zawsze, w każdej sytuacji wypadałoby najpierw zasięgnąć opinii u źródła, a potem wydawać, jak się okazało krzywdzące wyroki (...).
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 10 (705):9-15.03.2011, str. 7
JAROSŁAW – WARSZAWA; Z WIZYTĄ U PREZYDENTA RP
W dniu 23 lutego na zaproszenie Prezydenta Bronisława Komorowskiego w Pałacu Prezydenckim gościł poseł Tomasz Kulesza.
Podczas kolacji, jak relacjonuje poseł Kulesza, Prezydent żywo zainteresowany był realizacją przedsięwzięć gospodarczych, kulturalnych, edukacyjnych i społecznych w regionie. Budowa autostrady, obwodnicy miasta Jarosławia, przejść granicznych oraz poprawa infrastruktury na terenie całego województwa to zagadnienia, które zostały przekazane Prezydentowi przez posła Kuleszę.
Wielkie zainteresowanie Prezydent wykazał szeroką problematyką dotyczącą rozwoju szkolnictwa wyższego na Podkarpaciu, ze szczególnym uwzględnieniem szkolnictwa zawodowego. Zaznaczył, że bardzo mile wspomina wizytę w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu, dziś Państwowej Wyższej Szkole Techniczno-Ekonomicznej. Na ręce posła przekazał Konstytucję RP ze swoim podpisem dla nowo powstającej biblioteki uczelnianej.
Na zakończenie Prezydent prosił o pozdrowienie wszystkich samorządowców i mieszkańców ziemi jarosławskiej, przeworskiej i lubaczowskiej oraz zapowiedział, że jeszcze w tym roku złoży wizytę w naszym mieście.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (704): 2-8.03.2011, str. 8
RADAWA: Nagrodą jest uśmiech, Wio koniku
Tradycyjnie, jak co roku poseł Tomasz Kulesza wraz z radnymi z Platformy Obywatelskiej, zorganizowali kulig dla dzieci ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych "Arka" działającego przy Parafii Bożego Ciała w Jarosławiu, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej -Oddział Rejonowy w Jarosławiu oraz dzieci z dzielnicy Nr 1 i Nr 6 (os. Armii Krajowej, Witosa i Piłsudskiego).
W sobotę, 19 lutego w Radawie, w tamtejszym gospodarstwie agroturystycznym Piotra Frania, został zorganizowany kulig. W tym roku aura dopisała. Nie zabrakło śniegu i obiecanych przejażdżek saniami. Oprócz kuligu były też kiełbaski z ogniska, słodycze, gorąca herbata oraz drobne podarunki ufundowane przez Podkarpackiego Kuratora Oświaty Jacka Wojtasa. Podczas trwającego spotkania dzieciaki miały okazję z bliska zobaczyć pokaz wozu strażackiego z Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu. Była prezentacja sprzętu, jego możliwości, jak również samodzielne oglądanie wozu strażackiego przez każdego chętnego uczestnika kuligu. Pojawił się również samochód policyjny, a wraz z nim pies. Killer (bo tak ma na imię)-jest specjalnie przeszkolonym psem do służby w policji, pojawił się wraz ze swoim opiekunem, który odpowiadał na niekończące się pytania dzieci dotyczące szkolenia, opiekowania się i dbania policyjnego pupila.
Po prezentacji sprzętu strażackiego, przyszedł czas na przejażdżki na kucykach, będących atrakcją gospodarstwa.
Głównym organizatorem imprezy był poseł Tomasz Kulesza oraz Radni Miasta Jarosławia: Andrzej Pieszko, Szczepan Łąka, Marek Leśko, którzy czuwali nad sprawnym przebiegiem zabawy. Zaangażowali się również Jacek Wojtas oraz Dariusz Tracz – dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Oczywiście niezawodni okazali się liczni wolontariusze, którzy dbali o to, aby żadne dziecko nie zostało pominięte.
Kulig został wsparty również przez pozostałych radnych PO: Zofię Karwańską, Martę Batiuk, Marzenę Żak, Andrzeja Lichończaka oraz Józefa Szkołę.
W kuligu uczestniczyło ponad 70 dzieci.
Wszystkie dzieci po intensywnej, pełnej atrakcji zabawie, wracały z Radawy roześmiane i zadowolone. I na pewno z niecierpliwością będą czekały na kolejną obiecaną imprezę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 8 (703): 23.02-01.03.2011, str. 9
LEŻACHÓW: W ZDROWIU; W SZCZĘŚCIU...; SPOTKANIE SENIORÓW
W niedzielę, 30 stycznia, mury wiekowego Domu Ludowego w Leżachowie zadrżały od chóralnie zaśpiewanych przez całą wieś życzeń dla Seniorów, podczas uroczystości zorganizowanej przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich, sołtysa i radną Leżachowa dla uhonorowania ludzi starszych.
Licznie przybyłych mieszkańców i zaproszonych gości powitał sołtys Ryszard Szozda. Publiczność z wielkim entuzjazmem przyjęła występ kabaretu miejscowego KGW, który w szopce „Miłujcie się…” w humorystycznej formie pokazał słabości, z jakimi zmaga się człowiek w dzisiejszym świecie, jednak na szczęście siłę czerpie z chrześcijańskiej wiary. Po porcji śmiechu i refleksji, wszyscy zgromadzeni wyśpiewali z serca płynące życzenia dla Seniorów. Świąteczny nastrój wspólnoty udzielił się każdemu, a u niektórych ze wzruszenia zakręciła się nawet łezka w oku...
Po toastach i smakowitym regionalnym poczęstunku, przygotowanym przez panie z KGW, był czas na rozmowy, pieśni z dawnych lat oraz zabawę do późnych godzin wieczornych. W kierunku Seniorów z Leżachowa popłynęły ciepłe życzenia. W wystąpieniu poseł Tomasz Kulesza, który po raz kolejny odwiedził Leżachowian, gratulował paniom inicjatywy, kreatywności i zaangażowania w przygotowywanie w ostatnich latach wszystkich lokalnych imprez, występów i pikników, a ksiądz proboszcz Jan Grzywacz podsumował cenną pracę organizatorów.
- W imieniu organizatorów dziękuję za tak ciepłe, budujące słowa, które dodają nam energii do planowania kolejnych inicjatyw służących rozwojowi leżachowskiej społeczności- mówiła Lidia Mróz, kierownik kabaretu i koordynator przedsięwzięcia.
- To zaangażowanie ma swoje korzenie w tradycji naszej wsi, o czym wiemy z przekazów właśnie najstarszych mieszkańców. Jeszcze przed zawieruchą wojenną w Domu Ludowym kwitło życie kulturalne i towarzyskie, odbywały się przedstawienia teatralne i koncerty chóru. Tę tradycję kontynuowali potem leżachowscy nauczyciele. Obecnie w sztafecie pokoleń KGW podjęło zapomnianą przez lata pałeczkę kultywowania tradycji, które chcemy wzbogacać o nowe treści.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (701): 9-15.02.2011, str. 12
KONTROWERSJE: CZY NALEŻY ZLIKWIDOWAĆ POWIATY?
Reforma administracyjna z 1998 roku wprowadziła instytucje powiatów jako jednostki samorządowej II stopnia. W Polsce funkcjonuje obecnie 314 powiatów ziemskich oraz 60 miast na prawach powiatu. Na samym Podkarpaciu mamy obecnie 25 powiatów (w tym cztery grodzkie, dawniej będące stolicami województw). Z wielotysięczna armią urzędników, członków władz powiatowych, wreszcie radnych niejednokrotnie sowicie opłacanych. Koszty utrzymania powiatów idą w grube miliony, jeżeli nie miliardy złotych.
Sama instytucja powiatu znana jest w Polsce od wieków. Wprowadzono je już w połowie XIV wieku, likwidując dotychczasowe kasztelanie. Powiaty, chociaż inaczej zwane, istniały zarówno w czasie zaborów, jak i II Rzeczypospolitej. W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej funkcjonowały do 1975 roku, gdy nastąpiła reforma administracyjna wprowadzająca podział na 49 województw. Kolejna reforma, już w czasach III RP, przywróciła tę instytucję, mimo, że spora część środowisk politycznych była przeciwna takiemu rozwiązaniu, uważając, iż tylko niepotrzebnie zwiększa to biurokrację, a zwykły obywatel niewiele z tego skorzysta.
Czym się zajmują samorządy powiatowe? Zgodnie z prawem m. in.: nadzorem nad szkołami, ośrodkami zdrowia i szpitalami, pomocą społeczną, kulturą, transportem i drogami publicznymi, przeciwdziałaniem bezrobociu, sprawami związanymi z promocją, ochroną środowiska i przyrody. Lista zadań, jakie są w gestii samorządów powiatowych, jest stosunkowo długa i zwolennicy ich istnienia wskazują na ważną rolę, jaką one pełnią. Z kolei przeciwnicy twierdzą, że to tylko niepotrzebne wydawanie ogromnych, publicznych pieniędzy. To nie tylko urzędnicy, ale zarządy i po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu radnych, z których każdy otrzymuje diety, nieraz spore jak na lokalne warunki. Czy jest więc sens utrzymywania powiatów? Czy ich roli nie mogłyby przejąć gminy?

TAK

Andrzej Nazimek, właściciel hotelu-restauracji "Twierdza" w Rzeszowie:
- Uważam, że powiaty to zwykłe marnowanie pieniędzy. Przez lata nie było powiatów i jakoś każdy obywatel dawał sobie radę z załatwieniem rozmaitych spraw nie gorzej niż teraz. Przeciętny człowiek często błąka się bez sensu po urzędach, zastanawiając się, czy daną sprawę ma załatwić w powiecie, czy gminie. Nie prościej byłoby, aby sprawy załatwiać w jednym miejscu, najlepiej w jednym okienku?
Andrzej Kaźmierczak, były poseł RP:
- Mam wrażenie, że stworzenie samorządów powiatowych miało na celu przede wszystkim zwiększenie liczby stołków dla „swoich”. Stworzono armię urzędników, którzy w rzeczywistości niczego pożytecznego nie robią i tylko utrudniają życie przeciętnym obywatelom. Tak naprawdę to nikomu nie służy, oczywiście poza środowiskami politycznymi. Niestety, obawiam się, że likwidacja powiatów jest niemożliwa. To zbyt wiele intratnych stołków i nawet partie, które trzynaście lat temu były przeciwne reformie administracyjnej w tej wersji, nie są już zainteresowane zmianami.
Zbigniew Sycz, prywatny przedsiębiorca, działacz społeczny:
- Największym wrogiem obywatela jest rozdmuchana biurokracja. Im więcej urzędników, tym trudniej załatwia się sprawy. Sam wielokrotnie załatwiałem sprawy w wielu urzędach i doskonale wiem, jak wiele czasu trzeba poświęcić na załatwienie najbardziej błahych bawet problemów, dlatego zdecydowanie jestem zwolennikiem likwidacji powiatów. Sprawy leżące w ich kompetencji można spokojnie załatwiać w urzędach gminnych.

NIE

Tomasz Kulesza, poseł na Sejm RP:
-Do reform dokonywanych w czasach rządów Akcji Wyborczej "Solidarność" można i należy mieć bardzo wiele zastrzeżeń, ale wydaje mi się, że akurat najmniej do reformy administracyjnej. Powiaty mają bardzo wiele istotnych zadań do spełnienia i ich funkcjonowanie, w moim odczuciu, jest konieczne. Jeżeli chcemy już coś zmieniać, to raczej zmniejszyć ich liczbę, utworzyć większe powiaty, które lepiej dawałyby sobie radę ze stawianymi przed nimi zadaniami.
Adam Krzysztoń, starosta łańcucki:
- Absolutnie jestem przeciwny likwidacji powiatów. Jeśli ktoś myśli, że zaoszczędzi w ten sposób pieniądze, to jest w błędzie. Nawet w 1975 roku, gdy zlikwidowano powiaty, zastąpiono je urzędami rejonowymi. Powiaty maja ogrom zadań, prowadzą przecież szpitale powiatowe, domy pomocy społecznej czy domy dziecka. Powiat utrzymuje wiele innych instytucji, dysponuje ogromnymi środkami na różne cele. Powiaty przyniosły wiele dobra, zrealizowano wiele instytucji. W naszym powiecie wcześniej nie było żadnej inwestycji dla dzieci niepełnosprawnych, teraz jest ich wiele. Oszczędności wynikające z likwidacji powiatów były minimalne, zaś szkody ogromne.
Zbigniew Kiszka, starosta przeworski:
- Powiaty są niezwykle ważnym elementem polskiej samorządności. Starostwa odpowiadają za szereg bardzo ważnych zadań, bardzo istotnych również dla zwykłego obywatela. Gdyby nie samorządy zarówno na poziomie gminnym, jak i powiatowym nie wykorzystalibyśmy ogromnych środków unijnych z czasów przedakcesyjnych i już po wstąpieniu do Unii Europejskiej.
Źródło: Super Nowości, Nr 27 (36302):09.02.2011, str. 11
List otwarty posła PO Tomasza Kuleszy
W ostatniej GJ ukazał się wywiad z panem Mieczysławem Golbą, pt. „Co nowego w 2011 r.?” Rozumiem, że poseł Golba jest w opozycji i jego prawem jest krytykowanie wszystkiego, co robi koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, natomiast takie krytykanctwo nie niesie z sobą nic, co mogłoby służyć spokojowi i harmonii dla dobra naszej małej Ojczyzny.
Chcę przypomnieć Panu Posłowi, że przez 3 ostatnie lata wiele rzeczy zmieniło się na Podkarpaciu i określanie wszystkiego, co zostało zrobione przez PO w sposób negatywny, nie przynosi chwały żadnemu parlamentarzyście, nawet ze strony opozycji. Wymienię tylko niektóre z naszych osiągnięć w powiecie jarosławskim: zakup rezonansu magnetycznego dla COM, poprawa stanu dróg („schetynówki”), budowa sali koncertowej przy Szkole Muzycznej i boisk „Orlik 2012”, renowacja jarosławskich szkół i kościołów, itp. Oczywiście, nie możemy się chwalić, że budowa obwodnicy to nasza wyłączna zasługa - jest to zasługa wielu osób, które przez 20 lat ubiegały się o to, żeby powstała. Natomiast faktem jest, że ta budowa rozpoczęła się właśnie za rządów PO, tak, jak budowa odcinka autostrady A4. To za rządów koalicji PO-PSL przeznacza się olbrzymie kwoty na finansowanie nauki i szkolnictwa wyższego – na jarosławskiej uczelni powstały nowe kierunki, a wielomilionowe dotacje są przeznaczane na kierunki zamawiane. Kiedy rządził PiS, nie było podwyżek w budżetówce. Teraz od września nauczyciele dostaną 7% podwyżki. Obecny rząd podejmując odpowiedzialne i ostrożne działania prowadzi polską gospodarkę we właściwym kierunku. Udało się bez recesji przeprowadzić Polskę przez światowy kryzys gospodarczy i finansowy. GUS 28 stycznia 2011 r. poinformował, że Produkt Krajowy Brutto (PKB)wzrósł w 2010 r. o 3,8 proc., chociaż eksperci prognozowali niższy. W 2009 r. polska gospodarka zanotowała wzrost PKB na poziomie 1,7 proc. Przejście przez kryzys gospodarczy z rosnącym PKB to wspólny sukces polskiego rządu i Polaków.
Co zostało po rządach PiS? Chciałbym przypomnieć, przy okazji obchodzonego 26 stycznia Dnia Transplantologii, że przez zaniedbania i przede wszystkim dzięki nagłośnionej w mediach „aferze dr. Mirosława G.” liczba przeszczepów przez kilka lat w Polsce zdecydowanie spadła. Ze wszystkich działań CBA, które miało wykrywać przestępstwa i odsłaniać tzw. „układ”, nie zostało nic. Śledztwa albo zostały umorzone, albo są jeszcze w jakimś stopniu kontynuowane nie przynosząc żadnego sukcesu, a państwo wydało na nie miliony złotych. Poseł Golba nazywa „dziwna i tajną” umowę gazową z Rosją. To nie ona jest taka, lecz „dziwne i tajne” były spotkania odbywające się w zaciszu gabinetów wysoko postawionych urzędników PiS, gdzie knuto intrygi, zastraszano ludzi (przykładem jest tragiczna śmierć byłej posłanki B. Blidy), aresztowano wysokich urzędników państwowych z własnego otoczenia.
Rzeczą co najmniej niegodziwą jest wykorzystywanie tragedii smoleńskiej do uprawiania polityki. Tragedia ta wstrząsnęła całym społeczeństwem, nie tylko Prawem i Sprawiedliwością. Procedury związane z lotami ViP-ów nie zostały wprowadzone przez PO, ale były wcześniej realizowane przez PiS. Urządzanie sobie agresywnych, niemających nic wspólnego z refleksją i pochyleniem się nad ofiarami i ich rodzinami politycznych manifestacji jest co najmniej nieetyczne.
Straszenie Polaków tzw. kondominium niemiecko-rosyjskim to kolejny chory wymysł przywódców PiS. Ze wszystkim sąsiadami większość Polaków chce żyć w zgodzie. Polityka zagraniczna państwa jest twarda i jednoznaczna, natomiast nie powinna prowadzić do konfliktów. Określenie p. posła Golby, że służalczość wobec Rosji zabija resztki naszej niepodległości i suwerenności świadczy wyłącznie o tym, że dobrze by było zapoznać się z historią naszej ojczyzny, polityką zagraniczną państwa i dopiero wtedy w publicznej dyskusji zajmować stanowisko. „Reformy wojskowe ministra obrony sparaliżowały polską armię i uczyniły z niej pośmiewisko” – to kolejny cytat z wypowiedzi posła Golby. Żaden odpowiedzialny polityk w sposób krytykancki i politykierski nie wyraża się o oficerach Wojska Polskiego, a przede wszystkim o naszych żołnierzach.
O jakości prowadzonej przez PiS polityki może świadczyć fakt, że choć osiągnęło na Podkarpaciu dobry wynik w wyborach samorządowych, to żadna partia polityczna nie chciała zawiązać z nim koalicji.
Panie Pośle, proszę przejechać się na budowę obwodnicy Jarosławia, autostrady, przejść się do Szkoły Muzycznej, jarosławskich świątyń, wejść na Rynek i zobaczy Pan wtedy, że wspólne działanie polityków bez względu na legitymacje, oraz samorządowców niesie z sobą ogromny bagaż optymizmu i jest droga do wspólnego sukcesu. Intryga, krytykanctwo, politykierstwo, organizacje marszów z pochodniami nigdy nie będą prowadziły do zgody i pracy na rzecz naszej Małej Ojczyzny.

Poseł na Sejm RP
Tomasz Kulesza
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 5 (700): 2-8.02.2011, str. 7
PRZEWORSK: Opłatek... U niewidomych
W czwartek, 27 stycznia 2011 roku w Restauracji „Terapia” w Przeworsku odbyło się noworoczne spotkanie członków Polskiego Związku Niewidomych Koła Powiatowego w Przeworsku.
Wśród zaproszonych gości znalazły się władze samorządowe Przeworska, w tym Burmistrz Miasta Przeworska Maria Dubrawska – Lichtarska, przedstawiciele Koła Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Przeworsku przy Towarzystwie Przyjaciół Dzieci oraz poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza.
Całe spotkanie przebiegało w świątecznej atmosferze, przepełnione było życzeniami noworocznymi, a towarzyszyło mu wspólne śpiewanie kolęd.
Na zakończenie spotkania poseł T. Kulesza, zaprosił wszystkich członków Związku Niewidomych Koła Powiatowego w Przeworsku na wielką majówkę w miejscowości Olchowa koło Jarosławia.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 5 (700): 2-8.02.2011, str. 11
KOMUNIKAT I PODZIĘKOWANIA
W imieniu organizatorów Wielkiej Galerii Artystycznej chce poinformować, że podczas aukcji zebrano 6130 zł, które zostały przekazane na rzecz Domu Dziecka nr 1 w Jarosławiu, Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Nr 2, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Przemyskiej Oddział w Jarosławiu.
Przekazane środki mogą być wykorzystane wyłącznie do celów dydaktyczno-wychowawczych oraz na wypoczynek dla dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej.
Ten dar płynący z głębi serca, a wyrażony finansowym wsparciem jest świadectwem wielkiej wrażliwości jarosławskiego społeczeństwa.
Dziękuję Organizatorom: Zespołowi Szkół Ogólnokształcących im. Ks. Czartoryskich, Burmistrzowi Jarosławia Andrzejowi Wyczawskiemu i Rotary Club Jarosław oraz Gazecie Jarosławskiej za objęcie Wielkiej Galerii Artystycznej patronatem medialnym.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 5 (700): 2-8.02.2011, str. 5
Kontrowersje
Czy pijani kierowcy powinni być bezwzględnie karani więzieniem?
Kompletnie pijany kierowca TIR-a szarżował w miniony weekend ulicami Tarnobrzega, powodując bardzo poważne zagrożenie dla innych. Do tragedii nie doszło tylko dzięki przytomnej postawie dwóch dziewiętnastolatków, którzy powiadomili policję i sami zatrzymali dziwnie zachowujący się na drodze pojazd. Gdy zauważyli, że kierowca jest kompletnie pijany, zabrali mu kluczyki, uniemożliwiając dalszą jazdę. Gdy pojawili się policjanci, okazało się, że mężczyzna miał w organizmie prawie trzy promile alkoholu. Miał trudności z poruszaniem się, bełkotał. Teraz odpowie przed sądem za sprowadzenie poważnego zagrożenia na drodze.
Takich sytuacji, niestety, na drogach jest wiele. Każdego dnia policjanci zatrzymują setki kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po spożyciu alkoholu, albo jeszcze nie wytrzeźwieli po wcześniejszym piciu. Mimo wielu akcji, mimo licznych wyroków, problem dalej pozostaje. Powstaje więc pytanie, jak skutecznie walczyć z plagą pijanych kierowców?
Zwolennicy radykalnego zaostrzenia prawa mówią, że tylko w ten sposób można ograniczyć zagrożenie ze strony pijanych kierowców. Uważają, że należy karać bezwzględnym więzieniem nie tylko za spowodowanie wypadku, ale również za samą jazdę po alkoholu. Miałoby to z jednej strony charakter odstraszający innych, z drugiej, na jakiś czas wyeliminowałoby, przynajmniej na jakiś czas, potencjalnych sprawców wypadków, może nawet śmierci. Z drugiej jednak strony są przeciwnicy takiego rozwiązania uważający, że zaostrzenie kar grożących za jazdę po pijaku niewiele zmieni. Wskazują jednocześnie, że należy surowo tępić wszystkich piratów drogowych, nie tylko tych pijanych. Rzeczywiście, statystyki policyjne wskazują, że pijani kierowcy powodują kilkanaście procent wypadków. Reszta to wina brawury, często zwykłej głupoty i nieostrożności trzeźwych kierowców.

TAK
ZBIGNIEW SYCZ,
prywatny przedsiębiorca, działacz społeczny:
- Ktoś, kto po alkoholu wsiada za kierownicę, jest potencjalnym mordercą. Nieważne, że zagraża również sobie, ale przede wszystkim innym, niewinnym osobom. Wiele razy prasa czy telewizja donosiły o szarżach pijanych durniów, którzy doprowadzali do tragedii. Dla takich osób nie może być pobłażania. Należy ich bezwzględnie tępić, zamykać w więzieniach, odbierać dożywotnio prawo jazdy.

ANDRZEJ NAZIMEK,
Właściciel hotelu – restauracji „Twierdza” w Rzeszowie:
- Zbyt wiele słyszy się i czyta o ofiarach pijanych kierowców. Zbyt wiele tragedii jest związanych ze skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością, jaką jest siadanie za kółkiem po spożyciu alkoholu, czy w stanie „wczorajszym”. Kary muszą być surowe i mieć charakter odstraszający. Myślę, że tylko bezwzględne, przykładne karanie osób jeżdżących po pijanemu może sprawić, że każdy mocno zastanowi się nad swoim stanem zanim pojedzie.

TOMASZ KULESZA,
poseł na Sejm RP:
- Prawo musi być na tyle surowe, żeby nie tylko karać sprawców wypadków, ale również tym wypadkom zapobiegać. Pobłażliwość wobec pijanych kierowców powoduje, że czują się oni bezkarni. Co to jest kara kilkuset złotych i pół roku zakazu prowadzenia pojazdów, jeżeli taka osoba mogła doprowadzić do tragedii?

NIE
PAWEŁ POLAŃSKI,
wicekanclerz Podkarpackiej Szkoły Wyższej w Jaśle:
- Obawiam się, że nawet najostrzejsze prawo nie rozwiąże problemu pijanych kierowców. Zawsze znajdzie się jakiś, za przeproszeniem, kretyn, który wsiądzie do samochodu na „drugim gazie” i żadna kara nie sprawi, że zmieni swoje postępowanie. Bezwzględnie należy karać tych, co po pierwszym razie, po pierwszym odebraniu prawa jazdy nic nie zrozumieli i powtarzają swój czyn. Takich rzeczywiście należy odizolować i zabrać im prawo jazdy nawet dożywotnio.

STANISŁAW RUSZNICA,
były kurator oświaty:
- Prawo powinno być nie tyle surowe, ile nieuchronne. Każdy. kto chce popełnić jakiekolwiek przestępstwo, w tym jeździć samochodem w stanie nietrzeźwości, musi mieć świadomość, że kara go nie ominie. Wydaje mi się, że bardzo istotna jest szeroka kampania informacyjna na temat skutków takiego postępowania. Wydaje mi się, że ta świadomość jest coraz większa. Jazda po alkoholu przestała cieszyć się społecznym przyzwoleniem, sami pasażerowie auta często odbierają pijanemu kierowcy kluczyki, a i sami kierujący chyba także zdają sobie sprawę z możliwych konsekwencji.

MIECZYSŁAW KASPRZAK,
sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki:
- Myślę, że obecne prawo jest jednak w miarę skuteczne i sprawiedliwe wobec osób popełniających przestępstwa, również pod wpływem alkoholu. Karać należy surowo, ale jednocześnie adekwatnie do przewiny. Trudno tak sobie karać młodego człowieka, który po kilku piwach jedzie rowerem, czy na rauszu porusza się na jakimś pustkowiu, gdzie nikomu nic nie zrobi, jak i bandziora, który po pijanemu szarżuje przez centrum miasta.
Źródło: Super Nowości, Nr 17 (3592): 26.01.2011, str. 12.
MUNINA (gm. Jarosław): Najnowsza w powiecie
Nowa i nowoczesna
Hala sportowa przy Gimnazjum i Szkole Podstawowej w Muninie, uroczyście otwarta 10 stycznia, jest nie tylko najnowsza, ale zapewne i najnowocześniejsza w powiecie.
Wielkością ustępuje jedynie hali sportowej MOSiR w Jarosławiu, ma pełnowymiarowe boisko do gier zespołowych. Ogrzewana systemem geotermalnym, z zapleczem socjalnym i windą, jest dostosowana również do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jej powstanie kosztowało gminę ok. 7 mln zł. Niejako przy okazji zmodernizowano również sposób ogrzewania budynku szkół, które dotąd było węglowe, a zatem uciążliwe dla okolicznych mieszkańców. Oddanie do użytku tej ważnej zarówno dla mieszkańców wsi, jak i dla gminy, inwestycji, rozpoczęto Mszą św. Po niej goście – m.in. ks. bp Marian Rojek, wiceminister sportu i turystyki Katarzyna Sobierajska, nowo mianowany wiceminister gospodarki Mieczysław Kasprzak, poseł Tomasz Kulesza, starosta Jerzy Batycki, działacze samorządowi, duchowieństwo, przedstawiciele oświaty, młodzież szkolna i liczni mieszkańcy Muniny już w oddawanym obiekcie wysłuchali przemówień oraz obejrzeli sportowy program artystyczny, przygotowany przez uczniów.
Największy aplauz zgromadzonych wzbudziły kończące imprezę pierwsze rozgrywki sportowe w nowej hali – rzuty do kosza w wykonaniu osób, które wcześniej przecinały wstęgę.
Gospodarzami imprezy byli wójt gminy Jarosław Roman Kałamarz, przewodniczący rady Gminy Antoni Gwóźdź oraz dyrektor Szkoły Podstawowej – Barbara Piądłowska i Gimnazjum – Lucyna Świtlicka – Paprocka.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 2 (697): 12-18.01.2011, str.6
PRZEMYŚL, RZESZÓW Nie ma zgody między posłem i prezesem
Konflikt o „praktykujących niewierzących” ciągle trwa
Nie ma przełomu w sporze między posłem Tomaszem Kuleszą (PO) i Jackiem Kotulą, prezesem Stowarzyszenia Contra in Vitro w Rzeszowie.
W czerwcu ub. roku ulicami Rzeszowa jeździł samochód w billboardem z dwoma zdjęciami. Na jednym był Bronisław Komorowski i napis „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny”. Obok fotografia płodu i słowa: „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”. Plakat należał do Jacka Kotuli, szefa tutejszego Stowarzyszenia Contra in Vitro. Oburzony tym poseł Tomasz Kulesza z Jarosławia uznał, że Komorowski został znieważony i skierował sprawę do prokuratury. Ta ostatecznie odmówiła wszczęcia śledztwa.
Wkrótce Kotula wniósł pozew przeciwko parlamentarzyście, ale do Sądu Metropolitalnego w Przemyślu. Uczynił tak, ponieważ Kulesza w mediach – komentując akcję stowarzyszenia – o działaczach Contry powiedział, że „to nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący”. Urażony działacz zażądał przeprosin oraz odwołania słów – jego zdaniem – naruszających dobre imię katolików. Po pierwszej i jak dotychczas jedynej rozprawie nie doszło do przełomu w sporze. Polityk nie zamierza przepraszać za swoje słowa, ponieważ – jak nadal twierdzi – nie złamał prawa. Kotula po telefonicznych konsultacjach ze swoim prawnikiem nie przystał na zaproponowane w sądzie porozumienie, ponieważ „okazało się niesatysfakcjonujące”.
- Już po posiedzeniu wikariusz sądowy ks. Józef Bar wysłał pismo do pana Kotuli, które ja otrzymałem do wiadomości – mówi Nowinom poseł Kulesza. – Ponownie wzywa w nim do ugody. Ponadto nadmienia, że odniósł nieodparte wrażenie, że rozmowa telefoniczna (Kotuli – przyp. red.) z prawnikiem, w której nierzetelnie przedstawiony został przebieg negocjacji, posłużyła tylko za pretekst do zerwania wypracowanego porozumienia. To stawia pod znakiem zapytania wiarygodność uczestnika rozmów i zarazem oskarżyciela w sprawie.
Szef Contra in Vitro spokojnie czeka na rozwój wydarzeń. – Ze strony posła nie ma woli, aby się ukorzyć – przekonuje. – Pozostawiam sprawę do rozstrzygnięcia sądowi.
Źródło: Nowiny, Nr 6 (17931): 11.01.2011, str.3
JAROSŁAW: ZSO im. Czartoryskich
Artystyczna pomoc
Jeszcze przed świętami w galerii Kotłownia jarosławskiego Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich odbyła się Wielka Galeria Artystyczna.
To już dwunasta edycja tej współorganizowanej przez Rotary Club Jarosław akcji charytatywnej, podczas której obecni licytują prace artystów plastyków oraz uczniów jarosławskich szkół i przedszkoli.
- W tym roku zebrane środki powędrują do Domu Dziecka nr 1 oraz świetlic środowiskowych – poinformował jeden z organizatorów, dyrektor ZSO Tomasz Kulesza.
Podczas licytacji zebrano około 6 tys. zł. Najwyższe kwoty osiągnęły prace Zbigniewa Petru – najdroższe powędrowały do T. Kuleszy (550zł) i Krzysztofa Rejmana (540zł). Jedną z nich zakupił również Andrzej Wyczawski, który za dwie wylicytowane prace zapłacił łącznie 640zł.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 2 (697): 12 – 18. 01.2011, str.9
TUCZEMPY
Darz – bór w nowym roku
Okazją do podsumowania minionego roku i przedstawienia planów na obecny było piątkowe (21 stycznia) spotkanie myśliwych zrzeszonych w Okręgowej Radzie Łowieckiej w Przemyślu. Zgodnie z coroczną tradycją, nagrodzono wyróżniające się koła i indywidualnych podopiecznych św. Huberta. Wręczono też kolejne kordelasy – tradycyjne noże myśliwskie, najbardziej zasłużonym myśliwym. Spotkaniu przewodniczył prezes ORŁ w Przemyślu, Józef Rząsa. Naturalnie nie zabrakło też posła Tomasza Kuleszy, aktywnego myśliwego, a także innych parlamentarzystów oraz ministra Mieczysława Kasprzaka i samorządowców.
Źródło: Nowości, Nr 15 (3590): 24.01.2011
Mikołaju nasz, co nam dzisiaj dasz?
Specjalnie dla naszych Czytelników poprosiliśmy postacie z życia publicznego, aby wcieliły się w Świętych Mikołajów i powiedziały, czym obdarowałyby mieszkańców.
Tomasz Kulesza
Poseł na Sejm RP
Jesteś nowym człowiekiem, gdy czystym spojrzeniem patrzysz ba ludzi i rzeczy, gdy jeszcze potrafisz się śmiać, gdy umiesz się cieszyć ze zwykłych małych kwiatków rosnących przy drodze Twego życia.
Wszystkim mieszkańcom Ziemi Jarosławskiej życzę rzeczywistości piękniejszej od marzeń.
Andrzej Rozpotyński
Przewodniczący Rady Miasta Przeworska
Chciałbym ofiarować mieszkańcom to, co ma największą wartość dla człowieka: zdrowie, miłość, pracę, bezpieczeństwo, ciepło rodzinne. Dla najmłodszych worek słodyczy i kochających rodziców.
Jan Kwolek
Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku
Mieszkańcom Przeworska i powiatu przeworskiego przekazuję na święta nowy sprzęt do prowadzenia działań ratowniczo – gaśniczych, który Komenda otrzymała w listopadzie i grudniu br. Są to dwa nowe samochody, jeden zakupiony w ramach RPO woj. Podkarpackiego, a drugi za środki finansowe przekazane przez Starostwo Powiatowe i Radę Miasta Przeworska. Dzięki tym zakupom został wymieniony ostatni przestarzały sprzęt w tut. Komendzie, a mieszkańcy powiatu przeworskiego mogą oczekiwać od strażaków szybkiej i sprawnej pomocy.
Prof. dr hab. Zbigniew Makieła
Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno – Ekonomicznej w Jarosławiu
Pod choinkę chciałbym dać mieszkańcom Jarosławia – uczelnię, w której ich dzieci kończą studia nie tylko licencjackie i inżynierskie, ale przede wszystkim magisterskie.
Anna Darecka
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Przeworsku
Gdybym miała władzę ofiarowałabym mieszkańcom zdrowie, satysfakcję, pracę i miłość, bo w tym zamyka się szczęście każdego z nas. Szczęście, by każdy dzień przynosił radość. Radość, by uśmiech nie znikał z każdej twarzy. Uśmiech, by przeganiał zmartwienia; beztroskę, by każdy żył w pomyślności i zdrowiu. Pomyślność i zdrowie, by każdy mógł realizować marzenia; spełnienia marzeń, by każdy odnalazł szczęście.
Maria Dubrawska – Lichtarska
Burmistrz Miasta Przeworska
Podarowałabym wszystkim mieszkańcom zdrowie, żeby nigdy nie opuszczało; spełnienie oczekiwań mieszkańców w związku z nową kadencją oraz życzliwość – wiele wzajemnej życzliwości i radości życia.
Jarosław Pagacz
Przewodniczący Rady Miasta
Jarosławianom życzę, by przy choince znaleźli pokój serca i wiele życzliwości. Tyle, aby starczyło jej na ten świąteczny czas oraz na cały 2011 rok dla wszystkich: i najbliższych, i tych, których czasem postrzegamy jako swoich nieprzyjaciół…
Bożena Figiela
Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo – Parkowy
Chciałabym podarować wszystkim zdrowie i dobre samopoczucie na cały Nowy Rok. I wyśmienitą formę do aktywnego uczestnictwa w szeroko pojętej kulturze. Korzystajcie Państwo z naszych zaproszeń.
Robert Dybaś
Komendant Straży Miejskiej w Przeworsku
Grudzień to miesiąc świąt i cudów. Chciałbym, żeby te cuda przydarzały się przeworszczanom częściej. Gdybym był św. Mikołajem, to chciałbym, aby wszystkim ludziom lepiej się żyło. Zafundowałbym mieszkańcom miasto bez przestępców, stadiony bez chuliganów oraz parkingi dla kierowców.
Andrzej Kowalski
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Przeworsku
Obdarowałbym mieszkańców Przeworska radością, życzliwością i spokojem. Zaszczepiłbym w nich chęć uczestnictwa w kulturze, wszak kultura to duchowy i materialny dorobek wszystkich pokoleń. Upowszechniając kulturę ofiarowałbym im teatr, muzykę, malarstwo, rzeźbę i wiele innych dziedzin sztuki. Zachęciłbym do korzystania z tego bogactwa, bo czym bylibyśmy bez niego.
Henryk Prochowski
Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Przeworsku
Chciałbym dać każdemu worek pieniędzy, by znikły troski natury materialnej. Chciałbym, aby ludzie nabrali szacunku dla samych siebie i do innych ludzi oraz częściej się uśmiechali. I znaleźli czas, aby przyjść do biblioteki, pożyczyć książkę, która jest niezastąpionym źródłem wiedzy i rozrywki, a wciąż pozostaje niedoceniona.
Zbigniew Kiszka
Starosta Przeworski
Gdybym był św. Mikołajem podarowałbym mieszkańcom naszego powiatu godne warunki do życia w rodzinach, zapewniając im dobrze płatną, stałą pracę, do której udawaliby się uśmiechnięci i radośni, ciesząc się dobrym zdrowiem. Po pracy wracaliby po bezpiecznych i wyremontowanych drogach do swoich domów, tętniących życiem rodzinnym, w którym podtrzymywane są dobre podkarpackie tradycje.
Andrzej Wyczawski
Burmistrz Miasta Jarosławia
Święta Bożego Narodzenia, to czas miłości, radości, przebaczania, ale także czas refleksji i spotkań rodzinnych. Czasami jest to jedyna okazja w całym roku, żeby spędzić czas ze swoimi bliskimi i odnowić więzy rodzinne. Gdybym, choć na chwilę został prawdziwym św. Mikołajem, to pod choinkę mieszkańcom Jarosławia podarowałbym więcej takich chwil. Sprawiłbym, że tak szybko upływający czas zwolniłby, a wszyscy mieliby więcej okazji do odpoczynku i wytchnienia w wyjątkowej atmosferze, czasu dla siebie i bliskich.
Maria Kulczycka
Kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu
Jeżeli byłabym św. Mikołajem, który spełnia marzenia naszych drogich mieszkańców, wówczas po choinką znalazłyby się prezenty – zwiastuny szczęścia, radości, miłości rodziny i bliskich w Nowym Roku 2011.
Janusz Dymek
Komendant Powiatowy Policji w Jarosławiu
Dobra wszelakiego, jadła dobrego, dużo radości, mało frasunku! Deko humoru, garść dobrej muzyki! Poczucia bezpieczeństwa w swoim domu nie tylko w święta, ale i na co dzień. Wszelkiej pomyślności w nadchodzącym 2011 roku! Wszystkim życzę worka pieniędzy żeby starczyło na spełnienie najpiękniejszych marzeń i zostało jeszcze na zapłacenie mandacików bez targowania się z Policją.
Teresa Piątek
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Jarosławiu
Każdemu podarowałabym nie to, co ja bym chciała, ale to, czego akurat potrzebuje. Jednemu potrzebny jest chleb, drugiemu potrzebna jest nadzieja, a trzeciemu bliska osoba i przyjaźń. Dlatego nie ma jednego prezentu, który chciałabym podarować wszystkim. Te prezenty są różne, w zależności od tego, w jakiej kto sytuacji życiowej sie znajduje.
Mieczysław Golba
Poseł na Sejm RP
Być, choć przez jedną noc prawdziwym św. Mikołajem – to, w istocie najwspanialszy prezent, jaki sam mógłbym dostać od losu… spełniłbym ciche marzenia wszystkich mieszkańców oczywiście w pierwszej kolejności tych, którzy wierzą w św. Mikołaja. Skorzystałbym też z mocy magicznych, by dzień ten uczynić ciepłym i radosnym dla mieszkańców naszego regionu, by hojnie obdarować wszystkie dzieci, bo w końcu św. Mikołaj istnieje przede wszystkim dla nich.
Stanisław Słota
Dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu
W tym szczególnym świątecznym czasie chciałbym podarować mieszkańcom Jarosławia, zarówno osobiście, jak i z racji pełnionej funkcji trochę prostych, ludzkich gestów, tak ważnych w codziennym życiu i tak często pomijanych. Pragnę ze swej strony ofiarować więcej czasu, którego wciąż jakoś brakuje, więcej uwagi w tym naszym zabieganiu, a także udzielić wszelkiego możliwego wsparcia; tylko opierając się na prawdziwej ludzkiej wrażliwości system pomocy społecznej będzie należycie spełniał swoją rolę. Chciałbym także zanieść pod świąteczną choinkę worek pełen ciepłych słów, uśmiechu, życzliwości i niegasnącego optymizmu – komu nie przydałby się taki prezent? W tym niepowtarzalnym czasie pragnę również przekazać wszystkim swoje szczere życzenia: aby wszelkie dobro zagościło w Państwa domach, miejscach pracy i wzajemnych, codziennych relacjach.
Leszek Szczybyło
Przewodniczący Rady Powiatu
Mieszkańcom powiatu jarosławskiego podarowałbym nowe miejsca pracy, gdzie każdy czerpałby satysfakcję z wykonywania swojego zawodu, edukację w nowoczesnych placówkach oświatowych z wieloma klasopracowniami, wymarzona opiekę medyczną, płynna i wygodną komunikację sprawiająca przyjemność jazdy oraz dużo serdeczności, miłości, zero stresu i więcej tolerancji.
Andrzej Jędrejko
Komendant Straży Miejskiej
Przez ostatnie lata estetyka naszego miasta zdecydowanie sie poprawiła. Ulice, place i parki stają sie miejscem spacerów, spotkań i odpoczynku. W podarunku pod choinkę chciałbym zapewnić, że strażnicy miejscy będą dbać o przestrzeganie prawa miejscowego w zamian oczekując współpracy w dbaniu o estetykę i porządek w mieście, bowiem świadoma troska o dobro wspólne jest miara naszego człowieczeństwa. Powtórzę za Antoine de Saint – Exupery`m, że „być człowiekiem, to właśnie być odpowiedzialnym (…) To czuć, kładąc swoją cegiełkę, że się bierze udział w budowie świata”. Budujmy wspólnie nowe oblicze Jarosławia i to będzie nasz najpiękniejszy, wspólny – jarosławian i strażników – prezent pod choinkę.
Jerzy Batycki
Starosta Jarosławski
Gdybym mógł spełniłbym życzenie mieszkańców Jarosławia, aby w końcu zaczęli oddychać czystym powietrzem, bez spalin. Aby te wielkie auta, które spalają tony oleju napędowego, jeździły daleko od miasta. Aby ludzie odpoczęli od hałasu, które te auta powodują. Aby można było dojechać do domu jakoś normalnie, a nie stać w kilometrowych korkach.
Drugą rzeczą, którą pragnąłbym podarować jest to, aby nie trzeba było likwidować jarosławskiego DPS i ewakuować jego mieszkańców. I jeszcze jedna ważna kwestia – równe chodniki, zarówno w centrum miasta, jak i na jego obrzeżach.
Andrzej Ćwierz
Poseł na Sejm RP
Gdybym miał takie możliwości, jak Święty Mikołaj, dałbym mieszkańcom obwodnicę znacznie szybciej, niż to zaplanowano. Myślę, że jej oddanie do użytku to jest to, na co wszyscy czekają.
Zofia Karwańska
Etatowy członek Zarządu Powiatu
Zamiast prezentów chciałabym podarować mieszkańcom miasta i powiatu przesłanie – by nikt w te Święta nie był samotny i byśmy dzielili sie opłatkiem, a nie dzielili między sobą.
Ann Korczewska
Przewodnicząca Powiatowego Oddziału TPD
Gdybym miała możliwość uczynienia czegoś niezwykłego to pod choinkę podarowałabym dzieciom szczęśliwe dzieciństwo, pełne troskliwej i czułej miłości oraz zrozumienia ze strony dorosłych.
Mieczysław Kasprzak
Poseł na Sejm RP
Niech spełnią się te wszystkie życzenia, które każdy z Państwa w tym szczególnym dniu ma w sercu tylko dla siebie. Życzę wiele dobra i życzliwości na cały rok od otaczających przyjaciół. W sprawach materialnych, niech korki uliczne w Jarosławiu będą mniej uciążliwe a najlepiej, aby jak najszybciej znikły.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 51 (695): 22.12 – 4. 01. 2010, str.18 – 19.
Kontrowersje
Czy powinno się emerytom zabronić pracować?
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę, według której niemożliwe będzie uzyskanie emerytury bez wcześniejszego rozwiązania umowy o pracę. Dotychczas każdy emeryt lub rencista mógł dalej pracować. Obcięcie lub zawieszenie świadczenia następowało tylko wówczas, gdy dana osoba przekroczyła określony próg dochodów.
Nowa ustawa może uderzyć nawet w 60 tysięcy emerytów, którzy – zgodnie z nowymi przepisami – będą musieli zrezygnować z pracy. Rząd tłumaczy, że nie ma zamiaru dyskryminować emerytów i rencistów, ale liczy na to, że w ten sposób uda się zaoszczędzić nawet 700 milionów złotych rocznie, tak bardzo brakujących w dziurawym budżecie państwa.
Ustawa, która zacznie obowiązywać już w przyszłym roku, wzbudza ogromne emocje. Dla jednych to szukanie pieniędzy w starych portfelach emerytów i dyskryminowanie ludzi , którzy przez lata uczciwie pracowali na swoje obecne świadczenia, a teraz są w stanie dalej pracować. Jak wiadomo, renty i emerytury w Polsce są jednymi z niższych w Europie w stosunku do średniej płacy, dla wielu dodatkowa praca jest więc ratunkiem dla domowego budżetu.
Z kolei zwolennicy nowego prawa podkreślają, że w przypadku wciąż utrzymującego się stosunkowo dużego bezrobocia należy robić wszystko, by tworzyć warunki pracy dla młodych ludzi, którym starsi – niestety, blokują możliwość rozpoczęcia kariery zawodowej. Budżet zaś może dużo zyskać, jeżeli – zamiast pobierać emeryturę – starsze osoby będą dalej zarabiać na swoje utrzymanie własną pracą.

TAK
Tomasz KULESZA, poseł Platformy Obywatelskiej:
Z pełnym szacunkiem i wdzięcznością odnoszę się do starszych ludzi, którzy dziesiątki lat przepracowali na rzecz naszego kraju. Ale uważam, że po pierwsze, należy im się odpoczynek, po drugie, należy dać szansę młodym ludziom. W tej chwili tysiące młodych, wykształconych ludzi, którzy tak bardzo by się tutaj przydali, błąkają się po świecie, imają się najrozmaitszych zajęć, które w niczym się Polsce nie przydają. Powtarzam, dajmy im szansę. Wiem, że emerytury są niskie, nie zapewniają często godnego życia, ale właśnie ich wzrost zależy od ogólnego wzrostu poziomu życia i młodych, którzy mają na to pracować.
Mieczysław KASPRZAK, poseł PSL, członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej, kandydat na wiceministra gospodarki:
- Ustawa nie ogranicza możliwości dorabiania sobie przez emerytów. Zakłada tylko, że przed przejściem na emeryturę należy rozwiązać umowę o pracę. Później można ją jednak podjąć na nowo, zachowując uprawnienia emerytalne. Uważam jednak, że należy ułatwić dostęp do rynku pracy młodym ludziom, którzy często z powodu braku pracy zmuszani są do emigracji lub siedzą na bezrobociu. Młodzi w końcu mają pracować w kraju na nasze emerytury.
Jan SIERŻĘGA, przewodniczący rady wojewódzkiej Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych w Rzeszowie:
- Jestem zdecydowanie za tym rozwiązaniem. Niestety, wciąż borykamy się z ogromnym bezrobociem, wciąż setki tysięcy młodych, często świetnie wykształconych ludzi pozostają bez zajęcia. To marnowanie ludzkiego potencjału. Można by ewentualnie pomyśleć o umożliwieniu pracy, bez zawieszenia świadczeń, osobom o najniższych emeryturach, ale według mojej wiedzy dodatkowo pracują właśnie ci, którzy mają najwyższe dochody.

NIE
Leszek WOŁOSZYŃSKI, prezes podkarpackich struktur Krajowej Partii Emerytów i Rencistów:
- Emeryci są od dawna dyskryminowani, traktowani w sposób, który można wręcz nazwać łamaniem praw człowieka. Zakaz pracy dla emerytów to kolejny tego przykład. Po kilkudziesięciu latach ofiarnej, uczciwej pracy starszy człowiek nie ma co wrzucić do garnka, nie ma na leki, jest spychany na margines. To nic innego, jak eutanazja w świetle prawa dokonywana na starszych ludziach. Dlaczego zabraniać tym ludziom dorobienia sobie do głodowych emerytur?
Janusz CHARA, emerytowany oficer Wojska Polskiego:
- Uważam, że taki zakaz może okazać się wręcz niezgodny z konstytucją. Są już przecież określone przepisy dotyczące pracujących emerytów. Nie widzę sensu, aby to zmieniać. Dlaczego zabraniać dalszej pracy ludziom, którzy są w stanie dalej ją wykonywać? Często są to przecież doskonali fachowcy, doświadczeni w swoich zawodach. Jeżeli tylko pozwala im na to zdrowie, to niech dalej pracują. Tym bardziej, że wszyscy przecież wiemy, jak żenująco niskie są emerytury, jak bardzo pogarsza się status materialny osób odchodzących na emeryturę.
Andrzej NAZIMEK, prywatny przedsiębiorca:
- Jeżeli ktoś czuje się na siłach, by dalej pracować, to powinien mieć taką możliwość. Zmuszanie starszych, ale wciąż sprawnych ludzi do odejścia z pracy, którą często wykonywali kilkadziesiąt lat, jest po prostu nieludzkie. O tym, czy emeryt może dalej pracować, powinien decydować on sam, jego pracodawca, a nie bezduszne prawo. Nie dziwię się emerytom, że chcą sobie dorobić jeszcze parę groszy do swoich świadczeń. Przecież każdy z nas chce w miarę godnie żyć, a nie głodować.
Źródło: Super Nowości, Nr 252 (3574): 29.12.2010, str. 11.
Kontrowersje
Czy osoby w podeszłym wieku powinny powtórnie zdawać egzaminy na prawo jazdy?
Jeden z parlamentarzystów koalicji rządowej zaproponował taką zmianę prawa drogowego, by osoby, które osiągną określony wiek, musiały poddawać się testom stwierdzającym, czy ich zdrowie psychiczne i fizyczne pozwala na bezpieczne kierowanie pojazdem. Mowa jest nawet o kolejnych, okresowych egzaminach z zakresu prawa jazdy, połączonych z badaniami lekarskimi.
Pomysł, który na razie nie nabrał formalnych kształtów i parlament nie zajął się nim, wzbudza spore kontrowersje. Z jednej bowiem strony jest rzeczą oczywistą, że z wiekiem pogarsza się zdrowie i zdolność koncentracji, co teoretycznie może powodować zagrożenie zarówno dla starszej osoby kierującej pojazdem, jak również dla innych uczestników ruchu drogowego. Z drugiej jednak strony przymusowe kierowanie na egzaminy czy badania może być postrzegane jako faktyczne dyskryminowanie ludzi tylko z powodu wieku. Bo jak stwierdzić, jaki to jest „wiek podeszły”. Dlaczego egzaminować tylko ludzi starszych, skoro statystyki nie potwierdzają, by byli oni jakimś poważnym zagrożeniem, zaś problemem naszych ulic są bardziej młodzicy rozbijający się z zawrotną szybkością dobrymi samochodami czy motorami.
Według obowiązujących przepisów, prawo jazdy może uzyskać osoba, która ukończyła 18 lat. Dolna granica wieku została podwyższona przed laty. Niegdyś prawo jazdy mogła zdobyć osoba 16-letniej, później 17-letnia. Nigdy natomiast nie określano górnej granicy wieku pozwalającej na kierowanie pojazdami mechanicznymi.
W 2006 roku w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, z których wynika, że osoby powyżej 75 lat stanowią 14 procent ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. W niektórych stanach USA, np. w Kalifornii, wprowadzony został obowiązek ponownego zdawania egzaminu na prawo jazdy przez osoby, które ukończyły 70 lat. W Europie w ostatnich latach głośny był tylko jeden przypadek odebrania prawa jazdy, gdy 90-letni kierowca tarasował ruch na autostradzie, jadąc 20 kilometrów na godzinę. Było to jednak ewidentne złamanie przepisów.

TAK
Paweł POLAŃSKI, wicekanclerz Podkarpackiej Szkoły Wyższej w Jaśle:
- Myślę, że to dobry pomysł. Z całym szacunkiem dla starszych osób, ale – niestety – w pewnym wieku umysł i sprawność fizyczna są mniejsze, a przecież w ruchu drogowym bardzo istotna jest pełna koncentracja i dostosowanie się do sytuacji na drodze. Uważam, że po osiągnięciu pewnego wieku dla bezpieczeństwa swojego i innych użytkowników dróg należałoby wprowadzić obowiązek sprawdzenia swego stanu zdrowia i umiejętności prowadzenia pojazdów.
Dariusz DRONKA, przedsiębiorca branży transportowej z Rzeszowa:
- Zdecydowanie tak. Znam z własnego doświadczenia sytuacje, gdy ruch na drodze był bardzo utrudniony przez osoby w podeszłym wieku. Uważam, że nie jest to dyskryminacja, lecz dbałość o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Niestety; każdy odczuwa dolegliwości związane z wiekiem, jedni mniej, drudzy więcej. Ale po to właśnie trzeba wprowadzić okresowe badanie i sprawdziany, by wyeliminować możliwość, że z powodu stanu zdrowia ktoś może stać się zagrożeniem zarówno dla siebie, jak i innych.
Stanisław RUSZNICA, były poseł RP i były podkarpacki kurator oświaty:
- Uważam, że powinno się wprowadzić pewne ograniczenia wiekowe dotyczące prowadzenia pojazdów. Moim zdaniem, kierowcy, którzy ukończą np. 70 lat, powinni jednak wykazać się odpowiednią umiejętnością kierowania i znajomością aktualnych przepisów ruchu drogowego. Wiele osób prawo jazdy uzyskiwało kilkadziesiąt lat temu. Od tamtego czasu wiele zmieniło się w przepisach. Pod uwagę należy również brać zmieniający się, często bardzo drastycznie, w tak długim czasie stan zdrowia.

NIE
Tomasz KULESZA, poseł na Sejm RP:
- To kompletnie bezsensowny pomysł. To wręcz dyskryminacja osób starszych, moim zdaniem, niezgodna z konstytucją. Dlaczego górna granica wieku ma decydować o tym, czy ktoś może być, czy nie kierowcą. Jak określić tę granicę? Według jakich kryteriów? Znam zresztą ludzi w bardzo podeszłym wieku, którzy są doskonałymi kierowcami. Warto by zajrzeć do statystyk dotyczących wypadków drogowych. Jestem przekonany, że sprawcami większości wypadków są młodzi, nierozważni kierowcy. Tak przynajmniej wynika z komunikatów policyjnych o zdarzeniach, do jakich dochodzi na drogach.
Wiesław DYBAŚ, szef wydziału komunikacji społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie:
- Jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Na jakiej podstawie ustalać kryterium wiekowe? Na podstawie metryki, tego, że ktoś gorzej chodzi albo niedowidzi? Jedynym kryterium powinno być zachowanie predyspozycji do prowadzenia pojazdów. Jeżeli nie wystąpią przeciwwskazania natury medycznej, to nie widzę powodów, by kierować daną osobę na kolejne testy i badania. Zresztą problemy zdrowotne mogą wystąpić u każdego, niezależnie od wieku. Jedynym kryterium powinno być zdrowie, absolutnie nie wiek. Jeżeli ktoś dobrze i bezpiecznie jeździ, to niech to robi do czasu, gdy mu pozwala na to kondycja. Zresztą ze statystyki wynika, że zagrożenie w ruchu drogowym ze strony starszych osób jest śladowe.
Jan LECH, wicedyrektor wydziału transportu w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie:
- Idąc tym tokiem myślenia, trzeba by egzaminować każdego, kto może stwarzać jakiekolwiek zagrożenie na drodze: młodych szaleńców, rozkojarzone kobiety, osoby używające w czasie jazdy telefonów komórkowych. Dlaczego akurat starszych? Dlaczego w ten sposób karać – bo jest to jednak uciążliwość – człowieka, który przez kilkadziesiąt lat nie „załapał” ani jednego mandatu? Karać należy tylko wtedy, gdy dana osoba dopuści się wykroczenia. A to jest niezależne od wieku.
Źródło: Super Nowości, Nr 243(3565): 15.12.2010, str.19.
JAROSŁAW: Pierwsza sesja nowej Rady Powiatu
Ciężki początek
Nikomu nawet przez myśl nie przeszło, że na pierwszej sesji nowej Rady Powiatu wydarzy się to, co się wydarzyło. Nikt się nie spodziewał, że wybrany zostanie tylko przewodniczący rady (i to dopiero po niemal czterech godzinach) po czym sesja będzie przerwana. Pierwsza jej część odbyła się w czwartek, 2 grudnia, druga w poniedziałek, 6 grudnia.
W czwartek zaczęło się uroczyście. Od wręczenia radnym nominacji i złożenia przez nich ślubowania. Sesję prowadziła Teresa Chrzan, najstarszy członek Rady. Przyjęty został został porządek obrad i przystąpiono do wyboru przewodniczącego Rady...
Sytuacja w Radzie była ciekawa już na starcie. Dlatego, że nieobecny był jeden radny PiS, Andrzej Wyczawski, który jak wiadomo wygrał wybory na burmistrza Jarosławia i po raz drugi pełni tę funkcję, w związku z czym w Radzie Powiatu zasiadać nie może (zgodnie z art. 21.8.3 Ustawy o samorządzie powiatowym nie można jednocześnie pełnić funkcji w dwóch samorządach). Gdyby A. Wyczawski pojawił się na sesji i złożył ślubowanie, musiałby zrezygnować z funkcji burmistrza, a tego robić nie zamierzał (i wcześniej złożył pisemną rezygnację z funkcji radnego powiatowego). Jednak jego mandat wciąż był ważny. Wygasiła go dopiero stosowna uchwała Rady Powiatu (podjęta w poniedziałek). I dopiero teraz do Rady może wejść Grażyna Strzelec z PiS, która była kolejną osobą pod względem ilości głosów zdobytych podczas wyborów samorządowych. Takim sposobem PiS, mający formalnie w Radzie 11 radnych, na pierwszej sesji miał o jednego mniej, a tym samym o jeden głos mniej. Ale tego nikt nie brał pod uwagę, bo nie miało to żadnego znaczenia, gdyż wydawało się, że sytuacja jest przesądzona na korzyść PSL (8 radnych, w tym bezpartyjny Franciszek Strzępek, startujący w wyborach z listy PSL) i PO (5 radnych). W sumie było to 13 radnych, co PSL – PO dawało bezwzględną większość w Radzie (czyli 50 % składu plus 1), wymaganą do wyboru przewodniczącego, jego zastępców, starosty i wicestarosty. Druga strona miała 10 radnych i – jak można było sądzić – Zbigniewa Piskorza z Przymierza Samorządowego (który w poprzedniej kadencji sprawował mandat radnego z ramienia PiS). Wszystko wydawało się więc jasne i proste...
Głosowanie
Wybrano komisję skrutacyjną (Jacek Stańda – przewodniczący, Bogdan Wołoszyn i Tadeusz Zając). Zgłoszono kandydatów na przewodniczącego Rady – Stanisława Kłopota (PiS), byłego przewodniczącego i Leszka Szczybyło (PO), byłego wiceprzewodniczącego. Przystąpiono do głosowania (tajnego). Jego wynik zaskoczył wszystkich. S. Kłopot otrzymał 11 głosów (zgodnie z przewidywaniami), ale L. Szczybyło otrzymał ich 12, a nie 13. Jeden głos był nieważny. Głosowanie trzeba było powtórzyć. Jego wynik był taki sam, jak za pierwszym razem – 11. 12 i jeden głos nieważny. To oznaczało tylko jedno – że dzieje się coś dziwnego, coś nieprzewidzianego. A jakby tego było mało Franciszek Strzępek „pogniewał się” na swoich koalicyjnych kolegów i przesiadł się na drugą stronę, do PiS. Sytuacja zrobiła się jeszcze ciekawsza. Po obu stronach było teraz po 12 radnych. (Takiego też wyniku należało się spodziewać po trzeci głosowaniu). I w tym momencie PiSowi przydałby się ów brakujący radny, bo przechyliłby szalę zwycięstwa (i o 180 stopni odwrócił układ sił w Radzie). Tymczasem wcale nie był potrzebny, bo znowu zaskoczenie. L. Szczybyło dostał 13 głosów (a więc wymaganą liczbę, by zostać przewodniczącym i tamten jeden nic by nie pomógł). Odtąd on prowadził sesję.
Ale co się stało podczas tego ostatniego głosowania? Wychodzi na to, że chociaż F. Strzępek przesiadł się do PiS, to jednak zagłosował na korzyść PSL-PO. Zaskakujące to i niezrozumiałe! No chyba, że to nie on oddawał wcześniej nieważne głosy, a na końcu zagłosował na L. Szczybyło. Tego jednak raczej nigdy się nie dowiemy, bo przecież głosowanie było tajne...
Nie sposób było nie zapytać Franciszka Strzępka o motywy jego kroku.
- Zrobiłem tak, bo nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił jak ja mam głosować – stwierdził.
Oznacza to, że to rzeczywiście nie on oddawał te nieważne głosy. A jeśli nie on to kto? Dlaczego?
Dalsze wybory ( wiceprzewodniczących oraz starosty i wicestarosty) stanęły pod znakiem wielkiej niewiadomej. Kończyła się więc ta część sesji zupełnie niepomyślnie. Mało tego – na samym jej końcu doszło do poważnego nieporozumienia. Otóż Tadeusz Chrzan (pełniący jeszcze wtedy funkcję starosty i przewodniczącego Zarządu Powiatu) zgłosił wniosek o zmianę porządku obrad i przyjęcie uchwały wygaszającej mandat radnego Andrzeja Wyczawskiego. Odbyło się głosowanie nad tym wnioskiem. Nowy przewodniczący policzył głosy. 10 radnych było za jego przyjęciem, 11 radnych było przeciw, a 2 się wstrzymało. I pojawił się problem, bo zabrakło 1 głosu, gdyż głosowało 24 radnych. Tylko, że zauważone to zostało już po zamknięciu obrad. Radni PiS (i Z. Piskorz) twierdzą, że wszyscy głosowali za przyjęciem wniosku. Uważają, że takie policzenie głosów było celową zagrywką i mówią, że tak tego nie zostawią...
Część druga
Przerwa w sesji była dla radnych (i nie tylko!) gorącym czasem, przeznaczonym na rozmowy i dogadanie się. Co z tego wynikło? To, że druga część sesji przebiegała bez niespodzianek, aczkolwiek dla osób z zewnątrz była niemałym zaskoczeniem.
Zaczęło się od wniosku formalnego PiS, aby zmienić porządek obrad i na samym początku podjąć uchwałę o wygaszenie mandatu Andrzeja Wyczawskiego. Co to miało na celu, nie wiemy, w każdym razie i tak nic by to nie dało, bo G. Strzelec mogłaby wejść do składu rady i tak dopiero na kolejnej sesji. Radni ten wniosek odrzucili.
Przewodniczący Rady L. Szczybyło złożył drugi wniosek – o wprowadzenie do porządku obrad projektu uchwały w sprawie zmian w Statucie Powiatu. Wniosek został przyjęty (przy jednym głosie wstrzymującym się). Po czym radna Teresa Duda wygłosiła oświadczenie, wzywając radnych do podejmowania przemyślanych decyzji, dla dobra powiatu, a nie kierowania się partykularyzmem...
Przystąpiono do wyboru wiceprzewodniczących Rady. Komisja skrutacyjna była już powołana. Zgłoszeni zostali kandydaci. Radni PSL zaproponowali Henryka Szczepanika. Radni PO – Zbigniewa Piskorza, a radni PiS – Stanisława Kłopota. (I w tym momencie potwierdziło się, że to nie F. Strzępek oddawał w czwartek nieważne głosy)...
Wynik tego głosowania można było przewidzieć. H. Szczepanik otrzymał 13 głosów, a Z. Piskorz również 13, a S. Kłopot 11. Wiceprzewodniczącymi Rady Powiatu zostali dwaj pierwsi kandydaci (wybrani w głosowaniu tajnym, bezwzględną większością głosów).
Przystąpiono do wyboru starosty. Radni PSL zgłosili na to stanowisko Jerzego Batyckiego, radni PiS – Tadeusza Chrzana. J. Batycki otrzymał 13 głosów, a T. Chrzan 10. Jeden głos był nieważny.
Przed radnymi pozostał już tylko wybór wicestarosty i członków Zarządu Powiatu. Głosowanie było tajne, ale wystarczyła już zwykła większość. Kandydatów na te funkcje zgłosił nowy Starosta. Na wicestarostę zaproponował Józefa Szkołę (PO), a na członków Zarządu Zofię Karwańską (PO) i Marka Puzio (PSL). Wszyscy zostali wybrani. J. Szkoła otrzymał 13 głosów „za” i 5 „przeciw”. Z. Karwańska dostała 13 głosów „za” i 5 „przeciw”, a M. Puzio miał również 13 głosów „za” i 5 „przeciw”.
Takim sposobem sesja dobiegła końca. Radni przyjęli jeszcze (jednomyślnie uchwałę o wygaśnięciu mandatu radnego A. Wyczawskiego, jedną uchwałę budżetową, także jednomyślnie ( której projekt przygotował jeszcze stary Zarząd) oraz uchwałę wprowadzającą zmiany w Statucie Powiatu (13 głosów „za”, 10 „przeciw”, 1 radny się wstrzymał). Zmiany w Statucie polegają na zwiększeniu składu Prezydium Rady, tak by każde ugrupowanie miało w nim swojego przedstawiciela oraz na połączeniu dwóch komisji stałych Rady w jedną (Komisji Rozwoju Gospodarczego i Promocji Powiatu i Komisji ds. Integracji Europejskiej w Komisję Promocji i Rozwoju Powiatu oraz Współpracy Międzynarodowej).
Zanim sesja się zakończyła były wicestarosta Jacek Stańda i były starosta Tadeusz Chrzan podziękowali za to, że dane im było przez ostatnie cztery lata pracować dla dobra powiatu.
Trzeba dodać, że na pierwszej części sesji obecny był poseł Mieczysław Kasprzak oraz marszałek województwa Mirosław Karapyta. W poniedziałek zaś obecni byli posłowie M. Kasprzak i Tomasz Kulesza.
Jeśli przeanalizować to, co się dokonało w Radzie Powiatu, od razu widać, że PiS chociaż wygrało wybory w powiecie nie będzie rządziło i musiało przejść do opozycji, a radni z tej partii nie pełnią żadnej funkcji ani w Radzie, ani w Zarządzie Powiatu. Koalicja PO-PiS rozpadła się (podobnie jak w Ratuszu i w Sejmiku Wojewódzkim). A jak praca obecnej Rady będzie wyglądała – przekonamy się.
W całej tej sytuacji jest jeszcze jeden niuans. Otóż w obradach nowej Rady ( i w czwartek, i w poniedziałek) brał udział radny Bogdan Wołoszyn, pełniący jednocześnie funkcję wiceburmistrza Jarosławia. Wolno mu było? Przecież jest to sprzeczne z Ustawą o samorządzie powiatowym. Okazuje się, że wolno, bo zgodnie z ordynacją wyborczą ma trzy miesiące na to, by zrezygnować z którejś z pełnionych funkcji.
Źródło: Jarosławska, Nr 49 (693); 8-14.12.2010, str.1,3.
JAROSŁAW: Ponad 6 tys. zł na zimowe ferie
VIP-y nie zawiodły
Licytacja w jarosławskiej Wielkiej Galerii Artystycznej, choć odbyła się już po raz dwunasty, budziła takie same emocje jak zazwyczaj. Gdy obraz się spodobał, toczyła się o niego zażarta walka.
Tak właśnie było 20 grudnia. W galerii „Kotłownia” w Zespole Szkół im. Książąt Czartoryskich odbyła się prawdziwa aukcja, prowadzona jak co roku przez szefa jarosławskiej prokuratury Mariana Haśko. Goście, dobrze znani szkolnej społeczności, nie zawiedli. W poniedziałkowy wieczór przybyli członkowie jarosławskiego Klubu Rotary, współorganizatora aukcji, nowe władze powiatu jarosławskiego ze starostą Jerzym Batyckim na czele, burmistrz Andrzej Wyczawski, dyrektor departamentu polityki społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego Dariusz Tracz, który wraz z kuratorem oświaty Jackiem Wojtasem przekazał na licytację sporą liczbę prezentów. Podobnie nie zawiedli inni znani już darczyńcy. Do weteranów należy Tadeusz Petry, którego akwarele rozchodzą się niczym świeże bułeczki. Od lat swoje prace przekazuje także Zespół Szkół Plastycznych w Jarosławiu i Maciej Kuźniarowski, który co roku na aukcję piecze piernikowe domki, aniołki czy choinki. Nic nie jest za darmo. Goście Wielkiej Galerii Artystycznej w podzięce za zaangażowanie otrzymują co roku wyjątkowy prezent w postaci występu artystycznego w wykonaniu uczniów szkoły. W tym roku organizatorzy aukcji zebrali ponad 6 tys. zł, ale to nie koniec. W szkolnej „Kotłowni” na nabywców czekają jeszcze prace, m.in. obrazy olejne, akwarele, grafiki po bardzo atrakcyjnych cenach.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 52 (2225): 29.12.2010, str. 25.
Zebrano ponad 5 tys. złotych dla dzieci
JAROSŁAW
Już dwunasty raz Wielka Galeria Artystyczna zebrała pieniądze dla potrzebujących dzieci z Jarosławia i okolic. Organizatorami tej unikatowej imprezy są: burmistrz Jarosławia, Rotary Klub Jarosław, podkarpacki kurator oświaty i Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. Młodzież z tego ostatniego, jak zawsze przygotowała program artystyczny. W tym roku był to bożonarodzeniowy spektakl. Jak zawsze odbyła się licytacja prac artystycznych wykonanych przez profesjonalnych artystów, a także dzieci i młodzież z jarosławskich instytucji oświatowych. Od lat aukcję prowadzi ze swadą i humorem szef jarosławskiej prokuratury, Marian Haśko. W tym roku zebrano ponad 5 tys. złotych, które zostaną przekazane instytucjom zajmującym się dziećmi potrzebującymi wsparcia finansowego. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest dyrektor Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich, poseł na Sejm RP, Tomasz Kulesza.
Źródło: Super Nowości, Nr 248 (3570); 22.12.2010, str. 9.
JAROSŁAW – TRZCINICA
Akademicki Św. Mikołaj
Niezwykle ciepłe przyjęcie, wspomnienia letniej kolonii i stroiki świąteczne przygotowane przez uczniów, czekały na świętych Mikołajów z jarosławskiej uczelni, którzy odwiedzili młodzież Zespołu Szkół w Trzcinicy.
- Nie mogliśmy się już doczekać – mówiła Gabrysia, uczestniczka kolonii organizowanej w lipcu przez uczelnię.
Wielki czerwony worek, do którego zebrano słodycze od dzieci pracowników, został otwarty przez rektora prof. Zbigniewa Makiełę, pomysłodawcę kolonii dla młodzieży z Trzcinicy oraz Tomasza Kuleszę - przewodniczącego Konwentu uczelni.
Słodycze rozdawały dwie Kasie i Justyna – trzy studentki, które były wychowawczyniami letniej kolonii. Młodzież nie była dłużna – przygotowali świąteczne stroiki i wręczyli je gościom.
Przypomnijmy – tragiczna powódź w maju i czerwcu tego roku wyrządziła ogromne szkody. Ucierpiało wiele rodzin z okolic Jasła. Między innymi te z Trzcinicy. W odruchu serca jarosławska uczelnia jako jedyna w Polsce przygotowała tygodniową kolonię letnią dla dzieci powodzian.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 50 (694); 15-21.12.2010, str. 13.
Kontrowersje
Czy wybory powinny być obowiązkowe?
Co drugi Polak nie bierze udziału w wyborach. Frekwencja rzadko przekracza 50 procent. Duża część Polaków świadomie rezygnuje z prawa głosu. Najwyższą frekwencję wyborczą w historii III RP zanotowano w II turze wyborów prezydenckich w 1995 roku (68,23 proc.). W innych przypadkach bywało znacznie gorzej. Klasycznym przykładem lekceważenia przez wyborców swojego prawa są tradycyjnie wybory do Parlamentu Europejskiego, gdzie chodzi zaledwie co czwarty, piąty dorosły obywatel Polski.
W niektórych krajach europejskich, m.in. w Belgii, Luksemburgu i na Cyprze, głosowanie jest obowiązkowe. Za wyborczą absencję teoretycznie można zostać ukaranym grzywną. Kary są symboliczne i prawie nigdy nie egzekwowane, ale samo poczucie obowiązku głosowania sprawia, że frekwencja jest znacznie wyższa niż w Polsce.
Pomysł wprowadzenia obowiązkowego głosowania nie jest nowy. Ma zarówno zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Ci pierwsi uważają, że każdy dorosły obywatel powinien zdawać sobie sprawę z wagi swojego głosu i wpływu na sytuację w państwie czy w lokalnych samorządach. Z kolei przeciwnicy twierdzą, że takie rozwiązanie nie wpłynie na polityczną czy społeczną świadomość obywateli, a naruszy prawo do świadomego wyboru. A wyborem jest przecież również niegłosowanie. Niektórym narzuca się przy tym złe skojarzenie z czasami PRL, gdy absencja wyborcza mogła wiązać się z poważnymi konsekwencjami.
Czy w takim razie wprowadzenie przymusu głosowania w Polsce jest dobrym pomysłem?

TAK
Tomasz Kulesza, poseł Platformy Obywatelskiej:
- Frekwencja wyborcza praktycznie z każdymi wyborami jest niższa. To niepokojące zjawisko. Każdy obywatel Rzeczypospolitej powinien mieć głęboko w sercu poczucie obowiązku i odpowiedzialności. Nie jest prawdą, że pojedynczy głos nic nie znaczy. Przeciwnie. Znam przypadki w niektórych wyborach, gdy kandydat przechodził nawet jednym głosem. Zdecydowanie opowiadam się więc, by pójście do urny było obowiązkiem.
Paweł Polański, wicekanclerz Podkarpackiej Szkoły Wyższej w Jaśle:
- Skoro nie ma innej możliwości zwiększenia frekwencji wyborczej, to może rzeczywiście należy zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązku głosowania. Nie obawiałbym się oskarżeń o łamanie praw obywatelskich. Skoro obowiązek jest w innych krajach demokratycznych, to dlaczego nie może go być u nas. Ale jednocześnie należy zrobić wszystko, by ludzie szli do wyborów z poczuciem, że głosują na siebie, na swoją teraźniejszość i przyszłość. Muszą zrozumieć, że każdy głos jest na wagę złota i może przyczynić się, jeżeli mądrze będziemy wybierać, do zmian na lepsze.
Stefan Orzech, przedsiębiorca, działacz społeczny:
- Uważam, że zdecydowanie za mało osób chodzi na wybory i należy zastanowić się nad tym, jak to zmienić. Można rzeczywiście myśleć o obowiązkowym głosowaniu. Warto by zapoznać się z sytuacją w krajach, w których obowiązek jest wprowadzony, jak to wpłynęło na frekwencję wyborczą. Ale unikałbym karania. Przede wszystkim każdy musi mieć poczucie patriotycznego obowiązku, musi być uświadomiony, przekonany, że naprawdę warto głosować.

NIE
Jan Lech, zastępca dyrektora departamentu w urzędzie marszałkowskim:
- Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Przymus nie poprawi świadomości społeczeństwa. Uważam, że należy edukować, a nie przymuszać. Ludzie sami muszą się przekonać do tego, że warto głosować, że mają wpływ na kształt władz. Niestety, przekonanie ich może być ciężkie. Wiele osób, zwłaszcza młodych, patrząc na partyjne wojny, skutecznie zniechęca się do angażowania w życie polityczne i co za tym idzie, nie chodzi na żadne wybory, uważając, że nie ma to najmniejszego sensu.
Janusz Magoń, burmistrz Przeworska:
- Zdecydowanie nie. Uważam, że trzeba budować społeczeństwo obywatelskie w inny sposób, nie prawnymi nakazami. Myślę, że najważniejsze jest, by podnosić poziom pracy w samorządach lokalnych, wciągać jak najwięcej ludzi w pracę na rzecz społeczności. Wyborcy muszą widzieć konkretne efekty działania tych, na których zdecydowali się oddać swój głos. Muszą czuć, że władza, którą wybierają, jest jednocześnie ich władzą.
Mieczysław Kasprzak, poseł SLD:
- To byłoby ograniczenie swobód obywatelskich. Ludzie, nie chodząc na wybory, w specyficzny sposób oddają głos przeciwko elitom politycznym. Trzeba znaleźć skuteczne formy zachęty, ale na pewno nie pod przymusem. Ludzi trzeba przekonać do aktywności społecznej, a najlepiej zrobiliby to sami politycy, kończąc spory i awantury, a biorąc się do realnej pracy na rzecz państwa czy społeczności lokalnych.
Źródło: Super Nowości, nr 233 (3555); 1.12.2010, str. 17.
PODKARPACIE. „Spółdzielnia PO, PSL i SLD” wygrała wybory i rozdaje karty
Kulesza marszałkiem województwa?
Platforma Obywatelska będzie „rozgrywającym” w sejmiku i prawdopodobnie z tej trójki wskaże marszałka.
Teresa Kubas – Hul, Sławomir Miklicz, a może … poseł Tomasz Kulesza. Ktoś z tej trójki najprawdopodobniej zostanie marszałkiem województwa podkarpackiego. Na razie wiadomo, że z powodu ustaleń koalicji, która będzie rządziła województwem włodarzem województwa zostanie działacz PO.
„Spółdzielnia” to nieformalne porozumienie wszystkich głównych ugrupowań politycznych startujących do sejmiku wojewódzkiego. Nieoficjalnie wiadomo, że rozmowy pomiędzy PO, PSL i SLD na temat przejęcia władzy w sejmiku trwały od wielu miesięcy. Do niedzielnych wyborów wydawało się, że pewnym kandydatem na marszałka województwa jest obecny wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta. Tym bardziej, że w głosowaniu uzyskał około 24 tys. głosów. Okazuje się jednak, że w sejmiku wojewódzkim „rozgrywającym” będzie Platforma Obywatelska, która osiągnęła wynik nieco lepszy od Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Większość to mniejszość
Jak już informowaliśmy, Prawo i Sprawiedliwość zdobyło w sejmiku wojewódzkim 15 mandatów na 33 możliwe do zdobycia. Po siedem uzyskały PO i PSL. Czterech radnych będzie miał Sojusz Lewicy Demokratycznej. Oznacza to, że „spółdzielnia” w sejmiku wojewódzkim będzie miała większość.
- Mam doświadczenie w pracy samorządowej i parlamentarnej. Myślę, że byłbym dobrym marszałkiem województwa – mówi poseł PO, Tomasz Kulesza, którego kandydatura niespodziewanie wypłynęła wczoraj (we wtorek). Potencjalni koalicjanci ani nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają, że osoba Kuleszy jest brana pod uwagę. – Było umówione, że w przypadku zwycięstwa główne ugrupowanie „bierze” marszałka. W tej chwili więc decyzja należy do Platformy Obywatelskiej – mówi prominentny działacz Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zastrzegając jednak, że do tej pory o nazwiskach nie rozmawiano. Również działacze PSL nie chcą w tej sprawie się wypowiadać. Ich zdaniem o składzie przyszłego zarządu województwa zdecydują rozmowy prowadzone w tej chwili.
W trakcie rozmów koalicyjnych padają nazwiska różnych osób, które znajdą się w pięcioosobowym składzie zarządu województwa. SLD najprawdopodobniej będzie forsować kandydaturę Anny Kowalskiej, byłej burmistrz Dynowa. Mówi się jednak również o Edwardzie Brzostowskim, byłym pośle i burmistrzu Dębicy. Pozostaje pytanie czy mandat radnego i ewentualną funkcję we władzach województwa przyjmie Mirosław Karapyta. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, działacze PiS prowadzą rozmowy z politykami, którzy tuż przed wyborami samorządowymi opuścili szereg partii Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi zapewne o Zygmunta Cholewińskiego, byłego marszałka województwa i Jana Burka, członka zarządu województwa. Gdyby rozmowy zakończyły się sukcesem, PiS zyskałby dodatkowe 2 mandaty w sejmiku, a co za tym idzie, mógłby samodzielnie rządzić.
Źródło: Super Nowości, Nr 228 (3550): 24.11.2010, str. 1.
PODKARPACIE. Politycy PiS nie chcą oddać władzy. Trwa walka o fotel marszałka województwa.
Polowanie na czerwonych radnych
Dzisiaj rozstrzygnie się, kto będzie rządził województwem podkarpackim w najbliższej kadencji. Na dzisiejszej sesji sejmiku wojewódzkiego powinien zostać wybrany marszałek województwa. Wszystko wskazuje na to, że będzie to obecny wojewoda podkarpacki, Mirosław Karapyta. Tak wynika z umowy koalicyjnej zawartej pomiędzy PO, PSL i SLD. Jednak działacze Prawa i Sprawiedliwości nadal liczą na to, że to oni będą rządzić województwem. Nawet … głosami polityków lewicy.
Pomimo że porozumienia koalicyjne wskazują wyraźnie jaki będzie układ sił w Sejmiku Województwa, politycy PiS dalej usiłują przeciągnąć na swoją stronę radnych z innych opcji. W sejmiku 15 radnych ma PiS, po 7: PSL i PO, a 4 SLD. W tej chwili gra toczy się więc o 2 radnych, którzy zdecydują o kształcie władz województwa.
- Nie jest pewne, czy prawomocnie mandaty będą mieli prezydent Krosna, Piotr Przytocki i Mirosław Karapyta – mówi Stanisław Ożóg, szef podkarpackich struktur PiS.
Nieoficjalnie wiadomo, że działacze PiS usiłowali przekonać do siebie nawet radnych lewicy: Janusza Koniecznego i byłego burmistrza Dębicy, Edwarda Brzostowskiego.
- Nie będę sk... Zawsze byłem wierny lewicy i tak pozostanie. W żadnym przypadku podchody pode mnie nie mają sensu – zapewnia Edward Brzostowski, nowo wybrany radny SLD.
Pewny swoich 4 radnych jest również szef podkarpackich struktur SLD, poseł Tomasz Kamiński. – Jestem przekonany, że nikt z naszych ludzi nie zdradzi. Są to w pełni zaufane osoby – stwierdza poseł Kamiński.
Takiego samego zdania jest działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego, Jan Lech, według którego ludzie, którzy podpisali porozumienie koalicyjne, to ludzie honoru.
Jeden z czołowych działaczy podkarpackiej Platformy, poseł Tomasz Kulesza, również jest przekonany, że do koalicji antyPiSowskiej dojdzie. – Nie wierzę, żeby któryś z naszych radnych się wyłamał. Umowa jest jednoznaczna. Każdy z koalicjantów wie na czym stoi – mówi poseł Tomasz Kulesza.
Obawy koalicjantów o układ sił w sejmiku wojewódzkim mogą być o tyle uzasadnione, że również 4 lata temu marszałkiem miał być Mirosław Karapyta. Było już podpisane porozumienie koalicyjne pomiędzy Platformą, Polskim Stronnictwem Ludowym i Ligą Polskich Rodzin. W ostatniej jednak chwili na związanie się z PiS-em zdecydował się Kazimierz Ziobro z LPR-u, ponoć pod wpływem księży.
Źródło: Nowości, Nr 232 (3554): 30.11.2010, str.2.
Kandydat na Burmistrza Miasta Jarosławia Platformy Obywatelskiej
Szanowni Państwo
Rada Powiatowa Platformy Obywatelskiej RP wskazała mnie jako kandydata na Burmistrza Miasta Jarosławia. U podstaw tego wyboru leżało przekonanie, że w trakcie 4-letniej pracy na stanowisku wiceburmistrza dałem się poznać jako sprawny, uczciwy, kompetentny i skuteczny samorządowiec, pomysłodawca wielu przedsięwzięć gospodarczych zrealizowanych w czasie trwania kadencji.
Decyzję tę przyjąłem z satysfakcją. W podejmowaniu rozmaitych inicjatyw i przedsięwzięć pomagało mi duże doświadczenie zdobyte w pracy na stanowiskach urzędniczych, pełniona funkcja przewodniczącego Komisji Rozwoju Rady Miasta w kadencji 2003 – 2006 a także prowadzenie własnej spółki prawa handlowego.
W mojej pracy szczególne miejsce zajmowały spotkania z mieszkańcami, we wtorki każdego tygodnia. Była to doskonała okazja do poznania problemów nurtujących obywateli, wysłuchania ich opinii, poznania potrzeb a także pomysłów na rozwój miasta. Uważałem i uważam, że to najlepszy sposób komunikowania się z mieszkańcami. Ten bezpośredni dialog w znaczący sposób wpłynął na ustalenie priorytetów inwestycyjnych.
Najbardziej palącym, ważnym społecznie był problem braku lokali socjalnych. Podjąłem inicjatywę budowy bloku przy ulicy Wróblewskiego i dokończenia adaptacji budynku przy ulicy boczna Krakowskiej. W sumie oddano 55 mieszkań. To jednak wciąż za mało.
W ślad za rządowym programem rozwoju bazy sportowej, przygotowałem stosowne projekty skierowane do marszałka i radnych. Jeszcze w tym miesiącu zostanie oddany trzeci ostatni kompleks boisk Orlików. Nie muszę nikogo przekonywać jak pożyteczne to przedsięwzięcie o charakterze sportowym, rekreacyjnym, pro zdrowotnym. W chwili objęcia stanowiska wiceburmistrza do spraw gospodarki, wiedziałem, że najtrudniejszym zadaniem będzie rozpoczęcie budowy obwodnicy miasta. Trzeba było odbyć dziesiątki spotkań w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pokonać przeszkody biurokratyczne i prawne by wreszcie w marcu 2010 roku rozpocząć tak długo oczekiwaną inwestycję.
Pragnę tu szczególnie gorąco podziękować Panom Posłom: Tomaszowi Kuleszy i Zbigniewowi Rynasiewiczowi za nieocenioną pomoc i wsparcie w zabiegach o uzyskanie niezbędnych na tę inwestycję środków finansowych. Inne ważne projekty, które udało się w tej kadencji zrealizować to budowa remonty dróg i chodników, wymiana wiaduktu na ul. Przemyskiej czy modernizacja stadionu JKS. Dobra współpraca z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad zaowocowała zbudowaniem nowych chodników na ul. Krakowskiej, 3 Maja i Kraszewskiego.

Drodzy mieszkańcy Jarosławia
Powszechnie uważa się, że wizytówką miasta jest dworzec kolejowy. Robi on dziś przygnębiające wrażenie. Tak będzie jednak tylko do czerwca 2011 roku, kiedy to ruszy remont i przebudowa tego obiektu kosztem 11 mln złotych. W tej sprawie prowadziłem najtrudniejsze negocjacje w trakcie mojego urzędowania.
Szansę na nowe miejsca pracy daje też inicjatywa budowy nowego Urzędu Celnego przy ulicy Krakowskiej. Opracowana jest koncepcja architektoniczna oraz wniosek o pozyskanie środków unijnych w ramach regionalnego programu operacyjnego. Inwestorem tego zadania jest Izba celna w Przemyślu. Całkowity koszt inwestycji około 20 mln zł.
Wśród podejmowanych przeze mnie inicjatyw jest też przebudowa drogi wojewódzkiej Jarosław – Pruchnik. W dniu 2.11.2010 roku otrzymałem z Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich pismo informujące o zaprojektowaniu na tej trasie, na terenie miasta, nowych zatok autobusowych, przejść dla pieszych sterowanych sygnalizacją świetlną, drogi serwisowej dla budynków zlokalizowanych po prawej stronie ul. Pruchnickiej, jak również trzeciego pasa ruchu. Przebudowa ul. Słowackiego i Pruchnickiej zostanie rozpoczęta w 2011 roku. Na odcinek miejski tej drogi wojewódzkiej zaplanowano kwotę 15 mln zł. w ten koszt wchodzi również budowa ronda na skrzyżowaniu ulic Pruchnicka – Strzelecka.
Szanowni Państwo
Rozwiązywanie licznych problemów, przed jakim stanąłem jako wiceburmistrz, utwierdziły mnie w przekonaniu, że drogą osiągnięcia sukcesu jest spokój, opanowanie i upór w dążeniu do celu. Tak też było w skutecznych działaniach podjętych na rzecz przekształcenia Wojskowych Zakładów Remontowo Budowlanych w spółkę. Jeszcze raz okazało się, że awanturą i krzykiem niewiele da się osiągnąć.
Wymienione inicjatywy, które są już w realizacji lub będą w przyszłości nie obejmują całej kadencji a jedynie ostatni rok. Mój program wyborczy znajduje się na stronie internetowej www.platforma.jaroslaw.pl.

Drodzy Mieszkańcy
Jestem jarosławianinem. I jestem z tego dumny. Do wyborów startuję nie dla zasady. Startuję aby służyć dalej mieszkańcom naszego pięknego miasta.

Z wyrazami szacunku
Stanisław Misiąg
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 46 (690): 17-23. 11.2010, str. 9.
JAROSŁAW: Święto Niepodległości z polityką w tle
Homilia szeroko komentowana
Co 4 lata na Święcie Odzyskania Niepodległości tłumy są większe, przemówienia dłuższe, kolejka z kwiatami poszerzona. A to wszystko z powodu trwającej kampanii wyborczej. Tak też było i w ubiegły czwartek.
Pod Krzyżem Golgoty w opactwie ss. Benedyktynek zgromadzili się nie tylko przedstawiciele władz samorządowych, organizacji, stowarzyszeń i szkół, ale także liczna grupa kandydatów do różnych szczebli samorządu. Wcześniej w jarosławskiej kolegiacie odprawiono mszę św. której przewodniczył ks. prałat Kazimierz Bełch z Seminarium Duchownego w Przemyślu, zaś homilię wygłosił ks. prałat Waldemar Janiga z Kurii Metropolitalnej w Przemyślu. I ta homilia była podczas dalszych uroczystości szeroko komentowana. Ks. prałat odniósł się nie tylko do odzyskania przez Polskę niepodległości, ale przypomniał wydarzenia, które miały miejsce po katastrofie prezydenckiego samolotu, zwłaszcza przez długie tygodnie pod krzyżem ustawionym przed pałacem prezydenckim. Swoje kazanie poświęcił także prezydentowi RP, który według niego powinien podać się do dymisji. Mówił o kłamstwie i manipulacjach w polityce. Do tych wypowiedzi odniósł się poseł Tomasz Kulesza z PO: - Proszę księdza, mamy wspaniałych patriotów, wspaniałych nauczycieli historii i pedagogów. Mamy wspaniałą młodzież, której tutaj mamy przedstawicieli. Usłyszałem dzisiaj, że są manipulacje dotacjami dla kościołów. A to przecież w mieście Jarosławiu przez cztery lata trwała koalicja, odrzuciliśmy legitymacje partyjne i zjednoczyliśmy się wokół małej ojczyzny. Dowodem tego są wspaniałe remonty naszych świątyń, rynku i wszystkie inne rzeczy, które udało się przez te lata zrobić. Dlatego nie zgadzam się, że jest to manipulacja. Co do innych problemów nie chciałbym się odnosić, bo nie czas tu i miejsce – podkreślał T. Kulesza.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 46 (2219): 17.11.2010, str. 32.
Jubileusz ZSO im. Książąt Czartoryskich
9 października 2010r. Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu obchodził jubileusz 20-lecia swojego istnienia. Na przestrzeni tych lat najpierw jako słynna „Dwunastka” – obecnie Zespół Szkół może pochwalić się dużymi osiągnięciami w kształceniu uczniów, rozwijaniu ich zainteresowań, nie jest też obojętny na potrzebujących organizując „Wielką Galerię Artystyczną”.
Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów na grobach zmarłych nauczycieli, w kościele MB Bolesnej została odprawiona Msza św., po niej dyrekcja, zaproszeni goście, uczniowie i absolwenci przeszli ulicami miasta do Miejskiego Ośrodka Kultury, w którym podczas akademii zostały wręczone nagrody i odznaczenia. Na uroczystości Urząd Miasta reprezentowali: burmistrz Andrzej Wyczawski, zastępcy Stanisław Misiąg i Bogdan Wołoszyn, sekretarz Jan Biłas oraz Magdalena Lenart – naczelnik Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej. Na ręce Tomasza Kuleszy – dyrektora Zespołu Szkół, burmistrz Andrzej Wyczawski złożył gratulacje i podziękowania za pracę na rzecz kształcenia młodzieży w naszym mieście. Powiedział: - Rola tej Szkoły w naszym środowisku jest znacząca. W przeszłości i dzisiaj oferuje szerokie możliwości rozwoju zainteresowań u młodzieży, proponując poza nauką różne zajęcia. Absolwenci zdobywają bez problemu wyższe uczelnie, podejmują satysfakcjonujące prace. Jest to zasługa kadry pedagogicznej, która z pasją i oddaniem dzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą. Wyrazem uznania było również wręczenie Nagród Burmistrza Miasta Jarosławia, przyznanych dyrektorowi Tomaszowi Kuleszy, wicedyrektor Beacie Kuc, Wioletcie Szpilak, Dorocie Nieprzeckiej oraz Adamowi Kontek. Ponadto, podczas uroczystej akademii zostały wręczone: Odznaczenia „Zasłużony dla Oświaty Jarosławskiej”, nagrody Podkarpackiego Kuratora Oświaty, nagrody Dyrektora Szkoły. Łącznie wyróżnionych zostało 40 osób, w tym także pracownicy administracji i obsługi. 20-lecie Zespołu Szkół to nie tylko akademia. Absolwenci mogli spotkać się razem w budynku szkoły podczas otwarcia jubileuszowej wystawy oraz na wieczornym bankiecie. Pamiątką jubileuszową jest publikacja „20 lat minęło” wydana specjalnie na tę okazję.
Źródło: Biuletyn informacyjny miasta Jarosławia, Nr 9,10 (216,217); IX-X 2010, str.36.
Miejskie Obchody Dnia Edukacji Narodowej
W dniu 12 października br. miały miejsce Miejskie Obchody Dnia Edukacji Narodowej.
Oficjalną cześć poprzedził występ artystyczny w wykonaniu uczniów PG nr 1 im. św. Królowej Jadwigi w Jarosławiu przygotowany przez Martę Zadorożną i Piotra Sochę. Gospodarz spotkania burmistrz Andrzej Wyczawski – zabierając głos powiedział: - Dzisiejszy dzień jest podziękowaniem za trud i wysiłek wkładany w codzienną pracę na rzecz edukacji i wychowania dzieci i młodzieży w naszym mieście. Przyznane nagrody i wyróżnienia są wyrazem szacunku i wdzięczności. Po licznych przemówieniach zostały wręczone Nagrody „Burmistrza Miasta Jarosławia” za wybitne osiągnięcia dydaktyczno – wychowawcze i opiekuńcze, które otrzymali: Ewa Jankowska – dyrektor PG nr 3, Agata Kolasa – Skiba – dyrektor MP nr 9, Ewa Pawlak – dyrektor MP nr 12, Alicja Mazur – wicedyrektor Zespołu Szkół im. JP II, Krystyna Drozd – nauczyciel SP nr 10, nauczyciele z SP nr 4: Marzena Polaszek, Grażyna Prusinowska, Grażyna Jaracz, nauczyciele z SP nr 6: Jadwiga Piątek, Anna Gross, Agata Borysewicz, Mirosława Malina – nauczyciel SP nr 7, Barbara Grzebyk – nauczyciel SP nr 11, Marta Reminek Szemraj – nauczyciel PG nr 1, Agnieszka Wendycz – nauczyciel PG nr 1, Wojciech Staniszewski – nauczyciel PG nr 2, Krzysztof Kubaszek – nauczyciel PG nr 3, Barbara Rostecka – nauczyciel MP nr 1, Magdalena Strączkowska – nauczyciel Miejskiego Przedszkola nr 3, Małgorzata Dańczura – nauczyciel MP nr 9, Ewa Kołodziej – nauczyciel MP nr 12.
W uznaniu zasług dla rozwoju jarosławskiej oświaty i wychowania w 2010 roku Burmistrz Miasta Jarosławia nadał honorowe odznaczenie „ZA ZASŁUGI DLA OŚWIATY JAROSŁAWSKIEJ”, które otrzymali: Wanda Czerwiec – dyrektor SP nr 10, Elżbieta Tkacz – dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej, Jacek Stalski – dyrektor MOSiR-u, Dariusz Tomas – nauczyciel PG nr 3, Elżbieta Zabłocka – nauczyciel SP nr 4, Janina Małek – nauczyciel SP nr 7, Helena Prokuska – nauczyciel SP nr 7, nauczyciele SP nr 10: Halina Wielgos, Maria Cieślińska, Małgorzata Domańska – nauczyciel Zespołu Szkół, nauczyciele PG nr 1: Zofia Szewczyk, Elżbieta Smorąg, Janina Wąsacz – pracownik PG nr 2, Anna Gębarowska – nauczyciel PG nr 2, Anna Pawela – nauczyciel PG nr 3, Elżbieta Paryniak – MP nr 8, Marzena Sadurska – MP nr 9, Beata Składan – nauczyciel MP nr 10. Minister Edukacji Narodowej przyznałą nauczycielom jarosławskich placówek oświatowych Medale Komisji Edukacji Narodowej, które otrzymali: Dorota Muzyczka – dyrektor MP nr 3, Krystyna Drozd – nauczyciel SP nr 10, Maria Dziaduś – nauczyciel SP nr 4, Joanna Niemczyk – nauczyciel ze SP nr 6, Maria Kuźniar – nauczyciel ze SP nr 11, Lucyna Cichy – nauczyciel MP nr 3, Agata Krukar – nauczyciel MP nr 3, Jolanta Szewczyk – nauczyciel MP nr 9. Aktu dekoracji medalami dokonał Jacek Wojtas – Podkarpacki Kurator Oświaty. Miło nam również poinformować, że w bieżącym roku Nagrodę Ministra Edukacji Narodowej otrzymała Filomena Bedla-Górecka – dyrektor SP nr 4, która wręczona została podczas centralnych obchodów Dnia Edukacji Narodowej w Warszawie w dniu 14 października br. Nagrody Podkarpackiego Kuratora Oświaty otrzymały: Barbara Sudzińska – nauczyciel PG nr 1 w Jarosławiu, Lidia Wojtyna – nauczyciel SP nr 4 w Jarosławiu. Kilka dni wcześniej miały miejsce uroczyste obchody 20 – lecia istnienia ZSO im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. Podczas których Nagrodami Podkarpackiego Kuratora Oświaty wyróżnieni zostali wicedyrektorzy: Dorota Tracz, Adam Kroczek, natomiast Nagrody Burmistrza Miasta Jarosławia otrzymali: Tomasz Kulesza – dyrektor ZSO, Beata Kuc – nauczyciel ZSO, Dorota Nieprzecka – nauczyciel ZSO, Wioletta Szpilak – nauczyciel ZSO, Adam Kontek – nauczyciel ZSO, a honorowe odznaczenie „ZA ZASŁUGI DLA OŚWIATY JAROSŁAWSKIEJ”: Anna Serwańska, Anna Barszczewska, Marek Jucha, Szczepan Łąka, Grzegorz Telichowski, Jan Pacuła. Spotkanie było okazją do wręczenia przez burmistrza Jackowi Wojtasowi – Podkarpackiemu Kuratorowi Oświaty Medalu „Zasłużony dla Rozwoju Krótkofalarstwa na Terenie Miasta Jarosławia” – za całokształt działań na rzecz rozwoju krótkofalarstwa w mieście. Uroczystość Miejskich Obchodów Dnia Edukacji Narodowej prowadziła Magdalena Lehnart – naczelnik Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej, która w imieniu własnym i pracowników złożyła gratulacje wszystkim nagrodzonym, podziękowała za wytężoną i pełną poświęcenia pracę, a wszystkim związanym z oświatą życzyła wytrwałości w pełnieniu swojej misji, sukcesów oraz wszelkiej pomyślności w życiu osobistym. W uroczystości wzięli udział m. in.: parlamentarzyści dr Andrzej Ćwierz, Tomasz Kulesza, Mieczysław Kasprzak; Jacek Wojtas – Podkarpacki Kurator Oświaty, burmistrza Andrzej Wyczawski, zastępcy Bogdan Wołoszyn i Stanisław Misiąg, sekretarz Jan Biłas, skarbnik Barbara Maziarka, wiceprzewodniczący RM Marian Kozłowski, radny Antoni Lotycz, Zbigniew Guzowski – Prezes Zarządu Oddziału Terenowego w Jarosławiu Polskiego Związku Krótkofalowców, dyrektorzy szkół podstawowych, gimnazjalnych, miejskich przedszkoli, nauczyciele i pracownicy oświaty.
Źródło: Biuletyn informacyjny miasta Jarosławia, Nr 9,10 (216,217); IX-X 2010, str.34-35.
Inauguracja Nowego Roku Szkolnego Placówek Oświatowych
W dniu 27 sierpnia br. w Sali Narad Urzędu Miasta Jarosławia miało miejsce oficjalne uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 2010/2011 placówek oświatowych, których organem prowadzącym jest Gmina Miejska Jarosław.
W uroczystości uczestniczyli: Andrzej Wyczawski – Burmistrz Miasta Jarosławia, Bogdan Wołoszyn – Zastępca Burmistrza Miasta Jarosławia, Andrzej Mamak – Prezes Zarządu Oddziału ZNP w Jarosławiu, dyrektorzy placówek oświatowych oraz Magdalena Lehnart – Naczelnik Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej UM, która poprowadziła uroczystość. W trakcie spotkania burmistrz Andrzej Wyczawski wraz z zastępcą Bogdanem Wołoszynem dokonali uroczystego wręczenia aktów powierzenia przedłużenia stanowisk funkcji dyrektora na pięcioletnią kadencję następującym osobom: Dorocie Muzyczka – dyrektor MP nr 3 im. Marii Kownackiej w Jarosławiu, Halinie Kic – dyrektor SP nr 9 im. Tadeusza Kościuszki w Jarosławiu, Wandzie Czerwiec – dyrektor SP nr 10 im. Wojska Polskiego w Jarosławiu, Tomaszowi Kulesza – dyrektorowi ZSO im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. Przedłużenie powierzenia zajmowanych stanowisk dyrektorskich na kolejne pięć lat odbyło się po zasięgnięciu opinii Rad Pedagogicznych oraz Rad Rodziców z w/w placówek w uzgodnieniu z Podkarpackim Kuratorem Oświaty w Rzeszowie. Przedstawiciele organu prowadzącego wręczyli również pięciu nauczycielom: Agnieszce Berezie (SP 4), Edycie Krzeszowiec (SP 7). Barbarze Szypel (SP 10), Zbigniewowi Krzywonos (SP 11), Dariuszowi Nogaj (PG 1) akty nadania stopnia awansu zawodowego nauczyciela mianowanego, którzy złożyli ślubowanie zgodnie z zapisem art. 15 ustawy – Karta Nauczyciela o następującej treści: „Ślubuję rzetelnie pełnić mą powinność nauczyciela wychowawcy i opiekuna młodzieży, dążąc do pełni rozwoju osobowości ucznia i własnej, kształcić i wychowywać młode pokolenie w duchu umiłowania Ojczyzny, tradycji narodowych, poszanowania Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Na zakończenie burmistrz Andrzej Wyczawski złożył gratulacje dyrektorom i nauczycielom, życząc jednocześnie dalszych sukcesów zawodowych oraz wiele życzliwości i uśmiechu w każdym dniu nowego roku szkolnego.
Źródło: Biuletyn informacyjny miasta Jarosławia, Nr 9,10 (216,217); IX-X 2010, str.34.
Rozmowa ze Stanisławem Misiągiem, kandydatem PO na burmistrza Jarosławia
Sport, rekreacja, zdrowie i nie tylko
Monika Szarnik: W tej kadencji powstały w mieście trzy Orliki. Czy ma Pan jeszcze inne projekty związane ze sportem?
Stanisław Misiąg: Bardzo szybko zareagowaliśmy na inicjatywę rządową budowy boisk przy szkołach. Nie dlatego, że 2/3 kosztów budowy pokrywały środki z ministerstwa i od marszałka, ale przede wszystkim kierowaliśmy się świadomością, że spełnią one ważną społecznie funkcję. Sprawdziła się idea, aby były dostępne dla wszystkich bez względu na wiek czy płeć. Orliki przyciągają zwłaszcza młodzież, a to znak, że są świetną alternatywą dla telewizora czy komputera.
Kolejnym, ważnym przedsięwzięciem byłoby zapewne solidarne finansowanie przez rząd i samorządy ścieżek rowerowych.
Nie możemy też zapominać o szybko rozwijającej się modzie na nordic wal king. Sądzę, że niewielkim kosztem, przy wsparciu środków zewnętrznych udałoby się wytyczyć szlaki o różnych stopniach trudności i prowadzić je np. wzdłuż Sanu, w okolicach Kruhela Pawłosiowskiego czy lasku kidałowickiego. W zimie spełniałyby one funkcję narciarskich tras biegowych.
MSz.: Sport to wdzięczny temat, ale budowa boisk nie wpłynie na spadek bezrobocia i nie zapobiegnie brakowi mieszkań.
S.M.: W swojej czteroletniej pracy na stanowisku zastępcy Burmistrza do spraw gospodarczych zetknąłem się z wieloma problemami, które nurtują mieszkańców naszego miasta. Najważniejszy z nich to brak mieszkań. W mijającej kadencji oddaliśmy ich do użytku blisko 60. Potrzeby są jednak wielokrotnie większe. Nie ulega wątpliwości, że w następnej kadencji musi ruszyć budowa następnych mieszkań socjalnych.
Inny ważny problem to bezrobocie, które dotyka zwłaszcza młodych ludzi. Chcielibyśmy z myślą o nich stworzyć biuro, które udzielałoby porad jak założyć własną firmę, jak napisać biznes plan czy wypełnić wniosek o dofinansowanie projektu. Myślimy również o utworzeniu inkubatora przedsiębiorczości.
MSz.: A skąd brać na to pieniądze?
S.M.: PO w swoim programie proponuje poszukiwanie alternatywnych źródeł finansowania projektów społecznie użytecznych. Mam tu na myśli podejmowanie różnych inicjatyw w partnerstwie publiczno – prywatnym, koncesji budowlanych gdzie partner do współpracy wyłaniany jest w drodze przetargu np. można podjąć próbę zagospodarowania działek przy ul. Piekarskiej gdzie miasto do końca realizowanej inwestycji miało by kontrolę nad zabudową oraz w przyszłości czerpać korzyści z wynajmu. Znowelizowana ustawa daje tu duże pole do współpracy. Jak już wcześniej wspomniałem, bliskie mi są problemy mieszkańców Jarosławia i wiele ze zgłaszanych spraw udało mi się skutecznie rozwiązać. Inne są w toku realizacji. Szczególnie ważny problem sygnalizowali młodzi rodzice. W mieście brakuje miejsc w żłobkach i przedszkolach. Stąd też budowa nowego obiektu, który pomieści 4 oddziały przedszkolne i dwa żłobkowe na powierzchni blisko 1300 m2. Zachęcam również do tworzenia przedszkoli domowych. To sprawdzona i bardzo dobra alternatywna forma opieki nad maluchami.
MSz.: Udało się ku zadowoleniu pracowników, powstrzymać likwidację Wojskowych Zakładów Remontowo – Budowlanych.
S.M.: To był trudny problem, wynikający z planów likwidacji zakładów budżetowych w wojsku. Lokalni działacze PO, a przede wszystkim poseł Tomasz Kulesza, spotkali się w Warszawie z ministrami i premierem, i przekonywali do swoich racji, że warto zakład przekształcić i pozostawić miejsca pracy. Podkreślali argumenty załogi, że mają doświadczenie, kwalifikacje i umiejętności i poradzą sobie na trudnym rynku budowlanym. Te działania przyniosły spodziewany efekt. Nie będzie likwidacji. Od stycznia 2011 r. zakład będzie funkcjonował w strukturze Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Lublinie, a od 1 lipca 2011 r. jako spółka z o.o.
MSz.: Z jakimi jeszcze problemami zwracają się do Pana Jarosławianie?
S.M.: Mieszkańcy miasta pytają mnie też często o drogi. Pragnę podkreślić, że na terenie miasta występują drogi miejskie, powiatowe, wojewódzkie i krajowe. Z budżetu miasta wyasygnowaliśmy tyle środków, ile było można bez narażania się na nadmierny deficyt. Zrozumienia tych potrzeb oczekujemy również od Starostwa Powiatowego, zwłaszcza, że Rada Powiatu uchwaliła emisje obligacji na 22 miliony złotych z przeznaczeniem głównie na inwestycje drogowe, liczymy zatem, że drogi powiatowe na terenie miasta w ramach obligacji zostaną wyremontowane.
Niezwykle ważnym problemem jest poszerzenie granic miasta. Wymaga to oczywiście wielu działań, w tym zwłaszcza przekonania lokalnych społeczności. Pozyskanie nowych terenów pod inwestycje i budownictwo mieszkaniowe stałoby się dużą szansą dla rozwoju miasta. Mając na uwadze bliskość granicy istniałaby wówczas realna szansa na stworzenie strefy przemysłowej na obrzeżach miasta o powierzchni minimum 30ha.
MSz.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 43 (687): 27.10 – 2.11.2010, str.9.
JAROSŁAW: Kwesta na zabytki Starego Cmentarza
Pomoc dla nekropolii
Kwesta przed jarosławskim Starym Cmentarzem to już tradycja. Jest prowadzona od kilku lat dzięki inicjatywie Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Fundacji „Necropolis Jaroslaviensis”.
W tym roku do grona uczniów i nauczycieli ZSO, przedstawicieli Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia oraz radnych miejskich i powiatowych dołączyli pracownicy i młodzież z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.
- Bardzo nas cieszy fakt, że nasze grono powiększyło się o kolejne osoby, którym bliski jest los zabytków najstarszej w mieście nekropolii – mówi jeden z organizatorów akcji, dyrektor ZSO, poseł Tomasz Kulesza.
Jarosławski Stary Cmentarz został założony na ówczesnym Przedmieściu Krakowskim, poza terenem miasta. Powstał w 1784r. na podstawie dekretu cesarza Józefa II, zakazującego pochówków w obrębie miast. Jest jednym z najstarszych pozamiejskich cmentarzy w Europie, a jego najcenniejsze zabytkowe nagrobki pochodzą z XIX i początków XX w. spoczywają na nim osoby zasłużone zarówno dla miasta, jak i kraju.
Odwiedzający swoich bliskich chętnie przekazywali datki na szlachetny cel. Tym bardziej, że o skuteczności prowadzonych działań można było przekonać się naocznie – na bramie zorganizowano wystawę fotografii, przedstawiających odrestaurowane dotąd nagrobki.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 44 (688): 3-9.11.2010, str. 3.
PRZEMYSKIE Kwesty
Pieniądze na cenne nagrobki
Organizatorzy kwest na ratowanie zabytkowych nagrobków policzyli zebrane pieniądze. W tym roku we Wszystkich Świętych po raz pierwszy kwestowano w Przeworsku.
Harcerze z przeworskiego Szczepu „Kresy” zebrali 1 860, 34 zł. – Nie jest to może kwota oszałamiająca, ale od czegoś trzeba zacząć – tłumaczy phm. Agnieszka Bernacka, koordynatorka akcji. Na Starym Cmentarzu w tym roku wojewódzki konserwator zabytków wpisał 19 obiektywów na swoją listę. Te właśnie zabytki będą odnawiane w pierwszej kolejności.
Wolontariusze Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Cmentarzy Przemyskich zebrali 26 384, 03 zł. – Dziękujemy wszystkim darczyńcom i tym, którzy nas wspierali. Bez takiego współdziałania nie byłoby sukcesu – podkreślają Alicja Chruścińska i Liliana Kalinowska, szefowe społecznego komitetu.
Na wynik po raz pierwszy pod jednym szyldem pracowali: Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu, Towarzystwo Ulepszania Miasta, Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych X D.O.K, Towarzystwo Muzyczne, Forum Rozwoju Miasta Przemyśla, samorządowcy i radni oraz znani obywatele miasta.
W najbliższym czasie komitet wytypuje obiekty, które będą remontowane za zebrane podczas kwesty pieniądze.
Do wczoraj w Jarosławiu na ratowanie zabytków Starego Cmentarza w Jarosławiu zebrano 8 429, 76 zł. Kwestowali młodzież i nauczyciele Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu, wspomagani przede wszystkim przez członków Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia. Do tej pory dzięki zebranym funduszom wolontariusze uratowali około trzydzieści pomników – arcydzieł sztuki kamieniarskiej i kowalskiej.
Źródło: Nowiny, Nr 214 (17 885): 3.11.2010, str. 6.
PRZEWORSK: Dzień Seniora
Kwiaty i życzenia
W sobotę, 16 października, członkowie Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów Oddział Rejonowy w Przeworsku uroczyście świętowali Dzień Seniora. Spotkali się w Sali konferencyjnej Urzędu Miasta, by w miłym towarzystwie spędzić kilka godzin. Tego dnia wszyscy życzyli seniorom długich lat w zdrowiu, szczęściu i radości.
Przybyłych seniorów i zaproszonych gości przywitała przewodnicząca Zarządu Oddziału PZERiI w Przeworsku Władysława Kula – Michno.
Z okazji święta uczniowie Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Przeworsku zaprezentowali seniorom program słowno – muzyczno – taneczny.
Spotkanie stało się okazją do przyznania Złotych Odznak Honorowych Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów. W uznaniu wybitnych zasług dla Związku odznaczeni zostali: posłowie na Sejm RP Tomasz Kulesza i Andrzej Ćwierz, przewodnicząca przeworskiego Oddziału Władysława Kula – Michno oraz jego członkowie – Maria Jackowska, Jan Pieniążek i Eugeniusz Piątek. Odznaczenia wręczył przewodniczący Oddziału Okręgowego PZERiI w Rzeszowie Alfred Maczuga.
Za działalność i długoletni staż związkowy nagrodami jubileuszowymi uhonorowani zostali: Roman Jędrzejec, Stanisława Gnoińska, Janina Mirkiewicz, Maria Markowska, Władysław Krupa, Władysława Lechowicz, Józef Kwaśny, Kazimiera Chrobak, Zofia Starczewska, Józef Dubrawski i Władysław Ścisłowicz.
Wszystkim przybyłym gościom zaprezentował się Chór Seniora.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 43 (687): 27.10 – 2.11.2010, str. 14.
Kwesta na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków
JAROSŁAW
W dzień Wszystkich Świętych po raz dziewiętnasty młodzież, radni i członkowie kilku stowarzyszeń będą kwestowali u bram Starego Cmentarza. Kwesta na rzecz ratowania zabytków „małego Łyczakowa” odbędzie się 1 listopada w godz. 8-15. Od początku w akcji uczestniczy młodzież z Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich. – Potrzeby są ogromne. Na konserwację czekają jeszcze dziesiątki zabytkowych nagrobków. Pamiętajmy, że kwesta dla młodzieży jest także lekcją historii i wychowania patriotycznego – mówi Tomasz Kulesza, dyrektor zespołu oraz inicjator kwesty na ratowanie nekropolii. Do tej pory dzięki zebranym funduszom wolontariusze uratowali ponad dwadzieścia pomników – arcydzieł sztuki kamieniarskiej i kowalskiej.
Źródło: Nowiny Nr 211 (17882): 28.10.2010, str. 10.
Rozwój przedsiębiorczości to rozwój miasta
Koalicja i inwestycje
Monika Szarnik: W tej chwili w mieście rządzi koalicja PiS-PO, burmistrz Wyczawski będzie ubiegał się o reelekcję z listy PiS, pan – obecnie wiceburmistrz do spraw gospodarczych – startuje na burmistrza z listy PO. Czy to oznacza rozbijanie koalicji?
Stanisław Misiąg: W polityce jest jak w sporcie, jeśli partia bierze udział w wyborach, to po to, aby w nich wygrać. Było oczywiste, że PO wystawi swojego kandydata. Do swoistych prawyborów w PO stanęła dwójka kandydatów, ja wygrałem. Czuję się na tyle kompetentny i co ważne, silny, aby to wyzwanie podjąć.
Natomiast mówienie o rozbijaniu koalicji jest przedwczesne. Już cztery lata temu współpraca PO z PiS była decyzją kontrowersyjną. Podjęliśmy jednak w tej sprawie wspólną decyzję, zarówno w mieście, jak i powiecie, i ta koalicja się , moim zdaniem, sprawdziła. Jeśli po tych wyborach taka koalicja okaże się nadal potrzebna, nie widzę przeciwwskazań, aby działała.
M.Sz.: Jako wiceburmistrz miał pan wpływ na inwestycje i rozwój miasta. Z czego jest pan najbardziej dumny?
S.M.: Przede wszystkim w tej kadencji rozpoczęła się wreszcie budowa obwodnicy. Doprowadzenie do tego nie było rzeczą łatwą, wystarczy powiedzieć, że wraz z burmistrzem mieliśmy kilkanaście spotkań w Ministerstwie Infrastruktury i 35 w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Trzeba tu podkreślić wielkie zaangażowanie w tę sprawę posła Tomasza Kuleszy. Wraz z posłem Rynasiewiczem wspomagał on również nasze starania o remont dworca, w rezultacie udało się wprowadzić do budżetu krajowego 11 mln zł z takim przeznaczeniem i remont rozpocznie się w lipcu przyszłego roku.
Regularnie staramy się o pozyskiwanie środków zewnętrznych, składając wnioski na wszelkie konkursy, do których się kwalifikujemy. Zajmuje się tym dwuosobowa komórka przy Wydziale Inwestycji. Pomogliśmy pozyskać m.in. 5 mln na zakup 10 nowych autobusów dla MZK, które wyjadą na ulice do końca roku, ponad wspólnie ze Starostwem Powiatowym jako partner pozyskaliśmy 5 mln na łącznik do obwodnicy i 30 mln na budowę węzła S5 na wysokości Huty Szkła dla GDDKiA w Rzeszowie. Również ze środków unijnych sfinansowaliśmy przebudowę wiaduktu na ul. Przemyskiej. Obecnie wystąpiliśmy z wnioskiem o dofinansowanie rewitalizacji Rynku, która obejmowałaby przebudowę całej płyty Rynku, łącznie z mediami.
W roku 2013 oddana zostanie nowa siedziba Urzędu Celnego, która powstanie na terenie dawnej cegielni przy ul. Krakowskiej. To oznacza ok. 100 nowych miejsc pracy i wyprowadzenie TIR-ów z ul. Przemysłowej i z miasta. W tej sprawie współpracujemy na zasadzie zawartego porozumienia z Izbą Celną w Przemyślu.
M.Sz.: Generalnie jednak wielu mieszkańców odnosi wrażenie, że miasto niemal się nie rozwija. Od lat np. władze nie potrafią się uporać z pozyskaniem inwestorów dla terenu przy ul. Piekarskiej.
S.M.: Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że prawo jest tak skonstruowane, że od podjęcia uchwały Rady Miasta, dotyczącej jakiegoś terenu mija sporo czasu do momentu, kiedy rzeczywiście zaczyna się coś tam dziać. Tutaj dobrym przykładem jest właśnie teren przy Piekarskiej. Pierwotnie plan zagospodarowania zakładał rozczłonkowanie tego na działki, w rezultacie powstałby tam pewnie bazar. Obecnej Radzie zależy na tym, żeby to, co tam będzie, było nie tylko funkcjonalne, ale i stanowiło wizytówkę miasta pod względem estetycznym. To wymagało zmiany planu. Ponadto chcieliśmy, żeby miasto miało furtkę do wypowiedzenia umowy, jeśli inwestor nie wywiąże się ze swoich zobowiązań. W tej chwili zaplanowano tam kompleks rekreacyjno – usługowo – handlowy. Zrobiliśmy 3 przetargi, ale żaden nabywca się nie zgłosił. Niestety, wypłoszył ich kryzys, wycofały się firmy z Anglii i Niemiec. Ale w tej chwili pojawiła się firma z Lublina, która chce tu zainwestować, więc sprawa jest otwarta. Muszę jednak powiedzieć, że ta zwłoka może wyjść miastu na dobre, bo mamy opracowanie, z którego wynika, że jeśli taki kompleks powstałby przed budową obwodnicy, miasto byłoby przeciążone ruchem samochodów.
M.Sz.: Jakie inne inwestycje zaplanowano w najbliższym czasie?
S.M.: Najpilniejsza jest budowa cmentarza komunalnego. Wykupiliśmy już teren w okolicach ulic Szczytniańskiej i Lotników, pierwszy etap realizacji ruszy w przyszłym roku. Staramy się o dofinansowanie na gruntowny remont budynku Miejskiego Ośrodka Kultury.
Zmieniliśmy również plan zagospodarowania dla terenów za os. Piłsudskiego, przeznaczyliśmy je pod budownictwo wysokie, co umożliwia powstanie tam nowych osiedli. Przewidzieliśmy też miejsca dla firm, tzw. park przemysłowy przy ul. Morawskiej gdzie został opracowany i przyjęty przez Radę Miasta plan miejscowy na działalność produkcyjną.
I kwestia bardzo ważna – kanalizacja. Jak dotąd całe miasto nie może się cieszyć jej posiadaniem, ale liczymy, że się to wkrótce zmieni. Otworzyła się możliwość pozyskania środków w programie międzynarodowym, we współpracy z ukraińskim Jaworowem, więc zamierzamy z niej skorzystać. Trzeba tu powiedzieć, że jak dotąd nie było programu dla miast wielkości Jarosławia na uzyskanie pieniędzy na ten cel. Były programy przeznaczone dla gmin wiejskich i miast do 5 tys. mieszkańców. Stąd wsie wokół są skanalizowane, a obszar miasta w całości nie.
M.Sz.: Zakładam zatem, że będzie pan kontynuował dotychczasowe inwestycje?
S.M.: Naturalnie, uważam, że podjęte w tej kadencji decyzje były dobre i nie widzę powodu, by się z nich wycofywać.
Życzyłbym sobie, żeby w przyszłej kadencji udało się znaleźć inwestora, który zaproponowałby jakąś działalność produkcyjną na terenie dawnego Jarlanu. To jednak może nie być takie proste, bo w tej chwili światową tendencją jest wyprowadzenie tego typu działalności do Azji, niemniej jednak starania takie będziemy czynić.
Na pewno starałbym się zintensyfikować rozwój gospodarczy miasta. Myślę, że skutecznie, bo mam doświadczenie i w samorządach – 18 lat, i jako przedsiębiorca – 19 lat. Wiem ,że niezbędne jest zintegrowanie przedsiębiorców – liczę na powstanie Rady przedsiębiorczości. Uważam też, że koniecznie trzeba uruchomić, we współpracy ze Starostwem Powiatowym, Inkubator Przedsiębiorczości.
M.Sz.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska Nr 42 (686): 20-26.10.2010, str. 9.
Na zaproszenie posła Tomasza Kuleszy odwiedził Jarosław wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.
Młodzi pytają
Krótkie spotkanie S. Niesiołowskiego z działaczami jarosławskiej Platformy Obywatelskiej i młodzieżą licealną odbyło się w Zespole Szkół Ogólnokształcącym im. Ks. Czartoryskich.
Marszałek mówił m. in. o tym, dlaczego tak ważne są listopadowe wybory samorządowe: - Te wybory będą jakby przedmeczem do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Jeśli PiS je przegra, spowoduje to marginalizację tej partii, a co najmniej wymusi w niej zmiany – powiedział.
Po zwięzłej wypowiedzi S. Niesiołowskiego przyszedł czas na pytania ze strony młodzieży. Dotyczyły one planowanej podwyżki podatku VAT, polskiej polityki w stosunku do Rosji i Stanów Zjednoczonych oraz odejścia z PO posła Janusza Palikota.
Źródło: Gazeta Jarosławska Nr 42 (686): 20-26.10.2010, str. 10.
JAROSŁAW: PWSZ
Ruszyły studia podyplomowe
W sobotę, 16 października, rozpoczął się rok akademicki studiów podyplomowych PWSZ w Jarosławiu. W tym roku przybyły dwa nowe kierunki – Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami i Zarządzanie bezpieczeństwem publicznym. Razem jest ich więc już siedem.
Do tej pory były to: Oligofrenopedagogika z edukacją zdrowotną, Edukacja dla bezpieczeństwa, Profilaktyka społeczna i resocjalizacja, Wycena nieruchomości oraz Zarządzanie nieruchomościami.
- Kiedy wróciłem na Uczelnię doszliśmy do wniosku z jej władzami, żeby kształciła nie tylko na studiach licencjackich i inżynierskich, ale także na studiach magisterskich i podyplomowych – mówi przewodniczący Konwentu Uczelni, poseł Tomasz Kulesza. – Efektem tych naszych wspólnych działań, Konwentu, a przede wszystkim pana Rektora, są kolejne kierunki na studiach podyplomowych, między innymi dotyczący bezpieczeństwa publicznego, bardzo potrzebny na naszym terenie. Ten rok jest bardzo trudny dla Polski. Deszcze, powodzie, osuwiska, wszystko to pokazuje, że potrzeba nam w każdej gminie wykształconych i doświadczonych ludzi, którzy znają się na zarządzaniu kryzysowym i bezpieczeństwie wewnętrznym. Udało się nam pozyskać doskonałą kadrę, która jest przygotowana merytorycznie do prowadzenia zajęć na tych studiach podyplomowych.
Kierownikiem kierunku Zarządzanie bezpieczeństwem publicznym jest dr Leszek Buller. – Studia te skierowane są do osób, które zajmują się szeroko pojętym bezpieczeństwem publicznym – mówi.
- Chodzi tu o wojsko, policję, straż ochrony kolei, straż graniczną, urzędy celne oraz osoby, które w gminach czy powiatach zajmują się zarządzaniem kryzysowym. Studia mają na celu przedstawić słuchaczom zagadnienia związane z koordynacją działań w sytuacjach kryzysowych, wtedy, gdy bezpieczeństwo publiczne jest zagrożone. W naszym kraju mamy do czynienia z sytuacją, że każda służba ma swoje przepisy i wytyczne, o których druga służba tak naprawdę nic nie wie. Studia podyplomowe dają możliwość zapoznania się z tym.
I rzeczywiście, bardzo często w obliczu jakiejś klęski żywiołowej dochodzi do działań absolutnie nieskoordynowanych i nieskutecznych. Na naszym terenie również. Miejmy nadzieję, że ten nowy kierunek studiów podyplomowych w PWSZ przyczyni się do poprawy sytuacji.
Źródło: Gazeta Jarosławska Nr 42 (686): 20 – 26.10.2010, str. 3.
JAROSŁAW: Stefan Niesiołowski spotkał się z młodzieżą
Nie lekceważyć wyborów
Młodzież, z którą spotkał się wicemarszałek Sejmu RP Stefan Niesiołowski, nie miała dla niego łatwych pytań. – Proszę mnie przekonać, że należy podnieść podatek VAT – żądała uczennica.
Stefan Niesiołowski spotkał się z młodzieżą oraz członkami Platformy Obywatelskiej w Zespole Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu we wtorek, 12 października. Marszałek odniósł się do najważniejszych obecnych problemów państwa. Skomentował ataki szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, podkreślił ważność wyborów samorządowych. – Te wybory będą przedmeczem wyborów parlamentarnych, dlatego nie należy ich lekceważyć – mówił.
Uczniowie pytali marszałka m.in. o odejście Janusza Palikota. – Janusz Palikot miał możliwość realizowania swoich postulatów, będąc członkiem Platformy. Był przecież we władzach krajowych. Ale on traktuje swoje miejsce w polityce ambicjonalnie, chce być głównym rozgrywającym – podkreślał.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 42 (2215): 20.102010, str. 10.
JAROSŁAW: Dwudziestolecie Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. ks. Czartoryskich
To już dwadzieścia lat
Sobota, 9 października była dniem szczególnym dla nauczycieli, młodzieży i wszystkich związanych z ZSO im. Czartoryskich w Jarosławiu.
W ten dzień odbyły się obchody dwudziestolecia powstania szkoły. Została założona najpierw jako Szkoła Podstawowa nr 12, po pięciu latach utworzono w niej Liceum Ogólnokształcące, a w 1999 powstało tu Publiczne Gimnazjum nr 4. Obecnie w zespole szkół nie ma już szkoły podstawowej, ale mieści się filia Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej z Łodzi.
Szkoła nie ogranicza się do edukacji pojętej w najwęższym sensie samego nauczania. Nauczyciele i młodzież angażują się w różnego rodzaju akcje, jak współorganizacja „Necropolis Jaroslaviensis”, zbiórki żywności, leków i odzieży w ramach pomocy dla najuboższych i in. Corocznie odbywa się Wielka Galeria Artystyczna – impreza charytatywna na rzecz dzieci potrzebujących finansowego wsparcia.
Obchody rozpoczęła uroczysta Msza Św. w kościele OO. Dominikanów, następnie uczestnicy uroczystości przemaszerowali do Miejskiego Domu Kultury, gdzie odbyła się oficjalna część uroczystości. Wzięli w niej udział m.in. podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas, przedstawiciele władz miasta i powiatu, jarosławskiej uczelni oraz księża i dyrektorzy zaprzyjaźnionych placówek kulturalnych i oświatowych. Rodzinę patronów szkoły reprezentował Tomasz Kraiński – syn bratanicy ojca Michała Czartoryskiego.
Podczas uroczystości przyznano nagrody dla nauczycieli i pracowników administracyjnych szkoły. Nagrody Kuratora odebrali wicedyrektorzy Dorota Tracz i Adam Kroczek, nagrody Burmistrza: dyrektor Tomasz Kulesza, wicedyrektor Beata Kuc, Wioletta Szpilak, Dorota Nieprzecka, Adam Kontek. Odznaczenia Zasłużony dla Oświaty Jarosławskiej powędrowały do: Anny Barszczewskiej, Anny Serwańskiej, Marka Jucha, Grzegorza Telichowskiego, Jana Pacuły i Szczepana Łąki. Natomiast nagrody Dyrektora otrzymali nauczyciele: Barbara Balicka-Nepelska, Anna Barszczewska, Barbara Frendo, Bogusława Grabowska, Alicja Hraca – Król, Marek Jucha, Krzysztof Kisiel, Joanna Kołakowska, Marzena Łąka, Szczepan Łąka, Teresa Nykun, Renata Osiowa, Beata Pajda, Małgorzata Paszkiewicz, Marzena Pieczonka, Grażyna Pol, Anna Serwańska, Joanna Strzałka, Grzegorz Telichowski, Ewa Turek, Małgorzata Weissmann, Elżbieta Zięba i pracownicy administracyjni: Albina Jarema. Maria Stec, Krystyna Wacnik, Jan Bednarski i Jan Trojniak.
Część oficjalna zakończyła artystycznymi prezentacjami młodzieży. Dalsze obchody przeniosły się do budynku szkoły, gdzie odbyły się otwarcie wystawy fotograficznej dokumentującej minione 20 lat oraz spotkania absolwentów z wychowawcami klas.
Źródło: Gazeta Jarosławska Nr 41 (685): 13-19.10.2010, str. 7.
KOLEJNY PIKNIK DZIECIĘCY W RUDCE
Zgodnie z wieloletnią tradycją, na terenie Gospodarstwa Agroturystycznego – „Agroland” w Rudce k/Sieniawy, w dniu 1 czerwca br. odbył się kolejny piknik integracyjno – rekreacyjny dla dzieci specjalnej troski pochodzących z powiatów; lubaczowskiego, jarosławskiego i przeworskiego oraz z pobliskich miejscowości takich jak: Kapleńskie, Pigany, Rudka i Sieniawa. Wszystkie dzieci są uczniami Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Jarosławiu, gdzie uczestniczą w realizacji programu nauczania, począwszy od szkoły podstawowej aż do średniej, głównie przysposobienia do określonego zawodu. A oto co powiedziała mi zastępca dyrektora Ośrodka – Renata Polanowska:
„Głównym kryterium zakwalifikowania 46 naszych dzieci do uczestnictwa w pikniku było przede wszystkim ich dobre zachowanie się, zarówno w szkole jak i w internacie. Szczególnie dziękujemy głównym sponsorom i organizatorom imprezy – panom Zbigniewowi Piśko i Maciejowi Kroniowi za ich wielki i bezinteresowny dar serca. To wspaniali ludzie”.
Organizacją imprezy zajęli się osobiście; właściciel Gospodarstwa, myśliwy – Zbigniew Piśko, prezes Koła Wędkarskiego PWZ w Jarosławiu przy ul. Baśki Puzon 4 – Maciej Kroń oraz prezes ORŁ w Przemyślu – Józef Rząsa. Warto zaznaczyć, że w organizację pikniku jako sponsor produktów żywnościowych włączyła się także była posłanka na Sejm RP, myśliwa – Bronisława Bajor. Po powitaniu dzieci i dostojnych gości: posła na Sejm RP Tomasza Kuleszę, członka Naczelnej Rady Łowieckiej w Warszawie, prezesa ORŁ w Przemyślu Józefa Rząsę, przewodniczącego Komisji Kultury ORŁ Adama Janickiego, Bronisławę Bajor, Macieja Kronia, sześciu opiekunów pedagogów i pielęgniarkę szkolną, Zbigniew Piśko dokonał oficjalnego otwarcia pikniku. Jedna grupa dzieci, przeważnie chłopców pod nadzorem instruktorów strzelectwa PZŁ rozpoczęła niezwykle emocjonujący turniej strzelecki z broni pneumatycznej. Druga grupa uczestników pikniku, po rozlosowaniu stanowisk udała się nad duży akwen wodny, gdzie pod nadzorem opiekunów szkolnych rozpoczęła wędkowanie. Inne dzieci chętnie korzystały z jazdy konnej i zabawy w ogródku jordanowskim. Po kilku godzinach pobytu w „Agrolandzie” wszyscy obecni zostali zaproszeni na znakomity bigos i gorącą herbatę. Świeże powietrze, leśna sceneria, miła atmosfera zainspirowana przez gospodarzy i pedagogów, to doskonałe panaceum na trudny lis życia dla dzieci niepełnosprawnych, a często nawet pochodzących z rodzin patologicznych. Po zakończeniu pikniku wszystkim dzieciom rozdano nagrody rzeczowe. Były też wyróżnienia „za wybitne osiągnięcia na niwie strzelectwa sportowego i wędkarstwa”. Naprawdę „było radości co nie miara”.
Źródło: Łowiec Galicyjski, Nr 2 (66); 30. 06. 2010, str. 24-25.
W trosce o współpracę
W dniu 24 marca 2010r. w Przemyślu odbyło się spotkanie poświęcone rozszerzeniu współpracy w redagowaniu „Łowca Galicyjskiego”. Chodziło przede wszystkim o pozyskanie do współpracy przedstawicieli Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i poszczególnych nadleśnictw. W spotkaniu tym udział wzięli: poseł Tomasz Kulesza, prezesi Okręgowych Rad Łowieckich w Krośnie i Przemyślu Franciszek Maresz i Józef Rząsa, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie mgr inż. Edward Balwierczak, kapelan myśliwych Archidiecezji Przemyskiej ks. prał. Jerzy Lic, sekretarz ORŁ w Krośnie Wacław Filipowicz, Łowcy Okręgowy w Krośnie Janusz Kowalewski, członek ZO PZŁ w Przemyślu Waldemar Zastrowski, redaktor naczelny „ŁG” Henryk Karnas, zastępcy redaktora naczelnego „ŁG” Bolesław Kostur i Józef Otulak, Kazimierz Ivosse – autor wielu powieści, zbiorów wierszy oraz słuchowisk radiowych i sztuk scenicznych, a jednocześnie korespondent terenowy „ŁG”, a także Janusz Maik – właściciel studia, w którym nasz kwartalnik jest składany oraz Marek Trojniak – właściciel drukarni „Papirus”, w której od tego roku jest drukowany.
Spotkanie prowadził Henryk Karnas, który przedstawił rys historyczny „Łowca Galicyjskiego”. Józef Otulak mówił o znaczeniu lokalnej prasy, ze szczególnym uwzględnieniem lokalnej prasy łowieckiej. Jego wystąpienie publikowane jest oddzielnie.
Z kolei Kazimierz Ivosse podzielił się swoimi uwagami na temat ukazywania się lokalnej prasy w krajach zachodnich, a szczególnie w Niemczech gdzie mieszka na stałe. Zauważył on, że redagowanie „ŁG” odbywa się całkowicie społecznie, co w krajach zachodnich jest nie do pomyślenia. Prezes Rząsa podzielił się troską o lepszą dystrybucję „ŁG”, sugerując aby każdy myśliwy otrzymywał go za pośrednictwem poczty. Dyrektor Edward Balwierczak pozytywnie odniósł się do propozycji współpracy Lasów Państwowych w redagowaniu „Łowca” i wyraził nadzieję, że niebawem do tego dojdzie. Miłym akcentem było wręczenie dyrektorowi Balwierczakowi medalu wybitnego z okazji 15-lecia wydawania „Łowca Galicyjskiego”.
Źródło: Łowiec Galicyjski, Nr 2 (66): 30. 06. 2010, str. 3.
JAROSŁAW: Kolejne ustne zapewnienia, ale decyzji na piśmie brak
Minister się ugiął
Takie wiadomości z konwencji PO przywieźli podkarpaccy posłowie. Projekt włączenia Wojskowego Zakładu Remontowo – Budowlanego w struktury Wojskowej Agencji Mieszkaniowej jest przygotowywany, brakuje jeszcze podpisu ministra finansów. I na to czeka prawie 500 pracowników.
Pracownicy WZRB w Jarosławiu nie kryją swojej radości, ale pisma- poza dyrektorem zakładu – jeszcze nikt nie widział. – Dyrektor widział projekt włączenia nas do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej podczas swojego spotkania z ministrem obrony narodowej. Liczymy więc na to, że zostanie on zrealizowany, ale prawdą jest, że dopóki minister finansów nie złoży swojego podpisu pod tym projektem, nie możemy sie cieszyć. Już nieraz było tak, że przyjeżdżałem szczęśliwy z kolejnymi obietnicami z Warszawy i na tym pozostawało – mówi Marian Zając, przewodniczący Zarządu Zakładowego Niezależnego Samorządnego Związku Pracowników Wojskowych przy WZRB Jarosław.
Pracownicy już od maja prowadzą akcję protestacyjną, po tym, gdy okazało się, że ich zakład zostanie zlikwidowany. Miało się to stać po zmianie przepisów, w myśl których likwidacji miały ulec gospodarstwa pomocnicze, a takim, podległym pod Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Lublinie, był WZRB. Gdy do zakładu wpłynął rozkaz o likwidacji, a pierwsi pracownicy otrzymali wypowiedzenia umowy o pracę, załoga zaostrzyła protest. We wrześniu na dwie godziny zablokowała drogę krajową. Na blokadę nie stawili się posłowie PO, tylko posłowie opozycji PiS. To zostało bardzo negatywnie odebrane przez pracowników zakładu. Jak się później okazało, posłowie z naszego regionu upomnieli się u ministra finansów i premiera o jarosławską załogę na konwencji Platformy Obywatelskiej. – Jesteśmy po rozmowach z ministrem obrony Bogdanem Klichem i ministrem finansów Jackiem Rostowskim, o całej sprawie poinformowany jest premier Donald Tusk. Otrzymaliśmy zapewnienie, że likwidacji miejsc pracy nie będzie. Zakład zostanie przekształcony i włączony w inne struktury. To nie jest moja zasługa, ale wszystkich posłów z Podkarpacia, łącznie z panią Łukaciejewską – mówi poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 41 (2214): 13.10.2010, str. 5.
ZDANIEM POSŁA: Dworzec i Piekarska
Monika Szarnik: Mówi się ostatnio wiele i szkodliwości tzw. dopalaczy. Co Pan o tym sądzi, nie tylko jako poseł, ale również jako długoletni wychowawca młodzieży?
Tomasz Kulesza: Dopalacze to poważny problem. Właściwe można śmiało powiedzieć, iż są to legalne zamienniki narkotyków. Ich zażywanie może być bardzo groźne. Zmieniają świadomość młodego człowieka, dają poczucie, że szczęście można zmienić w pigułkę. I młodzież zaczyna w tę złudę wierzyć. A w okresie dorastania taka złuda nic dobrego nie przyniesie, młody człowiek stanie się kaleką psychicznym, który nie potrafi cierpieć, jest nieodporny na stres. Poza tym, może to być wstęp do sięgania po mocniejsze środki. Wraz z Radą Pedagogiczną wystąpiliśmy do władz miasta z protestem przeciwko istnieniu i działalności takich sklepów w naszym mieście. Domagamy się konkretnych działań, czyli opracowania uchwały zakazującej dystrybucji tego typu środków na terenie miasta.
Natomiast jako poseł jestem pewien, że w najbliższych tygodniach sejm znajdzie rozwiązanie prawne, które całkowicie uniemożliwi sprzedaż dopalaczy, bez względu na to, czy są one sprzedawane jako produkt reklamowy, kolekcjonerski, jak tłumaczą to właściciele sklepów.
M.Sz: Zbliżają się wybory samorządowe. Proszę powiedzieć, jak wygląda realizacja obietnic wyborczych w mijającej kadencji?
T.K: Wszystkie założenia programowe Platformy Obywatelskiej powiatu jarosławskiego sprzed kilku lat są realizowane. Koronnym przykładem największej inwestycji w mieście jest budowa obwodnicy i odcinka autostrady A4 Jarosław – Korczowa. Każdy przejeżdżający przez miasto kierowca widzi, że budowa postępuje w sposób właściwy. W połowie września po raz kolejny gościł na Podkarpaciu minister infrastruktury Cezary Garbarczyk, który bardzo wysoko ocenił stopień realizacji tych inwestycji.
Realizowane jest też zadanie związane z zakończeniem inwestycji w Szkole Muzycznej im. Chopina w Jarosławiu. Ministerstwo Infrastruktury przeznaczyło 11 mln zł. na remont kapitalny dworca kolejowego. Prace rozpoczną się najpóźniej w 2011r. Ponadto Minister Kultury oraz konserwator zabytków przeznaczył kilkaset tysięcy złotych na ratowanie najcenniejszych zabytków religijnych i świeckich, znajdujących się w naszym mieście. Trzeba zaznaczyć, że władze miasta także włączają się materialnie w pomoc na rzecz ratowania jarosławskich zabytków.
Wiele gmin w powiecie dzięki popularnym „schetynówkom” ma dziś wyremontowane drogi, również przy współpracy z władzami powiatowymi.
Kolejnym przykładem wspierania inicjatyw, tym razem sportowych są Orliki, których powstało w Polsce ponad ! tys. Jarosław w ciągu 3 lat wzbogacił się o dwa, jeden przy Zespole Szkół im. Jana Pawła II, drugi między Szkołą Podstawową Nr 4 i ZSO im. Książąt Czartoryskich.
Wszystkie te cenne inicjatywy, które upiększają nasze miasto, pozwalają na godne spędzanie wolnego czasu oraz na dobrą komunikację drogową mogły być zrealizowane dzięki całemu zespołowi władz miasta, powiatu, lokalnych polityków i poszczególnych ministerstw.
M.Sz: Z czym wystartujecie w tych wyborach?
T.K.: Do wyborów idziemy pod szyldem PO, wystawiamy swoich kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych w mieście i powiecie, mamy także kandydata na burmistrza Jarosławia. Omówię pokrótce najważniejsze założenia.
Przede wszystkim zagospodarowanie obszaru przy ul. Piekarskiej (jeżeli nie znajdzie się strategiczny inwestor, jak najszybsze przekazanie tej nieruchomości jarosławskim przedsiębiorcom). Zasady określi nowa rada. Jest to jeden z piękniejszych obszarów na terenie miasta i powinien zostać zagospodarowany. Powinny się tam znaleźć przede wszystkim obiekty o charakterze kulturalnym, rekreacyjnym, usługowym i handlowym. Liczymy na to, że jarosławscy przedsiębiorcy wezmą sprawy w swoje ręce, bo widzimy w nich wielki potencjał. Będziemy ich wspierać, a nie obiecywać.
Druga sprawa to poszukiwanie inwestorów zewnętrznych, którzy na terenie powiatu utworzą przedsiębiorstwa zatrudniające przede wszystkim mieszkańców ziemi jarosławskiej.
Mamy powołany zespół ekonomiczno – prawny, który będzie udzielał pomocy osobom rozpoczynającym działalność gospodarczą.
Zamierzamy zająć się integracją środowisk zajmujących się oświatą i nauką. Jarosławska uczelnia przy wsparciu samorządu może stać się nie tylko dobrą szkołą, kształcącą na poziomie licencjackim , inżynierskim, podyplomowym i w przyszłości magisterskim, ale też centrum społeczno – kulturalnym dla wszystkich mieszkańców naszego regionu.
Planujemy bezpłatną pomoc prawną dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej oraz organizowanie cyklicznych akcji charytatywnych na rzecz instytucji zajmujących się pomocą osobom niepełnosprawnym.
Istotne jest też podjęcie prac, mających na celu utworzenie na terenie powiatu jarosławskiego, w porozumieniu z poszczególnymi gminami, schroniska dla zwierząt.
Podstawową rzeczą jest integrowanie lokalnej społeczności, w tym samorządów, stowarzyszeń, wokół spraw ważnych dla miasta i powiatu. Przykładem może być właśnie budowa centrum przy Piekarskiej, żeby nie wygrywały partykularne interesy poszczególnych grup. Celem nadrzędnym ma być poprawienie wizerunku miasta oraz dostęp mieszkańców do różnorodnych form rekreacyjnych, sportowych, itp. Powstanie takiego centrum to nowe miejsca pracy i podatki dla gminy.
M.Sz: Wróćmy jeszcze do pańskiego sporu z prezesem Stowarzyszenia „Contra In Vitro”. Powiedział pan, że jest on „ateistą i praktykującym niewierzącym”. Nie sądzi pan, że to niezręczna wypowiedź w stosunku do ateistów?
T.K.: Ksiądz Skorodecki. Kapelan Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, powiedział mi, że w latach 50 – tych było bardzo wielu ludzi wierzących, ale niepraktykujących. Dziś obserwuję odwrotną sytuację, jest bardzo wiele osób praktykujących, ale niewierzących. I właśnie o to mi chodziło. Natomiast, jeśli rzeczywiście mówiłem o ateistach, to o ateistach walczących z religią.
M.Sz.: Co się z tą sprawą teraz dzieje ?
T.K.: 16 września br. przed Sądem Metropolitalnym w Przemyślu odbyło się spotkanie dotyczące zarzutów, jakie postawiło mi stowarzyszenie „Contra In Vitro”. Podczas merytorycznej rozmowy udało się wypracować projekt porozumienia, który p. Jacek Kotula, prezes Stowarzyszenia, skłonny był przyjąć, ale wycofał się z jego podpisania po rozmowie telefonicznej ze swoim kolegą. Ks. dr Józef Bar, wikariusz sądowy, był powirowany postawą J. Kotuli, który w sposób zmanipulowany, nierzetelny, przedstawił przebieg negocjacji swojemu koledze.
Ks. Bar sugerował, by stowarzyszenie wycofało pozew, dlatego, że nie ma żadnych znamion naruszenia prawa kanonicznego. Zaproponowałem p. Kotuli i jego stowarzyszeniu, by włączyli się w akcje mające na celu pomoc dzieciom niepełnosprawnym, młodocianym matkom, ale wszystkie moje sugestie na temat wspólnych przedsięwzięć charytatywnych spotkały się z odmową. Moim zdaniem p. Kotula i być może członkowie stowarzyszenia, przypominają swoimi działaniami sektę religijną.
M.Sz.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 40 (684); 6-12.10.2010, str. 6.
JAROSŁAW: 70 lat Szkoły Drogowo – Geodezyjnej
Powrót do młodości
Dwa dni trwało świętowanie 70 – lecia szkoły Drogowo – Geodezyjnej w Jarosławiu (obecnie noszącej nazwę Zespół Szkół drogowo – Geodezyjnych i Licealnych). Uroczystościom towarzyszył zjazd absolwentów wszystkich roczników.
Główna uroczystość odbywała się w sobotę, 2 października. Podwoje szkoły otwarte były już od rana, bo tam w pierwszej kolejności absolwenci kierowali swoje kroki, aby odebrać plakietkę zjazdową i okolicznościowe wydawnictwo. Potem wszyscy udali sie do Kolegiaty ( z którą szkoła związana jest od lat) na Mszę św. Odprawił ją (i poświęcił sztandar szkoły) ks. proboszcz Marian Bocho, w asyście ks. prałata Kazimierza Wójcikowskiego ( który wiele lat uczniów TDG uczył religii ) oraz księży absolwentów. Harcerska orkiestra dęta z Żurawicy sprawiła, że Msza była bardziej uroczysta. Podobnie jak przemarsz z Kolegiaty do hali sportowej MOSiR, gdzie odbyła się dalsza część obchodów jubileuszu.
Zebranych w hali przywitał i historię szkoły przedstawił jej absolwent, obecny dyrektor Tadeusz Panek. Potem głos zabrał starosta jarosławski Tadeusz Chrzan, również absolwent tej szkoły ( który przekazał dyrektorowi akt nadania sztandaru szkoły) a następnie kilka słów powiedzieli nasi posłowie – Andrzej Ćwierz (także absolwent), Mieczysław Golba, Mieczysław Kasprzak i Tomasz Kulesza. Wystąpił też wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, wicemarszałek województwa Kazimierz Ziobro, podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas, wiceburmistrz Bogdan Wołoszyn (także absolwent oraz kilkuletni nauczyciel tej szkoły), prorektor ds. studenckich i organizacyjnych jarosławskiej PWSZ Krzysztof Rejman, prezes oddziału ZNP w Jarosławiu Andrzej Mamak, a w imieniu absolwentów Krzysztof Sopel, piastujący funkcję prezesa PGKiM.
Kolejnym punktem uroczystości było wręczenie odznaczeń i nagród nauczycielom szkoły. Medal KEN otrzymał Wiesław Folta, nagrodę Podkarpackiego Kuratora Oświaty – wicedyrektor szkoły Mieczysław Rodzinka, nagrody Starosty – Bernadetta Pajda, Ewa Skotnicka, Renata Tomaka – Pasternak i dyr. Tadeusz Panek, nagrody Dyrektora szkoły – Anna Hady, Ewa Kalinowska – Bąk, Anna Kiczek, Barbara Stańda, Barbara Światek, Zdzisława Wandasiewicz, Agata Wilczyńska, Marek Biały, Witold Kumor i Ryszard Sławiński (jeden z najdłużej uczących tam nauczycieli, obok Piotra Kmiecika i Janusza Hryszko). Komitet organizacyjny obchodów jubileuszu uhonorował byłych dyrektorów i wicedyrektorów szkoły. W ich imieniu głos zabrał Marian Janusz (pełniący funkcję dyrektora w latach 1976 – 81), który w pięknych słowach nawiązał do przeszłości i lat młodzieńczych zgromadzonych na Sali absolwentów. A młodzież przywołała tamten klimat w programie artystycznym.
Po południu odbywały się spotkania klasowe. Absolwenci sprzed 1971 roku spotkali się w danym budynku szkoły przy ul. 3 Maja (w którym teraz mieści się ZSLiT im. J. Słowackiego), pozostali – w obecnym, przy ul. Św. Ducha. I chyba dla każdego był to jeden z bardziej poruszających momentów zjazdu. A kiedy wszyscy już powiedzieli kilka słów o sobie, w Sali zapanował gwar, taki jak za dawnych lat, gdy nauczyciela nie było (bo gdy był, panowała idealna cisza!). I jeśli ktoś zamknął na moment oczy, odniósł wrażenie, że jest w tamtej klasie, że nagle znalazł się w przeszłości i znów jest uczniem…. A wieczorem był bal absolwentów.
Wielu nauczycieli tej szkoły odeszło już na wieczny spoczynek. W niedzielę spora grupa absolwentów odwiedziła ich groby, na obydwu jarosławskich cmentarzach. Przewodnikiem był wspomniany już Ryszard Sławiński, który o każdym z nich coś ciekawego opowiedział.
Wspomnieć jeszcze trzeba o monografii szkoły wydanej z tej okazji, opracowanej przez Agatę Wilczyńską, Zdzisławę Wandasiewicz i Marka Białego. Jest to bardzo cenne wydawnictwo histograficzne.
Obchody jubileuszowe przygotował komitet organizacyjny, któremu przewodniczył dyrektor szkoły.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 40 (684); 6 – 12.10.2010, str.9.
JAROSŁAW, PRZEMYŚL, RZESZÓW: Takiego procesu nad parlamentarzystą jeszcze w Polsce nie było – mówi Tomasz Kulesza, poseł PO
Księża sądzą posła
Ani propozycja zawarcia porozumienia zaproponowana przez posła, ani późniejsza przygotowana przez oficjała Sądu Metropolitalnego w Przemyślu nie spotkały się z akceptacją prezesa Stowarzyszenia „Contra In Vitro” Jacka Kotuli. Prezes nie chciał pójść na żadne ustępstwa: nie wycofał wniosku ani nie podpisał porozumienia.
Poseł Tomasz Kulesza z PO stawił się w Sądzie Metropolitalnym w Przemyślu na spotkaniu pojednawczym z prezesem Stowarzyszenia „Contra In Vitro” Jackiem Kotulą w czwartek, 16 września. – Zaraz na wstępie zaproponowałem panu prezesowi porozumienie, żebyśmy się spotkali w połowie drogi i razem zrobili coś pożytecznego dla dzieci niepełnosprawnych czy matek samotnie wychowujących dzieci, a nie spotkali w sądzie. Ale pan prezes nie podjął mojej propozycji. Podobne porozumienie zaproponował ksiądz profesor, który to spotkanie prowadził. Przygotował nawet na tę okoliczność porozumienie na piśmie, ale prezes po telefonicznej konsultacji z osobą, która wraz z nim złożyła wniosek, również tego porozumienia nie podpisał – mówi T. Kulesza.
Wcześniej prezes J. Kotula otrzymał propozycję wycofania wniosku z powodu braku złamania prawa kanonicznego, ale nie podjął tego tematu.
Poseł T. Kulesza uważa, że stowarzyszenie, składając wniosek w sądzie metropolitalnym, chciało zaistnieć medialnie. – Poprosiłem pana prezesa, by wycofał swój wniosek z sądu kościelnego i jeżeli twierdzi, że naruszyłem jego dobra osobiste mówiąc, że postępuję jako ateista, pozwał mnie do sądu cywilnego. Ale na taką propozycję również nie było odzewu – tłumaczy.
Przypomnijmy, że sprawa dotyczy kampanii wyborczej na urząd prezydenta RP. 16 czerwca, w przeddzień wizyty wówczas marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego w Rzeszowie, na ulicach miasta pojawił się samochód prowadzony przez prezesa Stowarzyszenia „Contra In Vitro” Jacka Kotulę. Prezes na lawecie woził bilbord, na którym umieszczono zdjęcie kandydata na prezydenta B. Komorowskiego w sąsiedztwie martwego płodu i napisu: „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny” i „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”. Poseł T. Kulesza powiadomił o tym policję, która zatrzymała lawetę z bilbordem. O organizatorach tej akcji wypowiedział się, że postępują jak ateiści i „praktykujący niewierzący”. Prezes J. Kotula uznał wypowiedzi posła za obelżywe i niesprawiedliwe. Stwierdził, że skierowane były one nie tylko do niego, ale do każdego człowieka wierzącego i praktykującego. Wraz z kolegą ze stowarzyszenia pozwali posła do sądu metropolitalnego.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 38 (2211); 22.09.2010r.,str.2.
Poseł PO i prezes Contra In Vitro – bez porozumienia
16.09. Rzeszów (PAP) – Przed sądem kościelnym w Przemyślu (Podkarpackie) nie doszło w czwartek do porozumienia między posłem PO Tomaszem Kuleszą a prezesem stowarzyszenia Contra In Vitro Jackiem Kotulą, którego parlamentarzysta nazwał ateistą i praktykującym niewierzącym.
Jak poinformował PAP Kulesza, prezes Kotula nie zaakceptował porozumienia, jakie zostało wypracowane podczas spotkania.
„Ks. Jerzy Bar (wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Przemyślu – PAP) zaproponował, żeby pan Kotula wycofał pozew, w ugodzie wyrażałem też ubolewanie z powodu swoich słów. Niestety pan Kotula nie zgodził się na takie rozwiązanie” – wyjaśnił poseł.
Podkreślił, że spotkanie odbyło się w „obiektywnej atmosferze”. Zaznaczył, że każda ze stron mogła swobodnie przedstawić swój punkt widzenia. „Przyznam szczerze, że bałem się tego spotkania, bo wszyscy wiemy, jaki stosunek do PO mają niektórzy księża. Jednak miło się rozczarowałem” – mówił Kulesza.
Zdaniem Kotuli, zaproponowana ugoda nie była zadowalająca. „Wyrazy ubolewania za słowa, jakie padły pod naszym adresem (pozew złożył także sekretarz Contra In Vitro – PAP) to za mało. Dlatego nie zgodziłem się podpisać porozumienia, zarówno w swoim, jak i kolegi imieniu” – powiedział PAP Kotula.
W pozwie, który na początku sierpnia złożył Kotula i sekretarz stowarzyszenia Ireneusz Dzieszko, wniesiono o uznanie przez sąd, że poseł PO naruszył ich prawo, jako osób wierzących, do dobrego imienia, czym złamał przepis Kodeksu Prawa Kanonicznego. Chcą oni także, aby sąd nakazał pozwanemu wydanie publicznego oświadczenia, w którym miałby przeprosić i odwołać słowa naruszające ich dobre imię.
W pozwie przytoczyli wypowiedź Kuleszy dla jednej z lokalnych gazet, w której padły słowa „ateista” i „niewierzący”. To świadczy o totalnej pozycji intelektualnej osób, które wpadły na ten pomysł. Nie wiem, jak nazwać tych ludzi. To nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący”.
Poseł PO komentował w ten sposób akcję Stowarzyszenia Contra In Vitro – wożenie po Rzeszowie billboardu przedstawiającego dwa zdjęcia: na jednym był Bronisław Komorowski i napis pod zdjęciem: „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się w tej sprawie następna rozprawa przed sądem kościelnym w Przemyślu. (PAP)
Przemyśl. Nie doszło do porozumienia pomiędzy posłem PO, Tomaszem Kuleszą, a szefem stowarzyszeniem „Contra In Vitro”, Jackiem Kotulą.
Poseł przed Sądem Biskupim
Jak się dowiedzieliśmy, podczas wczorajszego (16 września) spotkania w Sądzie Biskupim w Przemyślu nie doszło do porozumienia pomiędzy posłem PO, Tomaszem Kuleszą, a szefem stowarzyszenia „Contra In Vitro”, Jackiem Kotulą. Sąd Biskupi w Przemyślu na temat sprawy nie udziela żadnych informacji, telefon Jacka Kotuli milczy, jedynie poseł Kulesza skomentował sprawę.
Przypomnijmy. Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej na ulicach Rzeszowa pojawiły się objazdowe billboardy sugerujące wprost, że ówczesny marszałek Sejmu, kandydat PO na prezydenta RP Bronisław Komorowski popiera aborcję. Zaprezentowało je stowarzyszenie „Contra In Vitro”, które między innymi jest organizatorem kontrowersyjnej wystawy antyaborcyjnej „Wybierz życie”. Poseł PO z Jarosławia, Tomasz Kulesza, uznał to za nieczystą grę wyborczą i oszczerstwo, i zgłosił sprawę policji, a ta zatrzymała billboardy. Parlamentarzysta w komentarzach do mediów wypowiedział się o działaczach stowarzyszenia, któremu szefuje Jacek Kotula, że „zachowują się jak praktykujący niewierzący”. Kotula uznał, że poseł znieważył członków „Contra In Vitro” jako katolików i zwrócił się do Sądu Biskupiego przy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, by ten zdyscyplinował parlamentarzystę, który deklaruje się, jako wierzący katolik. Sąd wezwał obu panów do zgody i zaprosił ich wczoraj na spotkanie. Obaj zjawili się, ale jak poinformował nas poseł Kulesza, do porozumienia nie doszło. – Ksiądz profesor prowadzący spotkanie zachęcał do zgody i ja, jako chrześcijanin jej chciałem – powiedział Kulesza. – Zaproponowałem panu Kotuli, byśmy wspólnie podjęli jakąś inicjatywę na rzecz dzieci niepełnosprawnych – dodał. – Jako że te problemy leżą mi na sercu od zawsze i zajmuję się nimi długo, uważałem, że możemy współpracować na tym polu – stwierdził parlamentarzysta. – Szef „Contra In Vitro” początkowo niby się z tym zgadzał, ale ostatecznie na koniec odmówił podpisania wspólnego stanowiska i wycofania pozwu, mimo że ksiądz profesor kilkakrotnie sugerował, że byłoby to najlepsze rozwiązanie tej sprawy – poinformował poseł.
Kulesza zadeklarował, że zjawi się na każde zaproszenie sądu w tej sprawie, ale przepraszać Kotuli nie zamierza, bo nie ma za co. – Liczę, że prezes Kotula i „Contra In Vitro” sami uznają, że popełnili błąd i będą się zajmować naprawdę ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a nie politykierstwem i obrażaniem uczciwych ludzi – dodał poseł.
Stanowiska szefa „Contra In Vitro” w tej sprawie nie znamy, bo mimo naszych kilkunastokrotnych prób kontaktu nie odebrał komórki. Do Sądu Biskupiego w Przemyślu udało nam się dodzwonić, ale osoba, która odebrała telefon, nie przedstawiwszy się, wprost powiedziała, że Super Nowościom informacji nie udziela się i nie musi podawać przyczyn takiej postawy wobec naszego dziennika.
Źródło: Super Nowości, nr 182 (3504); 17 – 19. 09. 2010, str. 3.
PRZEMYŚL, RZESZÓW Bez przełomu w konflikcie o słowa „praktykujący niewierzący”
Sąd kościelny nie pogodził posła z prezesem
Nie ma zgody między posłem Tomaszem Kuleszą (PO) i Jackiem Kotulą, prezesem Stowarzyszenia Contra In Vitro w Rzeszowie. Wczoraj spotkali się na rozprawie pojednawczej w Sądzie Metropolitalnym w Przemyślu.
Czwartkowe posiedzenie to efekt czerwcowej awantury, gdy ulicami Rzeszowa jeździł samochód z billboardem z dwoma zdjęciami. Na jednym był Bronisław Komorowski i napis „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny”. Obok fotografia płodu i słowa: „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”. Plakat należał do Jacka Kotuli, szefa tutejszego Stowarzyszenia Contra In Vitro. Oburzony poseł Tomasz Kulesza uznał, że Komorowski został znieważony i skierował sprawę do prokuratury. Ta odmówiła wszczęcia śledztwa.
Prezes żąda przeprosin
Na reakcję Kotuli nie przyszło długo czekać. Szef Contra In Vitro wniósł pozew przeciwko parlamentarzyście, ale do sądu kościelnego. Uczynił tak, ponieważ Kulesza w mediach – komentując akcję tego stowarzyszenia – o działaczach Contry powiedział, że „to nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący”. Powołując się na przepis prawa kanonicznego, urażony działacz zażądał przeprosin oraz odwołania słów naruszających dobre imię katolików. Jednak poseł Kulesza nie zamierzał wycofywać się z tego, co powiedział.
W czwartek parlamentarzysta przyszedł do przemyskiego sądu metropolitalnego, chociaż nie miał takiego obowiązku. Po 2 – godzinnym posiedzeniu z udziałem oficjała księdza Józefa Bara wyszedł zawiedziony.
Kulesza: zapraszam do współpracy
- Do zgody nie doszło, pan Kotula nie wycofa pozwu, co sugerował ksiądz przekonany o tym, że nie naruszyłem prawa kanonicznego – oświadczył parlamentarzysta. – Czekam na termin kolejnej rozprawy.
Namawia Kotulę, aby wspólnie z nim zaangażował się w działania na rzecz „małoletnich matek, osób niepełnosprawnych, dzieci”. – Zapraszam do współpracy – zachęca polityk.
Propozycja nie wzbudza entuzjazmu u prezesa Contra In Vitro. – Nie przystałem na zaproponowane w sądzie porozumienie, ponieważ okazało się niesatysfakcjonujące – tłumaczy Kotula. – Niech poseł wyrazi ubolewanie z powodu nazwania nas ateistami.
Ksiądz w roli mediatora
Według rzeszowianina Michała Tobiasza, doktoranta na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie, udzielającego asyst prawnych w zakresie prawa kanonicznego, szanse, że sąd kościelny upomni lub ukarze posła są znikome. – Sprawa będąca przedmiotem sporu jest właściwa dla sądu powszechnego – tłumaczy Tobiasz. – Sąd kościelny ma do odegrania rolę mediatora. Raczej nie wykluczy parlamentarzysty ze społeczności katolików czy życia religijnego, jak również nie może nakazać mu publicznych przeprosin.
Źródło: Nowiny, nr 182 (17 853); 17 – 19.09.2010, str.3.
Sąd kościelny nie pojednał zwaśnionych
Nie doszło do pojednania pomiędzy podkarpackim posłem PO Tomaszem Kuleszą a Jackiem Kotulą, szefem Stowarzyszenia „Contra in Vitro”. Kotula oskarża parlamentarzystę o to, że ten nazwał go „praktykującym niewierzącym”.
Rozprawa pomiędzy panami odbyła się wczoraj w sądzie kościelnym w Przemyślu. To tam Kotula doniósł na Kuleszę, że ten „naruszył bezprawnie (…) prawo jako osób wierzących do dobrego imienia”. Pojednać obu panów miał ks. Jerzy Bar, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Przemyślu.
- Ale do pojednania nie doszło, bo pan Kotula nie wycofał pozwu, choć ks. Bar do tego go namawiał, bo jego zdaniem nie naruszyłem przepisów prawa kanonicznego, o co jestem posądzany – relacjonował „Gazecie” po rozprawie poseł Kulesza.
Twierdzi, że Jackowi Kotuli zaproponował, by ten przeciwko niemu złożył pozew do sądu cywilnego, jeżeli szef Stowarzyszenia „Contra in Vitro” poczuł się urażony. – To, że ten proces toczy się w sądzie kościelnym, jest jakąś farsą. Mam wrażenie, że żyję w jakimś orwellowskim świecie – nie może się nadziwić parlamentarzysta.
Poseł Kulesza mówi, że ze słów, jakie wypowiedział pod adresem Jacka Kotuli, nie zamierza się wycofywać. – Zaproponowałem Kotuli, by włączył się do moich inicjatyw zmierzających do poprawienia sytuacji dzieci, samotnych matek. – Nie przyjął tego – ubolewa Kulesza. – Na koniec wyciągnąłem do Jacka Kotuli rękę. Uścisnął mi dłoń, ale niestety proces będzie się toczył dalej. Czekam na kolejny termin rozprawy – dodaje.
Proces w sądzie kościelnym w Przemyślu to efekt rozpętanej w połowie czerwca awantury, gdy ulicami Rzeszowa jeździł samochód z billboardem z dwoma zdjęciami. Na jednym widniała postać Bronisława Komorowskiego i podpis: „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny” na drugim był płód i podpis: „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”.
Billboard należał do Jacka Kotuli, szefa Stowarzyszenia „Contra In Vitro”. Samochód z lawetą został zatrzymany przez policję, gdy doniesienie złożył poseł PO Tomasz Kulesza. Jego zdaniem Bronisław Komorowski został znieważony, dlatego parlamentarzysta domagał się ścigania Kotuli. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.
Szef „Contra In Vitro” poszedł dalej i pozwał posła PO do sądu kościelnego. Za to, że Kulesza w jednej z rzeszowskich gazet o działaczach stowarzyszenia powiedział, że „to nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący”. Te słowa bardzo zabolały Kotulę, dlatego pozwał Kuleszę.
Powołał się na przepisy kodeksu prawa kanonicznego. Domaga się, by Kulesza odwołał „słowa naruszające (…) dobre imię jako katolików”. Kotula żąda od posła przeprosin na jego stronie internetowej. – Nie mam za co przepraszać. Myślałem, że na tym procesie będę atakowany, ale ks. Jerzy Bar był bardziej po mojej stronie – pocieszał się Tomasz Kulesza.
Źródło: Gazeta Wyborcza, nr 218.7036; 17.09.2010, str.3.
Platforma zainaugurowała kampanię
Popieramy Podkarpacie.
21 sierpnia podkarpacka Platforma Obywatelska w pełni politycznej sile zaprezentowała się na rzeszowskim rynku. Była to okazja do przedstawienia swego kandydata na prezydenta Rzeszowa, którym został Andrzej Dec. Zwieńczeniem wieczoru był występ znanego rzeszowskiego zespołu Pectus
W czasie inauguracji kampanii wystąpili wszyscy najważniejsi politycy PO z naszego regionu oraz przedstawicielka tej partii w Parlamencie Europejskim, Elżbieta Łukacijewska. Przywołując liczby i fakty, podkreślali oni aktywną działalność partii na rzecz ochrony zdrowia oraz wsparcia podkarpackich szpitali i przychodni, jak również kwestię gospodarki wodnej, dotacji i pomocy dla rolników. Zbigniew Rynasiewicz, szef PO w regionie, zwracał uwagę na fakt, że Podkarpacie przestaje być postrzegane jako region kategorii "B", a działania partii mają na celu umocnienie pozycji regionu.
Podsumowanie działalności Platformy na rzecz regionu było tylko jedną z kwestii poruszanych w trakcie spotkania z mieszkańcami, zwłaszcza że była to okazja do oficjalnego zaprezentowania kandydata w walce o fotel prezydenta Rzeszowa. Został nim radny miejski od pięciu kadencji, Andrzej Dec, który swoim hasłem wyborczym „DECyduj o Rzeszowie” zachęca do podejmowania właściwych wyborów i działań na rzecz stolicy województwa. W swoim wystąpieniu kandydat PO docenił zasługi obecnych władz, ale równocześnie wskazał na błędy.
Na koniec organizatorzy przygotowali niespodziankę dla wszystkich, którzy tego wieczoru na Rynek. Zwieńczeniem konwencji PO był koncert popularnego rzeszowskiego zespołu Pectus.

PO – fakty i konkrety
Zbigniew Rynasiewicz: 10 miliardów złotych z budżetu państwa na modernizację i budowę dróg na Podkarpaciu. Wśród nich: budowa autostrady A4 do granicy z Ukrainą, obwodnice miast: wschodnia i zachodnia obwodnica Rzeszowa w ciągu drogi ekspresowej S-19, obwodnice Ropczyc i Jarosławia oraz Leżajska i Mielca.
Małgorzata Chomycz: Kolejne rządowe środki płyną na pomoc dla poszkodowanych w tegorocznej powodzi – osób prywatnych, firm i przedsiębiorców. Pierwszy raz rząd PO oprócz już ustalonych wcześniej zasiłków w kwocie do 6 tys. zł wprowadził specjalne zasiłki dla powodzian na odremontowanie domów w kwocie do 20 tys. oraz na odbudowę do 100 tys., w przypadku całkowitego zniszczenia budynku mieszkalnego nawet ponad 100 tys. zł. W sumie na zasiłki dla poszkodowanych w powodzi mieszkańców Podkarpacia wypłaconych zostało już ponad 240 mln zł.
Elżbieta Łukacijewska: Za zarząd PiS doszło do dramatycznego ograniczenia środków finansowych na służbę zdrowia wskutek przyjęcia niesprawiedliwego algorytmu. Dzięki interwencji PO algorytm został poprawiony i w ciągu najbliższych dwóch lat na Podkarpacie wpłynie dodatkowo 320 mln złotych. Dzięki staraniom i zabiegom PO do szpitala w Brzozowie i w Rzeszowie trafiły najnowocześniejsze akceleratory, urządzenia niezbędne przy leczeniu nowotworów za kwotę ponad 14 mln złotych.
Tomasz Kulesza: Premier Donald Tusk przeznaczył z rezerwy Prezesa Rady Ministrów 125 mln złotych między innymi na najnowszy sprzęt dla szpitali w Strzyżowie, Kolbuszowej, Sanoku, Jarosławiu, Przemyślu i Mielcu. To dzięki środkom rządowym podkarpackie szpitale wyposażone są obecnie w najnowszy sprzęt i karetki ratunkowe, a także dzięki PO na Podkarpacie trafił najnowszy śmigłowiec ratunkowy – Eurocopter za 22 mln złotych.
Teresa Kubas – Hul: PO wspiera podkarpackie uczelnie, inwestycje w infrastrukturę, obiekty dydaktyczne i laboratoria, a także w podnoszenie jakości kształcenia i dostosowanie programów nauczania do potrzeb rynku pracy. Na ten cel przeznaczono ponad 950 mln zł.
Renata Butryn: To PO zainicjowała pomysł na tworzenie parków naukowo – technologicznych. Obecnie oferowane są tereny i obiekty w Podkarpackim Parku Naukowo – Technologicznym, w Parkach Przemysłowych, Specjalnych Strefach Ekonomicznych, Inkubatorach Przedsiębiorczości, Inkubatorach Technologicznych, Centrach Badawczo – Rozwojowych, zapewniając wysoko wykwalifikowaną kadrę. Na przygotowanie terenów wydano ponad 500 mln zł, zainwestowało ponad 100 firm, powstało ponad 3000 miejsc pracy.
Marek Rząsa: Wsparcie dla przedsiębiorców: środki na dotacje inwestycyjne i zakup nowych technologii, tworzenie miejsc pracy, podnoszenie kwalifikacji pracowników. 737 firm otrzymało wsparcie o łącznej wartości ponad 1 mld zł.
Jan Tomaka: Wsparcie dla rolników: w 2009 roku – 404 mln złotych wypłaconych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na Podkarpaciu, a na samą modernizacją gospodarstw wypłacono w latach 2009 – 2010 44 mln złotych. Środki UE płynął na podkarpacką wieś także z innych programów, np. z Regionalnego Programu Operacyjnego, w latach 2009 – 2010 wypłacono ok. 750 mln złotych.
Krystyna Skowrońska: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył ponad pół miliarda złotych na poprawę gospodarki wodno – ściekowej Sanoka i Krosna czy modernizację EC Mielec. Dzięki dofinansowaniu z Funduszu oraz unijnego programu spójności na Podkarpacie płyną też miliony euro na inwestycje związane z oczyszczalnią ścieków w Przemyślu, uporządkowaniem systemu oczyszczania ścieków w Mielcu, programem poprawy wody pitnej dla Rzeszowa czy gospodarką wodno – ściekową w Stalowej Woli i w Tarnobrzegu. W sumie na te projekty wydanych będzie prawie 150 milionów euro.
Piotr Tomański: Stworzyliśmy program „Moje Boisko Orlik – 2012”, dzięki któremu tylko na Podkarpaciu oddano do użytku ponad 100 ogólnodostępnych i bezpłatnych kompleksów sportowych. W 2010 roku oddanych zostanie kolejnych 30. Z jednego kompleksu korzysta miesięcznie ponad 1000 dzieci i 240 dorosłych. Za ponad 5 mln zł kupiliśmy również sprzęt sportowy, zatrudniliśmy trenerów i zorganizowaliśmy zajęcia sportowe pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Na realizację programu „Moje Boisko Orlik – 2012” rząd PO przeznaczył dotychczas ponad 500 mln zł.
Źródło: Vip Biznes&Styl, Nr 5(13); IX-X.2010,str.82.
Sąd kościelny nie pojednał zwaśnionych.

Nie doszło do pojednania pomiędzy podkarpackim posłem PO Tomaszem Kuleszą a Jackiem Kotulą, szefem Stowarzyszenia "Contra in Vitro". Kotula oskarża parlamentarzystę o to, że ten nazwał go "praktykującym niewierzącym".
Rozprawa pomiędzy panami odbyła się wczoraj w sądzie kościelnym w Przemyślu. To tam Kotula doniósł na Kuleszę, że ten "naruszył bezprawnie (...) prawo jako osób wierzących do dobrego imienia". Pojednać obu panów miał ks. Jerzy Bar, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Przemyślu.

Ale do pojednania nie doszło, bo pan Kotula nie wycofał pozwu, choć ks. Bar do tego go namawiał, bo jego zdaniem nie naruszyłem przepisów prawa kanonicznego, o co jestem posądzany – relacjonował "Gazecie" po rozprawie poseł Kulesza.

Twierdzi, że Jackowi Kotuli zaproponował, by ten przeciwko niemu złożył pozew do sądu cywilnego, jeżeli szef Stowarzyszenia "Contra in Vitro" poczuł się urażony. – To, że ten proces toczy się w sądzie kościelnym, jest jakąś farsą. Mam wrażenie, że żyję w jakimś orwellowskim świecie – nie może się nadziwić parlamentarzysta

Poseł Kulesza mówi, że ze słów, jakie wypowiedział pod adresem Jacka Kotuli, nie zamierza się wycofywać. – Zaproponowałem Kotuli, by włączył się do moich inicjatyw zmierzających do poprawienia sytuacji dzieci, samotnych matek. – Nie przyjął tego – ubolewa Kulesza. – Na koniec wyciągnąłem do Jacka Kotuli rękę. Uścisnął mi dłoń, ale niestety proces będzie się toczył dalej. Czekam na kolejny termin rozprawy – dodaje.

Proces w sądzie kościelnym w Przemyślu to efekt rozpętanej w połowie czerwca awantury, gdy ulicami Rzeszowa jeździł samochód z billboardem z dwoma zdjęciami. Na jednym widniała postać Bronisława Komorowskiego i podpis: "Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny" na drugim był płód i podpis: "Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci".

Billboard należał do Jacka Kotuli, szefa Stowarzyszenia "Contra In Vitro". Samochód z lawetą został zatrzymany przez policję, gdy doniesienie złożył poseł PO Tomasz Kulesza. Jego zdaniem Bronisław Komorowski został znieważony, dlatego parlamentarzysta domagał się ścigania Kotuli. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.

Szef "Contra In Vitro" poszedł dalej i pozwał posła PO do sądu kościelnego. Za to, że Kulesza w jednej z rzeszowskich gazet o działaczach stowarzyszenia powiedział, że „to nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący”. Te słowa bardzo zabolały Kotulę, dlatego pozwał Kuleszę.

Powołał się na przepisy kodeksu prawa kanonicznego. Domaga się, by Kulesza odwołał "słowa naruszające (...) dobre imię jako katolików". Kotula żąda od posła przeprosin na jego stronie internetowej. – Nie mam za co przepraszać. Myślałem, że na tym procesie będę atakowany, ale ks. Jerzy Bar był bardziej po mojej stronie – pocieszał się Tomasz Kulesza.

Źródło: Gazeta Wyborcza, nr 218.7036; 17.09.2010, str.3.
Przemyśl. Nie doszło do porozumienia pomiędzy posłem PO, Tomaszem Kuleszą, a szefem stowarzyszeniem "Contra In Vitro", Jackiem Kotulą. - Poseł przed Sądem Biskupim

Jak się dowiedzieliśmy, podczas wczorajszego (16 września) spotkania w Sądzie Biskupim w Przemyślu nie doszło do porozumienia pomiędzy posłem PO, Tomaszem Kuleszą, a szefem stowarzyszenia "Contra In Vitro", Jackiem Kotulą. Sąd Biskupi w Przemyślu na temat sprawy nie udziela żadnych informacji, telefon Jacka Kotuli milczy, jedynie poseł Kulesza skomentował sprawę.

Przypomnijmy. Podczas prezydenckiej kampanii wyborczej na ulicach Rzeszowa pojawiły się objazdowe billboardy sugerujące wprost, że ówczesny marszałek Sejmu, kandydat PO na prezydenta RP Bronisław Komorowski popiera aborcję. Zaprezentowało je stowarzyszenie "Contra In Vitro", które między innymi jest organizatorem kontrowersyjnej wystawy antyaborcyjnej "Wybierz życie". Poseł PO z Jarosławia, Tomasz Kulesza, uznał to za nieczystą grę wyborczą i oszczerstwo, i zgłosił sprawę policji, a ta zatrzymała billboardy. Parlamentarzysta w komentarzach do mediów wypowiedział się o działaczach stowarzyszenia, któremu szefuje Jacek Kotula, że "zachowują się jak praktykujący niewierzący". Kotula uznał, że poseł znieważył członków "Contra In Vitro" jako katolików i zwrócił się do Sądu Biskupiego przy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu, by ten zdyscyplinował parlamentarzystę, który deklaruje się, jako wierzący katolik. Sąd wezwał obu panów do zgody i zaprosił ich wczoraj na spotkanie. Obaj zjawili się, ale jak poinformował nas poseł Kulesza, do porozumienia nie doszło. – Ksiądz profesor prowadzący spotkanie zachęcał do zgody i ja, jako chrześcijanin jej chciałem – powiedział Kulesza. – Zaproponowałem panu Kotuli, byśmy wspólnie podjęli jakąś inicjatywę na rzecz dzieci niepełnosprawnych – dodał. – Jako że te problemy leżą mi na sercu od zawsze i zajmuję się nimi długo, uważałem, że możemy współpracować na tym polu – stwierdził parlamentarzysta. – Szef "Contra In Vitro" początkowo niby się z tym zgadzał, ale ostatecznie na koniec odmówił podpisania wspólnego stanowiska i wycofania pozwu, mimo że ksiądz profesor kilkakrotnie sugerował, że byłoby to najlepsze rozwiązanie tej sprawy – poinformował poseł.

Kulesza zadeklarował, że zjawi się na każde zaproszenie sądu w tej sprawie, ale przepraszać Kotuli nie zamierza, bo nie ma za co. – Liczę, że prezes Kotula i "Contra In Vitro" sami uznają, że popełnili błąd i będą się zajmować naprawdę ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a nie politykierstwem i obrażaniem uczciwych ludzi – dodał poseł.

Stanowiska szefa "Contra In Vitro" w tej sprawie nie znamy, bo mimo naszych kilkunastokrotnych prób kontaktu nie odebrał komórki. Do Sądu Biskupiego w Przemyślu udało nam się dodzwonić, ale osoba, która odebrała telefon, nie przedstawiwszy się, wprost powiedziała, że Super Nowościom informacji nie udziela się i nie musi podawać przyczyn takiej postawy wobec naszego dziennika.

Źródło: Super Nowości, nr 182 (3504); 17 – 19. 09. 2010, str. 3
Poseł PO i prezes Contra In Vitro – bez porozumienia

16.09. Rzeszów (PAP) – Przed sądem kościelnym w Przemyślu (Podkarpackie) nie doszło w czwartek do porozumienia między posłem PO Tomaszem Kuleszą a prezesem stowarzyszenia Contra In Vitro Jackiem Kotulą, którego parlamentarzysta nazwał ateistą i praktykującym niewierzącym.

Jak poinformował PAP Kulesza, prezes Kotula nie zaakceptował porozumienia, jakie zostało wypracowane podczas spotkania.

"Ks. Jerzy Bar (wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Przemyślu – PAP) zaproponował, żeby pan Kotula wycofał pozew, w ugodzie wyrażałem też ubolewanie z powodu swoich słów. Niestety pan Kotula nie zgodził się na takie rozwiązanie" – wyjaśnił poseł.

Podkreślił, że spotkanie odbyło się w "obiektywnej atmosferze". Zaznaczył, że każda ze stron mogła swobodnie przedstawić swój punkt widzenia. "Przyznam szczerze, że bałem się tego spotkania, bo wszyscy wiemy, jaki stosunek do PO mają niektórzy księża. Jednak miło się rozczarowałem" – mówił Kulesza.

Zdaniem Kotuli, zaproponowana ugoda nie była zadowalająca. "Wyrazy ubolewania za słowa, jakie padły pod naszym adresem (pozew złożył także sekretarz Contra In Vitro – PAP) to za mało. Dlatego nie zgodziłem się podpisać porozumienia, zarówno w swoim, jak i kolegi imieniu" – powiedział PAP Kotula.

W pozwie, który na początku sierpnia złożył Kotula i sekretarz stowarzyszenia Ireneusz Dzieszko, wniesiono o uznanie przez sąd, że poseł PO naruszył ich prawo, jako osób wierzących, do dobrego imienia, czym złamał przepis Kodeksu Prawa Kanonicznego. Chcą oni także, aby sąd nakazał pozwanemu wydanie publicznego oświadczenia, w którym miałby przeprosić i odwołać słowa naruszające ich dobre imię.

W pozwie przytoczyli wypowiedź Kuleszy dla jednej z lokalnych gazet, w której padły słowa "ateista" i "niewierzący". To świadczy o totalnej pozycji intelektualnej osób, które wpadły na ten pomysł. Nie wiem, jak nazwać tych ludzi. To nawet nie ateiści, to praktykujący niewierzący.

Poseł PO komentował w ten sposób akcję Stowarzyszenia Contra In Vitro – wożenie po Rzeszowie billboardu przedstawiającego dwa zdjęcia: na jednym był Bronisław Komorowski i napis pod zdjęciem: "Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci".

Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się w tej sprawie następna rozprawa przed sądem kościelnym w Przemyślu. (PAP)

Jarosław, Przemyśl, Rzeszów: Takiego procesu nad parlamentarzystą jeszcze w Polsce nie było – mówi Tomasz Kulesza, poseł PO - Księża sądzą posła

Ani propozycja zawarcia porozumienia zaproponowana przez posła, ani późniejsza przygotowana przez oficjała Sądu Metropolitalnego w Przemyślu nie spotkały się z akceptacją prezesa Stowarzyszenia "Contra In Vitro" Jacka Kotuli. Prezes nie chciał pójść na żadne ustępstwa: nie wycofał wniosku ani nie podpisał porozumienia.

Poseł Tomasz Kulesza z PO stawił się w Sądzie Metropolitalnym w Przemyślu na spotkaniu pojednawczym z prezesem Stowarzyszenia „Contra In Vitro” Jackiem Kotulą w czwartek, 16 września. – Zaraz na wstępie zaproponowałem panu prezesowi porozumienie, żebyśmy się spotkali w połowie drogi i razem zrobili coś pożytecznego dla dzieci niepełnosprawnych czy matek samotnie wychowujących dzieci, a nie spotkali w sądzie. Ale pan prezes nie podjął mojej propozycji. Podobne porozumienie zaproponował ksiądz profesor, który to spotkanie prowadził. Przygotował nawet na tę okoliczność porozumienie na piśmie, ale prezes po telefonicznej konsultacji z osobą, która wraz z nim złożyła wniosek, również tego porozumienia nie podpisał – mówi T. Kulesza.

Wcześniej prezes J. Kotula otrzymał propozycję wycofania wniosku z powodu braku złamania prawa kanonicznego, ale nie podjął tego tematu.

Poseł T. Kulesza uważa, że stowarzyszenie, składając wniosek w sądzie metropolitalnym, chciało zaistnieć medialnie. – Poprosiłem pana prezesa, by wycofał swój wniosek z sądu kościelnego i jeżeli twierdzi, że naruszyłem jego dobra osobiste mówiąc, że postępuję jako ateista, pozwał mnie do sądu cywilnego. Ale na taką propozycję również nie było odzewu – tłumaczy.

Przypomnijmy, że sprawa dotyczy kampanii wyborczej na urząd prezydenta RP. 16 czerwca, w przeddzień wizyty wówczas marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego w Rzeszowie, na ulicach miasta pojawił się samochód prowadzony przez prezesa Stowarzyszenia „Contra In Vitro” Jacka Kotulę. Prezes na lawecie woził bilbord, na którym umieszczono zdjęcie kandydata na prezydenta B. Komorowskiego w sąsiedztwie martwego płodu i napisu: „Marszałek Komorowski popiera kompromis aborcyjny” i „Kompromis aborcyjny zabija chore dzieci”. Poseł T. Kulesza powiadomił o tym policję, która zatrzymała lawetę z bilbordem. O organizatorach tej akcji wypowiedział się, że postępują jak ateiści i „praktykujący niewierzący”. Prezes J. Kotula uznał wypowiedzi posła za obelżywe i niesprawiedliwe. Stwierdził, że skierowane były one nie tylko do niego, ale do każdego człowieka wierzącego i praktykującego. Wraz z kolegą ze stowarzyszenia pozwali posła do sądu metropolitalnego.

Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 38 (2211); 22.09.2010r.,str.2
Lokalna integracja

W minioną niedzielę, 27 czerwca mieszkańcy Leżachowa mieli nie lada gratkę uczestniczenia w II Leżachowskim pikniku, którego organizatorem było Koło Gospodyń Wiejskich, Ochotnicza Straż Pożarna oraz sołtys wsi.

Mieszkańców powitał sołtys. Ryszard Szozda. Gościnnie wystąpiły Panie z KGW z Wylewy, które zaśpiewały kilka biesiadnych piosenek. Zachwyt publiczności wzbudził występ taneczny samoistnej grupy uczniów klas IV – V w składzie: Emilia Kruk, Gabriela Paluch, Ewelina i Dawid Słysz, Norbert Czopik i Mateusz Markocki oraz młodzieżowy Ewy i Alicji Kupińskich, Joanny Łopatowskiej. Prawdziwy podziw talentu i wirtuozerii wywołał koncert gry na akordeonie studenta Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie Pawła Janasa, rodzinnie związanego z Leżachowem.

KGW z Leżachowa wykonało trzy satyryczne scenki obyczajowe tj. urzędnik, randka i biuro matrymonialne przygotowane pod kierunkiem Lidii Mróz. Występ pań: Alicji Wawryszko, Bogusławy Worobel, Danuty Krupki, Reginy Sikorskiej, Heleny Kupińskiej, Haliny Gajdy i Elżbiety Kozyry (autorka piosenki i jednej scenki) został nagrodzony gromkimi brawami.

- Chcemy zwrócić uwagę, że w Leżachowie tkwi ogromny potencjał ludzki, że mamy zdolne dzieci i młodzież, którym należy stworzyć godne warunki rozwoju i odpoczynku w ich rodzinnej miejscowości, by od nas nie uciekali – mówi L. Mróz.

Swoją obecnością zaszczycili m.in.: burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa Adam Woś, wiceburmistrz Janusz Świt, poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, kierownik Biura Powiatowego ARiMR w Przeworsku Jarosław Mróz, zastępca dyrektora Szpital Powiatowego w Przeworsku Franciszek Woś, była dyrektor SP w Leżachowie Krystyna Serafin, prezes OSP Kazimierz Piwowar, prezes firmy Utires w Leżachowie Wincenty Suszyło, komendant KP w Sieniawie Wacław Pieczek.

Amatorzy tańca dobrze się bawili do późnych godzin.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 26 (670): 30.06-06.07.2010 r., str.10
Niosą pomoc powodzianom

18 czerwca wiceburmistrz Stanisław Misiąg i Andrzej Pieszko rozumiejąc sytuację powodzian w Jaśle, wysłali pomoc żywnościową oraz środki czystości w ilości 1500 kg. Zakup tej przesyłki sfinansowany został przez PO Region Jarosław.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 25 (669): 23-29.06.2010 r., str.7
W leśniczówce

We wtorek, 8 czerwca, w Olchowej, odbył się piknik z okazji dnia dziecka. Imprezę zorganizowało Koło Łowieckie „Sokół” z prezesem Tomaszem Kuleszą na czele, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Jarosławiu i Józef Szkoła – członek Zarządu Powiatu Jarosławskiego.

Poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza po raz kolejny zaprosił do siedziby Koła Łowieckiego „Sokół” wychowanków Domu Dziecka nr 1 w Jarosławiu na piknik z okazji Święta dzieci.

Dla najmłodszych zostały przygotowane gry i zabawy o charakterze edukacyjnym, a także konkurs strzelania z broni pneumatycznej. Ciekawe zajęcia o ochronie przyrody poprowadzili myśliwi z koła łowieckiego. Dzięki uprzejmości Bogdana Malca, dzieci mogły udać się na przejażdżkę konikami. Ten akcent przyniósł im wiele radości.

Nie zabrakło wesołej muzyki i poczęstunku. Całość, jak oceniają zgodnie wszystkie dzieci była bardzo udana. Jednego, czego było im szkoda, to tego, że dzień dziecka jest tylko raz w roku.

Sponsorami pikniku byli: poseł Tomasz Kulesza, Koło Łowieckie „Sokół”, PWSZ w Jarosławiu i Wiesław Krystecki z firmy „Szron”.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 24 (668): 16-22.06.2010 r., str.13
(Quasi) debata prezydencka

Zapewne mieszkańcy Jarosławia i okolic widzieli na mieście plakaty zapowiadające debatę prezydencką. Mieli w niej uczestnicy kandydaci na prezydenta bądź ich pełnomocnicy…

Można się było spodziewać, że sami kandydaci nie przyjadą, bo byłby to ewenement w sakli Polski – nigdzie jak dotąd taka debata, z udziałem wszystkich kandydatów się nie odbyła, trudno więc było liczyć na to, że u nas będzie. Przyjechali jedynie trzej ich pełnomocnicy. Jarosława Kaczyńskiego reprezentował poseł Adam Hofman, Kornela Morawieckiego – Robert Majka, a Bogusława Ziętka – Mariusz Olszewski. Obecny był też nasz poseł Tomasz Kulesza, który reprezentował Bronisława Komorowskiego oraz Tomasz Oronowicz (były starosta jarosławski, obecnie radny powiatowy), reprezentujący Waldemara Pawlaka. Pozostałych pięć miejsc było pustych.

Debata odbyła się w poniedziałek, 14 czerwca, w hali sportowej MOSiR (i szkoda, że tam bo akustyka fatalna). Składała się z trzech części. W pierwszej przedstawiciele kandydatów odpowiadali na pytania dotyczące spraw wewnętrznych Polski (podatki, temat aborcji, eutanazji i związków homo, edukacja, służba zdrowia). Część druga dotyczyła stanowiska kandydatów na temat naszej polityki zagranicznej. Część trzecia to były pytania zadawane przez słuchaczy.

Debata skierowana była głownie do młodzieży jarosławskich szkół średnich. A zorganizował ją i prowadził Oskar Kochman, tegoroczny absolwent I LO im. Kopernika w Jarosławiu, przy współpracy Kornelii Kosior. W organizacji pomógł Burmistrz i Starosta.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 24 (668): 16-22.06.2010 r., str.2
Dar wielu serc

Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich jest organizatorem pomocy dla ludzi dotkniętych kataklizmem powodzi. Już w 1997 r. w trakcie dramatycznego zmagania się z powodzią popularna „dwunastka” organizowała pomoc dla potrzebujących.

Na apel odpowiedzieli nie tylko uczniowie, rodzice, ale także sympatycy szkoły i mieszkańcy miasta, głownie pobliskich osiedli.

- Pierwotnie mieliśmy wysłać jeden samochód z pomocą, w którym znalazłyby się najpotrzebniejsze rzeczy, tj.: woda mineralna, środki czystości, środki do dezynfekcji etc. Okazało się, że darczyńców jest znacznie więcej, dlatego dzisiaj wyjeżdżają dwa samochody z darami – komentował dyrektor szkoły Tomasz Kulesza. – chciałbym podziękować radnemu Andrzejowi Pieszce, który był współorganizatorem tej akcji, radnemu powiatowemu i członkowi Zarządu Powiatu Józefowi Szkole, Kazimierzowi Wilczyńskiemu z D.H. „Centrum” i pracownikom, którzy przekazali nam nowe garnitury i obuwie. Wszystkie zebrane rzeczy mają certyfikat jakości i przydatności do spożycia.

T. Kulesza podkreśla, że to początek prowadzonej przez nich akcji w jarosławskim środowisku. Chciałby, aby akcja była kontynuowana do czasu kiedy ostatni potrzebujący powie, że niczego mu nie brakuje. Szkoła przygotowuje następne transporty darów dla powodzian, nie tylko do Gorzyc, ale w inne miejsca dotknięte powodzią na terenie naszego województwa.

Andrzej Pieszko składa serdeczne podziękowania Stowarzyszeniu Przedsiębiorców przy Giełdzie Hurtowej na ul. Okrzei, którzy nie zamknęli sie na apel potrzebującym, ale odpowiedzieli wielkim sercem i ofiarowali duże ilości żywności, chemii gospodarczej i koców.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (666): 02.06-08.06.2010 r., str.6
Dzień Strażaka

17 maja w Komendzie Powiatowej PSP w Jarosławiu odbył się uroczysty apel z okazji powiatowych obchodów Dnia Strażaka. W obchodach wzięli udział pracownicy i kierownictwo jarosławskiej Komendy Powiatowej PSP i licznie przybyli goście.

Wśród zaproszonych gości obecni byli m.in. wszyscy parlamentarzyści ziemi jarosławskiej, przedstawiciele duchowieństwa, zastępca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie – st. Bryg. Roman Petrykowski, władze Miasta Jarosławia i powiatu jarosławskiego, dowództwo jednostek mundurowych, przedstawiciele kierownictwa struktur wojewódzkich i powiatowych ZOSP RP, prezes Związku Emerytów i Rencistów Pożarnictwa RP Koło w Jarosławiu i lokalni przedsiębiorcy.

Powiatowe obchody strażackiego święta w Jarosławiu tradycyjnie poprzedziła Msza Święta odprawiona w intencji jarosławskich strażaków w dniu 4 maja w Kościele p.w. Chrystusa Króla w Jarosławiu. We Mszy Św. uczestniczyli pracownicy KP PSP w Jarosławiu i emeryci pożarnictwa. W jej uroczystej oprawie brali udział strażacy, wprowadzono sztandar i kampanię honorową wystawioną przez KP PSP w Jarosławiu. Mszę Św. celebrował i wygłosił homilie ks. prałat Andrzej Surowiec.

Apel rozpoczął się złożeniem meldunku Zastępcy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego, po którym przy dźwiękach hymnu narodowego podniesiono flagę państwową.

Zaproszonych gości i strażaków przywitał Komendant Powiatowy PSP w Jarosławiu – mł. bryg. Piotr Biały, wygłosił również okolicznościowe przemówienie.

Święto Strażaka było okazja do wręczenia przyznanych odznaczeń i nominacji na wyższe stopnie służbowe. Brązowe odznaki „Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej” otrzymali: kpt. Janusz Jabłoński, st.ogn. Wacław Krawiec, st.ogn. Kazimierz Szczebiwilk. Złote Medale „Za zasługi dla Pożarnictwa” otrzymali: kpt. Mieczysław Ostoja – Zagórski i st.ogn. Piotr Krzywański. Srebrne Medale za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali: asp.sztab. Krzysztof Żuk, st.ogn. Zbigniew Chmiel, Brązowe Medale za Zasługi dla Pożarnictwa otrzymali: mł.kpt. Tadeusz Wołowiec i sekc. Andrzej Sas.

Asp. Piotr Winiarz otrzymał stopień służbowy starszego aspiranta, mł. ogn. Krzysztof Baran otrzymał stop. Ogniomistrza, stopień starszego strażaka otrzymali: Łukasz Fedan, Paweł Kędziera i Mateusz Raba. Podziękowania w imieniu awansowanych, odznaczonych i wyróżnionych złożył kpt. Mieczysław Ostoja – Zagórski, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Jarosławiu.

Tego dnia poświęcono nowy sprzęt ratowniczy PPSP w Jarosławiu a także wręczono pamiątkowe statuetki osobom wspierającym jarosławskie pożarnictwo. Otrzymali je posłowie: Andrzej Ćwierz, Tomasz Kulesza, Mieczysław Golba i Mieczysław Kasprzak, st. bryg. Zbigniew Szablewski – Podkarpacko Komendant Wojewódzki PSP, Lesław Budzisz – prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Rzeszowie, st. bryg. Roman Petrykowski – Zastępca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, Tadeusz Chrzan - starosta jarosławski oraz burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (665): 26.05-01.06.2010 r., str.9
Będzie nowy dworzec PKP

Nieprzewidziany do remontu w planach na najbliższe lata będzie jednak remontowany. Decyzja zapadła jeszcze w kwietniu. 19 maja minister infrastruktury przyznał na modernizację jarosławskiego dworca PKP 16 mln złotych.

Remont dworca zostanie sfinansowany w całości z budżetu państwa. W ubiegłym tygodniu dobre wieści dla Jarosławia przekazał Tomasz Kulesza z PO. – Chociaż remont naszego dworca nie został przewidziany w planach remontu dworców przed Euro 2012, to jednak udało się pozyskać pieniądze z oszczędności, jakie powstały po rozstrzygnięciu przetargów. Szesnaście milionów złotych to spora suma – mówi T. Kulesza.

Prace projektowe już się rozpoczęły. Remont ma się zakończyć w 2011r. Przypomnijmy, że po remoncie 50 procent powierzchni dworca będzie należało do PKP SA Dworce Kolejowe w Warszawie. Z tego 20 proc. będzie przeznaczone na działalność komercyjną, a 30 proc. będzie służyć do obsługi pasażerów. Tę część zajmą kasy, punkty informacyjne itp. Pozostałe 50 proc. powierzchni dworca na 5 lat otrzyma samorząd lokalny. Będzie nim zarządzać i tutaj będzie mógł zlokalizować instytucje publiczne, na przykład punkty informacji turystycznej. – Chociaż o to zabiegaliśmy, to nie spodziewaliśmy się, że w tak krótkim czasie ta inwestycja zostanie zrealizowana - mówi wiceburmistrz ds. gospodarczych Stanisław Misiąg.

Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 21 (2194): 26.05.2010 r., str.13
Są pieniądze na remont

Jakiś czas temu pisaliśmy, że już wkrótce rozpocznie się remont dworców PKP w Przeworsku i Przemyślu (w ramach inwestycji Euro 2012), ale dla jarosławskiego dworca zabrakło pieniędzy. Nasi parlamentarzyści (szczególnie poseł Tomasz Kulesza) i samorządowcy nie dali jednak za wygraną i cały czas o nie zabiegali, okazało się, że skutecznie…

- 19 maja bieżącego roku Ministerstwo Infrastruktury przekazało do PKP S.A. 16 mln złotych na remont dworca kolejowego w Jarosławiu – mówi poseł Tomasz Kulesza. – Prace projektowe już się rozpoczęły, a realizacja przedsięwzięcia ma się zakończyć do 2011 roku.

Znaczy to, że na Euro 2012 nasz dworzec będzie wyglądał jak należy. Władze miasta już od dawna chcą przejąć zarówno budynek, jak i teren przed nim. Nic jednak z tego nie wyszło. Mimo to wciąż trwają rozmowy na temat udziału miasta w zagospodarowaniu dworca po jego remoncie. Plany są takie, by połową dworca zarządzało PKP (z czego 30 procent służyłoby obsłudze pasażerów, a 20 procent działalności komercyjnej), zaś drugą połową zarządzałoby miasto, a mieściłoby się w niej m.in. biuro informacji turystycznej i punkt obsługi monitoringu. Czy tak rzeczywiście będzie, na razie nie wiadomo.

Jarosławski dworzec został oddany do użytku w maju 1977 roku, jako „Trwały Pomnik Ludowej Ojczyzny”. Wybudowało go JPB. Był jednym z najnowocześniejszych na całej linii kolejowej Przemyśl – Szczecin. Niestety, od lat nie remontowany popadł w ruinę i przynosi miastu wstyd. Miejmy nadzieje, że już wkrótce to sie zmieni.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (665): 26.05 – 01.06.2010, str.2.
Dworce mają być jak nowe

Zaczął się długo oczekiwany remont Dworca Głównego PKP w Przemyślu. Zakończyć ma się za 2 lata, jeszcze przed Euro 2012, podobnie jak remont jarosławskiego dworca, na który Ministerstwo Infrastruktury przeznaczyło 16 mln zł.

 O tym, że są pieniądze na remont jarosławskiego dworca, poinformował Tomasz Kulesza, poseł PO z Jarosławia. On to wraz z gospodarzami miasta starał się o pozyskanie środków z Ministerstwa Infrastruktury. I udało się. PKP dostało 16 mln zł na remont dworca kolejowego w Jarosławiu. – Prace projektowe już się rozpoczęły, a realizacja przedsięwzięcia ma się zakończyć do 2011 roku – informuje poseł Kulesza.

- Cieszę się, że te pieniądze są. Mam nadzieje, że dworzec i teren wokół niego uda się zagospodarować w sposób racjonalny – mówi Andrzej Wyczawski, burmistrz Jarosławia. Chciałby także negocjować z PKP w sprawie dotyczącej parkingu przed dworcem. Teren ten dzierżawi od kolei prywatna spółka. Kto chce zaparkować przed dworcem PKP i PKS. Musi płacić. Miasto chciałoby przejąć plac, zaprowadzić na nim porządek i co ważne dla podróżnych – zrezygnować z prowadzenia tam płatnego parkingu. – Strefy płatnego parkowania powinny być przy wjeździe na Rynek i do Centrum, a nie w tym miejscu – twierdzi burmistrz Wyczawski.

Z kolei przy dworcu PKP w Przemyślu od 21 maja zmieniła się organizacja ruchu przy pl. Legionów. Także związane jest to z remontem obiektu. W tym roku wykonawca robót, którym jest firma Budexim, planuje remont dachu, wymianę okien i drzwi oraz instalacji. Nowy wygląd zyskają sanitariaty (które zostaną też przystosowane do potrzeb niepełnosprawnych), poczekalnia i kasy biletowe. Będzie też więcej punktów usługowych, które m.in. mieścić się będą w piwnicy.

Źródło: Super Nowości, Nr 100 (3422): 25.05.2010 r., str.8-9.
Nowy wóz będzie wiózł

W minioną niedzielę odbyła się uroczystość poświęcenia budynku remizy i samochodu gaśniczego Ochotniczej Straży Pożarnej w Wólce Pełkińskiej.

W wydarzeniu, oprócz reprezentacji strażaków i młodzieżowej drużyny pożarniczej wzięli udział wójt Gminy Jarosław Roman Kałamarz, posłowie na Sejm RP: Tomasz Kulesza, Mieczysław Kasprzak i Andrzej Ćwierz, przedstawiciele służb mundurowych, władz samorządowych, mieszkańcy i zaproszeni goście.

Uroczystość poprzedziła Msza św. w kościele parafialnym w Wólce Pełkińskiej, sprawowana przez proboszcza ks. Jana Pasiekę. W trakcie nabożeństwa wierni modlili się w intencji strażaków oraz tych, którzy już nie mogą służyć swoją pomocą lub oddali życie ratując innych. Proboszcz ks. Stanisław Woźniak wygłosił kazanie, w którym nakreślił sylwetkę św. Floriana oraz podkreślił wielkie poświęcenie strażaków w ratowaniu życia ludzkiego.

Tuz po liturgii nastąpił przemarsz pocztów sztandarowych pod budynek remizy OSP. Tu w imieniu władz OSP gości powitał dh Jan Florek. Przy włączonej syrenie odbyło się uroczyste poświęcenie samochodu gaśniczego Star 266 i budynku remizy. Poświęcenia dokonał ks. S. Woźniak. Wóz strażacki będzie służył nie tylko mieszkańcom Wólki Pełkińskiej, ale będzie mógł brać udział w wyjazdach do pożarów w całej okolicy. Zasłużonych druhów strażaków odznaczono medalami i odznakami strażackimi.

Uroczystość była okazją do wręczenia szabli dla Starzy Grobowej tutejszej miejscowości.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 20 (664): 19-25.05.2010 r., str.14
Emeryci na operze

Od jedenastu lat, 3 maja wieczorem Dębica tradycyjnie staje się podkarpacką stolicą opery. O tyle nietypową, że wystawiają ją nie profesjonaliści, ale artyści – amatorzy. Operę komiczną Gioacchino Rossiniego „Cyrulik Sewilski”, wystawianą 7 maja, obejrzała także 50 osobowa grupa członków Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów z Przeworska.

„O wschodzie słońca, przed domem doktora Bartolo, hrabia Almaviva spotyka się z muzykami. Zakochany w pupilce Doktora, młodej i pięknej Rozynie, śpiewa dla niej serenadę” – tymi słowami rozpoczyna się uznawany za jedno z najwybitniejszych dzieł historii muzyki operowej „Cyrulik Sewilski”.

Dzieło pełne humoru, akcji i pięknej muzyki wystawiono w dwóch aktach, w polskiej wersji językowej w sali widowiskowej Domu Kultury „Mors” w Dębicy.

Emeryci wyjechali do Dębicy na zaproszenie Posła na Sejm RP Tomasza Kuleszy. Organizacją wyjazdu zajął sie wicestarosta przeworski Marek Frączek, który na miejscu pożegnał grupę, życząc niezapomnianych wrażeń artystycznych.

Opery w wykonaniu dębickich animatorów kultury cieszą się ogromną popularnością. Może o tym świadczyć chociażby fakt, że pięć tysięcy zaproszeń rozeszło się w niecałe trzy dni.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 20 (664): 19-25.05.2010 r., str.12
Dla dobra jarosławskiej ziemi

O bieżących sprawach dotyczących powiatu jarosławskiego rozmawiamy z posłem na sejm RP Tomaszem Kuleszą.

Wioletta Kisała: Tuż, tuż wybory… Jak będzie wyglądała kampania prowadzona przez Platformę Obywatelską w cieniu katastrofy pod Smoleńskiem?

Tomasz Kulesza: Platforma Obywatelska zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami nie wystawi w uzupełniających wyborach do Senatu swojego kandydata. Byliśmy pierwszym ugrupowaniem, które po tragedii smoleńskiej zaproponowało takie rozwiązanie. Wybory prezydenckie, naszym zdaniem, nie powinny się opierać wyłącznie na merytorycznej debacie o przyszłości Polski. Jakiekolwiek próby wykorzystywania tragedii smoleńskiej do celów partykularnych niektórych polityków powinny spotkać się ze społeczną dezaprobatą. Nie zamierzamy prowadzić brutalnej, agresywnej, nikczemnej kampanii wyborczej przeciwko komukolwiek. Pragniemy przedstawić naszego kandydata jako postać, która zasługuje na sprawowanie najwyższej funkcji w państwie. Historia życia Bronisława Komorowskiego ukazuje nam człowieka odpowiedzialnego, wykształconego i wrażliwego. Jako polityk już w latach siedemdziesiątych dał się poznać jako gorliwy patriota. Za swoja działalność polityczną był szykanowany i skazany na więzienie. Pełniąc zaszczytną rolę Ministra Obrony Narodowej ukazał swoje możliwości organizatorskie i przywódcze. Bronisław Komorowski jest ojcem wielodzietnej rodziny i kochanym mężem, a to zasługuje na szczególne podkreślenie. Znam Pana Marszałka od wielu lat, mam zaszczyt spotykać się z nim także na niwie prywatnej. Jest człowiekiem otwartym i ogromnie komunikatywnym. Na pewno będzie dobrym prezydentem Rzeczypospolitej.

W.K.: Czy uważa Pan, że zmiana dyrektora Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu przyniesie rozwiązanie dla skomplikowanej, finansowej sytuacji szpitala?

T.K.: O odwołaniu dyrektora szpitala nie decydują politycy, lecz starosta naszego powiatu. Nie chciałbym wypowiadać się na temat decyzji podjętych przez starostwo. Niestety z tego, co mi wiadomo, kondycja finansowa szpitala jest bardzo trudna. Szpital jarosławski boryka się z problemami finansowymi od wielu lat. Nie ma jednoznacznej recepty, by ten stan uzdrowić. Niestety próby wdrożenia nowych ustaw dotyczących służby zdrowia nie mogły być zrealizowane w związku z wetem prezydenckim. Jednym z rozwiązań, które mogłoby poprawić kondycje jarosławskiego szpitala, jest powołanie spółki prawa handlowego, której głównym właścicielem byłby samorząd powiatu jarosławskiego, a nie „dzika prywatyzacja”, jaką często posługują się niektórzy politycy. Minister zdrowia Ewa Kopacz w kolejnej rozmowie na temat jarosławskiego szpitala zadeklarowała oddłużenie i wsparcie jarosławskiego COM-u w dodatkowe środki na jego rozwój. Przykładem tego typu działalności było wcześniejsze przekazanie miliona złotych na sprzęt specjalistyczny. W szpitalu na pierwszym miejscu powinien znaleźć się pacjent – ochrona jego zdrowia i życia. Lekarze specjaliści, cały biały personel oraz dobrze rozwinięta specjalistyczna diagnostyka, stanowią o fundamentach dobrze funkcjonującego szpitala. Niestety, często bywa tak, że na pierwszym miejscu stawia się pracowników administracji, a nie myśli się o racjonalnym gospodarowaniu finansami publicznymi. Środki za tak zwane nadwykonania powinny także trafić do kasy szpitalnej. Bez głębokiej restrukturyzacji i uszczelniania systemu finansowego szpitala na efekty będziemy musieli czekać bardzo długo i w niedalekiej przyszłości może grozić to zapaścią finansową jednostki. Ufam, że władze powiatu mają gotowe pomysły na rozwiązanie wyżej przytoczonej trudnej problematyki finansowej i mieszkańcy Jarosławia będą mogli z optymizmem patrzeć na rozwój COM.

W.K.: Jak ocenia Pan działania w zakresie infrastruktury drogowej na terenie powiatu jarosławskiego?

T.K.: W ciągu ostatnich kilku lat nastąpiła znaczna poprawa jakości dróg w powiecie jarosławskim. Dzięki już legendarnym schetynówkom wiele gmin w powiecie jarosławskim wzbogaciło się o nowe przepusty, mosty, odcinki dróg. Jednak najważniejszą inwestycją jest obwodnica miasta Jarosławia. Chciałbym podkreślić i raz jeszcze wspomnieć wszystkie te osoby, które przyczyniły sie do jej budowy: śp. Burmistrza Hajnusa i Jerzego Matusza oraz burmistrzów Gilowskiego, Wyczawskiego, starostów powiatu jarosławskiego – T. Oronowicza i T. Chrzana oraz wszystkich działaczy samorządu. Szczególne wyrazy uznania należą się Ministrowi Infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi, który mimo skomplikowanej sytuacji finansowej znalazł dodatkowe środki na jej budowę. Ważną w skali Polski inwestycją infrastrukturalną jest autostrada biegnąca do granicy naszego państwa. Jeden z jej odcinków jest w trakcie realizacji właśnie na ziemi jarosławskiej.

W.K.: Jakimi osiągnięciami możemy poszczycić się w zakresie szkolnictwa?

T.K.: PWSZ w Jarosławiu w roku akademickim 2009/2010 rozpoczęła realizację programu wsparcia studentów dla kierunków zamawianych. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Barbara Kudrycka przekazała ponad 8 mln zł na kierunki zamawiane, takie jak budownictwo, geodezja czy informatyka.

Niedługo jarosławskiej społeczności zostanie przekazany drugi Orlik, a trzeci jest planowany w okolicach SP Nr 10. Orliki są przykładem wzorowej współpracy między ministerstwem, samorządem wojewódzkim, a samorządem naszego miasta. Właśnie tutaj najbardziej dobitnie sprawdza się hasło, że „Razem możemy więcej”. Przykłady, które tutaj zostały przedstawione stanowią jeden z elementów w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego, gdzie każdy obywatel ziemi jarosławskiej może stać się współodpowiedzialnym za wspólne dobro. Ziemi jarosławskiej potrzebni są nie tylko wpływowi politycy, ale przede wszystkim ludzie dobrego serca, którzy kochają ziemię jarosławską.

W.K.: Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 20 (664): 19.05.2010 r., str.8
Nielegalna kampania Kaczyńskiego?

W środowisku nauczycielskim w Jarosławiu wrze. Ponoć starosta Tadeusz Chrzan w rozmowach z dyrektorami miejscowych szkół domagał się od nich wejścia do komitetów poparcia kandydata na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Większość dyrektorów miała odmówić, teraz zaś obawiają się konsekwencji. Starosta zaprzecza, żeby w jakikolwiek sposób wpływał na pracowników oświaty.

- Dyrektorzy szkół ponadpodstawowych byli pod presją starosty i naczelnika jednego z wydziałów starostwa. Mieli wejść w skład komitetów poparcia Kaczyńskiego – alarmował nas wczoraj nauczyciel jednej z jarosławskich szkół. Sprawa stała się w powiecie bardzo głośna. Mieliśmy wiele podobnych sygnałów.

- To oburzające, że władze powiatu zmuszają swych podwładnych do jednoznacznego opowiedzenia się po stronie jednego z kandydatów, Co mogłoby wpływać również na postawę młodzieży starszych roczników mających już prawa wyborcze. Szkoła powinna być przecież apolityczna.

Starosta: nikogo nie naciskam

Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski odrzuca zarzuty. Twierdzi, że w żaden sposób nie naciskał na dyrektorów szkół podległych starostwu.

- Nie wiem, kto rozpuszcza takie plotki, obawiam się, że to element coraz brutalniejszej kampanii wyborczej. Osobiście mam nadzieje, że część dyrektorów wejdzie do komitetów poparcia kandydatury Jarosława Kaczyńskiego, ale na pewno nie pod przymusem – mówi starosta Tadeusz Chrzan, członek Podkarpackiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego.

W powiecie jarosławskim rządzi koalicja Prawa i Sprawiedliwości wraz z Platformą Obywatelską. Emocje związane z kampanią prezydencką wyraźnie udzieliły się jednak obu stronom. Dyrektorzy szkół podlegli starostwu nie chcą na ten temat rozmawiać, ale działacze PO, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że słyszeli o naciskach.

- Dotarły do mnie informacje na ten temat. Jeżeli to prawda, to jest to działanie niegodziwe, naruszające zasady fair play w kampanii. Mam nadzieję, że to tylko pogłoski i koledzy z PiS nie dopuszczają się takich rzeczy. W tej kampanii ze względu na tragedię smoleńską, wszystkie strony powinny zachować umiar – mówi poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Kulesza.

Źródło: Super Nowości, Nr 95 (3417): 18.05.2010 r., str. 5.
Jutrzenka swobody

Tegoroczne obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja miały charakter szczególny, bo wszyscy mamy jeszcze w pamięci tragedię, która się wydarzyła pod Smoleńskiem. Nawiązywali do niej wszyscy mówcy, którzy zabierali głos przed złożeniem wieńców i wiązanek kwiatów pod pomnikiem Konstytucji 3 Maja w Jarosławiu.

Obchody rocznicy rozpoczęły się jak co roku w kościele NMP Królowej Polski – od Mszy św. w intencji Ojczyzny. Przewodniczył jej ks. Aleksander Kustra, w asyście archiprezbitera jarosławskiego ks. prałata Andrzeja Surowca, proboszcza parafii NMP Królowej Polski ks. prałata Edwarda Chmury oraz innych księży.

We Mszy uczestniczyli nasi posłowie Mieczysław Golba, Andrzej Ćwierz, Tomasz Kulesza i Mieczysław Kasprzak, wicemarszałek województwa podkarpackiego Kazimierz Ziobro, przedstawiciel Wojewody Dariusz Tracz – dyrektor Wydziału polityki społecznej UW, podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas oraz nasze władze samorządowe na czele z burmistrzem Andrzejem Wyczawskim, przewodniczącym Rady Miasta Januszem Szkodnym, starostą jarosławskim Tadeuszem Chrzanem i przewodniczącym Rady Powiatu Stanisławem Kłopotem. Nie zabrakło też pocztów sztandarowych jarosławskich szkół i instytucji, kompanii honorowej Wojska Polskiego, harcerzy ZHP, przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń społecznych, kombatantów, zakładów pracy, służb mundurowych.

Po Mszy wszyscy przeszli pod pomnik Konstytucji 3 Maja, gdzie po okolicznościowych wystąpieniach złożone zostały wieńce i wiązanki kwiatów.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 18 (662): 05-11.05.2010 r., str.3
Polska nie należy do żadnej partii

O tragedii pod Smoleńskiem, demokracji oraz bezpartyjności Polski jako kraju mówili politycy i samorządowcy w czasie uroczystości trzeciomajowych w Jarosławiu.

Obchody rozpoczęto mszą św. za ojczyznę w Kościele Matki Bożej Królowej Polski. Następnie mieszkańcy Jarosławia w towarzystwie pocztów sztandarowych przemaszerowali pod pomnik Konstytucji 3 Maja. Tam głos zabrali lokalni samorządowcy i parlamentarzyści. Burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski przypomniał znaczenie uchwalonej w 1791 r. konstytucji. Posłowie PiS-u Andrzej Ćwierz i Mieczysław Golba odwołali się do historii. Ten drugi odczytał publicznie słowa zmarłego tragicznie prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, które wygłosił przed rokiem podczas narodowego święta. Obaj wspomnieli tragedię z 10 kwietnia. Poseł PO Tomasz Kulesza mówił, że Polska jest własnością narodu i nie należy do żadnej partii, z PSL poruszył temat demokracji w Polsce i jej nadużywania przez niektórych polityków. Głos zabrał również Kazimierz Ziobro, wicemarszałek województwa, który powiedział m.in.: - Nie bójmy się prawdy. Za prawdę zginął prezes IPN Janusz Kurtyka. W ostatniej części uroczystości przedstawiciele władz oraz instytucji z terenu Jarosławia złożyli wiązanki pod pomnikiem Konstytucji 3 Maja.

Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 18 (2191): 05.05.2010 r., str.2
Jak wspominasz pierwszą komunię świętą?

Tomasz Kulesza, poseł na Sejm RP z Jarosławia:

- Pierwsza Komunia Św. to dla każdego chyba dziecka ważne wydarzenie w życiu. Ze mną było tak samo. Przygotowania trwały wiele tygodni, a nasz ksiądz proboszcz cały czas nam powtarzał, żebyśmy pamiętali, że I Komunia to nie tylko prezenty i uroczysty obiad, ale przede wszystkim przyjęcie Chrystusa w pełni. Ubrany byłem tak jak wszyscy chłopcy w krótkie białe spodenki i taką samą marynarkę. Prezenty dostałem takie, jak niemal wszyscy, ale to były wówczas te wymarzone: rower i zegarek. Rower to był polski składak, zegarek był radziecki.

Źródło: Nowości, Nr 84 (3406): 30.01-03.05.2010 r., str. 2
Babskie gadanie, męska rzecz...

14 i 15 kwietnia odbyła się w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej I Konferencja Naukowa z cyklu Podkarpackie Forum Filologiczne pt.: „Kierunki Badawcze Filologii na Podkarpaciu: <Język – Literatura >”. Organizatorem konferencji był Instytut Humanistyczny PWSZ w Jarosławiu.

O tym jak wielką zagadką jest język przekonujemy się każdego dnia. Wiedzę tę zgłębili uczestnicy konferencji, którzy wysłuchali wielu ciekawych wykładów i uczestniczyli w dyskusjach z gronem naukowców w dziedzinie języka.

Członkami Rady Programowej konferencji byli: Lucyna Falkiewicz – Wille i Grzegorz A. Kleparski, a w komitecie organizacyjnym Maria Malinowska, Krzysztof Markowski, Maciej Bratko – Makaran, Anna Ciąpła, Aneta Kiper, Lucyna Falkiewicz – Wille i G. Kleparski.

Wykład inauguracyjny wygłosił rektor PWSZ Zbigniew Makieła, a o języku jako fenomenie kulturowym mówił Kazimierz Ożóg. Oksana Weretiuk miała wykład pt. „<Red and green> we współczesnej angielskiej i irlandzkiej powieści inicjacyjnej” a G. Kleparski wyjaśnił arcyciekawe kwestie językowe w wykładzie „Czy ta lepsza jest gorsza niż ten lepszy i dlaczego jest rektor a nie ma rektorki”.

Po wykładach inauguracyjnych przyszedł czas na prace w sekcjach. Poszczególne grupy pod okiem naukowców dyskutowały i przyglądały się ciekawym zjawiskom językowym w codziennym życiu, przyglądały się językowi literatury. Uczestnicy konferencji dowiedzieli sie na przykład dlaczego w łowiectwie istnieje swoiste tabu językowe i poznali stosowane przez myśliwych eufemizmy. Inni przyjrzeli się formom adresatywnym w języku polskim, a jeszcze inni zapoznali się z seksizmem językowym jako jednym z mechanizmów dyskryminacji kobiet.

Pomysł zorganizowania konferencji pochwalił poseł Tomasz Kulesza, przewodniczący Konwentu PWSZ: - Cieszę się, że zostały dostrzeżone wartości humanistyczne, to, że nie tylko ważne i godne uwagi są: informatyka, geodezja czy budownictwo – mówił. – Wartości humanistyczne mają charakter ponadczasowy – „zabiegi językowe” zbliżają ludzi – dodał, dziękując organizatorom za zorganizowanie konferencji.

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 16 (660): 21-27.04.2010 r., str. 14
Podkarpacie pożegnało Prezydencką Parę

Msze święte, symboliczne spotkania w centralnych punktach miasta. Podkarpacie pożegnało w ten sposób ofiary tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem, wśród których byli również mieszkańcy naszego województwa: troje parlamentarzystów i dwóch generałów Wojska Polskiego.

W Jarosławiu w miniony Piątek kilkaset osób przeszło ulicami miasta w Akademickim Marszu Milczenia, by oddać hołd prezydenckiej parze. Pod pomnikiem Katyńskim przy kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla złożono kwiaty. W pochodzie wzięli udział również studiujący w Jarosławiu młodzi ludzie z Turcji.

- Przeżywamy tę tragedię razem z Polakami. To niewyobrażalna tragedia także dla nas. Kilka lat mieszkam i studiuję w Polsce. W katastrofie zginęły także moje władze – mówiła uczestniczka żałobnego marszu Sumeyee. – Wciąż nie możemy uwierzyć w tę potworną tragedię. Wszyscy łączymy się w bólu z ofiarami – dodawał jarosławski poseł, szef konwentu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, Tomasz Kulesza.

W Rzeszowie mieszkańcy stolicy województwa obserwowali uroczystości pogrzebowe Marii i Lecha Kaczyńskich na telebimach umieszczonych na Rynku oraz przed Urzędem Marszałkowskim.

Źródło: Nowości, Nr 75 (3397): 19.04.2010 r., str.12
Jeden kandydat? To godne i sprawiedliwe

PO proponuje, by w trzech okręgach, z których senatorowie zginęli w katastrofie w wyborach uzupełniających kandydatów wystawiły tylko ugrupowania, które poniosły stratę. Na Podkarpaciu kandydata miałby wystawić tylko PiS.

W sobotniej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęła para prezydencka i 94 innych dostojników, było też troje senatorów: Stanisław Zając reprezentował PiS i okręg krośnieński, Krystyna Bochenek PO w okręgu katowickim oraz Janina Fetlińska PiS w okręgu płockim.

Reguły rządzące wyborami do Senatu różnią się od tych sejmowych. Do Sejmu w miejsce zmarłych tragicznie posłów wchodzą kandydaci z tej samej listy, którzy w kolejności zdobyli trzy lata temu największą liczbę głosów. Do Senatu trzeba zorganizować wybory uzupełniające.

Okręg krośnieński będzie je przeżywał w tej kadencji po raz drugi. W rok po wyborach zmarł niespodziewanie senator PiS-u Andrzej Mazurkiewicz z Jarosławia. Latem 2008 roku trzeba było więc organizować kampanię wyborczę w tym okręgu. Każda partia wystawiła swojego kandydata. PiS postawił na Stanisława Zająca z Jasła, znanego polityka i prawnika. Wygrał wtedy zdecydowanie.

Teraz ten mandat znowu trzeba będzie obsadzić. – Dziś, kiedy jeszcze nie wszystkie ciała zmarłych w katastrofie zostały zidentyfikowane, bardzo trudno jest myśleć i rozmawiać o tym, co będzie potem – zaznacza poseł PO z Jarosławia Tomasz Kulesza. – Ale wiadomo, że to nas nie ominie, że te wybory uzupełniające po prostu się odbędą. Dlatego wspominaliśmy o tym na wtorkowym spotkaniu szefów regionów naszej partii z Grzegorzem Schetyną. I pojawiła się taka wstępna propozycja, by kandydatów do tych mandatów wskazały tylko te ugrupowania, które poniosły stratę podczas katastrofy pod Smoleńskiem. Niech PiS wystawi swoich kandydatów w okręgu krośnieńskim i płockim, a PO w okręgu Katowice. Tak będzie i godnie, i sprawiedliwie – mówi Poseł Kulesza. Dodaje, że to wymaga, oczywiście, jeszcze rozmów i konsultacji z innymi ugrupowaniami. Ale na to czas powinien przyjść dopiero po pogrzebach.

- To bardzo dobry pomysł, wart poważnego rozważenia – mówi krotko poseł Stanisław Ożóg, wiceszef podkarpackiego PiS-u. – Dla nas wybory uzupełniające w okręgu krośnieńskim będą szczególnie trudne, bo to już będzie drugie takie wydarzenie w tej kadencji – dodaje. Wybory uzupełniające do Senatu zarządza marszałek tej izby parlamentu. Najpierw musi wygasić mandat senatora w drodze postanowienia. Od tego momentu są trzy miesiące na przeprowadzonej wyborów.

- Teoretycznie można by było je połączyć z przyspieszonymi wyborami prezydenckimi, ale byłoby to trudne do przeprowadzenia pod względem logistycznym. Bo do obu wyborów w poszczególnych lokalach wyborczych musiałyby zostać powołane oddzielne komisje wyborcze. O ile jest to możliwe do wyobrażenia w dużych miastach, o tyle w mniejszych miejscowościach mogłoby to być niezwykle trudne. Dlatego wydaje się dzisiaj, że bardzo realne jest, że będzie to inny termin niż wyborów prezydenckich – mówi nam Roman Ryniewicz, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Rzeszowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza, 15.04.2010 r., str.4
Minister Na Uczelni
22 marca br. (poniedziałek) na zaproszenie rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej Zbigniewa Makieły oraz przewodniczącego konwentu PWSZ w Jarosławiu Tomasza Kuleszy wizytę na Uczelni złożył minister infrastruktury Cezary Grabarczyk.
Minister zainteresowany był rozwojem kierunków technicznych zaspokajających potrzeby lokalnego rynku oraz prowadzonymi na Uczelni inwestycjami.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 13 (657): 31.03-06.04.2010 r., str.6
Noworoczne spotkanie myśliwych
Noworoczne spotkanie myśliwych w okręgu przemyskim z udziałem leśników i samorządowców mają już długoletnią tradycję. W dniu 29 stycznia 2010 r. w zajeździe „Polonez” w Tuczempach k/Jarosławia miała miejsce tegoroczna uroczystość. Oprócz członków Okręgowej Rady Łowieckiej, prezesów i łowczych kół łowieckich oraz polujących w okręgu dian, w spotkaniu tym uczestniczyli inni dostojni goście, a w śród nich: poseł Tomasz Kulesza, Starosta Lubaczowski Józef Michalik, Wicestarosta Jarosławski – Jacek Stańda, Burmistrzowie: Jarosławia – Andrzej Wyczawski, Lubaczowa – Jerzy Zając, Sieniawy – Adam Woś, Narola – Stanisław Woś, Wójt Gminy Żurawica – Janusz Szabaga, Komendant Miejski Policji w Przemyślu – Krzysztof Pobuta, dyrektor RDLP w Krośnie – Edward Balwierczak, nadleśniczowie nadleśnictw położonych w okręgu przemyskim, delegacja okręgu krośnieńskiego PZŁ z prezesem Franciszkiem Mareszem i łowczym okręgowym Januszem Kowalewskim, a także członek Komisji Kultury Naczelnej Rady Łowieckiej – Marek Piotr Krzemień.
Podobnie jak w latach ubiegłych na spotkanie przybył Wojewoda Podkarpacki Mirosław Karapyta. Spotkanie otworzył i wszystkich serdecznie powitał członek Naczelnej Rady Łowieckiej, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Przemyślu – Józef Rząsa. Zwracając się do uczestników spotkania, w kilku zdaniach przypomniał o działalności myśliwych okręgu przemyskiego w 2009 r. Prezes Rząsa zwrócił też uwagę na dyscyplinę wśród myśliwych, szczególnie w kontekście sprawy zastrzelenia psa, o który to czyn podejrzewa się jednego z naszych członków. Prezes odniósł się także do spraw bieżących polskiego łowiectwa. Przypomniał, że 5 września 2009 r. w Kozłówce na Lubelszczyźnie odbyło się sympozjum zorganizowane przez Klub św. Huberta oraz niektórych senatorów i posłów, z senatorem Stanisławem Gorczycą na czele, gdzie dyskutowano na temat teraźniejszości i przyszłości Polskiego Związku Łowieckiego. Analizując prelekcje, wykłady i wystąpienia uczestniczących w nim osób, trudno jest doszukać się w nich troski np. o reintrodukcję głuszca lub innego kuraka, wzrost populacji zwierzyny drobnej, czy też o rekultywację zdewastowanych terenów. Zajmowano się natomiast zmianami naszego dotychczasowego modelu łowiectwa, zmierzającymi m.in. do tego, że polowanie będzie mogło być wykonywane przez osoby niezrzeszone w PZŁ, koła łowieckie powinny zostać przemienione w spółki, dzierżawę obwodów łowieckich umożliwić także innym instytucjom, a nie tylko PZŁ. W odpowiedzi na to sympozjum, w dniach 27-28 października 2009 r. w Osadzie Karbówko koło Gołubia-Dobrzynia, pod patronatem Sekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska pana Stanisława Gawłowskiego, odbyło się zorganizowane przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego oraz Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych sympozjum naukowe pod hasłem „Polski model łowiectwa we współczesnym systemie gospodarki rynkowej”. Owocem tego spotkania myśliwych, leśników, naukowców i polityków był nie tylko przegląd problematyki gospodarczej, prawnej, społecznej i przyrodniczej, ale przede wszystkim wymiana myśli i identyfikacja najistotniejszych problemów związanych z prawidłowym funkcjonowaniem współczesnego łowiectwa. Na zakończenie swojego wystąpienia prezes Rząsa złożył wszystkim myśliwym i sympatykom łowiectwa serdeczne życzenia. Wyraził pragnienie, aby współpraca na wszystkich płaszczyznach, szczególnie z leśnikami, układała sie pomyślnie dla dobra polskich lasów i polskiego łowiectwa.
Podobnie jak w latach ubiegłych, wyróżniającym się myśliwym i kołom łowieckim wręczono odznaczenia i dyplomy. Najwyższe odznaczenie łowieckie „ZŁOM” otrzymał Lech Bąk prezes KŁ „Ryś” Pruchnik. Złotymi Medalami Zasługi Łowieckiej zostali wyróżnieni: Zbigniew Szozda i Tadeusz Hrycak z KŁ „Ryś” Przemyśl oraz Franciszek Czyż z KŁ „Darz Bór” Radymno. Srebrne Medale Zasługi Łowieckiej otrzymali: Adam Pilch, Franciszek Taciuch i Ryszard Hamulecki z KŁ „Dzik” Przemyśl, Tadeusz Dańczak I Marek Safianik z KŁ „Ryś” Przemyśl, Stanisław Burdziński i Józef Ćwik z KŁ „Darz Bór” Radymno oraz Stanisław Pyzik z KŁ „Sokół” Jarosław. Brązowe Medale Zasługi Łowieckiej wręczono: Markowi Porczakowi i Zbigniewowi Piśko z KŁ „Ostoja” Jarosław, Zbigniewowi Kryjomskiemu i Wiktorowi Głowackiemu z KŁ „Ryś” Jarosław oraz Edwardowi Kowalczykowi z KŁ „Dzik” Przemyśl. Po raz pierwszy w historii noworocznych spotkań, najbardziej zasłużonym dla okręgu Przemyskiego myśliwym, wręczono piękne kordelasy myśliwskie, które otrzymali: Bronisław Rut, Henryk Karnas, Stanisław Okrojek, Józef Rząsa i Tomasz Kulesza. Doceniając dobrą współpracę policji i leśników z myśliwymi, Zarząd Okręgowy PZŁ w Przemyślu ufundował puchary, które zostały wręczone na ręce dyrektora RDLP w Krośnie – Edwarda Balwierczaka oraz Komendanta Miejskiego Policji w Przemyślu – Krzysztofa Pobuty.
W imieniu odznaczonych i wyróżnionych słowa podziękowania złożył poseł Tomasz Kulesza. W swoim wystąpieniu nawiązał do sympozjum naukowego zorganizowanego przez Polski Związek Łowiecki i Lasy Państwowe w październiku ub. r. Zaznaczył, ze jest to wielki krok w kierunku ugruntowania zasady, że lasy państwowe są dobrem ogólnonarodowym, gdyż już w preambule nowelizacji ustawy o lasach jest o tym mowa. Powiedział też, że jeśli ktokolwiek ma zakusy zmieniać w sposób rewolucyjny strukturę Polskiego Związku Łowieckiego, to niech popatrzy na osiągnięcia minionych dziesięcioleci. Jesteśmy jedynym związkiem w Europie, gdzie wszystkie sprawy związane z tradycją, obrzędowością, a przede wszystkim z dbałością o rodzimą przyrodę, zostały zachowane. Nie ma przyzwolenia politycznego na jakiekolwiek rewolucyjne zmiany. Tak, jak w każdym stowarzyszeniu, pewne zmiany są potrzebne, ale nie na zasadzie zniszczenia tego co najlepsze. Swoje wystąpienie zakończył pięknymi życzeniami: „Niech Bóg prowadzi, św. Hubert strzeże, a bór darzy”.
Na zakończenie oficjalnej części spotkania kapelana myśliwych Archidiecezji przemyskiej ks. prał. Jerzy Lic nawiązał do tradycji polowań wigilijnych, tradycji łamania się opłatkiem, a także do innych obyczajów funkcjonujących w naszym związku, których nie wolno nam zatracić. Spotkanie było też znakomitą okazją do wymiany doświadczeń, dzielenia się raz jeszcze niezapomnianymi przeżyciami i wspomnieniami łowieckimi, a także do snucia refleksji nad teraźniejszością i przyszłością polskiego modelu łowiectwa.
Źródło: Łowiec Galicyjski, Nr 1 (65): 31.03.2010 r., str.6-9
Pierwsze łopaty wbite
Poniedziałek. 22 marca, to niewątpliwie historyczny dzień dla Jarosławia.
Dlatego, że oficjalnie rozpoczęta została budowa długo oczekiwanej obwodnicy miasta. Symbolicznego wbicia pierwszych łopat na placu budowy dokonano na węźle w Tywoni, gdzie obwodnica będzie brała swój początek.
Dokonali tego: minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, posłowie Tomasz Kulesza, Mieczysław Golba, Andrzej Ćwierz i Mieczysław Kasprzak, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, przewodniczący Rady Miasta Jarosławia Janusz Szkodny, burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski, starosta jarosławski Tadeusz Chrzan oraz dyrektor rzeszowskiego oddziału GDDKiA Wiesław Kaczor.
Poprosił ich o to Marek Gosztyła, dyrektor Eurovia Polska S.A o/Rzeszów, czyli firmy, która obwodnicę będzie budowała. Modlitwę w intencji bezpiecznego przebiegu prac odmówił oraz plac poświęcił archiprezbiter jarosławski ks. prałat Andrzej Surowiec.
- Podkarpacie staje się jednym z największych placów budowy w Polsce – podkreślił minister Cezary Grabarczyk. – Dziś rozpoczynamy budowę obwodnicy Jarosławia. Następną inwestycją, najważniejszą, na którą czekamy czeka nie tylko Podkarpacie, ale cała Polska, a także nasi przyjaciele z Europy, będzie autostrada A4. Rozstrzygamy kolejne przetargi na jej budowę i jestem pewien, że zdążymy z nią przed pierwszym gwizdkiem i cały jej odcinek na Podkarpaciu, a także na ten biegnący przez Małopolskę, będzie gotowy na Euro 2012. Na Podkarpaciu zaczynamy też budowę drogi o pięknej nazwie Via Carpatia, czyli drogi ekspresowej S 19. Myślę, że ten wielki plac budowy to wyzwanie dla drogowców. To powód do dumy tych wszystkich, którzy przygotowywali tę inwestycję. A inwestycje drogowe to sztafety, bo ktoś je rozpoczyna, ktoś wbija pierwszą łopatę i wykonuje prace budowlane, ktoś wieńczy dzieło, przecina wstęgę i puszcza ruch. Trzymam kciuki, by budowa tej obwodnicy przebiegła zgodnie z planem.
Na tę „sztafetę” wskazywali też i inni mówcy. Wspomniani więc zostali radni wcześniejszych kadencji i wcześniejsi burmistrzowie: śp. Jerzy Matusz, Jan Gilowski i Janusz Dąbrowski.
Symboliczne wbicie łopat poprzedziła nadzwyczajna sesja Rady Miasta, która odbyła się w Ratuszu, z udziałem radnych oraz zaproszonych gości, w tym wymienionych już wyżej. Przywitał ich przewodniczący Rady Miasta, dziękując jednocześnie za obecność i udział w świętowaniu tak doniosłego dla Jarosławia momentu. Natomiast Burmistrz Jarosławia przedstawił pokrótce najważniejsze kroki wiodące do rozpoczęcia tej budowy.
Obwodnica Jarosławia budowana będzie przez dwa lata. Zakończenie prac przewidziane jest na marzec 2012 roku. Następnie jeden miesiąc trzeba będzie poświęcić na uprawomocnienie się decyzji pozwolenia na użytkowanie, w związku z czym oficjalne otwarcie obwodnicy i oddanie jej do użytku nastąpi w kwietniu 2012 roku.
Inwestorem jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie – Oddział w Rzeszowie. Obwodnica będzie miała 11,3 km. Szerokość jezdni wyniesie 7 m, a utwardzone pobocza będą miały po 2 m. Na trasie jej przebiegu wybudowanych będzie pięć wiaduktów, trzy mosty i cztery przejazdy gospodarcze. Będą przepusty na ciekach i mury oporowe. Nie zabraknie ekranów akustycznych, dróg dojazdowych i przejść dla płazów i małych zwierząt. Konieczna jest także przebudowa infrastruktury technicznej nie związanej z obsługą drogi (sieć elektryczna, gazowa, wodociągowa, kanalizacyjna). Aby tę inwestycję zrealizować trzeba było zakupić 654 działki o łącznej powierzchni 62,58 ha oraz 23 nieruchomości zabudowane.
Obwodnica zakwalifikowana jest do drogi głównego ruchu przyspieszonego o dozwolonej prędkości 80 km/h. koszt jej budowy wyniesie prawie 370 mln zł. Pieniądze pochodzić będą z budżetu państwa i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Równocześnie z jej budowa powstanie łącznik pomiędzy nią a drogą E 40 (na wysokości ul. Morawskiej), wybudowany przez Starostwo Powiatowe i Miasto. Jego koszt wyniesie nieco ponad 13 mln zł (z czego prawie 5 mln zł pochodzić będzie z EFRR).
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 12 (656): 24-30.03.2010 r., str.1,3.
Ruszyła budowa
Pierwsze łopaty zostały wbite w ziemię, w miejscu gdzie swój początek będzie miała jarosławska obwodnica. Wprawdzie gest był czysto symboliczny, w dodatku wykonany przez tych, którzy łopatą niewiele pracuję, ale budowę obwodnicy można uznać za rozpoczętą.
W tym ważnym dla mieszkańców miasta i regionu dniu w Tywoni pod Jarosławiem przy łopatach stanęli: minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, dyrektor rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Wiesław Kaczor, burmistrz Andrzej Wyczawski, przewodniczący rady miasta Janusz Szkodny i parlamentarzyści. To oni wykopali pierwsze grudy ziemi. Symbolicznie pracę rozpoczęła także pierwsza koparka konsorcjum firmy Eurovia Polska S.A, które w 22 miesiące ma się uporać z budową liczącej 11,3 km obwodnicy. – Kończymy etap przygotowań, wchodzimy w fazę realizacji. Praca w resorcie infrastruktury jest swoista sztafetą, kto inny przygotowuje przedsięwzięcie, kto inny przecina wstęgę i wpuszcza ruch na drogę. To wspólny wysiłek samorządowców i parlamentarzystów kilku kadencji – podkreślał podczas uroczystej sesji rady miasta minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Dyrektor GDDKiA w Rzeszowie W. Kaczor przypomniał wszystkim, że pierwsze prace przy tej inwestycji rozpoczął burmistrz śp. Jerzy Matusz. – te ponad dziesięć lat to czas przygotowań, ale też czas zmian w prawie, wprowadzenie specustawy, która przyspieszyła pracę – podkreślał.
Burmistrz Andrzej Wyczawski przypomniał ważne daty i wydarzenia. – Nasze umęczone miasto i nasi umęczeni mieszkańcy doczekali się tej inwestycji. Nadzieja przed nami – zakończył.
Obwodnica to jednak nie jedyna inwestycja drogowa w tym rejonie. Już niedługo koparki wjadą w teren pod autostradę. – Podkarpacie będzie największym placem budowy – podkreśla wojewoda Mirosław Karapyta. – Gdy z Tomkiem bawiliśmy się w piaskownicy, nie śniło się nam, ze on jako poseł, a ja jako wojewoda wbijemy pierwsze łopaty w ziemie przy naszej, tak długo oczekiwanej obwodnicy – żartował. Przypomniał, że przez Jarosław przejeżdża dziennie po drodze krajowej 28 tys. pojazdów, a po drodze wojewódzkiej kolejne 14 tys.
Ważne daty:
1992 – koncepcja obwodnicy,
2000 – wniosek z GDDKiA do burmistrza o wydanie decyzji o warunkach zabudowy,
2001 – koncepcja budowy łącznika pomiędzy obwodnicą a ul. Morawską,
2004 – przetarg na wykonanie projektu budowlanego,
2006 – wpisanie inwestycji w Program Operacyjny Rozwoju Polski Wschodniej,
2007 – bez przetargowy wykup resztówek przez miasto,
2008 – wniosek GDDKiA do wojewody o wydanie zezwolenia na realizację obwodnicy,
2009 – przyśpieszenie wykupów terenu po wejściu specustawy,
2010 – podpisanie umowy na wykonanie z Eurovią Polska SA.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 12 (2185): 24.03.2010 r., str.13
Ruszyła budowa obwodnicy Jarosławia
Po kilkudziesięciu latach spełnia się marzenie kierowców i mieszkańców miasta – ruszyła budowa obwodnicy. Będzie ona miała 11 km długości, 7 m szerokości, po 2 metry utwardzonych poboczy, 5 wiaduktów i 3 mosty.
Pierwsze łopaty już zostały wbite w miejsce, gdzie przebiegać będzie obwodnica Jarosławia. W uroczystości wziął udział minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który niezbyt ochoczo kopał dołki pod budowę drogi. Inwestycja ta jest ukoronowaniem kilkudziesięciu lat starań różnych polityków. – Umęczone miasto i umęczeni mieszkańcy doczekali się wreszcie początku tych prac – stwierdził Andrzej Wyczawski, burmistrz Jarosławia. Rzeczywiście, przejazd przez to miasto to koszmar. Z wyliczeń, jakie przedstawił wojewoda podkarpacki, wynika, że drogą krajową przejeżdża 28 tys. pojazdów na dobę. – Jako jarosławianin nie podziewałem się, że podpiszę umowę na budowę obwodnicy dla tego miasta – mówił Mirosław Karapyta, wojewoda podkarpacki. – A już na pewno nie spodziewałem się tego, kiedy z Tomaszem Kuleszą (posłem PO z Jarosławia) bawiliśmy się łopatkami w piasku.
Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przyznawał, że Podkarpacie to teraz największy w Polsce plac budowy. Powstaje tutaj nie tylko obwodnica Jarosławia, ale także autostrada. Z kolei burmistrz Andrzej Wyczawski pamięta, kiedy wszystkie inwestycje drogowe szły opornie i ile trwały. Bo o obwodnicy zaczęto Myślec jeszcze w 1992 roku, kiedy to pojawiły się pierwsze koncepcje. Potem były aktualizacje prac, by dopiero w 200 roku GDDKiA zwróciła się do miasta o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. W tym też roku podjęto decyzje o budowie tzw. łącznika, czyli drogi łączącej E4 z obwodnicą na wysokości ul. Morawskiej. – Budowa łącznika znacznie usprawni komunikację po stronie wschodniej Jarosławia, w której znajdują się najważniejsze zakłady przemysłowe Owen Illinois, Lear Corporation – wylicza A. Wyczawski. – Samochody transportowe, na pewno 200 dziennie, wyjeżdżając z tych zakładów, musiałyby przejeżdżać przez miasto, kierując się na zachód kraju.
W końcu w 2004 roku GDDKiA ogłasza przetarg i zawiera umowy z wykonawcami. W 2007 roku miasto wykupuje tzw. resztówki, rok później składa wniosek do wojewody na realizację obwodnicy, a w 2009 roku – przetarg na wykonanie drogi wygrywa konsorcjum Eurovia.
Źródło: Super Nowości, Nr 57 (3379): 23.03.2010 r., str.4
Przeszłość jest w nas
W poniedziałek, 15 marca,, w Miejskim Ośrodku Kultury odbył się koncert galowy XV Spotkań Artystycznych Dzieci i Młodzieży.
Spotkania odbywały się pod hasłem „Historia – świadek czasu, pamięć życia, zwiastun przeszłości”. Impreza organizowana jest od ponad 15 lat i wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Tutaj swój dorobek prezentują młodzi artyści poprzez różnorodne formy artystyczne. Inauguracja imprezy odbyła się 2 marca.
Inicjatorem i organizatorem tego kulturalnego wydarzenia jest Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich.
To jak szerokie zainteresowania ma współczesna młodzież można było oglądać przez trzy dni na deskach MOK – taniec, piosenka, teatr, śpiewy solo i zespołowe, poważne montaże słowno – muzyczne, a także spojrzenia na historię z przymrużeniem oka. Jury było zgodne co do tego, że poziom tegorocznych spotkań jest bardzo wysoki.
- Po raz piętnasty Jarosław stał się świątynią sztuki, artyzmu – podsumował poseł Tomasz Kulesza. – Poświęciliśmy sporo miejsca, by wspomnieć o historii, o przeszłości. W zawołaniu Książąt Czartoryskich słyszymy „Przyszłość przeszłości” – jakże głęboka filozofia tkwi w tych dwóch słowach. Bo czy można spokojnie patrzeć w przyszłość nie pamiętając o tym, skąd jesteśmy, jaka jest nasza historia i co dla każdego z nas jest ważne.
W koncercie uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, a także podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 11 (655): 17-23.03.2010 r., str.14.
W dyskusji o handlu w niedziele trzeba dużo zdrowego rozsądku
Z Tomaszem KULESZĄ, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca.
- Z sondażu „Pentora” wynika, że tylko 2 proc. Polaków chodzi na zakupy w niedziele. Jak dodaje „Metro”, Solidarność przygotowuje projekt ustawy o zakazie niedzielnego handlu. Platforma może go poprzeć?
- Szanuje ośrodki, które badają nastroje społeczne, ale w sprawie handlu wystarczy popatrzeć, co się dzieje w niedziele przed dużymi sklepami. Być może nie wszyscy jadą robić tam zakupy, bo część osób idzie z rodziną na obiad, albo tak spędza wolny czas. Ja nad tym ubolewam, bo hipermarket nie jest najlepszym miejscem na niedzielny wypoczynek. Uważam, że niedziela jest dniem, który należy święcić. Ale jednocześnie należy się zastanowić, czy zakaz handlu w niedziele nie spowoduje zwolnień, nie pozbawi ludzi pracy i źródła utrzymania. Wtedy nad takim zakazem trzeba będzie się zastanowić.
- Wyniki badań pokazują, że niedzielne zakupy wcale nie są takie popularne. Czy takie dane mogą mieć wpływ na ograniczenie handlu w niedziele?
- Gdyby ta diagnoza się potwierdziła, nie jest to wykluczone. Przy czym takie ograniczenie nie powinno być zagrożeniem dla pracowników handlu. Gdyby padł wniosek o zakaz handlu w niedziele, myślę że należałoby wyłączyć z tego np. instytucje kulturalne czy sektor gastronomiczny. Ludzie odwiedzają takie miejsca w niedziele, a one funkcjonują tez w centrach handlowych.
- Słyszałem taką argumentację przeciwników handlu w niedziele, że skoro sklepy mogą być w niedziele otwarte, to np. urzędy też. Bo pewno część osób mogłaby wtedy załatwić tam jakieś sprawy, na które nie mają czasu w tygodniu.
- To jest uproszczenie sprawy. W dyskusji o handlu w niedziele trzeba dużo zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś ma malutki sklepik, niech sam decyduje, czy chce pracować w niedziele. W przypadku dużych sklepów, może w niedziele wystarczy wprowadzić ograniczenia godzinowe, tak żeby były one otwarte tylko tyle, by w razie potrzeby ludzie mogli kupić podstawowe produkty. Zresztą spodziewam się, że ten temat będzie wracał i będziemy o nim dyskutować. Ważne, żeby nie było tu populizmu.
Źródło: Super Nowości, Nr 51 (3373): 15.03.2010 r., str.2.
Zakończenie ferii w Radawie
27 lutego, w Radawie, w gospodarstwie agroturystycznym, został zorganizowany kulig. Wprawdzie aura nie dopisała, ale zamiast tego były przejażdżki bryczką.
Oprócz tego był też poczęstunek (kiełbaski, słodycze, gorąca herbata). Podczas trwającego spotkania dzieci miały okazję zobaczyć wóz strażacki i sprzęt prezentowany przez strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu. Wielką atrakcją była możliwość przejażdżki na kucyku.
Głównymi organizatorami imprezy byli poseł Tomasz Kulesza oraz radny Miasta Jarosławia Andrzej Pieszko. W imprezie uczestniczyło ponad 80 dzieci z jarosławskiej dzielnicy nr 6 (os. Armii Krajowej, Witosa i Piłsudskiego) oraz ze Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych „Arka” w Jarosławiu wraz z opiekunami – rodzicami i księżmi.
Podczas trwania kuligu pomoc okazali również Józef Szkoła wraz z córką Oliwią, Marek Leśko, Szczepan Łąka, Jacek Wojtas, Dariusz Tracz oraz liczni wolontariusze, którzy dbali o to, aby każde dziecko dobrze się bawiło.
Impreza mogła odbyć się dzięki wsparciu, wspomnianych T. Kuleszy, A. Pieszko, J. Wojtasa, jak również Anny Gradowskiej, Eugeniusza Michalika, Bronisława Polaka oraz przedstawicieli telewizji TV RAM.
Wszystkie dzieci, mimo nienajlepszych warunków atmosferycznych, wracały z Radawy roześmiane i zadowolone z otrzymanych słodyczy i drobnych upominków. Na pewno z niecierpliwością będą czekały na kolejną imprezę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (653): 03-09.03.2010 r., str.13.
Śmierć na życzenie
Czy mamy prawo do decydowania o swojej śmierci? Kościół katolicki odrzuca tzw. eutanazję bezpośrednią, uważając ją za moralnie nie dopuszczalną. Papież Jan Paweł II w encyklice „Evangelium Vitae”, odrzucając eutanazję oddzielił ją jednak od decyzji o rezygnacji z uporczywej terapii. Sam temu dał wyraz w chwili śmierci znamienitymi słowami: „pozwólcie mi odejść do domu Ojca”, nie godząc się na sztuczne podtrzymywanie życia.
Dyskusja na temat eutanazji dzieli wiele środowisk. Jej zwolennicy podkreślają, że każdy ma prawo do wyboru „dobrej śmierci”. W kolejnych krajach staje się ona dopuszczalna. Od 2002 roku można wybrać dobrowolną śmierć w Holandii, za której przykładem idą inne kraje. Eutanazja jest legalna w Belgii, Luksemburgu (w tym chorych dzieci), Albanii, Japonii, amerykańskich stanach Teksas i Oregon. Do niedawna była dopuszczalna w australijskim Terytorium Północnym, ale uchylono ją ze względów proceduralnych. W Polsce eutanazja jest zabroniona, traktowana jako rodzaj zabójstwa, ale karanego w łagodniejszy sposób. Za pomoc w jej dokonaniu grozi od 3 miesięcy do pięciu lat więzienia, dopuszczalne jednak jest zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary, a nawet odstąpienia od jej wymierzenia. Zażarta dyskusja jednak wciąż trwa. Czy w Polsce eutanazja powinna być dopuszczalna?
TAK
Jolanta SENYSZYN, europosłanka SLD:
- Jestem zwolenniczką eutanazji, ponieważ uważam, że każdy człowiek ma prawo decydować o sobie, a co za tym idzie, także o swojej śmierci. Panuje pogląd mówiący, że tylko Bóg może dysponować życiem i śmiercią człowieka. Ale przecież człowiek przestał się liczyć z boskimi wyrokami. Świadczą o tym operacje przeszczepów organów czy chociażby transfuzje krwi, które mają przecież na celu przedłużenie życia człowieka. Jak więc możemy mówić o bezwzględnym posłuszeństwie wobec Boga? Jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że trudno jest stworzyć „bezpieczna” ustawę o eutanazji, bez obaw, że mogłaby być nadinterpretowana. Jedno jest pewne – człowiek ma wolną wolę, więc nie da się i nie można zmuszać go do tego, by żył.
Szymon JAKUBOWSKI, dziennikarz, członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy RP:
- Przeciwnicy eutanazji bardzo często mylą to pojecie z zabójstwem. Tymczasem eutanazja to wolny wybór każdego człowieka. Dlaczego cierpiąc nie mogę mieć prawa do wyboru rodzaju śmierci? Czy muszę być skazany na powolne konanie albo rzucanie się z dziesiątego piętra czy powieszenie? Rok temu miałem przyjemność przebywać w szpitalu. Widziałem ludzi, którzy błagali o śmierć. Śmierć, która i tak niedługo później przyszła. Dlaczego wiec ludzi zmusza się do cierpienia? Dlaczego za pomocą fachowców nie pozwala się im bezboleśnie odejść? Oczywiście, że eutanazja powinna być w jakiś sposób obwarowana prawnie. Mam wątpliwości, jeśli chodzi o podejmowani takich decyzji w stosunku do osób nieprzytomnych, nieświadomych. Ale człowiek w pełni władz umysłowych ma prawo do świadomej śmierci.
Wojciech PAWŁOWSKI, były senator i wiceprzewodniczący senackiej komisji zdrowia, długoletni lekarz i dyrektor szpitala w Przeworsku:
- W zasadzie skłaniam się ku legalizacji eutanazji w Polsce. To kwestia humanitarnego podejścia do ludzi nieuleczalnie chorych, cierpiących. Każdy powinien mieć prawo do dobrowolnego, godnego odejścia, do godnej, możliwie bezbolesnej śmierci. Eutanazja na życzenie za pomocą lekarza niewiele przecież różni się tak naprawdę od żądania zaprzestania uporczywego leczenia czy odłączenia od aparatury ratującej życie. Oczywiście bezwzględnie musi to być własna i niewymuszona wola chorego, oparta lekarskimi opiniami o tym, że stan pacjenta jest beznadziejny.
NIE
Lek. med. Grażyna HEJDA, dyrektor oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie:
- Jestem przeciwna eutanazji. W swojej długoletniej praktyce lekarskiej nieraz widziałam przypadki, z pozoru beznadziejne, które szczęśliwie kończyły się powrotem do zdrowia. Poza tym nauczono mnie o życie pacjenta walczyć do końca. Czyż więc mogę być za jego świadomym odbieraniem?
Tomasz KULESZA, poseł PO:
- Jestem przeciwnikiem eutanazji. Po pierwsze jestem katolikiem, człowiekiem wierzącym i przestrzegam przykazań. Jedno z nich mówi przecież „nie zabijaj”. Po drugie, uważam, że nie można skazywać na śmierć osób będących na przykład w głębokiej śpiączce gdyż, jak udowodniono, mają one kontakt z rzeczywistością. Poza tym możliwe, że osoby, które teraz nie mają szans na normalne życie, szanse taką dostaną.
Leszek WOŁOSZYŃSKI, szef Krajowej Partii Emerytów i Rencistów na Podkarpaciu:
- Jestem przeciwko eutanazji, ponieważ uważam, że każde zabójstwo powinno być ukarane, a sama eutanazja nie jest niczym innym jak zabójstwem. Nie może być przecież samowoli w darowaniu lub odbieraniu życia ludziom żyjącym. Jako prawnik z wykształcenia, jestem lojalistą w stosunku do najwyższego aktu prawnego, jakim jest konstytucja RP, w której jasno jest stwierdzone, że eutanazja jest zabroniona. Najgorsze jest to, że obecnie dokonuje się faktycznej eutanazji osób chorych, które nie mają zapewnionej odpowiedniej opieki medycznej i skazywanych na powolną śmierć emerytów i rencistów.
Źródło: Super Nowości, Nr 35 (3357): 19-21.02.2010 r., str.19
Umowa podpisana
Generalna dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie już końcem ubiegłego tygodnia czyniła ostateczne przygotowania do podpisania umowy na wykonanie obwodnicy. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych nie wniósł żadnych zastrzeżeń do procedur przetargowych.
Wykonawcą drogi obwodowej Jarosławia w ciągu DK4 będzie konsorcjum firm z Liderem, firmą EUROVIA POLSKA S.A. termin realizacji inwestycji to 24 miesiące. Zadanie przewidziane jest do współfinansowania ze środków pochodzących z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej oraz ze środków budżetowych.
W miniony poniedziałek w siedzibie rzeszowskiego oddziału GDDKiA zastały podpisane dwie umowy: pierwsza na wykonanie drogi ekspresowej S 19 oraz druga, najbardziej przez wszystkich wyczekiwana, umowa na wykonanie obwodnicy dla Jarosławia. Umowę podpisali po stronie wykonawcy czyli Eurovia Polska S.A.: Marek Gosztyła – dyrektor oddziału Rzeszów oraz Arkadiusz Kierkowicz – dyrektor Eurovia Południe oraz po stronie inwestora: dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowy i Autostrad o/Rzeszów Wiesław Kaczor oraz zastępca Aneta Gierlak – Czarnik.
W GDDKiA odbyła się narada, w której uczestniczyli: minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, szef sejmowej komisji infrastruktury Zbigniew Rynasiewicz, wojewoda Mirosław Karapyta oraz poseł Tomasz Kulesza. Andrzej Wyczawski obecny na spotkaniu wyraził podziękowanie za wspólną ponad podziałami politycznymi pracę na rzecz realizacji kluczowych inwestycji dla regionu ale także naszego miasta.
- Podpisanie umowy na budowę obwodnicy to historyczna chwila, wszyscy jesteśmy zgodni, że to największa i najbardziej oczekiwana inwestycja w Jarosławiu - mówił Burmistrz. – Przez kilkadziesiąt lat mówiło się o obwodnicy, ale teraz udało nam się wspólnymi silami do niej doprowadzić. Jako gospodarz miasta jestem tym bardzo usatysfakcjonowany.
Gmina Miejska Jarosław przekaże w tym roku Starostwu Powiatowemu – właścicielowi drogi – ok. 3 mln zł na wykonanie pierwszego etapu budowy łącznika. Nienależący ściśle do obwodnicy odcinek drogi o długości prawie 500 m ułatwi dostawczym samochodom wyjeżdżającym z Huty O-I wjazd na obwodnicę na wysokości ul. Morawskiej przy wylocie z miasta w kierunku Przemyśla. Pozwoli to uniknąć tranzytu TIR-ów przez miasto. Kwotę budowy łącznika opiewającą na 8 mln zł pokryje z własnych środków Miasto.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (650): 10-16.02.2010 r., str.3
PWSZ odpiera zarzuty
W prasie regionalnej pojawiło się ostatnio kilka doniesień o nieprawidłowościach do jakich miało dojść w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu. Sprawa okazała się na tyle poważna, że zajęła się nią prokuratura.
Jednak władze Uczelni nie czekają na wynik prokuratorskich ustaleń, lecz same oczyszczają się z zarzutowi. Dały temu wyraz w oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie internetowej. Czytamy w nim m.in.: Rektor, Senat, Studenci i Społeczność Akademicka PWSZ im. Ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu z oburzeniem przyjęła kampanię prowadzoną w dwóch ostatnich dniach przeciwko naszej Uczelni na łamach dzienników (…). Zarzuty dotyczyły zawyżania liczby studentów, niegospodarności przy realizacji inwestycji oraz częstych wyjazdów w delegacje pracowników Uczelni. Wszystkie te „fakty” nijak się mają do rzeczywistego stanu rzeczy. (…) Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec takim metodom publikowania artykułów o naszej Uczelni i lansowaniu nieprawdziwych informacji (…).
Zarzutów ze strony dziennikarzy było więcej. Np. wypłacanie pensji wykładowcom, którzy nie prowadzili zajęć, rozliczanie fikcyjnych wyjazdów służbowych, audyt w sprawie termomodernizacji dwóch budynków wykonany za wygórowaną cenę, manipulacje pieniędzmi z funduszu socjalnego. Donosili też, że Rektor zniknął i nikt nie wie, gdzie jest, a kiedy już się znalazł, na Uczelni „poleciały głowy” ( Alicji Kłos, pełniącej funkcję kanclerza oraz Małgorzaty Wilczyńskiej, dyrektor Biura Rektora, w związku z likwidacja tego stanowiska). Wszystko to sprawiło, że władze Uczelni zwołały konferencję prasową. Odbyła się 4 lutego br.
- Jedyną nieprawidłowością, o której wiem jest to, że w naszej kwesturze trzy panie w nieprawidłowy sposób „pożyczały” sobie pieniądze – podkreślił Rektor Zbigniew Makieła. – W wyniku audytu, który zleciłem oddaliśmy sprawę do Prokuratury w Jarosławiu. Panie w sumie „pożyczyły” od Uczelni około 100 tysięcy złotych. Część tych pieniędzy zwróciły, część zwrócą. Zostały zwolnione z pracy dyscyplinarnie, bo taki jest przepis prawny. Wszystkie inne informacje, które pojawiły się w prasie poleciłem sprawdzić moim podległym działom i służbom. Na spotkaniu podczas konwentu Senatu bardzo szczegółowo omówiliśmy każdy z tych zarzutów. Podam kilka przykładów.
Jeżeli w prasie podaje się, że moja żona wyjeżdża na delegacje, to ja odpowiadam, ze była na delegacji raz, na cztery lata swojej pracy tutaj. Delegacja wyniosła 104 złote. Była wspólnie ze mną na konferencji naukowej w Krynicy. Jeden raz. Jeżeli podaje się informację, że liczba studentów nie odpowiada rzeczywistości i w ten sposób rektor czerpie dochody to trzeba wiedzieć, że system identyfikacji ma charakter elektroniczny i nie ma różnicy jednej osoby, bo jest to niemożliwe z uwagi właśnie na ten system. Funkcjonuje on u nas już od dwóch lat. Nie ma też takiej możliwości, aby przetarg odbył się nieprawidłowo i za malowanie budynku rektor zapłacił 80 tysięcy. Czy ja wyglądam na samobójcę? W zamówieniach publicznych przetarg jest opisany szczegółowo. Trzeba było zerknąć, jeśli chciało się podać prawidłową informację w prasie. Trzeba było zobaczyć, że to była wymiana podłóg, okien, drzwi, tynków, no i malowanie oczywiście. Dlatego bardzo proszę o staranności i rzetelność przekazywanych informacji – zaapelował. – nie piszcie nieprawdy. Nie piszcie rzeczy, które nie mają miejsca.
Rektor odniósł się też do rzekomego odwołania z pełnionych funkcji Alicji Kłos i Małgorzaty Wilczyńskie (które również w konferencji uczestniczyły). Stwierdził, że na razie żadnych zmian nie planuje, a jeśli podejmie taką decyzję, osobiście o tym poinformuje.
W konferencji brał także udział przewodniczący Konwentu Uczelni poseł Tomasz Kulesza, występujący jednocześnie w imieniu ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Barbary Kudryckiej. Podsumowując spotkanie powiedział:
- Być może trzeba się pochylić nad stroną organizacyjną Szkoły, aby przekaz, który wychodzi na zewnątrz był jak najbardziej obiektywny. Nie chodzi o to, by pokazywać, że wszystko co się tutaj dzieje jest wspaniałe i dla wszystkich stanowi wzór, ale o to żebyśmy kształtowali taki obraz Uczelni, gdzie wszyscy pracownicy, bez względu na swoją pozycję, od pań, które zajmują się sprawami porządkowymi do pana Rektora, byli odpowiedzialni za to, w jaki sposób przedstawia się ten wizerunek na zewnątrz. Bo jest to nasze wspólne dobro.
Nie ulega wątpliwości, że ta Uczelnia jest naszym wspólnym dobrem i to nie tylko dla miasta, ale i regionu. Dlatego jeśli wkracza do niej Policja i Prokuratura to musi to budzić niepokój. Oczywiście wszystko może się skończyć dobrze, ale dopóki trwa postępowanie istnieje też niepewność.
- Sprawdzamy kwestie wydatkowania środków finansowych oraz prawidłowość prowadzenia dokumentacji księgowej – mówi Marian Haśko, szef Prokuratury w Jarosławiu. – Myślę, że coś bardziej konkretnego będziemy mogli powiedzieć końcem lutego.
Trzeba więc czekać. I póki co wstrzymać się od spekulacji i domysłów.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (650): 10-16.02.2010 r., str.1
Kto na burmistrza i prezydenta?
Jesienią tego roku wybierzemy nie tylko prezydenta RP, ale także radnych gminnych, powiatowych, wojewódzkich oraz wójtów, burmistrzów i prezydentów.
Zaskakująca decyzja premiera Donalda Tuska o rezygnacji z ubiegania się o fotel prezydenta przypomniał nam o jesiennych wyborach i o tym, że medialna kampania już się zaczęła, choć nie wszyscy odkryli jeszcze karty. Podobnie, decyzji w wielu wypadkach nie ma jeszcze w przypadku kandydowania na burmistrzów i prezydenta czterech największych miast naszego regionu. Nie znaczy to jednak, ze pewne nazwiska nie pojawiają się „na giełdzie”.
Jarosław
Dziś nie wiadomo nawet, kto zechce zmierzyć się z obecnym burmistrzem Andrzejem Wyczawskim, ale jego kandydatura jest już pewna. Kilka miesięcy temu miejski zarząd PiS zgłosił jego nazwisko posłowi Markowi Kuchcińskiemu. Czy jego kontrkandydatem będzie były burmistrz Janusz Dąbrowski, który z Wyczawskim wałczył cztery lata temu w drugiej turze wyborów? Jak się dowiedzieliśmy, J. Dąbrowski nie potwierdza i nie zaprzecza, ale po cichu proponuje miejsca na liście wyborczej obecnym radnym miejskim. Platforma na razie nie chce ujawnić swojego kandydata. – Mamy asa w rękawie, ale to jeszcze nie czas na jego ujawnienie – mówi poseł Tomasz Kulesza. Swojemu kandydowaniu zaprzecza wiceburmistrz z PO Stanisław Misiąg. W mieście coraz głośniej mówi się o nowym kandydacie PSL-u, a miałby nim być obecny radny Adam Halwa, dyrektor Centrum Kulturalnego w Przemyślu. Czy do polityki wróci Wojciech Domaradzki, były poseł SLD? Zapytany kilka miesięcy temu, był bardzo zagadkowy i zapowiedział pewną niespodziankę. Czy miał na myśli wybory burmistrza, nie chciał zdradzić. Co zrobi Janusz Kołakowski, radny powiatu ze Stowarzyszenia „Mała Ojczyzna”, dziś też trudno odgadnąć. Na pytania o walkę o fotel burmistrza bardzo się zżyma. Trudno się dziwić, bo jego stanowisko dyrektora szpitala psychiatrycznego w Żurawicy mocno uzależnione jest od wojewódzkiej władzy PiS. A PiS, jak już wiadomo, kandydata na burmistrza ma.
Kiedy wybory prezydenckie i samorządowe
Zgodnie z informacją Państwowej Komisji Wyborczej, wybory do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast odbędą się w jedną niedzielą pomiędzy 14 listopada 2010 roku a 9 stycznia 2011 roku. Obecna kadencja kończy się 12 listopada. Wybory zarządza premier, nie później niż 30 dni przed upływem kadencji, a więc nie później niż 13 października. Wcześniej powinny odbyć się wybory prezydenta RP. Powinny one zostać przeprowadzone pomiędzy 19 września a 3 października 2010 roku.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 6 (2179): 10.02.2010 r., str.14
Przyznali się do nieprawidłowości
Zapowiedź lepszego kontaktu z dziennikarzami oraz nowa, przejrzysta polityka uczelni to główne postanowienia władz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, które ogłoszono na konferencji prasowej.
Po trzech tygodniach milczenia władze uczelni wreszcie wyszły do mediów. Pierwsza część poświęcona była osiągnięciom PWSZ. Tuż po niej rektora Zbigniewa Makiełę, przewodniczącego konwentu uczelni posła Tomasza Kuleszę oraz radcę prawnego Jerzego Rymkiewicza zasypano pytaniami odnośnie sytuacji w PWSZ. Rektor nazwał ostatnie doniesienia prasowe szkodliwymi: - Tworzą zły wizerunek i przerażają opinię publiczną.
Dodał też, że jedyna nieprawidłowość, której jest świadomy, dotyczy trzech pracownic pionu administracyjnego. Kobiety miały od 2002 r. „pożyczać” pieniądze z funduszu socjalnego. Uczelnia zawiadomiła prokuraturę o sprawie dopiero niedawno. Jak wyjaśniał rektor, stało się tak ze względu na konieczność przeprowadzenia audytu w kwesturze. Pracownice miały „wypożyczyć” z kasy uczelni 100 tys. zł. Zostały już dyscyplinarnie zwolnione i wkrótce usłyszą zarzuty. - Wszelkie inne nieprawidłowości, o których pisały gazety, poleciłem sprawdzić moim pracownikom – przekonywał Makieła.
Nie chcemy niczego ukrywać
Przypomnijmy, że 3 tygodnie temu do uczelni wkroczyli funkcjonariusze wydziału ds. przestępczości gospodarczej. Na konferencji rektor przyznał, że zabezpieczono 70 segregatorów akt uczelni, dotyczących jego, jego żony oraz dyrektor jego biura. Wśród badanych przez prokuraturę spraw mają być m.in. te dotyczące wyjazdów służbowych, przeprowadzonego audytu energetycznego w budowanej bibliotece oraz naprawy prywatnego samochodu na koszt uczelni. Rektor oznajmił, że przez ostatnie 2 tygodnie przebywał w Izraelu na międzynarodowym seminarium naukowym i przeprosił za zły przepływ informacji. – By rozwiązać problem komunikacji z mediami, wkrótce powołane zostanie biuro prasowe – zapowiedział. Poseł Kulesza, reprezentujący tym razem minister nauki szkolnictwa wyższego, przyznał, że na uczelni są pewne problemy: - Nie chcemy tego ukrywać ani zamiatać pod dywan.
Głośno mówi się także, że w najbliższym czasie stanowiska mają stracić kanclerz uczelni oraz dyrektor biura rektora. – Na dziś nikt nie jest zwolniony. Nie zapominajmy również o procedurach. Jeżeli będą jakieś zmiany, będziemy o tym od razu informować – zapewnił rektor Z. Makieła. Decyzja w tej sprawie ogłoszona ma zostać już wkrótce na kolejnej konferencji prasowej.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 6 (2179): 10.02.2010 r., str.8
Budowa ruszy na wiosnę
Ponad pół miliona złotych (w sumie) będą kosztowały budowa odcinka drogi S19 od Stobiernej do Rzeszowa i obwodnicy Jarosławia. Wczoraj podpisano umowy na realizację tych projektów.
Jestem szczęśliwy, że podpisujemy te umowy – zapewniał obecny na uroczystym podpisaniu dokumentów Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. – Droga S19 ma kluczowe znaczenie, bo jest Via Carpathia. Mamy już w tej sprawie podpisane umowy z Litwą, Słowacją, Węgrami.
Odcinek od Stobiernej do Rzeszowa będzie gotowy w grudniu 2011 roku. Budowę będzie realizowało konsorcjum firm, na czele z firmą portugalską.
Jarosław będzie miał obwodnicę
Długo wyczekiwana budowa obwodnicy w Jarosławiu ruszy w marcu tego roku. Obwodnica ma być gotowa za dwa lata. – Mogę zapewnić, że to ogromny sukces, iż w końcu udało się przygotować tę inwestycję – zapewniał Andrzej Wyczawski, burmistrz Jarosławia. – To inwestycja bardzo potrzebna miastu i regionowi. Obwodnicę Jarosławia zbuduje konsorcjum firm polskich.
Zdążymy na Euro
Minister Grabarczyk, pytany o stan zaawansowania budowy dróg i autostrad, zapewnił, że wszystko idzie zgodnie z planem. – Autostrady na Euro 2012 wybudujemy w stu procentach. Nie zrealizujemy wszystkich dróg ekspresowych, ale to jest spowodowane tym, że niektóre odcinki były źle przygotowane. Tysiąc kilometrów dróg szybkiego ruchu oddamy do użytku przed Euro, kolejny tysiąc po – zapewnił minister.
Źródło: Nowiny, Nr 27 (17689): 09.02.2010 r., str.5.
Minister obiecuje autostradę na Euro 2012
Pierwszym podkarpackim odcinkiem drogi ekspresowej S19 Stobierna – Rzeszów pojedziemy pod koniec 2011 r., a obwodnicą Jarosławia w marcu 2012 r. Obecny wczoraj w Rzeszowie, przy podpisaniu umów na realizację obu inwestycji, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, po raz kolejny zapewnił, że autostrada A4 powstanie przed Euro 2012.
- To najbardziej oczekiwana droga ekspresowa w Polsce – mówi o S19 minister Grabarczyk. Czekam na realizację tej drogi wraz z mieszkańcami trzech województw, przez które pobiegnie. Dzięki porozumieniu z Litwą, Słowacją i Węgrami, do których powinny dołączyć Bułgaria i Rumunia, będzie ona częścią nowego międzynarodowego korytarza transportowego Via Carpathia.
Odcinek drogi S19 Stobierna – węzeł Rzeszów Wschód będzie liczył 6,89 km. Wraz z nim powstanie 1,25 km drogi krajowej nr 19 od węzła Rzeszów do granic miasta. Inwestycję o łącznej wartości 213,5 mln zł ze środków programu Infrastruktura i Środowisko zbuduje portugalsko – polskie konsorcjum (MSF, Mosty – Łódź, Molter i RBDiM w Krośnie). Prace rozpoczną się już w marcu, a droga zostanie oddana w grudniu 2011 r.
Jarosław doczeka się obwodnicy
Za 431,5 mln zł 11,3 kilometrową obwodnicę międzynarodowe konsorcjum pod wodzą firmy Eurovia z Bielan Wrocławskich. Jej realizacja rozpocznie się w marcu i zakończy dwa lata później. Pieniądze będą pochodzić z programu Rozwój Polski Wschodniej.
- Wkrótce podpisane zostaną kolejne umowy – zapewniał Cezary Grabarczyk. – Na Mistrzostwa Europy w 2012 roku cała autostrada A4 będzie gotowa – przekonywał minister.
Źródło: Super Nowości, Nr 27 (3349): 09.02.2010 r., str.4
Chodzi o frekwencję w wyborach
Z Tomaszem Kuleszą, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca
- PO proponuje zmianę, jeśli chodzi o godziny otwarcia lokali wyborczych w wyborach prezydenckich. Zamiast glosowania w godzinach od 6 do 20, pana partia proponuje przesunięcie głosowania na godziny od 8 rano do 22. Skąd ten pomysł?
- To jest propozycja, której celem jest troska o frekwencję w wyborach. Zmiana godzin otwarcia lokali wyborczych miałaby wpłynąć na to, żeby jak najwięcej osób wzięło udział w glosowaniu. O godz. 6 rano niewiele osób chodzi na wybory. Otwarcie lokali wyborczych o 8 rano jest wystarczające. Dopiero potem głosuje większość wyborców. To ma być ułatwienie. Chociaż ja, w trosce o frekwencje byłbym nawet za tym, żeby wybory prezydenckie trwały dwa dni.
- Cześć politologów ocenia, że przy wyrównanej walce kandydatów w II turze, godziny otwarcia lokali wyborczych mogą mieć znaczenie dla wyników. Bo rano głosuje elektorat konserwatywny, a wieczorami aktywny jest elektorat centrowy i lewicowy. Czyli te propozycje są niekorzystne np. dla PiS, a korzystne dla PO.
- O godz. 6 rano to generalnie głosuje większość zwolenników rożnych opcji. Te propozycje nie mają jakiegoś politycznego podłoża. To ma być ukłon w stronę obywateli. Te nowe rozwiązania byłyby dla ludzi wygodne. Do wyborów prezydenckich zostało jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby takie zmiany przeprowadzić.
- Deklaracja premiera Donalda Tuska, że nie będzie kandydował na prezydenta wywołała wiele komentarzy. Chodzi także o argumentacje, że urząd prezydenta to głównie zaszczyt i prestiż. Pojawiły się opinie, że takie argumenty obniżają rangę tych wyborów i samego urzędu prezydenta. Co pan na to?
- Nie mam takiego wrażenia. Słowa premiera zostały źle zinterpretowane. Donald Tusk zrezygnował z ubiegania się o bardzo wysoki urząd. W jego słowach chodziło o to, że bycie prezydentem to zaszczyt, ale jest to urząd w dużej mierze reprezentacyjny. Możliwości prezydentury są ograniczone, a prawdziwa władza jest w rządzie. Nie chodziło o lekceważenie prezydentury.
Źródło: Super Nowości, Nr 26 (3348): 08.02.2010 r., str.2
Bój o jarosławską uczelnię
- Nad naszą uczelnią wciąż krąży upiór pierwszego rektora – mówi obecny rektor Państwowej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, prof. Zbigniew Makieła. Ma na myśli prof. Antoniego J. Mimo, że od odejścia niesławnej pamięci profesora minęło już kilka lat, na uczelni atmosfera wciąż jest fatalna. Wciąż interesują się nią organa ścigania, na forach internetowych huczy od plotek i pogłosek na temat tego, co się dzieje na PWSZ.
Kolejne medialne zamieszanie na uczelni, już za kadencji prof. Makieły zaczęło się z początkiem roku, gdy na łamach Super Nowości ujawniliśmy, iż Wydział Przestępczości Gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie przygląda się niektórym sprawom finansowym szkoły. Niestety, ani policja, ani jarosławska prokuratura nie ujawniają szczegółów śledztwa, stad też wiele domysłów i plotek, nie zawsze mających pokrycie w rzeczywistości, ale, co gorsza, przez długi czas ignorowanych i niedementowanych przez władze uczelni.
Uczelnia pod lupą
Z pierwszych przecieków ze śledztwa docierających do dziennikarzy wynikało, że śledczy interesują się m.in. sprawami rzekomych, „lewych” delegacji pracowników uczelni, zajęć, za które małżonka rektora miała brać pieniądze, mimo że ich nie prowadziła, remontu samochodu dyrektorki biura za uczelniane pieniądze, wreszcie bardzo kosztownego audytu uczelni. Niestety, sprawa wyszła na jaw wówczas gdy rektor Makieła przebywał w Izraelu na sympozjum naukowym, zaś osoby kierujące w jego zastępstwie szkołą, delikatnie mówiąc, niechętnie rozmawiały z dziennikarzami. Na większość pytań odpowiadano milczeniem.
Mistrzostwem w zbywaniu „natrętnych” przedstawicieli mediów popisywała się szczególnie kanclerz uczelni, Alicja Kłos. Tajemnica było nawet to, gdzie w rzeczywistości przebywa rektor. W kolejnych artykułach prasowych pojawiały się więc informacje, że nikt nie wie, gdzie jest, co dało oczywiście pożywkę internetowym plotkarzom twierdzącym, że znikniecie włodarza uczelni musi mieć związek z nieprawidłowościami w PWSZ. Sprawa definitywnie wyjaśniła się dopiero po paru tygodniach, gdy bodaj po raz pierwszy w historii szkoły została zorganizowana konferencja prasowa, gdzie rektor wreszcie zmienił dotychczasową strategię władz uczelni lekceważenia prasowych publikacji i udawania, że nic się nie dzieje. Rektor zapowiedział zmianę polityki informacyjnej i tworzenie pozytywnego public relations uczelni. Ma wreszcie powstać biuro prasowe, którego organizowaniem zajmuje się szef konwentu, poseł Tomasz Kulesza. Jeżeli to biuro powstanie, będzie miało dużo pracy.
Rektor: uczelnia się rozwija
Za kadencji rektora Makieły z pracy odeszło lub zostało zwolnionych wiele osób. Odszedł między innymi rektor, Roman Fedan, który co prawda nie chciał się oficjalnie wypowiadać na ten temat, ale w jego glosie czuć było ogromny żal i zniechęcenie tym, co się dzieje na uczelni. Odeszło wielu dobrych wykładowców, podczas gdy przez długi czas trzymano i nadal się trzyma osoby związane dawniej z rektorem Antonim J. Dopiero niedawno odszedł kwestor z czasów J. Po jego zwolnieniu okazało się, że na uczelni dochodziło do poważnych nieprawidłowości związanych w wykorzystywaniem uczelnianego funduszu socjalnego. Poleciały za to głowy trzech pracownic administracyjnych, które w ciągu sześciu lat nielegalnie „pożyczyły” sobie z funduszu co najmniej sto tysięcy złotych. Kobiety zostały zwolnione dyscyplinarnie, sprawa zaś trafiła do prokuratury. Jest jednym z wielu wątków, którymi interesują się organa ścigania.
Mimo złej atmosfery wokół uczelni, rektor Makieła nie ukrywa zadowolenia ze swojej pracy. Podpierając się danymi mówi, że PWSZ, mimo niżu demograficznego, ma coraz więcej studentów. Obecnie kształci się tutaj blisko 4 tysięcy studentów, mających – jak zapewnia – doskonale warunki do nauki. Rektor szczyci się także dobrą kadrą naukową. Ponoć pracujący tu asystenci mają doskonale warunki finansowe, dostają 3,2 tys. złotych miesięcznie pod warunkiem, że w określonym czasie zrobią doktorat. Trwają prace przy tworzeniu nowoczesnej biblioteki, mającej służyć dziesiątki lat, powstać ma centrum akademickie, budowane z państwowych funduszy jeszcze za czasów rektora Antoniego J. Budowę jednak wstrzymano, gdy okazało się, że pod pretekstem tworzenia centrum tak naprawdę buduje się, niezgodnie z prawem, kościół.
Według jednej z pogłosek policja miała interesować się m.in. wątkiem zawyżania liczby studentów, tak by uzyskiwać większe dotacje państwowe. Rektor zaprzecza, chociaż przyznaje, ze taki proceder miał miejsce za czasów Antoniego J. Twierdzi, że w tej chwili taki „przekręt” nie byłby już możliwy, gdyż funkcjonuje od pewnego czasu informatyczna baza danych studentów, co wyklucza możliwość jakiegokolwiek fałszowania danych.
Czarna legenda „UJ”
Współtwórcą i pierwszym rektorem PWSZ w Jarosławiu był „sławny” profesor Antoni J. Od jego nazwiska ukuto prześmiewczy skrót jarosławskiej Alma Mater „UJ”. Antoni J. de facto przekształcił państwową uczelnie w prywatną szkołę, korzystając miedzy innymi z poparcia niektórych hierarchów kościelnych, zwłaszcza zaś Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka. Spekulowano nawet, że wszystko idzie ku temu, by PWSZ stało się faktyczną filią Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Przez lata rektor J. był nie do ruszenia. Nawet gdy przyjechali przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, by go odwołać, zabarykadował się w swoim gabinecie. Do końca nie chciał oddać sterów uczelni, mimo że ciążył na nim szereg poważnych zarzutów. Seksualne wykorzystywanie studentów i podwładnych, „lewe” magisterki i doktoraty, wreszcie wyłudzenia pieniędzy i groźby karalne wobec lokalnej dziennikarki. Dzisiaj jego cień nadal pada na szkołę.
- Jesteśmy zdeterminowani, by czarna legenda uczelni z czasów rektora J. wreszcie przestała funkcjonować. To dobra szkoła, dobrze kształcąca, mająca świetną kadrę. Ale przed nami jeszcze niestety bardzo dużo pracy, by nadrobić to, co zostało zmarnowane przed laty – mówi poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Super Nowości, Nr 25 (3347): 05-07.02.2010 r., str.10
Co się dzieje na uczelni
Zwolnienia dyscyplinarne, prokuratorskie śledztwa – jarosławska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa znów jest w kręgu zainteresowania organów ścigania i mediów. W walkę o jej dobre imię zaangażował się poseł PO Tomasz Kulesza, przewodniczący konwentu PWSZ.
Tomasz Kulesza: - Zły duch J.(były rektor tej uczelni - przyp. red.) krąży nad tą uczelnią po dzień dzisiejszy, należałoby tu chyba odprawić egzorcyzmy.
Co takiego dzieje się na jarosławskiej uczelni? Formalne śledztwo w sprawie nieprawidłowości na uczelni trwa od 10 grudnia zeszłego roku. Ale funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą podkarpackiej policji dużo wcześniej zaczęli się przyglądać działalności PWSZ.
20 stycznia siedmiu policjantów wkroczyło do szkoły. Zabrali z niej kilkaset segregatorów z dokumentacją finansowo - księgową uczelni.
Śledztwo ma kilka wątków. Jeden z nich związany jest z trzema pracownicami uczelni, które z funduszu socjalnego na nazwiska innych pracowników brały pożyczki. Od 2002 r. w sumie pożyczyły ok. 100 tys. zł. trwało to tak długo, bo pożyczki spłacały.
Władze uczelni twierdzą, że same o tym poinformowały prokuraturę. Pod zawiadomieniem podpisała się kanclerz Alicja Kłos. Marian Haśko, szef Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu, dziwi się: -Doniesienie wpłynęło, gdy od miesiąca zajmowaliśmy się sprawą. Nie dowiedzieliśmy się więc o czymś, czego wcześniej nie wiedzieliśmy.
Haśko zapowiada, że w niedługim czasie kobiety, które brały pożyczki, usłyszą zarzuty.
Inny policjant: - Czy uczelnia złożyłaby zawiadomienie, gdybyśmy się sprawą nie zajęli? Dlaczego wcześniej tego nie zrobiła?
Prof. Zbigniew Makieła, rektor PWSZ w Jarosławiu, odpowiada: - Procedura obowiązująca na uczelni jest następująca: można przekazać informacje do prokuratury, gdy jest protokół z audytu. Po otrzymaniu dokumentu natychmiast skierowaliśmy sprawę do prokuratury.
Bezprawne pożyczki to nie wszystko. Policjanci badają, jak uczelnia wydawała państwowe pieniądze w latach 2008 - 2009. Np. zapłaciła ok. 65. tys. zł za wykonanie audytu energetycznego w dwóch budynkach. Audyt jest wymagany prawem budowlanym. Zrobiła go jedna z krakowskich firm.
- Jej wybór nie był przypadkowy. Ludzie z tej firmy są powiązani z osobami pracującymi na uczelni. Taki audyt normalnie kosztuje kilka tysięcy złotych – mówią nam policjanci.
Rektor Makieła zapewnia, że mimo iż sam pochodzi z Krakowa, żadnych powiązań z firmą, która przeprowadzała audyt, nie ma. – Z wiedzy, jaką na dziś posiadam, jej oferta była najtańsza i adekwatna do zakresu prac, które zleciliśmy – mówi.
Śledczy wpadli również na trop kobiety, która była zatrudniona na uczelni i miała prowadzić zajęcia ze studentami. – Nie miała jednak do tego uprawnień, na zajęciach się nie pojawiała. Prowadził je jej asystent, który nic na tym nie zarobił, a pieniądze szły do kieszeni kobiety – opowiadają funkcjonariusze.
Zdaniem rektora nic takiego się nie zdarzyło. – Niemożliwe, aby taka sytuacja miała miejsce ze względu na system, który na uczelni funkcjonuje, dotyczący rejestracji pracowników, zajęć, sprawozdawczości – mówi rektor PWSZ.
Inny wątek śledztwa to tajemniczy remont samochodu uczelnianego. W papierach figuruje, że był naprawiany, a naprawdę mechanik nawet do niego nie zajrzał. – Uczelnia w rzeczywistości zapłaciła za remont prywatnego auta jednej z osób z kierownictwa PWSZ – dowiadujemy się od kolejnego policjanta.
- Przeprowadziłem rozmowy z osobami, które zajmują się tymi sprawami na uczelni. Poinformowały mnie, że takie zdarzenie nie miało i nie mogło mieć miejsca. Czekam oczywiście na wyniki postępowania prokuratorskiego – zapewnia rektor.
Prokuratura nasze informacje o badanych wątkach potwierdza. – Rzeczywiście, sprawą audytu, remontu samochodu, kwestią prowadzenia zajęć dydaktycznych ze studentami zajmujemy się. Ale nic więcej na tym etapie nie mogę powiedzieć – ucina Haśko.
Tymczasem Tomasz Kulesza, który jest obecnie na PWSZ jedną z dwóch osób obok rektora, upoważnionych do rozmów z dziennikarzami, uważa, że to, co złego dzieje się wokół PWSZ, to wina złej komunikacji między poszczególnymi działaniami uczelni oraz brak rzecznika prasowego. W środę zorganizował konferencję prasową, na której dziennikarze otrzymali dokumenty wyjaśniające sprawy, jakie w ostatnich tygodniach bulwersowały opinię publiczną.
- Informacje, których oczekiwali dziennikarze, często były przez pracowników źle interpretowane, musi być osoba odpowiedzialna za wizerunek szkoły.
Jeśli dyrektor biura rektora nie potrafi powiedzieć, gdzie rektor jest i kiedy wróci, to dziennikarz pisze, że rektor wyjechał do Izraela z pieniędzmi uczelni, i jest afera - mówi Kulesza i dodaje: - A uczelnia ma też mocne strony. To kierunki zamawiane: geodezja, budownictwo, informatyka, języki obce. Uczelnia otrzymała na nie ponad 8 mln zł, ich studenci będą otrzymywać stypendia w wysokości 1000 zł miesięcznie. Obwodnice, autostrady, ich budowa ruszy na wiosnę, będą potrzebni fachowcy, a pierwsi absolwenci kierunków politechnicznych właśnie opuszczają uczelnie.
Źródło: Gazeta Wyborcza, Nr 30 (6248): 05.02.2010 r., str. 3.
Minister obiecuje autostradę na Euro 2012
Pierwszym podkarpackim odcinkiem drogi ekspresowej S19 Stobierna – Rzeszów pojedziemy pod koniec 2011 r., a obwodnicą Jarosławia w marcu 2012 r. Obecny wczoraj w Rzeszowie, przy podpisaniu umów na realizację obu inwestycji, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, po raz kolejny zapewnił, że autostrada A4 powstanie przed Euro 2012.
- To najbardziej oczekiwana droga ekspresowa w Polsce – mówi o S19 minister Grabarczyk. Czekam na realizację tej drogi wraz z mieszkańcami trzech województw, przez które pobiegnie. Dzięki porozumieniu z Litwą, Słowacją i Węgrami, do których powinny dołączyć Bułgaria i Rumunia, będzie ona częścią nowego międzynarodowego korytarza transportowego Via Carpathia.
Odcinek drogi S19 Stobierna – węzeł Rzeszów Wschód będzie liczył 6,89 km. Wraz z nim powstanie 1,25 km drogi krajowej nr 19 od węzła Rzeszów do granic miasta. Inwestycję o łącznej wartości 213,5 mln zł ze środków programu Infrastruktura i Środowisko zbuduje portugalsko – polskie konsorcjum (MSF, Mosty – Łódź, Molter i RBDiM w Krośnie). Prace rozpoczną się już w marcu, a droga zostanie oddana w grudniu 2011 r.
Jarosław doczeka się obwodnicy
Za 431,5 mln zł 11,3 kilometrową obwodnicę międzynarodowe konsorcjum pod wodzą firmy Eurovia z Bielan Wrocławskich. Jej realizacja rozpocznie się w marcu i zakończy dwa lata później. Pieniądze będą pochodzić z programu Rozwój Polski Wschodniej.
- Wkrótce podpisane zostaną kolejne umowy – zapewniał Cezary Grabarczyk. – Na Mistrzostwa Europy w 2012 roku cała autostrada A4 będzie gotowa – przekonywał minister.
Źródło: Super Nowości, Nr 27 (3349): 09.02.2010 r., str.4.
Chodzi o frekwencję w wyborach
Z Tomaszem Kuleszą, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca
- PO proponuje zmianę, jeśli chodzi o godziny otwarcia lokali wyborczych w wyborach prezydenckich. Zamiast glosowania w godzinach od 6 do 20, pana partia proponuje przesunięcie głosowania na godziny od 8 rano do 22. Skąd ten pomysł?
- To jest propozycja, której celem jest troska o frekwencję w wyborach. Zmiana godzin otwarcia lokali wyborczych miałaby wpłynąć na to, żeby jak najwięcej osób wzięło udział w glosowaniu. O godz. 6 rano niewiele osób chodzi na wybory. Otwarcie lokali wyborczych o 8 rano jest wystarczające. Dopiero potem głosuje większość wyborców. To ma być ułatwienie. Chociaż ja, w trosce o frekwencje byłbym nawet za tym, żeby wybory prezydenckie trwały dwa dni.
- Cześć politologów ocenia, że przy wyrównanej walce kandydatów w II turze, godziny otwarcia lokali wyborczych mogą mieć znaczenie dla wyników. Bo rano głosuje elektorat konserwatywny, a wieczorami aktywny jest elektorat centrowy i lewicowy. Czyli te propozycje są niekorzystne np. dla PiS, a korzystne dla PO.
- O godz. 6 rano to generalnie głosuje większość zwolenników rożnych opcji. Te propozycje nie mają jakiegoś politycznego podłoża. To ma być ukłon w stronę obywateli. Te nowe rozwiązania byłyby dla ludzi wygodne. Do wyborów prezydenckich zostało jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby takie zmiany przeprowadzić.
- Deklaracja premiera Donalda Tuska, że nie będzie kandydował na prezydenta wywołała wiele komentarzy. Chodzi także o argumentacje, że urząd prezydenta to głównie zaszczyt i prestiż. Pojawiły się opinie, że takie argumenty obniżają rangę tych wyborów i samego urzędu prezydenta. Co pan na to?
- Nie mam takiego wrażenia. Słowa premiera zostały źle zinterpretowane. Donald Tusk zrezygnował z ubiegania się o bardzo wysoki urząd. W jego słowach chodziło o to, że bycie prezydentem to zaszczyt, ale jest to urząd w dużej mierze reprezentacyjny. Możliwości prezydentury są ograniczone, a prawdziwa władza jest w rządzie. Nie chodziło o lekceważenie prezydentury.
Źródło: Super Nowości, Nr 26 (3348): 08.02.2010 r., str.2
Bój o jarosławską uczelnię
- Nad naszą uczelnią wciąż krąży upiór pierwszego rektora – mówi obecny rektor Państwowej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, prof. Zbigniew Makieła. Ma na myśli prof. Antoniego J. Mimo, że od odejścia niesławnej pamięci profesora minęło już kilka lat, na uczelni atmosfera wciąż jest fatalna. Wciąż interesują się nią organa ścigania, na forach internetowych huczy od plotek i pogłosek na temat tego, co się dzieje na PWSZ.
Kolejne medialne zamieszanie na uczelni, już za kadencji prof. Makieły zaczęło się z początkiem roku, gdy na łamach Super Nowości ujawniliśmy, iż Wydział Przestępczości Gospodarczej Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie przygląda się niektórym sprawom finansowym szkoły. Niestety, ani policja, ani jarosławska prokuratura nie ujawniają szczegółów śledztwa, stad też wiele domysłów i plotek, nie zawsze mających pokrycie w rzeczywistości, ale, co gorsza, przez długi czas ignorowanych i niedementowanych przez władze uczelni.
Uczelnia pod lupą
Z pierwszych przecieków ze śledztwa docierających do dziennikarzy wynikało, że śledczy interesują się m.in. sprawami rzekomych, "lewych" delegacji pracowników uczelni, zajęć, za które małżonka rektora miała brać pieniądze, mimo że ich nie prowadziła, remontu samochodu dyrektorki biura za uczelniane pieniądze, wreszcie bardzo kosztownego audytu uczelni. Niestety, sprawa wyszła na jaw wówczas gdy rektor Makieła przebywał w Izraelu na sympozjum naukowym, zaś osoby kierujące w jego zastępstwie szkołą, delikatnie mówiąc, niechętnie rozmawiały z dziennikarzami. Na większość pytań odpowiadano milczeniem.
Mistrzostwem w zbywaniu "natrętnych" przedstawicieli mediów popisywała się szczególnie kanclerz uczelni, Alicja Kłos. Tajemnica było nawet to, gdzie w rzeczywistości przebywa rektor. W kolejnych artykułach prasowych pojawiały się więc informacje, że nikt nie wie, gdzie jest, co dało oczywiście pożywkę internetowym plotkarzom twierdzącym, że znikniecie włodarza uczelni musi mieć związek z nieprawidłowościami w PWSZ. Sprawa definitywnie wyjaśniła się dopiero po paru tygodniach, gdy bodaj po raz pierwszy w historii szkoły została zorganizowana konferencja prasowa, gdzie rektor wreszcie zmienił dotychczasową strategię władz uczelni lekceważenia prasowych publikacji i udawania, że nic się nie dzieje. Rektor zapowiedział zmianę polityki informacyjnej i tworzenie pozytywnego public relations uczelni. Ma wreszcie powstać biuro prasowe, którego organizowaniem zajmuje się szef konwentu, poseł Tomasz Kulesza. Jeżeli to biuro powstanie, będzie miało dużo pracy.
Rektor: uczelnia się rozwija
Za kadencji rektora Makieły z pracy odeszło lub zostało zwolnionych wiele osób. Odszedł między innymi rektor, Roman Fedan, który co prawda nie chciał się oficjalnie wypowiadać na ten temat, ale w jego glosie czuć było ogromny żal i zniechęcenie tym, co się dzieje na uczelni. Odeszło wielu dobrych wykładowców, podczas gdy przez długi czas trzymano i nadal się trzyma osoby związane dawniej z rektorem Antonim J. Dopiero niedawno odszedł kwestor z czasów J. Po jego zwolnieniu okazało się, że na uczelni dochodziło do poważnych nieprawidłowości związanych w wykorzystywaniem uczelnianego funduszu socjalnego. Poleciały za to głowy trzech pracownic administracyjnych, które w ciągu sześciu lat nielegalnie "pożyczyły" sobie z funduszu co najmniej sto tysięcy złotych. Kobiety zostały zwolnione dyscyplinarnie, sprawa zaś trafiła do prokuratury. Jest jednym z wielu wątków, którymi interesują się organa ścigania.
Mimo złej atmosfery wokół uczelni, rektor Makieła nie ukrywa zadowolenia ze swojej pracy. Podpierając się danymi mówi, że PWSZ, mimo niżu demograficznego, ma coraz więcej studentów. Obecnie kształci się tutaj blisko 4 tysięcy studentów, mających – jak zapewnia – doskonale warunki do nauki. Rektor szczyci się także dobrą kadrą naukową. Ponoć pracujący tu asystenci mają doskonale warunki finansowe, dostają 3,2 tys. złotych miesięcznie pod warunkiem, że w określonym czasie zrobią doktorat. Trwają prace przy tworzeniu nowoczesnej biblioteki, mającej służyć dziesiątki lat, powstać ma centrum akademickie, budowane z państwowych funduszy jeszcze za czasów rektora Antoniego J. Budowę jednak wstrzymano, gdy okazało się, że pod pretekstem tworzenia centrum tak naprawdę buduje się, niezgodnie z prawem, kościół.
Według jednej z pogłosek policja miała interesować się m.in. wątkiem zawyżania liczby studentów, tak by uzyskiwać większe dotacje państwowe. Rektor zaprzecza, chociaż przyznaje, ze taki proceder miał miejsce za czasów Antoniego J. Twierdzi, że w tej chwili taki "przekręt" nie byłby już możliwy, gdyż funkcjonuje od pewnego czasu informatyczna baza danych studentów, co wyklucza możliwość jakiegokolwiek fałszowania danych.
Czarna legenda "UJ"
Współtwórcą i pierwszym rektorem PWSZ w Jarosławiu był "sławny" profesor Antoni J. Od jego nazwiska ukuto prześmiewczy skrót jarosławskiej Alma Mater "UJ". Antoni J. de facto przekształcił państwową uczelnie w prywatną szkołę, korzystając miedzy innymi z poparcia niektórych hierarchów kościelnych, zwłaszcza zaś Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka. Spekulowano nawet, że wszystko idzie ku temu, by PWSZ stało się faktyczną filią Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Przez lata rektor J. był nie do ruszenia. Nawet gdy przyjechali przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, by go odwołać, zabarykadował się w swoim gabinecie. Do końca nie chciał oddać sterów uczelni, mimo że ciążył na nim szereg poważnych zarzutów. Seksualne wykorzystywanie studentów i podwładnych, "lewe" magisterki i doktoraty, wreszcie wyłudzenia pieniędzy i groźby karalne wobec lokalnej dziennikarki. Dzisiaj jego cień nadal pada na szkołę.
- Jesteśmy zdeterminowani, by czarna legenda uczelni z czasów rektora J. wreszcie przestała funkcjonować. To dobra szkoła, dobrze kształcąca, mająca świetną kadrę. Ale przed nami jeszcze niestety bardzo dużo pracy, by nadrobić to, co zostało zmarnowane przed laty – mówi poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Super Nowości, Nr 25 (3347): 05-07.02.2010 r., str.10.
Co się dzieje na uczelni
Zwolnienia dyscyplinarne, prokuratorskie śledztwa – jarosławska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa znów jest w kręgu zainteresowania organów ścigania i mediów. W walkę o jej dobre imię zaangażował się poseł PO Tomasz Kulesza, przewodniczący konwentu PWSZ.
Tomasz Kulesza: - Zły duch J.(były rektor tej uczelni - przyp. red.) krąży nad tą uczelnią po dzień dzisiejszy, należałoby tu chyba odprawić egzorcyzmy.
Co takiego dzieje się na jarosławskiej uczelni? Formalne śledztwo w sprawie nieprawidłowości na uczelni trwa od 10 grudnia zeszłego roku. Ale funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą podkarpackiej policji dużo wcześniej zaczęli się przyglądać działalności PWSZ.
20 stycznia siedmiu policjantów wkroczyło do szkoły. Zabrali z niej kilkaset segregatorów z dokumentacją finansowo - księgową uczelni.
Śledztwo ma kilka wątków. Jeden z nich związany jest z trzema pracownicami uczelni, które z funduszu socjalnego na nazwiska innych pracowników brały pożyczki. Od 2002 r. w sumie pożyczyły ok. 100 tys. zł. trwało to tak długo, bo pożyczki spłacały.
Władze uczelni twierdzą, że same o tym poinformowały prokuraturę. Pod zawiadomieniem podpisała się kanclerz Alicja Kłos. Marian Haśko, szef Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu, dziwi się: -Doniesienie wpłynęło, gdy od miesiąca zajmowaliśmy się sprawą. Nie dowiedzieliśmy się więc o czymś, czego wcześniej nie wiedzieliśmy.
Haśko zapowiada, że w niedługim czasie kobiety, które brały pożyczki, usłyszą zarzuty.
Inny policjant: - Czy uczelnia złożyłaby zawiadomienie, gdybyśmy się sprawą nie zajęli? Dlaczego wcześniej tego nie zrobiła?
Prof. Zbigniew Makieła, rektor PWSZ w Jarosławiu, odpowiada: - Procedura obowiązująca na uczelni jest następująca: można przekazać informacje do prokuratury, gdy jest protokół z audytu. Po otrzymaniu dokumentu natychmiast skierowaliśmy sprawę do prokuratury.
Bezprawne pożyczki to nie wszystko. Policjanci badają, jak uczelnia wydawała państwowe pieniądze w latach 2008 - 2009. Np. zapłaciła ok. 65. tys. zł za wykonanie audytu energetycznego w dwóch budynkach. Audyt jest wymagany prawem budowlanym. Zrobiła go jedna z krakowskich firm.
- Jej wybór nie był przypadkowy. Ludzie z tej firmy są powiązani z osobami pracującymi na uczelni. Taki audyt normalnie kosztuje kilka tysięcy złotych – mówią nam policjanci.
Rektor Makieła zapewnia, że mimo iż sam pochodzi z Krakowa, żadnych powiązań z firmą, która przeprowadzała audyt, nie ma. – Z wiedzy, jaką na dziś posiadam, jej oferta była najtańsza i adekwatna do zakresu prac, które zleciliśmy – mówi.
Śledczy wpadli również na trop kobiety, która była zatrudniona na uczelni i miała prowadzić zajęcia ze studentami. – Nie miała jednak do tego uprawnień, na zajęciach się nie pojawiała. Prowadził je jej asystent, który nic na tym nie zarobił, a pieniądze szły do kieszeni kobiety – opowiadają funkcjonariusze.
Zdaniem rektora nic takiego się nie zdarzyło. – Niemożliwe, aby taka sytuacja miała miejsce ze względu na system, który na uczelni funkcjonuje, dotyczący rejestracji pracowników, zajęć, sprawozdawczości – mówi rektor PWSZ.
Inny wątek śledztwa to tajemniczy remont samochodu uczelnianego. W papierach figuruje, że był naprawiany, a naprawdę mechanik nawet do niego nie zajrzał. – Uczelnia w rzeczywistości zapłaciła za remont prywatnego auta jednej z osób z kierownictwa PWSZ – dowiadujemy się od kolejnego policjanta.
- Przeprowadziłem rozmowy z osobami, które zajmują się tymi sprawami na uczelni. Poinformowały mnie, że takie zdarzenie nie miało i nie mogło mieć miejsca. Czekam oczywiście na wyniki postępowania prokuratorskiego – zapewnia rektor.
Prokuratura nasze informacje o badanych wątkach potwierdza. – Rzeczywiście, sprawą audytu, remontu samochodu, kwestią prowadzenia zajęć dydaktycznych ze studentami zajmujemy się. Ale nic więcej na tym etapie nie mogę powiedzieć – ucina Haśko.
Tymczasem Tomasz Kulesza, który jest obecnie na PWSZ jedną z dwóch osób obok rektora, upoważnionych do rozmów z dziennikarzami, uważa, że to, co złego dzieje się wokół PWSZ, to wina złej komunikacji między poszczególnymi działaniami uczelni oraz brak rzecznika prasowego. W środę zorganizował konferencję prasową, na której dziennikarze otrzymali dokumenty wyjaśniające sprawy, jakie w ostatnich tygodniach bulwersowały opinię publiczną.
- Informacje, których oczekiwali dziennikarze, często były przez pracowników źle interpretowane, musi być osoba odpowiedzialna za wizerunek szkoły.
Jeśli dyrektor biura rektora nie potrafi powiedzieć, gdzie rektor jest i kiedy wróci, to dziennikarz pisze, że rektor wyjechał do Izraela z pieniędzmi uczelni, i jest afera - mówi Kulesza i dodaje: - A uczelnia ma też mocne strony. To kierunki zamawiane: geodezja, budownictwo, informatyka, języki obce. Uczelnia otrzymała na nie ponad 8 mln zł, ich studenci będą otrzymywać stypendia w wysokości 1000 zł miesięcznie. Obwodnice, autostrady, ich budowa ruszy na wiosnę, będą potrzebni fachowcy, a pierwsi absolwenci kierunków politechnicznych właśnie opuszczają uczelnie.
Źródło: Gazeta Wyborcza, Nr 30 (6248): 05.02.2010 r., str. 3
Wciąż świątecznie
Była to jedna z niewielu okazji w Jarosławiu, a może nawet jedyna, by na żywo usłyszeć kolędy ukraińskie i hiszpańskie. Zaśpiewał je Reprezentacyjny Chór Mieszany "Jarosław", pod dyrekcją Andrzeja Jakubowskiego.
Kolęd polskich też nie zabrakło, tych znanych i mniej znanych. Chór wystąpił na zaproszenie Klubu Rotary i Burmistrza Miasta Jarosławia. Koncert odbył się w środę, 13 stycznia, w Sali Lustrzanej jarosławskiego Centrum Kultury i Promocji. W imieniu Klubu Rotary zebranych przywitał poseł Tomasz Kulesza, który przybliżył pokrótce historię kolęd. A bardzo oryginalne życzenia noworoczne złożył wszystkim Dyrygent Chóru.
Chór "Jarosław" istnieje już 10 lat. Repertuar ma bardzo bogaty – od pieśni ludowych, poprzez patriotyczne do utworów sakralnych i kolęd. Przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia wystąpił w Sali Kolumnowej Sejmu RP, na zaproszenia Marszałka Sejmu. Było to spotkanie organizacji i instytucji pozarządowych zajmujących się osobami niepełnosprawnymi.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 3 (647): 20-26.01.2010 r., str.15
Po raz jedenasty
Jedenasty raz w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich została otwarta Wielka Galeria Artystyczna.
Impreza ma charakter cykliczny. Na tegorocznej aukcji można było kupić prace zawodowych artystów plastyków, jak i prace uczniów i wychowanków jarosławskiego Domu Dziecka Nr 1.
- Głównym celem Galerii jest zintegrowanie lokalnego społeczeństwa wobec szerokiej problematyki związanej z dziećmi potrzebującymi pomocy. Na szczególne podkreślenie zasługuje rola Jarosławskiego Klubu Rotary, który jest jednym ze współorganizatorów imprezy – relacjonuje poseł Tomasz Kulesza, inspirator Galerii, dyrektor szkoły.
Szczególną popularnością w aukcji prowadzonej przez szefa prokuratury Mariana Haśko, cieszyły się prace Zbigniewa Petru.
Podczas aukcji udało się zebrać 5 210 zł. Kwota zostanie przekazana dla dzieci z Państwowego Domu Dziecka Nr 1 w Jarosławiu oraz instytucji wychowawczych zajmujących się dziećmi niepełnosprawnymi.
Czynny udział w aukcji wzięli: poseł Andrzej Ćwierz, Burmistrz Miasta Jarosławia, Starosta Powiatu Jarosławskiego, szef policji, prokuratury, nadleśniczy Nadleśnictwa Jarosław, naczelnik Urzędu Skarbowego, dyrektorzy przedsiębiorstw oraz nauczyciele.
Źródło: : Gazeta Jarosławska, Nr 1 (645): 06-12.01.2010 r., str. 9.
Ostrożny budżet
To była dość spokojna sesja Rady Miasta Jarosławia. Tylko przy jednym głosie przeciwnym uchwalono budżet Miasta na 2010 rok.
Radni analizowali i opiniowali projekt budżetu podczas prac w poszczególnych komisjach, a następnie przedstawili swoje opinie podczas sesji. Opinię wyrazili także przewodniczący Rad Dzielnic. Wszyscy wysłuchali także pozytywnej opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Dochody miasta zdefiniowane zostały na poziomie 87 mln 176 tys. 759 zł, wydatki na 93 mln 862 tys. 259 zł. deficyt wyniesie zatem 6 mln 686 tys. zł.
- Budżet został zaprojektowany tak, by nie zadłużać miasta ponad stan i nie wpaść w pułapkę kredytową – komentował projekt budżetu burmistrz Andrzej Wyczawski. - Wraz z nadchodzącą reformą o finansach publicznych coraz większy nacisk będzie kładło się na proporcje wydatków bieżących do dochodów. Musimy już dziś myśleć o sytuacji jaka będzie w przyszłym roku. Ten budżet możemy nazwać „odtworzeniowym”, czyli takim, który dziś wprowadzi krótkie cięcia i zmiany. Dokonaliśmy selekcji, ustaliliśmy priorytety.
Tendencje kryzysowe nie ominęły Jarosławia. Zaplanowany na 2010 r. budżet proponuje wyjście niejako z kryzysu, skupienie się na najważniejszych dla strefy miasta rzeczy. Ministerstwo finansów zmniejszyło dla Jarosławia dotacje o 2 mln 700 tys. zł, mimo to zabezpieczone zostały środki na szkolnictwo, opiekę społeczną, infrastrukturę. Zaplanowano dalsze prace konserwatorsko – remontowe obiektów zabytkowych, m.in. kolegiaty, bazyliki Matki Bożej Bolesnej, klasztoru oo. Reformatów, dawnego opactwa ss. Benedyktynek, a także cerkwi grecko – katolickiej.
- Budżet jest bardzo ostrożny – mówił wiceprzewodniczący RM Jarosław Pagacz. – Jak dostrzegam, zbliża się on do tego z 2008 r. Wszyscy mamy świadomość, że ustawa nie jest ostateczna, wielokrotnie będziemy do niej wracać, modyfikować ją. Większy udział finansów będzie w oświacie, pomocy społecznej. Drastyczne cięcia zostały dokonane na administracji.
Podczas sesji wystąpił poseł na Sejm RP, Tomasz Kulesza.
- Chciałbym podziękować wszystkim mieszkańcom Podkarpacia, którzy tak mocno angażują się w rozwój naszego Miasta i regionu. W samym Jarosławiu wiele cennych budowli – sakralnych i świeckich zostało odnowionych. Wszystko to dzięki ludziom, którzy chętnie i całym sercem oddają się temu Miastu, dostrzegają jego problemy i potrzeby. Dziękuję przede wszystkim tym, którzy przyczynili się swoją praca i zaangażowaniem w procedury związane z obwodnicą Jarosławia. Dziś wszystkie czynności są już sfinalizowane.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 1 (645): 06-12.01.2010 r., str.6.
"W polityce, w życiu mamy zawsze wybory – WYBIERZMY SERCE"
Święto Bożego Narodzenia to czas radosnego oczekiwania, ale zarazem głębokiej zadumy nad rzeczywistością, która otacza każdego z nas. To czas nadziei na radosne dni.
W okresie Świąt Bożego Narodzenia każdy z nas wraca pamięcią do czasów swojego dzieciństwa, do chwili, które przypominają nam przesłanie związane z narodzeniem Chrystusa.
Przy stole wigilijnym w naszej polskiej tradycji nigdy nie brakuje miejsca dla zagubionego wędrowca. Jakże często milkną spory, ustają kłótnie i w białym opłatku pojawia sie wielka moc przebaczenia i życzeń najlepszych, płynących z głębi serca. By te wspaniałe święta przeżyć z godnością, trzeba pochylić się nad drugim człowiekiem. Wrażliwość i pomoc potrzebującym to wyznacznik naszego człowieczeństwa.
W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie od kilkunastu lat wspólnie z przyjaciółmi organizujemy imprezy kulturalne o charakterze charytatywnym. Przez ostatnie kilkanaście lat Wielka Galeria Artystyczna przy Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu wpisała się na trwałe w kulturalny krajobraz naszego miasta i regionu. Poza walorami artystycznymi prowadzona jest aukcja prac plastycznych dzieci, młodzieży oraz zawodowych artystów, z której dochód przeznaczany jest dla Państwowego Domu Dziecka Nr 1. Dla Specjalnego Ośrodka Wychowawczego Nr 2 dla dzieci upośledzonych oraz dla dzieci wywodzących się z rodzin zagrożonych niedostosowaniem społecznym. W Wielkiej Galerii Artystycznej uczestniczą instytucje i osoby prywatne, którym dobro drugiego człowieka, a szczególnie dziecka, leży głęboko na sercu.
Dla najmłodszych latorośli zrzeszonych w Duszpasterstwie Osób Niepełnosprawnych "Arka" przy Parafii Bożego Ciała w Jarosławiu organizujemy parafialne mikołajki, podczas których dzieci prezentują swoje umiejętności – wiersze, piosenki – oczekując na Św. Mikołaja.
Moje starania przez cały rok skierowane są na pomoc osobom znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej, zdrowotnej. Pomagam osobom niepełnosprawnym w wykupie sprzętu medycznego oraz lekarstw.
Na początku stycznia, podobnie jak w latach ubiegłych, wspólnie z radnymi Platformy Obywatelskiej RP oraz naszymi przedstawicielami w samorządzie, organizujemy świąteczny kulig dla dzieci.
7 grudnia br. na zaproszenie Pana Marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego Jarosławski Chór Mieszany wystąpił z koncertem kolęd w Sali kolumnowej gmachu Sejmu. Koncert ten skierowany był do przedstawicieli największych instytucji pozarządowych zajmujących się osobami niepełnosprawnymi. Inicjatorem i organizatorem wyjazdu jarosławskich śpiewaków był poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza.
Mottem przewodnim mojego życia jest sentencja: "Tyle jesteśmy warci, ile dobra możemy uczynić wokół siebie. W polityce, w życiu mamy zawsze wybory – WYBIERZMY SERCE".
Źródło: Podkarpacie, Nr 3, Grudzień 2009 r., str.8.
Z opłatkiem w ręku
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w Komendzie Powiatowej PSP w Jarosławiu odbyło się spotkanie opłatkowe.
W spotkaniu uczestniczyli pracownicy i kierownictwo Komendy – Komendant Powiatowy PSP w Jarosławiu – mł. bryg. Piotr Biały i zastępca komendanta Powiatowego PSP – kpt. Mieczysław Ostoja – Zagórski, oraz zaproszeni goście, wśród których byli m.in. parlamentarzyści ziemi jarosławskiej – Posłowie na Sejm RP – Tomasz Kulesza, Andrzej Ćwierz, Mieczysław Golba, Zastępca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie – st. bryg. Bogdan Kuliga, przedstawiciele duchowieństwa – ks. archiprezbiter Andrzej Surowiec, kapelan strażaków powiatu jarosławskiego ks. Paweł Konieczny oraz przedstawiciele władz samorządowych miasta i powiatu jarosławskiego: Starosta Jarosławski – Tadeusz Chrzan, Wicestarosta Jarosławski – Jacek Stańda, Burmistrz Miasta Jarosławia – Andrzej Wyczawski i jego zastępcy – Bogdan Wołoszyn i Stanisław Misiąg, Prezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku OSP RP w Jarosławiu – Stanisław Górski i Komendant Placówki Straży Granicznej w Kalnikowie – kpt. Wiesław Pochodaj.
Po wspólnej modlitwie wszyscy składali sobie życzenia dzieląc się opłatkiem. Na stole znalazły się tradycyjne świąteczne potrawy. W miłej atmosferze spotkania opłatkowego znalazł się także czas na podsumowanie działalności Komendy Powiatowej PSP w Jarosławiu w 2009 roku.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 1 9645): 06-12.01.2009 r., str.15.
Czy prezydent powinien być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe?
Czy prezydenta należałoby wybierać nie w wyborach powszechnych, ale przez Zgromadzenie Narodowe? Tak niedawno proponował premier Donald Tusk. Był to jeden z elementów szerszych zmian w konstytucji, które miałyby doprowadzić do wzmocnienia pozycji rządu, a zmniejszenia kompetencji prezydenta. Z kolei jakiś czas temu trzech byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego proponowało, żeby wybór prezydenta, w ramach modelu parlamentarno – gabinetowego, był kompetencją Kolegium Elektorów (członkowie Zgromadzenia Narodowego, czyli posłowie i senatorowie, a także przedstawiciele województw wybieranych przez radnych sejmików wojewódzkich). Niedawno Grzegorz Schetyna, szef klubu PO powiedział jednak, że jego partia rezygnuje z pomysłów na zmianę sposobu wybierania prezydenta. Wybory będą miały charakter powszechny, a propozycje zmian w konstytucji będą gotowe w styczniu. Ale ponieważ hasło padło, pytamy: czy prezydent powinien być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe?
Tak
Poseł Tomasz Kulesza, Platforma Obywatelska:
- Jestem za tym, żeby prezydenta wybierać nie w wyborach powszechnych, ale za pośrednictwem elektorów – posłów, senatorów, przedstawicieli województw. To są przedstawiciele społeczeństwa. Przekazanie im wyboru prezydenta byłoby dowodem okazanego im zaufania. Po drugie, takie wybory byłyby tańsze dla państwa. Jednocześnie zmiana zasad wyboru nie musiałaby oznaczać zmniejszenia kompetencji prezydenta. Chciałbym, żeby kompetencje rządu jak i prezydenta były jasno określone. Dziś widać spory dotyczące np. polityki zagranicznej. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby prezydent był reprezentantem rządzącej większości.
Dr Leszek Gajos, socjolog WSPiA w Rzeszowie:
- Jestem za zmianą sposobu wybierania prezydenta, ale taka korekta powinna być elementem szerszych zmian w konstytucji. W obecnym systemie, który reguluje konstytucja, panuje klincz między ośrodkami władzy: rządem i prezydentem. To przekłada się na brak rozwiązań poszczególnych problemów społecznych. Dlatego, nie patrząc na personalia, byłbym zwolennikiem zwiększenia kompetencji rządu, a ograniczenia kompetencji prezydenta. Odpowiedzialność za rządzenie byłaby jasno określona. Prezydent z ograniczonymi kompetencjami miałby tylko funkcje reprezentacyjne. Tym samym mógłby być wybierany np. przez Zgromadzenie Narodowe. Taka organizacja wyborów byłaby tańsza.
Nie
Hubert Kotlarski, socjolog, Uniwersytet Rzeszowski:
- Wybory prezydenckie to jedyne wybory, poza bezpośrednimi wyborami wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast, w których ludzie chcą głosować. Wtedy identyfikują się z poszczególnymi kandydatami. Powszechne wybory prezydenckie to jest także owoc naszej demokracji. Zwłaszcza w sytuacji, gdy prezydent w Polsce ma dość ograniczone kompetencje. Po trzecie, chyba jest za wcześnie, żeby dokonywać tak radykalnych zmian w konstytucji, która została uchwalona w 1997 r. W dodatku do wyborów prezydenckich zostało niewiele czasu, bo niecały rok. W ogóle pomysł zmian w konstytucji, które zgłosił premier, traktuję raczej jako próbę odwrócenia uwagi ludzi od innych tematów.
Poseł Tomasz Kamiński, SLD:
Prezydent, jako głowa państwa powinien być wybierany w wyborach powszechnych. W wyborach prezydenckich jest w Polsce najwyższa frekwencja, to jest święto demokracji. Obywatele chętnie uczestniczą w takim głosowaniu. Po drugie, ranga prezydenta, wybranego przez elektorów – posłów, senatorów czy przedstawicieli innych gremiów, byłaby niższa niż prezydenta wybranego przez naród. Dlatego nie rozumiem tych propozycji, które dotyczyły zmiany sposobu wyboru głowy państwa.
Źródło: Super Nowości, Nr 249 (3316): 22.12.2009 r., str.15.
Spotkanie z Mikołajem
W ubiegłym tygodniu dzieci z Duszpasterstwa Osób Niepełnosprawnych "Arka" funkcjonującego przy Parafii Bożego Ciała w Jarosławiu odwiedził św. Mikołaj.
Dzięki sponsorom dzieci odebrały świąteczne podarunki. W podzięce za nie, wspólnie z ks. Marianem Bocho i współorganizatorem akcji Posłem Tomaszem Kuleszą recytowały wiersze i śpiewały piosenki. Wszystkich uczestników po raz kolejny Poseł T. Kulesza zaprosił na noworoczny kulig do Radawy.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 50 (643): 16-22.12.2009 r., str. 14.
Z wizytą u Marszałka
W ubiegłym tygodniu jarosławski Chór Mieszany wystąpił w Sali Kolumnowej Sejmu RP.
Z inicjatywy Posła Tomasza Kuleszy został On zaproszony przez Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego na świąteczne spotkanie zorganizowane dla instytucji pozarządowych zajmujących się osobami niepełnosprawnymi.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 50 (643): 16-22.12.2009 r., str. 14.
Spełnione obietnice
Rozmowa z Tomaszem Kuleszą.
Magdalena Mątkowska Czyż: Minęły dwa lata rządu premiera Donalda Tuska. Co zostało zrobione dla naszego regionu dla powiatu?
Tomasz Kulesza: Najistotniejszą sprawą jest oczywiście autostrada A4 – Jarosław-Korczowa oraz obwodnica Jarosławia. Chciałbym tutaj zaznaczyć, że jest to sukces wszystkich mieszkańców Jarosławia i Ziemi Jarosławskiej. Samorządowców, przede wszystkim Burmistrza, Rady Miasta, Starosty, Rady Powiatu i wszystkich polityków, którym na sercu leży dobro naszego regionu. Przez wiele lat dużo mówiono o inwestycjach infrastrukturalnych, natomiast niewiele z nich zostało zrobionych. Więc przyszedł czas na finał. Takim finałem jest właśnie autostrada, która wkomponowuje się w projekt obywatelski „Projektuj i buduj”. Miała powstać do końca 2013 roku, termin ten został skrócony i zostanie oddana do roku 2012. Taki sam los spotkał obwodnicę. Wiele osób przyczyniło się do tego aby nastąpił szczęśliwy finał. Rozstrzygnięty został przetarg na jej budowę, którą wykonywać będzie firma EURONIA za kwotę 370 mln zł. po kilkunastu latach starań, Ziemia Jarosławska będzie miała oczekiwaną drogę.
M.M.C.: Co zostało zrobione dla szkolnictwa i sportu?
T.K.: Mając na uwadze dziedzinę sportu, chciałbym zaznaczyć, że powstałe „Orliki” pięknie wpisały się w życie mieszkańców. Wspólnie z Burmistrzem i posłami przyczyniliśmy się do tego, że powstał drugi już „Orlik” miedzy ZSO im. Książąt Czartoryskich, a SP nr 4 im. Żeromskiego. Trzeci będzie powstawał w rejonie SP nr 10. Sprawa następna to dokończenie budowy sali koncertowej przy Szkole Muzycznej im. F. Chopina. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dofinansowało nie tylko Szkołę Muzyczną, ale także zabytki naszego Powiatu i tu wszystkie zaplanowane inwestycje znajdują odzwierciedlenie. Już pięknieje nam Kolegiata. I tu nasuwa się taka jedna konkluzja, że razem możemy więcej, a im więcej współpracy tym więcej sukcesów. Kwoty przeznaczone na renowację zabytków sakralnych i świeckich to kilkaset tysięcy złotych.
M.M.C.: Co dalej ze służbą zdrowia?
T.K.: Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Niestety Polska dołączyła do przeżywanego w Europie kryzysu. Mięliśmy to szczęście, że nasze społeczeństwo i rząd premiera Tuska stanął na wysokości zadania i potrafi zarządzać tym kryzysem. Nie mniej jednak dotyka on służbę zdrowia. Jestem przekonany, że zdecydowana większość problemów lokalnej służby zdrowia zostanie rozwiązana. Chciałbym zaznaczyć, że Ministerstwo Zdrowia w bieżącym roku wsparło Centrum Opieki Medycznej w kwocie 1 mln zł. na zakup specjalistycznego sprzętu diagnostycznego.
M.M.C.: W jaki sposób Platforma buduje na wsi dobry klimat społeczny?
T.K.: Z mieszkańcami wsi trzeba rozmawiać. Na wsi bez konkretu ani rusz, stąd też na środowisko wiejskie PO patrzy w rożnych obszarach działania. Nowatorskim pomysłem już wdrożonym jest powołanie funduszu sołeckiego. Dzięki niemu między gminą, a sołectwem nawiązuje się partnerstwo. Kolejnym wdrożonym pomysłem są tak zwane schetynówki. Wiele gmin skorzystało z programu budowy, remontu infrastruktury drogowej.
M.M.C.: A co ze sportem i kulturą na terenach wiejskich?
T.K.: Już ponad 800 orlików funkcjonuje nie tylko na terenach miejskich, ale także w wielu gminach. Przykładem jest nowo otwarty „Orlik” w Pruchniku. Wiejskie biblioteki, to nowoczesne centra informacyjne. Rządowy program rozwoju edukacji na obszarach wiejskich ma właśnie na celu eliminowanie barier w dostępie ludności wiejskiej do pełnej oferty edukacyjnej, kulturalnej, informacyjnej i sportowej.
Pamiętajmy, że łączy nas jedna idea nasze Miasto, nasz Powiat, nasza Ziemia Jarosławska.
M.M.C.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 50 (643): 16-22.12.2009 r., str.8.
Naukowcy o łowiectwie
W dniach 27-28 października br. koło Golubia – Dobrzynia pod patronatem sekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska Stanisława Gawłowskiego odbyło się sympozjum naukowe "Polski model łowiectwa we współczesnym systemie gospodarki rynkowej"
Organizatorami sympozjum byli Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego wspólnie z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych. Przebieg obrad i wiele interesujących dyskusji świadczyły o potrzebie realizowania tego rodzaju przedsięwzięć częściej, gdyż wymiana doświadczeń i poglądów pozwoli na wypracowanie coraz lepszych rozwiązań w polskim łowiectwie. Rozwiązań, które już obecnie zostały ocenione przez uczestników tej konferencji jako właściwe i optymalne w naszych krajowych uwarunkowaniach społecznych, ekonomicznych oraz przyrodniczych.
Wśród licznie przybyłych uczestników sympozjum, obok dyrektora generalnego Lasów Państwowych dr. Mariana Pigana oraz przewodniczącego Związku Łowickiego dr. Mariana Blocha, można wymienić znamienitych gości, a wśród nich: podsekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Kazimierza Plocke, głównego lekarza weterynarii Janusza Związka oraz posłów: Stanisława Wziątka, Henryka Siedlaczka, Prof. Jana Szyszko, Jana Rzymełkę, Tomasza Kuleszę, senatora Stanisława Gorczycę, przedstawicieli Departamentu Leśnictwa w Ministerstwie Środowiska oraz licznie reprezentujących Lasy Państwowe dyrektorów regionalnych dyrekcji LP i nadleśniczych. Sympozjum zgromadziło blisko 100 osób, którym bliska jest tematyka polskiego łowiectwa.
Przedstawiciele świata nauki wygłosili interesujące referaty w poszczególnych blokach tematycznych. Omówiono zagadnienia z zakresu gospodarki łowieckiej, uwarunkowań prawnych łowiectwa, społecznych, przyrodniczych i gospodarczych aspektów łowiectwa.
Z dużym zainteresowaniem słuchaczy spotkało się wystąpienie prof. dr. hab. Henryka Okarmy, który przedstawił zagrożenia dla polskiej przyrody ze strony inwazyjnych gatunków obcych rodzimej faunie. Zasugerował także niespójność przepisów ustawy Prawo łowieckie oraz przepisów ustawy o ochronie w zakresie postępowania z gatunkami obcymi rodzimej faunie, do których zalicza się także kilka gatunków łownych. Przede wszystkim chodzi tu o zakaz wsiedlania gatunków obcych rodzimej faunie do środowiska naturalnego.
Poseł Jan Rzymełka stwierdził brak uzasadnienia dla znaczących zmian w ustawie o lasach czy też w ustawie Prawo łowieckie. Potwierdzili to także w swoich wystąpieniach pozostali przybyli posłowie.
Dyskusja oraz wymiana doświadczeń uczestników sympozjum podczas oficjalnych dyskusji między poszczególnymi referatami oraz w kulturach podczas biesiady myśliwskiej dowodzą potrzeby organizowania tego rodzaju konferencji naukowych jak najczęściej. Co ważne, dyskusja była owocna i pozwoliła na wypracowanie wniosków, które – pozostaje mieć nadzieję – zostaną szybko wdrożone w życie.
Źródło: Łowiec Polski, Nr 1963, 12/2009, str. 8-10.
Włączeni do systemu
8 listopada w Sośnicy odbyły się uroczystości związane z włączeniem miejscowej jednostki OSP do Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego.
Uroczystości rozpoczęła Msza św. w kościele Parafialnym w Sośnicy. Podczas uroczystego apelu odczytana została decyzja Komendanta Głównego PSP o włączeniu jednostki OSP w Sośnicy do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego, oraz przedstawiono jej rys. Były gratulacje i podziękowania, strażakom, ratownikom OSP w Sośnicy, życzono wielu skutecznych działań ratowniczych i satysfakcji z pełnionej społecznie służby.
- Jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej włączane w struktury Krajowego systemu Ratowniczo – Gaśniczego muszą spełniać ściśle określone wymagania, głównie w zakresie wyposażenia i wyszkolenia. Jednostka OSP w Sośnicy jest 9–tą jednostką OSP na terenie naszego powiatu, włączona do KSRG – informuje kpt. Krzysztof Kowal, KP PSP Jarosław.
Uroczystości uświetnili swoją obecnością zaproszeni goście, wśród których byli m. in. Posłowie na Sejm RP – Tomasz Kulesza, Mieczysław Golba, Mieczysław Kasprzak, Z-ca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP – Roman Petrykowski, Wicestarosta – Jacek Stańda, Komendant Powiatowy PSP w Jarosławiu – Piotr Biały, Z-ca komendanta Powiatowego PSP w Jarosławiu – Mieczysław Ostoja Zagórski, przedstawiciele Radnych Gminy Radymno. Zaproszonych gości przywitał Wójt Gminy Radymno – Stanisław Ślęzak.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 46 (639): 18-24.11.2009 r., str.2.
Ochrona polski przed skutkami kryzysu to główny sukces rządu
Z Tomaszem Kuleszą, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca.
- Po dwóch latach rządów PO 60 proc. Polaków uważa, że Platforma Obywatelska nie realizuje obietnic wyborczych – tak wynika z sondażu dla "Rzeczypospolitej". A tych obietnic było sporo.
- Trzeba pamiętać, że rządy premiera Donalda Tuska i jego ministrów przypadły na czas światowego kryzysu. To ma wpływ na pracę rządu i realizację poszczególnych działań. Ale trzeba też pamiętać, że z tego kryzysu Polska wychodzi obronną ręką. Ochrona Polski przed skutkami kryzysu to jest główny sukces rządu. Do sukcesów tych dwóch lat zaliczyłbym, jeszcze rozwój infrastruktury: samorządy remontują drogi lokalne w ramach tzw. schetynówek, co pozwala na szybszą budowę autostrad i dróg szybkiego ruchu. Ważne jest też wykorzystanie pieniędzy z Unii Europejskiej.
- PO zapowiadała walkę z tym, co ogranicza rozwój przedsiębiorczości. Z badania BCC wśród prawie 2 tys. menedżerów i właścicieli firm w Polsce wynika, że ponad 85 proc. z nich nie widzi realizacji tych zapowiedzi.
- Walka z kryzysem powoduje poślizg w innych dziedzinach, np. w tych, które dotyczą małych czy średnich firm. Ale w ciągu najbliższego roku te ograniczenia będą usuwane.
- Nie ma pan wrażenia, że dla polityków PO słowo „kryzys” to wytrych na wszystkie zastrzeżenia co do sposobu rządzenia? Bo można wałczyć z kryzysem i usuwać zbędne przepisy, które krępują przedsiębiorców.
- To nie jest słowo wytrych. Ale popatrzmy, jak w dobie kryzysu wygląda Polska, a jak inne kraje. Te bariery dla przedsiębiorczości będą likwidowane. Nie da się jednak wszystkiego przeprowadzić w ciągu 24 miesięcy. Tu będziemy konsekwentni, ale to plan na 4 lata.
- Czego nie udało się zrobić w ciągu tych dwóch lat? Jakie pan widzi porażki?
- Nie udało się przeprowadzić reformy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Nie udało się też dokończyć reformy służby zdrowia. Ale w tej drugiej sprawie trzeba zauważyć, że pomysły rządu zawetował prezydent.
Źródło: Super Nowości, Nr 225 (3292): 18.11.2009 r., str. 2.
Gala Myśliwska w Krasiczynie
Okręgowa Rada Łowiecka i Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Przemyślu wspólnie z dyrekcją Zespołu Zamkowo – Parkowego w Krasiczynie już po raz siódmy zorganizowali otwartą imprezę o charakterze widowiskowo – piknikowym pod nazwą "Gala Myśliwska Krasiczyn 2009"
Mająca na celu przybliżenie społeczeństwu rzeczywistego wizerunku polskiego łowiectwa, jak również przedstawienia bogatych tradycji, zwyczajów i obyczajów myśliwskich, a co za tym idzie, tworzenie właściwej atmosfery wokół łowiectwa. Impreza została poprzedzona zawodami w strzelaninach myśliwskich o Puchar Zamku w Krasiczynie, o Puchar „Łowca Galicyjskiego” i tytuł Króla Kurkowego.
Podobnie jak w latach ubiegłych, uroczystość rozpoczęła msza święta hubertowska pod przewodnictwem kapelana myśliwych archidiecezji przemyskiej ks. prałata Jerzego Lica.
Otwarcia gali dokonał członek Naczelnej Rady Łowieckiej, prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Przemyślu Józef Rząsa. Przywitał uczestniczących w gali posłów, senatorów, przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, a także przybyłego na galę łowczego krajowego, przewodniczącego Zarządu Głównego PZŁ dr. Lecha Blocha i innych zaproszonych gości. Zabierając głos, dr Lech Bloch podkreślił, że skuteczna realizacja stojących przed Polskim Związkiem Łowieckim jest możliwa dzięki zaangażowanym w nią ludziom. Do takich osób, którzy niezwykle aktywnie działają w tej dziedzinie, także na forum parlamentu, należy poseł Tomasz Kulesza. Doceniając to zaangażowanie, Zarząd Główny PZŁ postanowił przyznać statuę św. Huberta właśnie posłowi Tomaszowi Kuleszy, którą wręczył mu łowczy krajowy. Przewodniczący ZG PZŁ złożył też serdeczne podziękowania za zorganizowanie gali, kultywowanie tradycji łowieckich i pokazywanie społeczeństwu dorobku polskich myśliwych. Wyraził jednocześnie nadzieję, że krasiczyńska gala będzie nadal organizowana i będzie dobrze służyć propagowaniu idei łowieckich.
Źródło: Łowiec Polski, Nr 1961, 11/2009, str. 78.
Zatrzymaj się na chwilę
Dzień Wszystkich Świętych jest świętem nadzwyczaj wyjątkowym – pozwala się zatrzymać na chwilę w biegu codziennego życia i porozmyślać – o bliskich, którzy odeszli, o śmierci, przemijaniu i o nas samych – o sensie naszego życia. To tego dnia zadajemy sobie pytanie "Po co to wszystko?"
1 listopada rodzinne groby odwiedzają wszyscy katolicy – palą znicze, składają kwiaty. Przede wszystkim ofiarują modlitwę za duszę zmarłych, by mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Jest to ogromny ślad pamięci o nieżyjących. Spotkania przy grobach bliskich są także okazją do rodzinnych spotkań. Często trudno zebrać się tak licznie przy okazji świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy, a Wszystkich Świętych zawsze gromadzi całe rodziny.
Już od kilku lat w dniu Wszystkich Świętych przy bramie wejściowej do Starego Cmentarza w Jarosławiu organizowane są dwie kwesty. Jedna z przeznaczeniem na rzecz ratowania zabytków jarosławskiej nekropolii, natomiast druga, na cele charytatywne – ta prowadzona była przez Towarzystwo św. Brata Alberta. Zbiórkę na rzecz ratowania jarosławskich nekropolii prowadziła Fundacja „Necropolis Jaroslaviensis”, kwestowali także burmistrz Andrzej Wyczawski, poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia i młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 2 im. Ks. Czartoryskich. Corocznie zbiórka przynosi spore sumy, dzięki którym możliwa jest renowacja nagrobnych płyt i pomników. Takich mamy sporo - jako, że Stary Cmentarz w Jarosławiu liczy już ponad 200 lat. Cel jest zaszczytny, a odzew mieszkańców spory – dlatego są powody do radości.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 44 (637): 04-10.11.2009 r., str. 8.
Ponad 6 tys. złotych na cmentarne zabytki
Prawie 6200 złotych udało się zebrać podczas tegorocznej kwesty na rzecz ratowania zabytków jarosławskiego Starego Cmentarza. – Dzięki hojności ludzi dobrej woli, kolejne wspaniałe i historyczne nagrobki odzyskają dawną świetność – cieszył się jeden z organizatorów kwesty, poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Super Nowości, Nr 216 (3283): 04.11.2009 r., str. 5.
O szkolnictwie wyższym
O tym, jakie zmiany Czekaja studentów od nowego roku akademickiego relacjonuje poseł Tomasz Kulesza.
MMC: W pierwszej połowie października odbywają się inauguracje akademickie na wyższych uczelniach. Jakie zmiany dotyczące studentów będą w bieżącym roku akademickim?
T.K.: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowało szereg korzystnych zmian, mających na celu usprawnienie funkcjonowania uczelni wyższych. Między innymi nowy projekt ustawy zakłada umożliwienie studentom korzystanie z bezzwrotnej pomocy materialnej przyznanej przez jednostki samorządu terytorialnego. Warunkiem uzyskania takiej pomocy jest średnia ocen na poziomie, co najmniej 4,8. Ogranicza się natomiast podejmowanie przez studentów nauki na wielu kierunkach. Jednym z powodów jest fakt zdarzających się sytuacji nieuczciwego pozyskiwania pomocy materialnej przez studentów studiujących więcej niż na dwóch kierunkach. Przez taką postawę słabi studenci blokowali do tej pory dostęp do prestiżowych uczelni osobom osiągającym bardzo dobre wyniki w nauce w szkole ponadgimnazjalnej. Decyzję o dopuszczeniu do studiowania na wielu kierunkach swojego słuchacza podejmować będzie uczelnia. Podstawą wydania zgody będą przede wszystkim zadawalające wyniki w nauce.
MMC: Jakie zmiany czekają kolegia językowe, nauczycielskie czy kolegia pracowników służb społecznych?
T.K.: Wyżej wymienione placówki po spełnieniu odpowiednich kryteriów będą mogły być przekształcone w wyższe szkoły zawodowe lub mogą przyłączać się do istniejących szkół wyższych. Zmiana ta zapewnia absolwentowi uzyskanie dyplomu szkoły wyższej, a nie jak dotychczas, szkoły pomaturalnej.
MMC: Jakie rozwiązania przyjęło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w kwestii tak zwanych kierunków zamawianych i jakie uczelnie na tym skorzystają?
T.K.: Wzmocnienie i rozwój potencjału dydaktycznego uczelni oraz zwiększenie liczby absolwentów kierunków o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na wiedzy, dostosowanie kierunków, specjalności dla potrzeb gospodarki narodowej, ścisła współpraca między uczelniami wyższymi, a samorządami w dziedzinie dostosowania profilów kształcenia do lokalnych potrzeb. Przykładem jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu, która dzięki przychylności Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego otrzymała dla studentów kierunków: Informatyki i Budownictwa wsparcie stypendialne przez cały okres studiów w wysokości 1000 zł miesięcznie. Realizacja projektu umożliwia uatrakcyjnienie niniejszych kierunków, a studenci mają możliwość uczestnictwa w bezpłatnych zajęciach fakultatywnych z matematyki i fizyki.
MMC: Ostatnio ukazały się w prasie informacje dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu. Co Pan o tym sądzi?
T.K.: Każda uczelnia, a zwłaszcza państwowa, powinna działać transparentnie poczuciem wielkiej troski, odpowiedzialności przede wszystkim za kształcenie i wychowanie młodzieży, a także za swój wizerunek w środowisku. Jako przewodniczący konwentu PWSZ w Jarosławiu uważam, że głównym przesłaniem dla osób chcących z rożnych przyczyn pogorszyć wizerunek Uczelni, powinno być „Po pierwsze nie szkodzić”. Jarosławska PWSZ mimo niżu demograficznego cieszy się coraz większą popularnością wśród młodzieży. Świadczy o tym m. in. nabór i oferta skierowana do przyszłych studentów. Dobrze przygotowana kadra dydaktyczna, atrakcyjne kierunki studiów, możliwość realizowania przez studentów swoich pasji po zajęciach dydaktycznych, włączenie się w nurt życia samorządowego to klucz do sukcesu każdej uczelni. Uważam, że nasza Uczenia te kryteria spełnia.
MMC: A co Pan sądzi o działalności Uniwersytetu Trzeciego Wieku?
T.K.: Pomysł tworzenia Uniwersytetów Trzeciego Wieku to „strzał w dziesiątkę”. UTW to wyjście naprzeciw lokalnym potrzebom kulturalnego, naukowego i przyjaznego uczelni i samorządom rozwoju. Chciałbym podkreślić, że działalność tego typu organizacji czy stowarzyszeń powinna koncentrować się przy uczelni, zachowując swoją autonomię. Dla jarosławskiej PWSZ to wielki zaszczyt, że seniorzy naszego miasta, powiatu mogą liczyć na wsparcie samorządu i uczelni. Jestem przekonany, że wszystkie osoby, które w sposób autentyczny, rzetelny i uczciwy chcą bezinteresownie uczestniczyć w pracach Uniwersytetu Trzeciego Wieku, będą szczególnymi gośćmi w naszej Uczelni. Ze swej strony chciałbym zapewnić o wszechstronnej pomocy w pozyskiwaniu pomocy dotyczącej organizacji wykładów i imprez rekreacyjno-kulturalnych.
Jestem serdecznie wdzięczny tym osobom, które przez wiele lat tworzą fundamenty Uniwersytetu i u progu rozpoczynającego się roku akademickiego życzę całej społeczności akademickiej realizacji wszystkich planów naukowo-dydaktycznych oraz dalszego, dynamicznego rozwoju uczelni.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 42 (635): 21-27.10.2009 r., str.8.
Nagrody Starosty
Starostwo Powiatowe Dzień Edukacji Narodowej uczciło 15 października, w zajeździe „Polonez”. Na spotkanie zaproszeni zostali dyrektorzy szkół i placówek prowadzonych przez Powiat, wyróżnieni nauczyciele oraz goście.
Wśród gości w spotkanie uczestniczyli archiprezbiter jarosławski ks. Andrzej Surowiec, parlamentarzyści – Andrzej Ćwierz, Mieczysław Golba i Tomasz Kulesza, Podkarpacki Kurator Oświaty Jacek Wojtas oraz przedstawiciele Rady Powiatu.
Zebranych przywitała Lucyna Paulo, naczelnik Wydziału Oświaty i Polityki Społecznej Starostwa Powiatowego, pełniąca obowiązki gospodarza spotkania. Potem głos zabrał Starosta jarosławski Tadeusz Chrzan, który wręczył nauczycielom nagrody za osiągnięcia w pracy dydaktyczno-wychowawczej.
Goście również złożyli nauczycielom życzenia i gratulacje. Uroczystość uświetnił występ artystyczny młodzieży z Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych w Jarosławiu, przygotowany przez Ewę Homę i Jolantę Wiśniewską.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 42 (635): 21-27.10.2009 r., str.2.
Inauguracja roku akademickiego
W piątek, 19 października, w Zamiejscowym Ośrodku łódzkiej Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej otwartym niedawno w Jarosławiu odbyła się inauguracja nowego roku akademickiego.
Uroczystość, w której uczestniczył poseł Tomasz Kulesza, połączona była z rozdawaniem dyplomów absolwentom i od tego się rozpoczęła. Dopiero po tym studenci pierwszego roku złożyli ślubowanie, a następnie odbyła się ich immatrykulacja i wręczenie indeksów. Dokonał tego JM Rektor AHE w Łodzi, prof. dr hab. Andrzej Nowakowski, w asyście dr Barbary Dembowskiej, prodziekana ds. studenckich na kierunku Zarządzanie. Następnie rozbrzmiało Gaudeamus Igitur, po którym padły sakramentalne słowa rektora QUOD BONUM, FELIX, FAUSTUM FORTUNATUMQUE SIT (oby wypadło dobrze, szczęśliwie i pomyślnie), otwierające nowy rok akademicki.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 42 (635): 21-27.10.2009 r., str.4.
Dla mnie ważniejszy jest uczeń niż bon
Z Tomaszem Kuleszą, posłem PO, członkiem sejmowej komisji edukacji, rozmawia Paweł Kuca.
- Wiceminister edukacji Krystyna Szumilas mówiła posłom z komisji edukacji, że nie będzie na razie bonu edukacyjnego, który miał wprowadzić konkurencję i promować dobre szkoły. Platforma rezygnuje z jednego ze swoich sztandarowych pomysłów?
- Wprowadzenie bonu będzie odsunięte w czasie. Tu trzeba popatrzeć na opinie ekspertów, dopracować szczegóły, ponieważ w sprawie bonu pojawiły się kontrowersje. Dlatego to musi być bardzo przemyślana sprawa. Chodzi zwłaszcza o uwagi, że wprowadzenie bonu zaszkodzi małym szkołom w wioskach. A małych dzieci nie można dowozić do szkół, które są położone dalej niż 10 km. Jako nauczyciel wiem, że dobra szkoła to szkoła, która jest jak najbliżej dzieci. Szkoły zbiorcze w przeszłości nie zdały egzaminu.
- Inne partie na bon patrzyły dość krytycznie. Czy odsunięcie wprowadzenia bonu to nie jest w praktyce rezygnacja z tego pomysłu?
- Dla mnie ważniejszy jest uczeń niż bon. Jeśli bon ma być kontrowersyjny, lepiej z tym poczekać. Po drugie, jest kryzys i trzeba patrzeć na kwestie finansowe.
- Bon miał wymusić konkurencję szkół. Te, które będą miały lepszy poziom, przyciągną więcej uczniów, będą miały więcej pieniędzy. Czy dziś szkoły tak konkurują?
- W dydaktyce jest konkurencja. Ale szkoła to nie tylko poziom nauczania. To też kwestia wychowania, opieki. Nie chciałbym. Żebyśmy doprowadzili do sytuacji, w której między szkołami będzie wyścig szczurów. Nie powinniśmy patrzeć tylko na możliwości dużych szkół, gdzie chodzą uczniowie, których rodziców i tak stać np. na korepetycje. Trzeba patrzeć na wyrównywanie szans małych szkół. Tu będą wspólne programy ministerstwa edukacji i samorządów, które będą nakierowane na wychowanie i edukację. W pomyśle podobne do współpracy administracji rządowej i samorządów przy budowie dróg lokalnych.
Źródło: Super Nowości, Nr 20 (3267): 13.10.2009 r., str.2.
Mają nową szkołę
W sobotę, 26 września, odbyła się uroczystość otwarcia Szkoły Podstawowej w Woli Węgierskiej. Przebiegała pod hasłem „Wykształcenie to dobro, którego nic nie jest w stanie nas pozbawić”.
Uroczystości zainaugurowała Msza św., którą odprawili ks. Józef Ciekliński, ks. prałat Zbigniew Suchy oraz ks. Józef Ozga. Uroczystą homilię wygłosił pochodzący z Woli Węgierskiej ks. Robert Łuc.
Następnie uczestnicy przemaszerowali na plac szkolny, a korowód poprowadziła Orkiestra Dęta z Węgierki. Zgromadzonych gości powitał i zaprosił do uroczystego przecięcia wstęgi wójt Gminy Roźwienica Tomasz Kotliński. Do czynności tej przystąpili poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, wicemarszałek województwa podkarpackiego Kazimierz Ziobro, podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas, sołtys Woli Węgierskiej Stanisław Wojdyła, księża oraz wójt. Po przecięciu wstęgi szkoła została poświęcona przez ks. prałata Zbigniewa Suchego.
Po części oficjalnej wszyscy goście zostali zaproszeni na obiad i zabawę taneczną.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 40 (633): 07–13.10.2009 r., str.8.
Jest lepiej
Nie jest to jeszcze Francja elegancja ale wielkie porządki w schronisku dla zwierząt już przynoszą efekty.
Jeszcze w ubiegłym roku poseł Tomasz Kulesza grzmiał z sejmowej mównicy: - …warunki, w jakich przebywają tam zwierzęta, są tragiczne! Schronisko jaki się jako obóz przetrwania dla zwierząt. Znajdują się tam skrajnie wyczerpane, głodne i zmarznie zwierzęta. Około 200 psów i 50 kotów gnieździ się w prowizorycznych budach, bez zadaszenia i ocieplenia. Psy i koty umierają z głodu i wycieńczenia. Schroniskiem opiekuje się Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt Sara, a nadzoruje je Urząd Miasta Przemyśla i powiatowy inspektorat weterynarii. Nikt jednak nie czuje się odpowiedzialny za fatalny stan schroniska. Ponadto w schronisku w Orzechowcach pod Przemyślem od lat rozgrywa się dramat jego mieszkańców. Na miejscu trudno nie usłyszeć przeszywającego psiego skowytu oraz nie poczuć unoszącego się fetoru. Psy w mękach umierają. Pracownicy nie mogą podołać trudnym warunkom i opiece przy tak dużej liczbie zwierząt. W schronisku przeraża totalny brak higieny i opieki weterynaryjnej. Niektóre psy są zaniedbane i chore, a nadzorujące schronisko instytucje nie mają nic sobie do zarzucenia. Zwierzęta przeżywają gehennę, a nikt nie czuje się za to odpowiedzialny!
To fragment poselskiej interpelacji, wygłoszonej w styczniu 2008 roku. Od tamtego czasu wiele się w Orzechowcach zmieniło. Schronisko jest już jednostką budżetową miasta. Zatrudniono kierownika, na razie jako osobę pełniącą obowiązki. I przede wszystkim – znalazły się pieniądze! Dzisiaj parkując przed brama schroniska, widzimy nie klepisko, a równiutką kostkę. Najważniejsze jednak, że psie boksy sukcesywnie wymieniane są na nowe: ostatnio doszło ich aż 45 i to jeszcze nie koniec. Remontu doczekało się też zaplecze: do istniejącego budynku socjalnego dołożono dobudówkę, w której teraz znajduje się pomieszczenie dla kotów i izolatka dla chorych zwierząt. Artur Bąk, p.o. kierownik schroniska: - Pieniędzy nigdy dość, ale muszę powiedzieć, że te, które dostaję, w sumie wystarczają na realizację najpilniejszych spraw. Inna rzecz, że wiele rzeczy wykonujemy we własnym zakresie, więc pieniędzy wystarcza na więcej niż w przypadku, gdybyśmy wynajmowali firmy. W tym roku chcę jeszcze dokończyć wymianę boksów, w następnym pasowałoby zabrać się za ogrodzenie. Cieszę się, że widać już efekty naszej pracy, choć do końca jeszcze daleko. Cieszę się, że dostałem szansę: zawsze chciałem coś dla tego schroniska zrobić i teraz mogę.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 40 (2161): 07.10.2009 r., str.10.
Zmiany w edukacji
O reformie programowej i najważniejszych zmianach w edukacji rozmawiamy z posłem na Sejm RP Tomaszem Kuleszą.
Magdalena Mątkowska Czyż: Na czym będzie polegać reforma programowa, kiedy i w jaki sposób będzie wdrażana?
Tomasz Kulesza: Reforma będzie wdrażana stopniowo. W roku szkolnym 2009/2010 obejmować będzie przedszkola, klasy pierwsze szkół podstawowych i gimnazjów. Kolejno obejmie klasy pierwsze i drugie szkół podstawowych i gimnazjów i tak dalej. Wdrażanie reformy programowej w liceach ogólnokształcących i zasadniczych szkołach zawodowych zakończy się w roku 2015, w technikach i liceach artystycznych rok później, a w liceach uzupełniających w roku 2017.
Reforma polega na dostosowaniu celów i treści kształcenia do zmieniającej się rzeczywistości.
MMC: Jakie zmiany zaszły w wychowaniu pięciolatków?
T.K.: Każdy pięciolatek ma prawo do wychowania przedszkolnego. Zgodnie z nową postawą programową ma realizować program wychowania przedszkolnego obowiązujący również sześciolatki uczestniczące w obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym. Zadaniem wprowadzonej diagnozy jest wychwycenie trudności, jakie mają dzieci i znalezienie takich rozwiązań, aby je przezwyciężać.
Warto zaznaczyć, że od 2011 roku przygotowanie przedszkolne pięciolatków będzie obowiązkowe.
MMC: Jakie zmiany zachodzące w reformie dotyczyć będą sześciolatków?
T.K.: Za zgodą rodziców sześciolatek, który jeszcze jako pięciolatek uczestniczył w wychowaniu przedszkolnym może rozpocząć naukę w klasie pierwszej. Za trzy lata sześciolatki będą rozpoczynać naukę szkolną obowiązkowo.
MMC: Co zmieni się w programie nauczania klas pierwszych szkół podstawowych i gimnazjów?
T.K.: W tych klasach zaczyna obowiązywać nowa podstawa programowa oraz dostosowane do zmian nowe zasady organizacji pracy. W szkole podstawowej wchodzą w życie zajęcia komputerowe i nauka języka obcego, w gimnazjum: dwa języki obce w tym jeden kontynuowany w grupach zaawansowania, edukacja dla bezpieczeństwa – to nowy przedmiot, który obejmie młodzież gimnazjalną i ponadgimnazjalną, w zamian którego z planów zniknie przysposobienie obronne. Wprowadzone zostały także zajęcia artystyczne, techniczne i sportowe do wyboru.
MMC: Zarys zmian będzie miał swój udział także w egzaminach końcowych?
T.K.: Owszem, nowy system egzaminów końcowych wejdzie wraz z nową podstawą programową od 2012 roku w gimnazjach, trzy lata później w szkołach podstawowych i ponadgimnazjalnych, a od roku 2010 na maturze obowiązkowy będzie egzamin z matematyki.
MMC: Nowa reforma, być może nowe zestawy podręczników, co wiąże się z nowymi wydatkami, czy i dla kogo przewidywana jest forma dofinansowania?
T.K.: Uczniowie klas I – III szkół podstawowych oraz I klas gimnazjów będący w trudnej sytuacji materialnej otrzymają dofinansowanie do zakupu podręczników w ramach rządowego programu „Wyprawka szkolna”. Wsparcie to otrzymają osoby spełniające kryteria socjalne. Zaznaczmy także, że dyrektor szkoły może decydować o dodatkowym wsparciu 10% uczniów, zależnie od własnej oceny ich sytuacji materialnej.
MMC: Zmiany dotyczące również uczestnictwa w zajęciach z przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. Czym będą się przejawiać?
T.K.: Na lekcje wychowania do życia w rodzinie będą uczestniczyć wszyscy uczniowie, chyba że oni sami lub rodzice niepełnoletnich uczniów zgłoszą dyrektorowi swój sprzeciw.
MMC: Jakie jeszcze udogodnienia czekają uczniów z wejściem nowych zmian oświatowych?
T.K.: W ramach roku 2009 i 2010 w szkołach podstawowych w ramach programu „Radosna szkoła”, powstaną szkolne miejsca zabaw, aż do roku 2014 organy prowadzące szkoły będą otrzymywać na ten cel wsparcie i place zabaw będą powstawać sukcesywnie.
Wychowanie fizyczne będzie mogło być oferowane do wyboru, uczniom klas IV – VI szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, w wymiarze2 godzin tygodniowo zgodnie z zainteresowaniami i możliwościami szkoły.
Szkoły zapewnią swoim podopiecznym możliwość przechowywania części podręczników i przyborów celem odciążenia ich tornistrów.
Na podstawie decyzji organu prowadzącego szkołę tradycyjne papierowe dzienniki mogą być zastąpione przez dzienniki elektroniczne.
MMC: Zmiany w edukacji to także dodatkowe obowiązki dla nauczycieli. Na czym będą one polegać?
T.K.: Wszyscy nauczyciele są zobowiązani do zindywidualizowanego podejścia do uczniów. W ramach jednej godziny dydaktycznej tygodniowo, realizowanej poza pensum mają za zadanie pomagać uczniom w przezwyciężeniu trudności dydaktycznych i wychowawczych. Pragnę podkreślić, że w związku z nowymi obowiązkami od września 2009 roku nauczyciele otrzymają 5% podwyżki. Są to kolejne podwyżki po tych w 2008 roku i od stycznia 2009 roku. Następne podwyżki planowane są od stycznia i września 2010 roku.
MMC: Jakie inwestycje związane z polityką rządu są lub będą realizowane na terenie Jarosławia?
T.K.: Przykładem właściwie zaplanowanej i realizowanej polityki oświatowej przez rząd jest program budowy wielofunkcyjnych boisk sportowych. Dzięki wspólnej inicjatywie rządu i samorządu , powstaje kolejne (drugie) takie boisko przy Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Ks. Czartoryskich i Szkole Podstawowej nr 4. Mimo kryzysu ekonomicznego na inwestycje oświatowe oraz na pomoc materialną dla dzieci z rodzin wielodzietnych znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej pieniędzy nie powinno zabraknąć.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 38 (631): 23.09 - 29.09.2009r.
Plon niesiemy plon...
W niedziele, 20 września plac przy Urzędzie Miasta w Radymnie zamienił się w złocisty spichlerz.
Dożynkowe przyśpiewki zespołów ludowych rozbrzmiewały echem wśród złotych konstrukcji wieńców. A było ich sporo i każdy budził zainteresowanie... Zasmakować można było w ciastach, chlebach i różnorakich domowych wypiekach, oko cieszyły ręcznie robione ozdoby i kwiaty.
Swoją obecnością zaszczycili Wojewoda Podkarpacki – Mirosław Karapyta oraz posłowie na Sejm RP - Mieczysław Golba, Tomasz Kulesza, Mieczysław Kasprzak.
Jedną z atrakcji dożynek były VI Powiatowe Zawody Sportowo-Pożarnicze jednostek OSP z terenu Powiatu Jarosławskiego. W zawodach udział wzięło 24 drużyn w grupach „A”, „C”, MDP chłopców i MDP dziewcząt.
W grupie „A” miejsce pierwsze zajęli strażacy z Cieszacina Wielkiego, tuż za nimi Miękisz Stary i kolejno Skołoszów.
W czołówce grupy „C” dominowały kobiety z Piwody – były lepsze od Skołoszowa i Chorzowa, który zajął miejsce trzecie.
Przewidziano również wiele atrakcji dla dzieci, a przybyłym czas umilał zespół Family Power.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 38(6314): 23.09 – 29.09. 2009 r., str. 13.
Oficjalne otwarcie AHE w Łodzi
W sobotę, 19 września, odbyło się oficjalne otwarcie w Jarosławiu Zamiejscowego Ośrodka Dydaktycznego Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi. Ośrodek będzie funkcjonował tam, gdzie dotąd znajdował się punkt informacyjno – rekrutacyjny tej uczelni, czyli na terenie Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich.
Gospodarzem inauguracji był poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, dzięki któremu łódzka AHE (jeszcze jako Wyższa Szkoła Humanistyczno Ekonomiczna) w Jarosławiu zaistniała.
W uroczystości uczestniczyli: prezydent tej uczelni, prof. AHE dr Makary Krzysztof Stasiak, kilku pracowników Dydaktycznych oraz studenci. Wśród zaproszonych gości znalazł się wiceburmistrz Jarosławia Stanisław Misiąg, wicestarosta powiatu Jarosławskiego Jacek Stańda oraz prorektor ds. studenckich i organizacyjnych PWSZ w Jarosławiu doc. dr Krzysztof Rejman.
Wszyscy zabierający głos podkreślali to, jak bardzo ważny jest to Ośrodek dla Jarosławia i regionu. A dr K. Rejman zaznaczył, że PWSZ nie traktuje AHE jako konkurencji, lecz jako partnera, u którego absolwenci studiów I stopnia (licencjackich) mogą kontynuować naukę na studiach magisterskich (II stopnia).
W Jarosławiu Funkcjonują Dwa Wydziały AHE – Humanistyczny o kierunku pedagogika, I i II stopnia oraz Informatyki, Zarządzania i Transportu, II stopnia. Studiuje na nich ok. 600 osób. Od nowego roku akademickiego na jedną trzecią zajęć studenci będą musieli jeździć do Łodzi.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 38 (631): 23.09 – 29.09.2009 r., str.9.
Mówić prawdę
17 września na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek miały miejsce Uroczystości z okazji Dnia Sybiraka i Weterana, 20 lecia istnienia Jarosławskiego Oddziału Związku Sybiraków oraz 70-tej rocznicy wybuchu II Wojny Światowej.
Obchody rocznicowe rozpoczęły się Mszą św. w intencji zmarłych Sybiraków pozostałych na Syberii i zmarłych w ojczyźnie oraz żołnierzy poległych na wszystkich frontach II wojny światowej. Przewodniczył jej ks. bp Edward Frankowski. Wcześniej zebranych przywitała prezes Oddziału Związku Sybiraków Zofia Garczyńska, która przybliżyła losy zesłańców.
Druga część uroczystości odbyła się pod Krzyżem Golgoty Narodów. Rozpoczęła się od odegrania Laudate Dominum hymnu państwowego i hymnu Sybiraków. Potem głos zabrał burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski, a po nim wystąpili posłowie na sejm RP Andrzej Ćwierz, Mieczysław Golba, Mieczysław Kasprzak i Tomasz Kulesza, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta. Wszyscy podkreślali, że trzeba pamiętać o tym, co się wydarzyło 70 lat temu i trzeba mówić o tym prawdę. Hołd poległym oddany został w Apelu Poległych przeprowadzonym przez por. Mariusza Jałoszyńskiego oraz salwę honorową oddaną przez kompanię honorową z jarosławskiej Jednostki Wojskowej.
Zakończeniem obchodów był okolicznościowy program artystyczny, przygotowany przez uczniów Zespołu Szkół Ogrodniczych i Licealnych w Pawłosiowie im. Zesłańców Sybiru. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele Oddziału Związku Sybiraków w Oleszycach, Cieszanowie, Lubaczowie i Przemyślu. Obecna była też delegacja Rodzin Katyńskich.
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 38 (631): 23.09 – 29.09.2009 r., str.3.
W hołdzie poległym - W 70. Rocznicę wybuchu II wojny
1 września w hołdzie walczącym o wolną Polskę, burmistrz miasta Jarosławia wraz z delegacją samorządowców i w asyście harcerzy ZHR złożył wiązanki kwiatów pod Pomnikiem Walk i Męczeństwa.
Wspomniany pomnik był dotąd miejscem zapomnianym. Teraz, wyremontowany w nowej szacie i z nową tablicą, już bez fragmentu o utrwaleniu władzy ludowej, będzie miejscem wielu imprez patriotycznych, co zresztą podkreślił burmistrz. A. Wyczawski.
Drugą część obchodów upamiętniających wybuch II wojny światowej był wernisaż wystawy "Jarosław i Powiat Jarosławski w latach wojny i okupacji". Na otwarcie wystawy przybył Mikołaj Punicki – wiceprzewodniczący Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Jarosławiu, Julian Płoskoń – żołnierz AK, Bronisław Niemkiewicz – wiceprzewodniczący Zarządu Światowego Związku AK Koła w Jarosławiu, posłowie Tomasz Kulesza i Andrzej Ćwierz, Eliza Barzan, Maria Szczepaniec, wicemarszałek województwa Kazimierz Ziobro, ks. prałat Andrzej Surowiec, dowództwo jarosławskiego garnizonu, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia i liczne grono mieszkańców Jarosławia.
Dopełnieniem wystawy był wykład Zofii Bieńkowskiej, Starszego kustosza Muzeum w Jarosławiu, która przybliżyła historię Jarosławia podczas II wojny światowej.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 36 (629): 09-15.09.2009 r., str.8.
Obwodnica i nie tylko
3. września w siedzibie Biura Poselskiego Tomasza Kuleszy odbyło się spotkanie z przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Głównym tematem spotkania były problemy związane z realizacją inwestycji budowy obwodnicy miasta Jarosławia.
- Spotkania z Generalną Dyrekcją Dróg maja charakter bardzo systemowy – stwierdza Tomasz Kulesza poseł na Sejm RP. – Jestem przekonany, że chodzi tu o zdemontowanie plotek, które dotyczą obwodnicy miasta Jarosławia, że ta inwestycja nigdy się nie rozpocznie, że stale są jakieś problemy. Takie myślenie mija się z prawdą, dlatego, że plan, który założyliśmy dwa lata temu jest skrzętnie realizowany i środki na tę inwestycję zapewnione są w stu procentach z programu operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Faktem jest, że procedura została lekko opóźniona przez właścicieli trzech posesji, które w relacji do 770 nabytych działek stanowią jednak znikomy procent. Ubolewać natomiast należy nad faktem, że są osoby, dla których dobro wspólne nie ma większego znaczenia. I przez ich nieodpowiedzialną postawę procedury przetargowe muszą być wydłużone – dodaje.
- Realizacja obwodnicy nie jest zagrożona, wszystkie przedsięwzięcia związane z tą inwestycją są realizowane. Zgodnie z harmonogramem 1 października planujemy otwarcie ofert, do końca tego roku zamierzamy podpisać umowę z wykonawcą i jeżeli tak się stanie roboty rozpoczną się od wiosny przyszłego roku – przekonuje Dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Rzeszowie – Grzegorz Kaczor.

Poza obwodnicą
- W ramach tak zwanego szeroko pojętego bieżącego utrzymania dróg planujemy w roku bieżącym roboty remontowe poprawiające stan nawierzchni dróg przede wszystkim przy głównym skrzyżowaniu w Jarosławiu. Wspólnie z Urzędem Miasta Jarosławia będziemy kontynuować przebudowę chodnika oraz remonty na odcinku drogi wzdłuż ul. Kraszewskiego w kierunku stacji Orlen, a także remont chodnika na ulicy 3-Maja. To są dodatkowe inwestycje, które planujemy wykonać poza głównymi, obowiązkowymi, zaplanowanymi na bieżący rok remontami – powiedział Kierownik GDDKiA oddział Rzeszów - Jerzy Rachwacki.
Skoro na chwilę obecną wszelki sprawy związane z budową obwodnicy mają się jak najbardziej w porządku, powinniśmy być spokojni. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie pojawią się już żadne niedogodności.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 36 (629): 09-15.09.2009 r., str.4.
Nie jestem zwolennikiem żadnych parytetów
Z Tomaszem Kuleszą, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca.
- Czy posłowie PO z Podkarpacia oddadzą pierwsze miejsce na liście wyborczej do Sejmu którejś z kobiet działających w Platformie?
- W sprawie obsady list wyborczych nie powinno się patrzeć na kryterium płci, ale na właściwe predyspozycje. Nie ma znaczenia czy kandydat jest mężczyzną, czy kobietą, co nie zmienia faktu, że kobiety powinny być mocniej reprezentowane w polityce. Ale nie na zasadzie nakazu, tylko dobrowolności.
- Pytam, bo "Gazeta Wyborcza" pisze, że premier Donald Tusk uważa, że w połowie okręgów w wyborach do Sejmu na pierwszych miejscach list PO powinny być kobiety. I części działaczy to sie niezbyt podoba.
- Premier chciał zwrócić uwagę na większy udział kobiet w polityce. To jest słuszne, ale tu jest potrzebny zdrowy rozsadek. Ja nie jestem zwolennikiem żadnych parytetów na listach wyborczych, ani dla mężczyzn, ani dla kobiet. Płeć nie powinna tu decydować.
- Zwolennicy parytetów mówią, że wiele kobiet chce działać w polityce, ale są dyskryminowane przez mężczyzn.
- Nie spotkałem się z przypadkami takiej dyskryminacji. Na Podkarpaciu też tego nie widać. Wszystkie kobiety w regionie, które chcą działać w platformie w niej działają. Nie są dyskryminowane. Zresztą np. europosłanką z Podkarpacia, jest Elżbieta Łukacijewska, inne kobiety też pełnią ważne stanowiska.
- Ci, którzy popierają parytety mówią, że w Polsce stosunkowo niewiele kobiet działa w polityce, a ważne funkcje częściej pełnią mężczyźni.
- Udział kobiet w życiu publicznym jest za mały, ale tu jest potrzebna edukacja. W Polsce funkcjonuje stereotyp, że polityka to zajęcie dla mężczyzn. A zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą być dobrymi lub złymi politykami.
Źródło: Super Nowości, Nr 166 (3233): 26.08.2009 r., str.2.
8 mln dla PWSZ
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Barbara Kudrycka przekazała ponad 8 mln zł na kierunki zamawiane dla Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu. – To dotacja na tak zwane kierunki zamawiane. Głównie budownictwo, geodezja, informatyka, stosowne dokumenty już zostały podpisane i pieniądze w miniony czwartek wpłynęły na konto uczelni – powiedział Tomasz Kulesza, poseł na Sejm RP i przewodniczący konwentu PWSZ.
Minister Kudrycka wizytowała uczelnię 28 maja br., uczestniczyła w konferencji pn. „Szkolnictwo wyższe w świetle planowanych zmian ze szczególnym uwzględnieniem Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych”. Minister mówiła wówczas o wyższych stypendiach dla studentów i finansowaniu uczelni.
PWSZ w Jarosławiu w roku akademickim2009/2010 rozpoczyna realizację programu wsparcia studentów dla kierunków zamawianych. Studenci tych kierunków otrzymają 1000 zł stypendium przez cały okres studiów. Na pierwszym roku decydować będzie średnia ocen na świadectwie maturalnym, a w następnych latach zadecydują postępy w nauce.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 29 (622): 21-28.07.2009 r., str.6.
80 lat OSP Zapałów
5 lipca przed budynkiem Wielofunkcyjnego Domu Strażaka odbyła się uroczystość z okazji 80. rocznicy powstania Ochotniczej Straży Pożarnej. Obchody połączone były z nadaniem sztandaru tejże jednostce.
Święto OSP rozpoczęła Msza św. w kościele parafialnym, podczas której poświęcono sztandar. Następnie strażacy i zaproszeni goście przemaszerowali kolumną honorową pod Dom Strażaka, gdzie odbyły się dalsze uroczystości.
Na obchody przybyli posłowie na Sejm RP Tomas Kulesza, Mieczysław Golba i Andrzej Ćwierz, Wójt Gminy Wiązownica Marian Ryznar, proboszcz parafii Zapałów ks. Władysław Pieniążek, proboszcz parafii prawosławnej w Zapałowie ks. Jan Plewa, dyrektor Biura Terenowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Przemyślu Adam Szumelda, sekretarz Gminy Wiązownica Błażej Pliszko, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu Piotr Biały, a także radni i sołtysi sąsiadujących wsi.
Po złożeniu meldunku przez dowódcę uroczystości, nastąpiło uroczyste podniesienie flagi państwowej. Następnie rys historyczny działalności OSP w Zapałowie przedstawił gościom druh Władysław Szewc. W dalszej kolejności zaproszeni goście wbijali gwoździe do tablicy pamiątkowej.
Bardzo miłym akcentem obchodów było wręczenie licznych odznaczeń – złotych, srebrnych i brązowych medali za zasługi dla pożarnictwa, za wysługę lat oraz odznak Wzorowego Strażaka.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 27 (620): 08-14.07.2009 r., str.14.
Postraszone komornikiem PKP spłaciło długi
PKP zalegało z podatkami za 2006 i 2007 rok. Burmistrz mówił wtedy, że jeżeli PKP nie ma pieniędzy, to on z chęcią przejmie parking przed dworcem w zamian za zaległości podatkowe. – W ostatnim terminie PKP spłaciło długi – mówi burmistrz Andrzej Wyczawski. Stało się to wtedy, kiedy sprawą zainteresowano już komornika.
Nadal natomiast nierozwiązana jest sprawa remontu dworca. Burmistrz chce przejąć budynek i odpowiednio go zagospodarować. Wraz z dworcem miasto chciałoby dostać plac przed nim. Pobieranie opłat na tym placu przed dworcem PKP i PKS bulwersuje przyjezdnych. Warunki fatalne, a opłaty wysokie. Władze Jarosławia wraz z miejscowym posłem po Tomaszem Kuleszą starają się o przejęcie terenu.
- Dworzec spełniałby nadal swoją funkcję, ale budynek zostałby wyremontowany i spełniałby wszelkie normy bezpieczeństwa - mówi burmistrz Andrzej Wyczawski. Dodaje także, że w okolicach dworca chciałby poprawić jakość ruchu drogowego. Z tego powodu w 2011 roku planuje poszerzenie ul. Pruchnickiej.
- Z dworcem jest problem, bo nie tylko potrzebny jest remont elewacji, ale także wymiana całej instalacji – mówi Tomasz Kulesza, poseł PO. – Samorząd rzeczywiście powinien ten dworzec przejąć, ale na zdrowych warunkach. Dlatego trwają rozmowy z PKP o współfinansowaniu potrzebnych inwestycji. Poseł uważa, że do 2010 roku sprawa zostanie załatwiona.
Źródło: Super Nowości, Nr 126 (3197): 01.07.2009 r., str.4.
Czasy, że wszyscy dostawali po równo się skończyły
Z Tomaszem Kuleszą, posłem PO, członkiem komisji edukacji, rozmawia Paweł Kuca.
- PO chce odrzucenia obywatelskiego projektu ustawy, który daje studentom i uczniom 49-procetowe ulgi na bilety PKP i PKS. Skąd ten sprzeciw?
- Nie jesteśmy przeciwni ulgom, ale dziś naszego państwa nie stać na to, żeby były one tak wysokie. Po drugie nie może tak być, żeby z ulg w takim samym stopniu korzystali studenci biedni i bogaci. Czasy, że wszyscy dostawali po równo się skończyły. W przypadku studentów działa system stypendialny, nie tylko stypendiów naukowych, ale i socjalnych. On powinien chronić studentów, którzy pochodzą z najmniej zamożnych rodzin. To także rola samych uczelni, które powinny tak dzielić pieniądze, żeby chronić tych najbiedniejszych. Znam uczelnie, w których rektorzy zdecydowali, że studenci biedni płacą mniej za akademik, lub nie płacą wcale.
- Wnioskodawcy mówią, że oni chcą tylko powrotu do stanu sprzed 2001 r., kiedy ulga wynosiła 50 proc. Dziś w większości przypadków wynosi 37 proc. Pod projektem ustawy podpisało się 130 tys. osób. To duża liczba obywateli, a pana partia nie chce w ogóle pracować nad tym projektem.
- Wypowiadam swoje zdanie, ale myślę, że na temat projektu będzie szersza dyskusja. To jest otwarta formuła. Ale nasze stanowisko jest takie, że trzeba pomagać tym, którzy są w najcięższej sytuacji, a nie wszystkim. Taka sama zasada powinna być zastosowana w sprawie ulg komunikacyjnych. Jestem za tym, żeby jak najwięcej osób korzystało z ulg, ale są ludzie biedni, średnio zamożni i bogaci i to też należy uwzględnić.
- Tyle, że kiedy minister rządu PO zgłosiła pomysł, żeby studenci mogli studiować jeden kierunek, politycy PiS przypominali, że PO mówiła, że edukacja jest priorytetem. Teraz jest sprzeciw pana partii wobec wyższych ulg.
- Pomoc powinna pójść tam, gdzie jest potrzebna. Zwłaszcza, że Polska nie jest zbyt bogatym krajem. Najzdolniejsi studenci będą mogli studiować dwa kierunki. Natomiast zdarza się, że jedna osoba zajmuje miejsce na kilku kierunkach, potem z nich rezygnuj, ale zablokowała miejsce komuś innemu. Mówienie, że w Polsce studia państwowe są bezpłatne to fikcja, bo studenci muszą wydać sporo pieniędzy na utrzymanie. Dlatego trzeba pomagać tym, którzy tego potrzebują. To jest solidarne.
Źródło: Super Nowości, Nr 119 (3138): 22.06.2009 r., str.2
O zmianach w szkolnictwie
28 maja w PWSZ w Jarosławiu odbyła się konferencja z udziałem minister szkolnictwa wyższego Barbarą Kudrycką.
Temat spotkanie to „Szkolnictwo wyższe w świetle planowanych zmian ze szczególnym uwzględnieniem Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych”. Pani minister przybyła na zaproszenie JM Rektora prof. dr hab. Zbigniewa Makieły i przewodniczącego Konwentu PWSZ w Jarosławiu Posła na Sejm Tomasza Kuleszy.
W konferencji uczestniczyli rektorzy wyższych uczelni, podkarpacki kurator oświaty, wojewoda podkarpacki, przedstawiciele władz samorządowych oraz studenci.
Podczas spotkania minister Kudrycka podkreślała, dlaczego tak ważne są zmiany w szkolnictwie wyższym. Zaznaczyła dwie płaszczyzny ich realizacji: w aktach i w finansowaniu uczelni. Na uczelniach wprowadzony będzie obowiązkowy system oceniania kadry dydaktycznej przez studentów. Ocena ta będzie uwzględniana przez władze uczelni do własnych potrzeb. Student będzie miał wpływ na to, jak kadra wykłada i to od niego będzie zależała jakość dydaktyki.
PWSZ w Jarosławiu jest uczelnią, która rozwija się niezwykle dynamicznie, kształci w kierunkach deficytowych. Jest jedną z najlepszych w rankingu państwowych wyższych szkół zawodowych w Polsce.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (615): 03-09.06.2009 r., str.6
To już pięć lat
W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu odbyło się seminarium na temat „Pięć lat Polski w Unii Europejskiej”. O tym. Jakie korzyści przyniosła nam UE opowiadał Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który przybył na zaproszenie JM Rektora prof. dr hab. Zbigniewa Makieły i przewodniczącego konwentu PWSZ w Jarosławiu Posła na Sejm Tomasza Kuleszy.
Na prelekcję przybyli pracownicy uczelni, przedstawiciele władz samorządowych, kandydaci do parlamentu Europejskiego Elżbieta Łukacijewska i Marian Krzaklewski, studenci oraz mieszkańcy Jarosławia.
Rektor Zbigniew Makieła, który jako pierwszy zabrał głos, opowiadał o uczelni jako wyspie intelektualnej, która ma za zadanie wykształcić młodych ludzi, którzy są nie tylko przyszłością naszego kraju, ale przede wszystkim regionu.
Bronisław Komorowski podkreślał, jak wiele zmian zaszło od czasu, kiedy przystąpiliśmy do UE. Unia stała się Polską teraźniejszością i przekonali się do niej nawet zażarli przeciwnicy. Po pięciu latach członkostwa zmieniła się przede wszystkim nasza mentalność. Wcześniej obawialiśmy się, że odbierze nam ona tożsamość narodową-tradycję, kulturę, ale tak się nie stało. Wręcz przeciwnie dziś UE jest doskonałym źródłem finansowania, byśmy mogli właśnie pielęgnować to, co nasze, rodzime.
Pieniądze z Europy pomogły rozwinąć region podkarpacki – pozwoliły wybudować wiele kilometrów dróg, kanalizacji, sieci wodociągowej. Fundusze europejskie umożliwiły budowę nowych obiektów dydaktycznych i sportowych, pomogły rozbudować i zmodernizować rolnictwo.
- Unia Europejska jest naszym zabezpieczeniem, jest jak drogi zamek do drzwi – mówił marszałek. Unia to nie tylko pieniądze, choć mają istotny wymiar. Teraz możemy lepiej pracować i respektować prawo.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (615): 03-09.06.2009 r., str.5
Parada Schumana
W sobotę, 9 maja, odbywała się w Jarosławiu Parada Schumana połączona z Finałem XVI Spotkań Europejskich. Imprezę przygotowało Jarosławskie Stowarzyszenie Oświaty i Promocji Zdrowia, z jego prezesem Teresą Krasnowską, która ją prowadziła.
W imprezie uczestniczyły dzieci, młodzież i nauczyciele z terenu powiatu jarosławskiego i przeworskiego. Na Rynku pojawił się także poseł Tomasz Kulesza oraz wiceburmistrz Jarosławia Bogdan Wołoszyn, sekretarz UM Jan Biłas i radna RM Marta Batiuk.
Zaczęło się od barwnego korowodu, który przemaszerował ulicami jarosławskiej Starówki, z Dziewczęcą Orkiestrą Dętą WDK i Zespołu Szkół Nr 1 w Rzeszowie na czele.
Program złożony z prezentacji poszczególnych szkół poprzedzony został wręczeniem nagród zwycięzcom turnieju piłki nożnej, w ramach kampanii „Zachowaj Trzeźwy umysł”. Pierwsze miejsce zdobyli chłopcy z SP nr 10, drugie z SP nr 6 i trzecie z SP nr 4 (wszystkie szkoły z Jarosławia).
Źródło: Gazeta Jarosławska, nr 19 (612): 13-19.05.2009 r., str.14
Bój o Europarlament
Silną listę wystawia Polskie Stronnictwo Ludowe. Na jej czele znajdzie się euro deputowany Mieczysław Janowski. Oprócz niego m.in. posłowie: Mieczysław Kasprzak i Leszek Deptuła, starosta przeworski Zbigniew Kiszka, lubaczowski Józef Michalik oraz dyrektor gabinetu wojewody Jerzy Wiśniewski. Ludowcy liczą, że zdobędą na Podkarpaciu jeden mandat (z dwóch, które prawdopodobnie przypadną województwu).
Na liście Sojuszu Lewicy Demokratycznej pierwsze miejsce zajmuje Marta Niewczas. Z kolei konkurencyjną listę CentroLewicy otwiera były „baron” SLD Krzysztof Martens. Na liście znajdują się m.in. znana lekarka Danuta Myłek i dr psychologii z Uniwersytetu Rzeszowskiego Joanna Barbara Hałaj. Wczoraj kampanię CentroLewicy wspierał Dariusz Rosati, były minister spraw zagranicznych oraz finansów.
Twarzą Platformy Obywatelskiej będzie zapomniany już nieco polityk Marian Krzaklewski. Ale doły partyjne wyraźnie się buntują przeciw tej kandydaturze. – Naszym liderem jest Elżbieta Łukacijewska – mówi poseł Tomasz Kulesza, unikając jednocześnie otwartej krytyki Krzaklewskiego.
Prawo i Sprawiedliwość to Tomasz Poręba, rzecznik prasowy PiS w Parlamencie Europejskim, oraz grupa lokalnych posłów, m.in. Andrzej Ćwierz, Andrzej Szlachta, Kazimierz Gołojuch. Z listy Naprzód Polsko (złożonej z byłych działaczy Ligi Polskich Rodzin) startuje m.in. dotychczasowy eurodeputowany Andrzej Zapałowski.
Źródło: Super Nowości, Nr 82 (3149): 28.04.2009 r., str. 4
Razem możemy więcej
Razem możemy więcej. Myślę, że to przesłanie sprawdza się na terenie miasta i powiatu jarosławskiego. Założona wcześniej koalicja PO i PiS sprawdza się. I dzisiaj jest czas na to, żeby podziękować tym wszystkim osobom, które w sposób efektywny doprowadziły między innymi do ogłoszenia przetargu na budowę obwodnicy miasta Jarosławia.
Przetarg został ogłoszony pod koniec marca i czekamy na zgłoszenia poszczególnych firm. Myślę, że będzie ich bardzo dużo. Sądzę, że uda nam się jak najtańszym kosztem wybudować w ciągu dwudziestu czterech miesięcy tę obwodnicę, w jak najlepszej jakości.
Trzeba powiedzieć, ze obwodnica nie jest kwestią jednego polityka, czy samorządowca. Nie udałoby się to bez wsparcia całego samorządu miejskiego, samorządu powiatowego, Ministerstwa Infrastruktury i oczywiście wsparcia politycznego, w tym także z mojej strony. Gdyby nie te wspólne działania, to realizacja tej inwestycji mogłaby się ciągnąć przez następne lata, a może jeszcze dłużej, aż w końcu ktoś by o niej zapomniał.
Wszystkie ekipy rządzące przez te dwanaście albo i więcej lat, dorzucały swój przysłowiowy kamyczek do tego, by ta obwodnica powstała. Jednak dopiero teraz, w ciągu półtora roku rządów Platformy Obywatelskiej, jej budowa stała się faktem. Ale też nie za przyczyną partii politycznej, tylko za przyczyną dobrej współpracy z samorządem. A w samorządzie, jak wiemy, współrządzimy z Prawem i Sprawiedliwością. Dlatego podziękowania należą się zarówno władzom samorządowym, jak i ministrowi Grabarczykowi oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a także tym wszystkim, dla których budowa obwodnicy Jarosławia, była bardzo ważnym przedsięwzięciem.
Trzeba dodać, że nie wszyscy patrzyli na to racjonalnie, chcąc tylko wybudować drogę i tyle. Dopiero ta ekipa samorządowa i polityczna dostrzegła, że potrzebna jest budowa łącznika. I na to zabrakło tych trzydziestu kilku milionów złotych. Skądś trzeba je było zdobyć. Dzięki przychylności pana ministra Grabarczyka i jego służb zostały one zagwarantowane.
Kolejna kwestią jest ochrona zdrowia. Nasz szpital, oczywiście boryka się z problemami finansowymi, tak samo jak inne szpitale, bo te kłopoty nie zostaną rozwiązane jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trzeba jednak na to popatrzeć z pewnej perspektywy. Na przykład stary tomograf już źle służył. Tomograf miał określony czas na sprawne działanie, a ten czas minął. Stąd inicjatywa dyrektora szpitala, by poszukać pieniędzy na nowy sprzęt. Pan premier Tusk pochylił się nad tym i znalazł się milion złotych z budżetu na ten cel. Resztę dołożyły samorządy i takim sposobem mamy nowy, bardzo nowoczesny tomograf komputerowy. I tu znowu widać tę wspaniałą współpracę, bez względu na różnice programowe czy ideologiczne miedzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską. Widać, że jeśli chodzi o sprawy społeczne, to wznosimy się ponad podziały polityczne. W tym przypadku tez niema zasługi jednej osoby, lecz całego zespołu ludzi.
Warto wspomnieć o kompleksie boisk sportowych, które powstają w ramach realizacji programu rządowego Ministerstwa Sportu i Turystyki „Moje boisko – ORLIK 2012”. Jeden ogólnodostępny kompleks boisk sportowych, został już oddany w ubiegłym roku, przy Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Jarosławiu, drugi jest w przygotowaniu. Oczywiście jest to pomysł rządu, a inwestycja wspólna z samorządem.
Przejdźmy do ochrony zabytków. Był u nas minister Zdrojewski, wizytował miasto i powiat. Oglądał obiekty zarówno kościelne jak i świeckie. I strumień pieniędzy z Ministerstwa Kultury, mimo ciężkich czasów, do Jarosławia płynie. Dlatego, że – jak mi powtarza w rozmowach –u was jest zgoda, nie ma podziałów, wiele spraw można normalnie załatwić. Takim sposobem są pieniądze na renowację ratusza (z ministerstwa 200 tysięcy złotych, od podległego mu konserwatora 250 tysięcy). Jest 250 tysięcy złotych na remont Kolegiaty, która wprost w oczach nam pięknieje. Kościół Franciszkanów otrzyma pieniądze, Dominikanie otrzymają, Benedyktynki także. To również jest zasługa wielu osób.
Musze podkreślić, że tylko zintegrowane działania na rzecz wspólnego dobra, mogą przynieść takie pozytywne efekty, o których wspomniałem. Uważam, że naszą paskudną cechą jest to, że czasami nie potrafimy patrzeć prosto w oczy, powiedzieć „dziękuję”. „Dziękuję Ci kolego”, „Dziękuję Ci koleżanko” za to, że dołożyłaś się do pomnożenia naszego wspólnego dobra. Nieraz mamy do czynienia ze zwykłym egoizmem i egocentryzmem, gdy ktoś chciałby jakieś działania na rzecz tego dobra wspólnego przywłaszczyć tylko dla siebie. Tymczasem w demokratycznym kraju dla takich osób nie ma miejsca. Tylko działanie zespołowe, z samorządem na czele i wsparciem polityków, może przynieść efekty i wymierne korzyści.

Tomasz Kulesza
Poseł na Sejm RP

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 16 (609): 22-28.04.2009 r., str.6
Poseł tylko zawodowy?
Czy od nowej kadencji Sejmu na Wiejskiej będą mogli pracować tylko zawodowi posłowie? Takie pomysły pojawiają się, jako sposób na unikanie zarzutów o konflikty interesów, przy pracy parlamentarzystów nad projektami ustaw.
Debatę nad statusem parlamentarzystów rozgrzały niedawne historie związane z zarzutami o konflikty interesów. Pomysłów pojawiło się sporo, m.in. takie, żeby posłowie pozbywali się udziałów w firmach, albo jeśli są przedsiębiorcami, oddawali firmy na czas pracy w parlamencie specjalnym funduszom powierniczym.
Jest też idea zgłoszona jako poprawka ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora: niech od nowej kadencji parlamentu, wszyscy posłowie mogą być tylko zawodowi. Innymi słowy, pracy parlamentarzysty nie łączą z innymi zajęciami zawodowymi, np. w biznesie, to miałoby też ograniczyć występowanie możliwych konfliktów interesów np. w czasie przygotowań ustaw.
Przeciwnikiem sytuacji, w której w sejmie będą mogli pracować tylko posłowie zawodowi, jest dr Tadeusz Gardziel, politolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Jak tłumaczy, nie da się wszystkiego rozwiązać ustawą, bo ważniejsza jest przyzwoitość i dobre obyczaje.
- Dlaczego ktoś, kto jest dobrym biznesmenem, nie może pracować w komisji, która zajmuje się przedsiębiorcami? Według niektórych pomysłów, pewnie byłoby najlepiej, gdyby tam pracowali sami bezrobotni – mówi Gardziel. Jego zdaniem jest sposób na unikanie zarzutów o konflikty interesów. Mógł go zastosować słynny już senator Misiak.
- On powinien publicznie ogłosić, że związana z nim firma nie będzie zabiegać o kontrakty na bazie ustawy, którą on się zajmuje. To załatwiłoby sprawę – ocenia Gardziel.
Opinia posła PO Tomasza Kuleszy:
- Sytuacja, w której w parlamencie mogliby pracować tylko zawodowi posłowie i senatorowie, byłaby bardzo dobra. Reguła powinna być jasna: ktoś, kto chce być posłem, nie łączy tego z żadną inną działalnością zawodową. Pozwoliłoby to uniknąć zarzutów o konflikty interesów. Należałoby tylko zdecydować, co powinni zrobić ludzie którzy np. przez długi czas prowadzili swoje firmy. Wyjściem byłoby przekazywanie tych firm do specjalnych funduszy powierniczych.
Źródło: Super Nowości, Nr 72 (3139): 14.04.2009 r., str.9
Zaskakująca kandydatura
Marian Krzaklewski "jedynką" na podkarpackiej liście kandydatów PO do Parlamentu Europejskiego. O bądź co bądź nieco zaskakującej kandydaturze rozmawialiśmy z posłem Tomaszem Kuleszą.
D.P.: Skąd pomysł kandydatury Mariana Krzaklewskiego na podkarpackiej liście PO?
T.K.: Rada Krajowa partii zdecydowała, że listę na Podkarpaciu będzie otwierał pan Marian Krzaklewski, na drugim miejscu będzie pani Elżbieta Łukacijewska, a pozostałe miejsca zostaną bez zmian – tak, jak ułożyliśmy wcześniej. Na pewno postać Mariana Krzaklewskiego wzbudza wiele emocji, dlatego myślę, że dobrze byłoby, żebyśmy otworzyli się na nowe środowiska, środowiska niezdecydowane do dnia dzisiejszego, co do pójścia do wyborów, bądź też tych, które wahają się między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. W opinii zarządu Platformy Obywatelskiej na Podkarpaciu naszym liderem jest oczywiście pani Elżbieta Łukacijewska – jest to osoba, która współtworzyła tę partię, kreatywna, rozpoznawalna na Podkarpaciu, z doświadczeniem nie tylko politycznym, ale i samorządowym, i myślę, że wielu mieszkańców Podkarpacia będzie głosowało właśnie na nią.
D.P.: Ale czy kandydatura Mariana Krzaklewskiego nie zaszkodzi Platformie w wyborach?
T.K.: Trudno mi wyrokować, absolutnie nie chcę być wyrocznią w tej kwestii. Przez ostatnie kilka lat pan Krzaklewski pracował w strukturach Parlamentu Europejskiego, zajmował się sprawami społecznymi. Znam jego wcześniejsze poglądy, nie wiem jakie są one w tej chwili, ale skoro Donald Tusk i Zarząd Platformy Obywatelskiej jemu zaufał, to myślę, że te poglądy są pro-europejskie, a nie anty-europejskie.
D.P.: A co z wiernymi działaczami i sympatykami z regionu? Czy nie odwrócą się przez to od partii?
T.K.: Te osoby, które są zdecydowanie po stronie Platformy Obywatelskiej i tak pójdą zagłosować na Platformę Obywatelską, bez względu na to, kogo byśmy wystawili na pierwszym miejscu. Nie muszą przecież głosować akurat na pana Mariana Krzaklewskiego. Pozostałe osoby na liście to przecież osoby związane z Platformą Obywatelską od samego początku.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 13 (606): 01-07.04.2009 r., str.6
Dotrzymane obietnice
Z informacji jaką przekazał poseł Tomasz Kulesza wynika, że wkrótce kolejne środki z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego popłyną do naszego miasta.
Zostaną one przekazane m.in. na parafie pw. Bożego Ciała w Jarosławiu – będzie to 250.000 zł oraz na kontynuację remontu jarosławskiego Ratusza – 200.000 zł. Kontynuowane są prace związane z Państwową Szkołą Muzyczną im. F. Chopina w Jarosławiu. Spora liczba środków pieniężnych dla ziemi jarosławskiej zostanie też skierowana przez konserwatora wojewódzkiego.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 12 (605): 25-31.03.2009 r., str.6
Komputery dla inwalidów
23 marca doszło do uroczystego przekazania przez dyrekcję Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Ks. Czartoryskich w Jarosławiu sprzętu komputerowego na rzecz Zarządu Okręgowego Związku Inwalidów Wojennych i Wojskowych RP/o. Jarosław.
W spotkaniu wzięli udział: dyrektor ZSO – Dorota Tracz, wicedyrektor – Adam Kroczek, poseł Tomasz Kulesza, prezes Zarządu Okręgowego ZIWiW RP/o. Jarosław – Jan Kisiel.
Sprzęt komputerowy potrzebny jest do obsługi administracyjnej związku. Jednocześnie wiceprezes zarządu Okręgowego województwa podkarpackiego Związku złożył serdeczne podziękowania dla całej społeczności szkoły za ten płynący z serca dar oraz dla posła na Sejm Tomasza Kuleszy za pomoc w realizacji tego przedsięwzięcia.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 12 (605): 25-31.03.2009 r., str.7
Rolnicy będą mieć gorzko i słodko
O problemach podkarpackich rolników rozmawiał w Jarosławiu Kazimierz Plocke, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. Spotkał się tam z sołtysami, wójtami i przedstawicielami samorządu rolniczego. Spotkanie zorganizował Tomasz Kulesza, poseł PO z Jarosławia. – Unia po 2010 roku ogranicza produkcje cukru, co spowoduje zmniejszenie się u nas areału upraw buraka cukrowego – mówił wiceminister. Minister wskazywał też na coraz większe możliwości pozyskiwania unijnych funduszy przez rolników.
Źródło: Nowiny, Nr 50 (17466): 12.03.2009 r., str.11
Chodź, pomaluj mój świat
W poniedziałek, 9 marca w Miejskim Ośrodku kultury w Jarosławiu odbył się koncert galowy, wieńczący XIV Spotkania Artystyczne Dzieci i Młodzieży pod honorowym patronatem Posła RP Tomasza Kuleszy, Starosty Powiatu Jarosławskiego oraz Burmistrza Miasta Jarosławia. Hasło tegorocznego przeglądu to "Chodź pomaluj mój świat".
Przez ostatni tydzień w jarosławskim MOK-u było niezwykle radośnie i uroczyście. W myśl hasła przewodniego tegorocznych spotkań było niezwykle kolorowo. Korowody taneczne, muzyka w całej gamie odcieni, zaskakujące dialogi, zachwycające kreacje aktorskie.
Na koncert galowy przybyli goście: sekretarz stanu wiceminister Rolnictwa Kazimierz Plocke, poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas, wicestarosta Jacek Stańda, naczelnik Wydziału Oświaty i Polityki Społecznej Lucyna Paulo, naczelnik Wydziału Edukacji i Kultury Fizycznej Urzędu Miasta Magdalena Lenart, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Zofia Karwańska i wielu innych.
- Serce rośnie jak patrzę na to, co w naszym pięknym mieście się dzieje – mówił Poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza.- Nieważna jest rywalizacja, nieważne miejsca, najważniejsza jest motywacja i chęć do działania na rzecz wspólnego dobra.
Wśród uczestników byli przedstawiciele 4 szkół podstawowych, 4 szkół gimnazjalnych, 4 szkół ponadgimnazjalnych, Domu Dziecka i Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego.
Tego dnia zaprezentowali się wszyscy wyróżnieni. Koncert zamknęła piosenka "Chodź pomaluj mój świat" w wykonaniu zespołu wokalnego z ZSO im. Książąt Czartoryskich.
Dzięki Burmistrzowi Miasta i Staroście Powiatu Jarosławskiego wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody za udział. Przeglądowi scenicznemu przez cały okres jego trwania towarzyszyła wystawa nagrodzonych i wyróżnionych prac plastycznych, którą można oglądać w holu MOK.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 10 (603): 11-17.03.2009 r., str.7
O rolnictwie
9 marca w Sali Narad Starostwa Powiatowego w Jarosławiu odbyła się spotkanie z Kazimierzem Plocke, sekretarzem Sanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na spotkaniu obecny był także Zygmunt Sosnowski, dyrektor Oddziału terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie.
Tematem przewodnim wizyty zorganizowanej przez Starostwo z inicjatywy posła Tomasza Kuleszy były kwestie dotyczące problemów podkarpackiej wsi w świetle aktualnych i perspektywicznych działań resortu rolnictwa. Omawiane były także m.in. możliwości pozyskania środków z funduszy Unii Europejskiej oraz kwestie funduszu sołeckiego.
Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem zarówno lokalnych samorządowców, ja i mieszkańców naszego powiatu, którym nie są obojętne problemy współczesnego rolnictwa.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 10 (603): 11-17.03.2009 r., str.3
"Chodź pomaluj mój świat"
"Chodź pomaluj mój świat" – to hasło tegorocznych XIV Spotkań Dzieci i Młodzieży Jarosław 2009, pod honorowym patronatem Posła RP Tomasza Kuleszy, Starosty Powiatu Jarosławskiego oraz Burmistrza Miasta Jarosławia.
Imprezę zainaugurowano koncertem, 2 marca, w sali widowiskowej corocznego gospodarza, Miejskiego Ośrodka Kultury.
Spotkania mają na celu popularyzację różnych form artystycznych, malarstwa, rzeźby, a zwłaszcza aktorstwa. W związku z tym, przez kres trzech dni, 3,4 i 5 marca, prezentować będą swój dorobek artystyczny uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. To wyjątkowo ciekawa forma spotkań, pozwalająca na ujście zgromadzonego potencjału młodych umysłów.
Każda ze zgłoszonych szkół przygotowuje dowolny, trwający od 30-45 minut program. Najciekawsze fragmenty wystąpień będą na koncercie galowym, w dniu 9 marca.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (602): 04-10.03.2009 r., str.9
Na Walentynki
W walentynkowy wieczór w restauracji "Horyzont" w Jarosławiu odbył się bal "Platforma i przyjaciele".
Zabawa taka organizowana jest już od pięciu lat. W tym roku po raz pierwszy jednak odbyła się w "Horyzoncie". Choć zorganizowali ją działacze Platformy Obywatelskiej, po dokonaniu odpowiedniej wpłaty wziąć w niej udział mógł każdy.
Po powitaniu przez posła Tomasza Kuleszę, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu, Zofię Karwańską oraz radnych Martę Batiuk i Andrzeja Pieszko przystąpiono do wspólnej zabawy, na którą składały się m.in. tańce oraz rozmowy prowadzone przy suto zastawionych stołach. W miłej atmosferze czas upłynął szybko.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 7 (600): 18-24.02.2009 r., str.15
Remont mostu korkuje Jarosław
Gigantyczne korki, a w nich uwięzione karetki, które nie mogą się przedostać przez most w Jarosławiu. Takie są skutki prowadzonego od miesiąca remontu największej przeprawy przez rzekę w tym mieście.
Najgorzej jest popołudniami. - Wieści o tym, że mamy kataklizm, że miasto jest nieprzejezdne, są przesadzone. Ale rzeczywiście miedzy 14 a 16 jest problem. Wtedy na przejazd mostem, na wjazd czy wyjazd z miasta trzeba czekać nawet pół godziny – relacjonuje Stanisław Misiąg, wiceburmistrz Jarosławia.
Mieszkańcy mają jednak i gorsze doświadczenia. – Przeprawa nie była remontowana od kilkudziesięciu lat. Remont był nieodzowny. Prace będą kosztować blisko 14 mln zł – mówi Bogdan Tarnawski, dyrektor Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie. To jednostka podległa urzędowi marszałkowskiemu.
Remont mostu jest jednak prowadzony z ruchem przez jedną jego nitkę. Ruch przez tę czynną część przeprawy odbywa się wahadłowo. W dodatku nawierzchnia mostu jest w tak złym stanie, że samochody nie mogą przez niego przejeżdżać zbyt szybko. Efekt: po południu tworzą się w mieście gigantyczne korki.
Tak duże, że sprawą zainteresowali się nawet miejscowi parlamentarzyści. – Remont mostu jest oczywiście potrzebny. Ale byłem przekonany, że na czas jego prowadzenia zostanie wybudowana przeprawa zastępcza. Tak było np. kilka lat temu w Radymnie. Tymczasem została dla kierowców jedna nitka, bardzo wąska, i tworzą sie korki. To bardzo niebezpieczne dla miasta. A co, jeśli okaże się, że stan techniczny głównych elementów mostu jest tak zły, że na czas ich wymiany trzeba będzie całkowicie zamknąć tan most? – zastanawia się poseł PO Tomasz Kulesza.
I podpowiada, że budowa takiego zastępczego mostu byłaby tym łatwiejsza do przeprowadzenia, że w pobliżu tego remontowanego są pozostałe po starym drewnianym moście zjazd i wyjazd.
Ale o takiej inwestycji PZDW nawet nie myśli. – Wykonawca zadeklarował, że może prowadzić remont w trakcie ruchu. Objazdowe mosty buduje się wtedy, gdy jest to niemożliwe, albo gdy most jest nie remontowany, tylko budowany. Trzeba też pamiętać, że to są bardzo duże koszty.
O rozwiązaniach alternatywnych myślą też władze miasta: - Zaproponowaliśmy właśnie marszałkowi województwa, by rozważył wypożyczenie mostu pontonowego od wojska. Ale mamy też inne postulaty. Głownie apel o utrzymanie nawierzchni mostu w dobrym stanie, aby auta mogły szybciej go przemierzać. A także o to, by samochody uprzywilejowane były przepuszczane poza kolejnością. Zaproponowaliśmy też, by z systemu jednozmianowego wykonawca przeszedł na trzy zmiany. Po to, aby prace zakończyły się szybciej – mówi wiceburmistrz Misiąg.
Remont mostu ma się zakończyć dopiero w przyszłym roku. – wykonawca zobowiązał się, że ruch całą szerokością mostu zostanie puszczony wcześniej, w sierpniu lub wrześniu tego roku. Wszystko jest jednak uzależnione od pogody – mówi dyrektor Tarnawski.
Od pory roku z kolei uzależnione jest to, czy wykonawca przejdzie z jednej zmiany do dwóch czy trzech. W ramach remontu są wykonywane takie prace, z których nie wszystkie można prowadzić przy niskich temperaturach czy w nocy, m.in. przegląd, czyszczenie, malowanie elementów stalowych.
Źródło: Gazeta Wyborcza, Nr 37 (5951): 13.02.2009 r., str.2
Most w remoncie, ludzie w korkach
Remont jest potrzebny, ale trzeba coś zrobić, żeby rozładować korki – mówią w Jarosławiu.
- Kiedyś jechałem do domu 20 minut, teraz kiedy jest remont na Sanie, prawie godzinę – mówi pan Czesław, który mieszka 15 km od Jarosławia. Remont mostu spowodował w mieście ogromne korki. Otwarcie pełnego ruchu przez most jest możliwe najwcześniej w listopadzie.
Most jest remontowany od połowy stycznia, zakończenie wszystkich robót jest planowane na wrzesień 2010 r. Ruch na moście jest wahadłowy, bo wyłączony jest jeden pas ruchu. Remont spowodował duże utrudnienia w ruchu, zwłaszcza w godzinach szczytu komunikacyjnego.
Tomasz Kulesza , poseł PO z Jarosławia proponował, żeby na czas remontu wybudować most zastępczy, byłoby to ułatwienie chociażby dla karetek pogotowia czy straży pożarnych, gdyby musiały gdzieś szybko dojechać.
W PZDW tłumaczą, że budowa takiego mostu jest niemożliwa, bo samo przygotowanie dokumentacji takiej inwestycji zajęłoby ponad 1,5 roku. W dodatku most zastępczy kosztowałby tyle, ile obecny remont mostu (14 mln). Dodają, że obecna inwestycja jest tak prowadzona, że na moście trwają prace i odbywa się ruch samochodów.
Kazimierz Surmacz z PZDW mówi, że jeśli nie będzie niespodzianek konstrukcyjnych przy moście i będzie dobra pogoda, czynione są starania, żeby ruch całą szerokością jezdni był możliwy w listopadzie tego roku.
Źródło: Super Nowości, Nr 30 (3097): 12.02.2009 r., str.8
Podsumowanie aukcji
Ostateczne podsumowanie aukcji charytatywnej, która odbyła się w grudniu w ramach X Wielkiej Galerii Artystycznej w ZSO nr 2 w Jarosławiu.
Jak poinformowała Dorota Tracz, Dyrektor Zespołu Szkół nr 2 im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu, z licytacji prac plastycznych zebrano w sumie 4.960 zł. Uzyskane środki przekazano m.in. na organizacje wypoczynku zimowego dla dzieci z: Domu Dziecka nr 1 w Jarosławiu, Akcji Katolickiej w Michałówce, Świetlicy Parafii Bożego Ciała w Jarosławiu, Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Jarosławiu oraz Specjalnej Zasadniczej Szkole Zawodowej w Jarosławiu.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (599): 11-17.02.2009 r., str.9
Przechyla się?
Do narzekania na wielominutowe oczekiwanie przejazd przez remontowany most na Sanie w Jarosławiu doszły ostatnio pogłoski, że się on przechyla i tylko patrzeć jak zostanie całkiem zamknięty dla ruchu...
- To jest nieprawda – mówi kierownik prowadzonych tam robot.- Nic się nie przechyla i nic się nie zawali. Ruch odbywa się normalnie tak się będzie odbywał nadal. Nie zamierzamy zamykać mostu, ani wprowadzać jakichkolwiek dodatkowych ograniczeń.
Jest to raczej pocieszająca wiadomość, bo gdyby tak naprawdę most został zamknięty, to dla dojeżdżających do Jarosławia codziennie byłby to kłopot ogromny. Musieliby jeździć przez Radymno albo Sieniawę, nadkładając wiele kilometrów.
Oczywiście teraz sytuacja też wygląda tam nieciekawie, ale ten remont był już konieczny i nieunikniony. I wielu kierowców to rozumie, twierdząc jednocześnie, że najpierw należało wybudować most zastępczy, tak jak to było podczas przebudowy mostu w Radymnie. Z takim postulatem zwrócił się nawet poseł Tomasz Kulesza do Marszalka Województwa. Jednak to rozwiązanie nie wchodziło i nie wchodzi w rachubę, bo koszt budowy mostu zastępczego wyniósłby ok. 15 mln zł, czyli dokładnie tyle ile kosztować ma remont.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (599): 11-17.02.2009 r., str.5
Marszałku, wybuduj nam zastępczą przeprawę
Gigantyczne korki na remontowanym moście na Sanie. Poseł bije na alarm.
W sytuacji kryzysowej służby nie dotrą z interwencją do chorych potrzebujących natychmiastowej pomocy – alarmuje poseł PO Tomasz Kulesza z Jarosławia.
Z chwila remontu mostu drogowego na Sanie w Jarosławiu w godzinach szczytu komunikacyjnego powstają gigantyczne korki.
- Zdarza się, że przejazd przez ten odcinek trwa nawet dwie godziny, a chwilami droga jest praktycznie zablokowana – burzy się Kulesza.
Zbulwersowany poseł skierował wczoraj pismo do Zygmunta Cholewińskiego, marszałka województwa podkarpackiego, w którym domaga się rozważenia możliwości budowy mostu zastępczego przez San w sąsiedztwie tego remontowanego.
- Jesteśmy zaniepokojeni faktem, że przystępując do remontu mostu w Jarosławiu, który ma trwać ponad dwa lata, nie zadbano o bezpieczeństwo powiatu jarosławskiego – pisze poseł Kulesza w liście do marszałka.
Urząd Marszałkowski brak zastępczego mostu tłumaczy wysokimi kosztami takiej inwestycji. Remont mostu na drodze krajowej 865 Jarosław – Bełżec będzie kosztował około 20 mln zł.
Najbliższy most w Radymnie odległy jest o około 14 km, a w Ubieszynie kolo Sieniawy około 20 km. Remont jarosławskiego mostu ma potrwać do września 2010 roku. Budowlańcy zapewniają, że roboty ukończą przed terminem.
Źródło: Nowiny, Nr 25 (17441): 05.02.2009 r., str.11
Tak nie powinno być
Poseł Tomasz Kulesza zwraca się do marszałka Zygmunta Cholewińskiego w sprawie budowy zastępczego mostu na Sanie.
Poseł w liście z 29 stycznia br. pisze do marszałka:

"Szanowny Panie Marszałku!

W imieniu mieszkańców powiatu jarosławskiego, lubaczowskiego, przeworskiego, zwracam się z gorącym apelem i prośbą o rozważenie możliwości budowy mostu zastępczego na rzece San w Jarosławiu.

Uzasadniając swoją prośbę informuje Pana Marszałka, że od kilku miesięcy trwają prace remontowo-konserwatorskie na wyżej wymienionym obiekcie.

Prace w znacznym stopniu utrudniają ruch drogowy. Zdarzały się przypadki, że kierowcy odcinek jednego kilometra przejeżdżali w czasie dwóch godzin. W godzinach tak zwanego szczytu – wielkiego natężenia ruchu, przejazd drogą prowadzącą przez most w Jarosławiu jest praktycznie zablokowany.

Sytuacja ta zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców naszego powiatu. Służby ratunkowe takie jak straż pożarna, pogotowie ratunkowe, mają znacznie utrudnioną możliwość szybkiej interwencji dla chorych i osób potrzebujących natychmiastowej pomocy. Jesteśmy zaniepokojeni faktem, że przystępując do remontu mostu w Jarosławiu, który ma trwać ponad dwa lata, nie zadbano o bezpieczeństwo mieszkańców powiatu jarosławskiego.

Ufam, że Pan Marszałek podejmie właściwe kroki, które pozwolą na zachowanie poczucia bezpieczeństwa mieszkańców ziemi jarosławskiej.

Z poważaniem,
Poseł na Sejm RP
Tomasz Kulesza"

Jak uważa Poseł, marszałek Cholewiński i jego służby nie dopilnowały, by przed rozpoczęciem prac remontowych na moście w jakiś sposób udrożnić ruch.
- Najpierw buduje się most zastępczy, z którego przede wszystkim korzystałyby służby ratownicze, a potem zaczyna się remont – mówi poseł Kulesza. – przypomina sobie, jak był budowany most na sanie w Radymnie - gdzie obok budowanego mostu był postawiony most zastępczy. Stąd też interwencja do Pana Marszałka o szybką reakcję w tej kwestii. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że wjeżdża na most ciężki TIR i wysiada mu silnik. Wtedy całe miasto z jednej i drugiej strony jest zablokowane. Wyobraźmy sobie, że wtedy np. wybucha pożar lub ktoś ma wylew krwi do mózgu – i co wtedy? Uważam, że jest to nieodpowiedzialna decyzja służb marszałkowskich. Jestem jednak przekonany, że po naszej interwencji Marszałek podejmie odpowiednie kroki i ta droga zostanie udrożniona.
I miejmy więc nadzieje, że coś w tej kwestii się poprawi. Bo choć remont trwa stosunkowo nie długo, mieliśmy już okazje doświadczyć niedogodności i kłopotów związanych z pracami na moście – ostatnim przykładem może być choćby wypadek, do którego doszło w zeszły piątek na ul. Zamkowej...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 5 (598): 04-10.02.2009 r., str.6
Platforma i przyjaciele
16 stycznia,, tradycyjnie jak co roku, jarosławska Platforma Obywatelska zorganizowała dla swoich członków i sympatyków spotkanie noworoczne.
Spotkanie zorganizowano w Osiedlowym Domu Kultury "IKAR".
W części oficjalnej głos zabrali m.in. poseł Tomasz Kulesza, podkarpacki kurator oświaty Jacek Wojtas, wicestarosta Jacek Stańda oraz radni: Marta Batiuk i Andrzej Pieszko, którzy poinformowali o planowanej na 14 lutego zabawie organizowanej co roku od 5 lat, a udział w niej może wziąć każdy – nie tylko członkowie Platformy.
Następnie odbyło się przejście do sali bufetowej, gdzie przy poczęstunku przygotowanym przez Zakład Aktywności Zawodowej PSOUU Kolo w Jarosławiu toczono bardziej swobodne rozmowy...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 3 (596): 21-27.01.2009 r., str.2
Odznaczeni za działalność
Tuż przed sylwestrową zabawą radni miejscy zgromadzili się na nadzwyczajnej sesji, w trakcie której wręczono Złote Odznaki "Za zasługi dla Miasta Jarosławia".
Odznaczono ks. Rektora Henryka Rykałę – duchownego od wielu lat związanego z parafią Świętego Ducha w Jarosławiu, Stanisława Zwolińskiego – przewodniczącego Związku Byłych Członków AK, Krystynę Kieferling – znawcę dziejów Jarosławia i regionu.
Na sesji obecni byli m.in. posłowie Mieczysław Golba, Andrzej Ćwierz i Tomasz Kulesza, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta oraz Tadeusz Chrzan - starosta jarosławski i Zofia Krawańska –przewodnicząca Rady Powiatu.
Po wręczeniu odznak, zgromadzeni złożyli sobie życzenia łamiąc się opłatkiem
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 1 (594): 07-13.01.2009 r., str.5
Może wyładnieje
Dworce kolejowe w wielu miastach popadają w ruinę. Kojarzą się jedynie z obskurnymi peronami i jeszcze gorszymi poczekalniami. Jest szansa, że wkrótce się to zmieni. W planach parlamentarzystów jest bowiem przekazanie dworców w ręce samorządów miejskich.
Rozwiązaniem proponowanym przez rządzących jest wprowadzenie uregulowań prawnych, które pozwolą na przekazanie dworców w ręce samorządów miejskich. Pierwsze postanowienia w tej kwestii maja pojawić się w pierwszej połowie roku.
W ten sposób dworce mogłyby się stać wizytówką miast, a co za tym idzie wzrosłaby ich atrakcyjność. Wydaje się, że w przypadku Jarosławia byłby to strzał w dziesiątkę. Dzięki odnowieniu fasady i wnętrza dworca, przyjezdni mogliby przychylnie spoglądać na miasto, które określane jest przez jego władze miastem turystycznym.
Dworce po kapitalnym remoncie byłyby bowiem świetnym miejscem dla rozwoju drobnego biznesu. Nie trudno zauważyć, że każdego dnia korzystają z nich tysiące osób dojeżdżając do pracy czy szkoły.
Jak uważa poseł forsującej ten pomysł Platformy Obywatelskiej – Tomasz Kulesza, decyzja o przejęciu dworców zależałaby od rad miast – byłaby to bowiem propozycja "nic na siłę", by nie dochodziło do paradoksalnych sytuacji, gdy obdarowany nie chce przyjąć podarunku.
Swoją drogą ciekawe czy nastaną takie czasy, że na dworcach będzie można bezpiecznie spędzić czas, czy zjeść cos przed podróżą w niedrogiej restauracji. Oby proponowane rozwiązania przyczyniły się choć w części ku realizacji tej wizji.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 1 (594): 07-13.01.2009 r., str.6
Pięć tysięcy dla dzieci
Dzięki hojności przyjaciół Galerii Artystycznej, dzieci z ubogich rodzin będą atrakcyjnie spędzać ferie zimowe. Ci, którzy przychodzą tu od dziesięciu lat, nie zawiedli i tym razem.
Obrazy olejne, akwarelki, pastele, rysunki, fotografie, stroiki, ozdoby świąteczne i wiele innych przedmiotów, m In. albumy "Jarosław i okolice" z autografem reżysera Andrzeja Wajdy, laureata "Jarosława 2007" czy płyty z prywatnej kolekcji Burmistrza Andrzeja Wyczawskiego. Jak co roku, nie zabrakło prac lokalnego artysty Zbigniewa Petru i prac dzieci Z Domu Dziecka nr 1 w Jarosławiu, za co otrzymali oni szczególne podziękowania od nowej dyrektor Zespołu Szkół Książąt Czartoryskich Beaty Pajdy.
W tym roku jubileuszowa, dziesiąta, Galeria była naprawdę bogata. A i zaproszeni goście nie żałowali pieniędzy na szczytny cel. Na początku spotkania obejrzeli musical świąteczny w wykonaniu uczniów Zespołu Szkół, po którym mogli zakupić licytowana tradycyjnie już przez Mariana Haśko, prokuratora rejonowego, przedmioty.
Inicjatywa zorganizowania charytatywnej aukcji zrodziła się w Zespole Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu dziesięć lat temu. Jej pomysłodawcą był ówczesny dyrektor szkoły Tomasz Kulesza, dziś poseł PO.
W ciągu 10 lat Galerię odwiedzali Róziu goście, np.: Jan Maria Rokita czy ambasador Republiki Tajwanu w Polsce Victor Tsu Lin Teng oraz sekretarz w ambasadzie Yeh Shin Chu.
W tym roku organizatorzy zebrali 5 tys. zł, ale sprzedaż prac ciągle trwa. Pieniądze przeznaczone zostaną na zimowy wypoczynek dzieci z ubogich rodzin.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 52 (2120): 24.12.2008 r., str.12
Trzynastego grudnia roku pamiętnego
- Byłem wówczas młodym nauczycielem w podstawówce w Majscowej, mieszkałem w podjasielskim Zarzeczu. Gdy w niedzielny poranek dowiedziałem się, że ogłoszono stan wojenny postanowiłem pojechać do Jasła, żeby zobaczyć, co się tam dzieje. Po drodze byłem trzykrotnie legitymowany, ale dotarłem do miasta. Jego widok był bardzo przygnębiający: wyludnione ulice i żołnierze na rogatkach ogrzewający się przy płonących koszach na śmieci. Ogarnął mnie strach o rodzinę, szybko więc wróciłem do domu. Okazało się, że moje przeczucia były prorocze, bo po mojego szwagra właśnie przyszli żołnierze i wcielono go do armii. Ubrał się, wsiadł do wojskowego gazika stojącego przed domem i odjechał. Przez dwa tygodnie nie mieliśmy z nim żadnego kontaktu i bardzo się o niego niepokoiliśmy
Źródło: Super Nowości, Nr 243 (3056): 14.12.2008, str.10
Dla pacjenta
Wprawdzie trzy nowe oddziały jarosławskiego szpitala COM funkcjonują już od jakiegoś czasu, ale ich poświęcenie nastąpiło dopiero teraz, kilka dni temu… Poświęcenia dokonał archiprezbiter jarosławski ks. Andrzej Surowiec, który w latach 1982-1984 sprawował funkcję kapelana tego szpitala.
- Przed naszymi oczami ciągle musi być pacjent, bo to dla niego jest ten szpital. Nikt tu nie idzie z radością, nikt tu nie idzie z przyjemnością, ale dlatego, że sytuacja życiowa go do tego zmusza. Idzie tu z lękiem i bojaźnią. Oczekuje zarówno fachowej pomoc, jak i życzliwego traktowania pod każdym względem.
Uroczystość swoją obecnością zaszczycił prof. Jan Haftek, neurochirurg, znany nie tylko w Polsce, ale i daleko poza jej granicami.
Poświęcone oddziały to niewątpliwy sukces jarosławskiego szpitala. Lecz niestety ma on także i problemy. Jednym z większych jest w tej chwili sprawa tomograf, którego praktycznie nie ma, bo ciągle się psuje. Prawdopodobnie będzie nowy. A jest to spory wydatek rzędu około półtora miliona złotych. Dyrektor COM wspomina, że milion jest już obiecany – z rezerw budżetowych państwa (o co zadbał poseł Tomasz Kulesza). Jednak najważniejszą sprawą jest zadłużenie szpitala. Ma więc o czym myśleć jego Dyrektor, Rada Społeczna i Starostwo Powiatowe, któremu COM podlega...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 47 (588): 19-25.11.2008 r., str.9
Wspomóż ratowanie zabytków
Znane osoby będą kwestowały w okolicach cmentarzy na rzecz zabytkowych nagrobków.
Dzięki kwestom organizowanym co rok w dniu Wszystkich Świętych w Jarosławiu odnowiono kilkadziesiąt cennych pomników. 1 listopada odbędzie się kolejna kwesta na rzecz ratowania zabytków Starego Cmentarza.
Młodzież Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich kwestuje już po raz siedemnasty. Wolontariuszy będą wspierali nauczyciele, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia wraz z przedstawicielami Fundacji "Necropolis Jaroslaviens", samorządowcy i parlamentarzyści. Inicjatorem i współorganizatorem akcji jest Tomasz Kulesza, dzisiaj poseł PO.
Wszystkie odnowione dotychczas grobowce z pieniędzy społecznych będą w dniu Wszystkich Świętych oznaczone tablicami. Będzie można także obejrzeć fotografie z odrestaurowanymi nagrobkami.
Źródło: Nowiny, Nr 213 (17375): 30.10.2008
O alkoholu
Podczas obrad Sesji Rady Miasta zdecydowano m. in. o zwiększeniu liczby punktów, w których będzie można nabyć mocniejsze trunki przeznaczone do spożycia poza miejscem ich zakupu.
Kilkuosobowa delegacja Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym zaprezentowała multimedialną sondę uliczną, w której uczestniczyli mieszkańcy Jarosławia. Jej celem było zbadanie poziomu ogólnej wiedzy jarosławian na temat życia osób niepełnosprawnych. Poproszeni o wypowiedź mówili, że osoby niepełnosprawne niczym się nie różnią w porównaniu do osób sprawnych i powinny być traktowane na równi – niestety tak się często nie dzieje. Byli również zdania, że powinny powstawać miejsca pracy, gdzie osoby niepełnosprawne byłyby traktowane na równi z innymi.
W kolejnych etapach obrad poruszano sprawy wprowadzające zmiany w budżecie miasta na rok 2008.
Tematem, który zostawiono na sam koniec była uchwała w sprawie ustalenia liczby punktów sprzedaży trunków zawierających więcej niż 4,5% alkoholu, które można spożywać poza miejscem sprzedaży. Jak dotąd od 1993 r. kiedy ta sprawa była ostatni raz uchwalona, w Jarosławiu znajdowało się 35 takich miejsc. Projekt nowej uchwały zakładał zwiększenie liczby punktów o kolejnych 15.
W uzasadnieniu Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (która wydała pozytywna opinię), czytamy, że Jarosław przez czas, który upłynął od 1993 r. rozwinął się pod względem artystycznym i gospodarczym. Przyczyniło się to do powstania nowych sklepów, których właściciele ubiegają się o koncesja na sprzedaż alkoholu. Zwrócono uwagą, że kluczową rolę we wzroście jego spożywania odgrywa nie ilość punktów, w których można go nabyć, a wychowanie i świadomość społeczeństwa.
Niektórzy Radni powiedzieli, żre liczba sklepów jest wystarczająca. Innego zdania byli m. in. Stanisław Machała, Tadeusz Słowik, Marta Batiuk (zabrali głos) oraz Komisja Przestrzegania Prawa i Porządku Publicznego czy Komisja Gospodarki Miejskiej, którzy uznali, że zwiększenie problemów alkoholowych, ponieważ ci, których nie stać na niego i tak będą nabywać go w nielegalnych źródłach. Większość Radnych przyznała jednak, że prawdziwym problemem jest eliminacja zakamarków, w których alkohol się pije.
Prywatyzować szpitale czy podnieść składki
- Nie chcemy obligatoryjnego przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego – stwierdził poseł Tomasz kamiński (SLD). Poseł PiS Antoni Błądek uważa, że w tej sprawie powinno się odbyć referendum. – te ustawy są konieczne – przekonywała posłanka Elżbieta Łukacijewska(PO).
SLD: To krok do likwidacji małych szpitali
Poseł Tomasz Kamiński (SLD) przypomniał, że ustawy zdrowotne w takim kształcie nie zyskają poparcia członków tej partii. Dlatego nie będziemy głosować za tymi ustawami, bo nie chcemy obligatoryjnego przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego. Boimy się, że jest to pierwszy krok do likwidacji małych szpitali, takich jak np. w Lesku czy Ustrzykach Dolnych. Reform powinna mieć na względzie dobro pacjenta, a nie stawiać na zysk. Drugi powód jest taki, że my chcemy, by 51% udziałów w nowo powstających spółkach miały zagwarantować samorządy, które szpitale prowadzą, a na to nie chce się zgodzić Platforma. Poza tym nie ma jeszcze koszyka świadczeń gwarantowanych, więc jak tu mówić o reformie służby zdrowia, skoro pacjent nie wie, za co będzie musiał płacić, a za co nie.
PiS: Pieniędzy od tego nie przybędzie
- Te ustawy są zagrożeniem dla pacjenta, w tej sprawie powinno się odbyć referendum – mówił Błądek. – Po wejściu w życie nowych ustaw może dojść do tego, ze szpitale będą leczyć tańszymi lekami, zwalniać ludzi, krócej trzymać pacjenta po zabiegach na szpitalnej sali, po to, żeby mieć zysk.
- Zdaniem Platformy, spółka kapitałowa ma usprawnić system opieki zdrowotnej – dodał poseł Moskal. - Naszym zdaniem, nie usprawni, bo spółka kapitałowa ma na celu zysk, a nie dobro pacjenta. Trzeba pacjentowi zapewnić koszyk świadczeń gwarantowanych i podnieść stawkę na ubezpieczenie zdrowotne, a nie prywatyzować szpitale. Trzeba mu też zapewnić leczenie w państwowych szpitalach, a nie prywatyzować wszystko jak leci.
PO: Pacjent musi mieć wybór
Posłowie Elżbieta Łukacijewska i Tomasz Kulesza (PO) twardo bronili stanowiska swej partii w sprawie ustaw zdrowotnych.
- Te ustawy są konieczne, bo nie może być tak, że 90 procent pieniędzy szpitale przeznaczają na pobory dla lekarzy i administracji, a jedynie kilka procent na leczenie - mówiła Łukacijewska. – Chcemy to zmienić i zmienimy. Wszystko po to, żeby pacjent miął wybór i był dobrze leczony. Politycy PiS jeszcze nie tak dawno sami dopuszczali do prywatyzacji oddziałów szpitalnych, a dzisiaj są oburzeni tym, że chcemy przekształcać szpitale. Widocznie chcemy naruszyć jakieś interesy określonej grupy, skoro te ustawy budzą tyle emocji. Dla nas najważniejszy jest pacjent i łatwość dostępu do lekarza, dlatego robimy wszystko, żeby tak było.
Źródło: Nowiny, Nr 211 (17373): 28.10.2008 r., str.9
Inauguracja w WSHE
W ubiegły piątek rok akademicki rozpoczęła Wyższa Szkoła Humanistyczno – Ekonomiczna w Łodzi, która od kilku lat oferuje możliwość kształcenia swoich progach także mieszkańcom Jarosławia i okolic.
W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele WSHE w Łodzi: Agnieszka Siwocha – prodziekan ds. rozwoju kierunku informatyka i Małgorzata Seroczyńska – zastępca kierownika ds. organizacyjnych studiów niestacjonarnych i zamiejscowych, a także pracownicy Punktu Informacyjno Rekrutacyjnego WSHE w Jarosławiu: Barbara Brzezińska i Magdalena Nycz. Przybyli także zaproszeni goście: poseł Tomasz Kulesza, zastępca Burmistrza Miasta Stanisław Misiąg, wicestarosta Jacek Stańda, przewodnicząca Rady Powiatu Zofia Karwańska, dyrektor i wice dyrektor Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich Dorota Tracz i Adam Kroczek oraz w imieniu rektora PWSZ w Jarosławiu, dyrektor Biura Rektora – Małgorzata Wilczyńska. Rektor PWSZ Zbigniew Makieła oraz Wojewoda Podkarpacki Mirosław Karapyta przekazali listy gratulacyjne.
Po powitaniu oraz wygłoszeniu przemówień nastąpiło ślubowanie i wręczenie indeksów studentom. Tego dnia nastąpiło również wręczenie dyplomów absolwentom pedagogiki I St oraz zarządzaniem II St.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 43 (584): 22-28.10.2008, str.13
Nie chcieli wolnego
Radni Po nie poparli obywatelskiego projektu wprowadzenia dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli. Posłowie PiS są zbulwersowani.
Poseł Andrzej Ćwierz na gorąco, telefonicznie, podzielił się informacją o nieprzychylności naszych lokalnych parlamentarzystów Platformy: Od lat nasi przodkowie świętowali w tym dniu, dopiero za czasów komunizmu święto zostało zniesione. Podkarpackim posłom szczególnie powinno zależeć na tym świecie, bo to przecież wigilie świąt Bożego Narodzenia dla prawosławnych i grekokatolickich mieszkańców, których na naszym terenie jest szczególnie wielu. Posłowie Platformy podeszli do tego głosowania politycznie, ale byli i tacy, którzy wyłamali się, bo dziesięciu z PO poparło inicjatywę obywatelską, niestety, nie byli to nasi podkarpaccy posłowie – informował.
Poseł PO Tomasz Kulesza odpiera ataki posła A. Ćwierza: - Przecież my, wyznania rzymskokatolickiego, również pracujemy w wigilie świąt. Nigdy nie mieliśmy dnia wolnego od pracy. Jest to projekt typowo polityczny i dla ambicji kilku posłów z PiS nie poprę wprowadzenia kolejnego długiego weekendu. Bo tu nie chodzi o świętowanie, święta nikt nie zniósł, ono jest i kto chce w tym dniu świętować, pójdzie to rano, czy po południu do kościoła na mszę. Gdyby tak zrobić wśród naszych mieszkańców sondę, to większość nie wiedziałaby nawet, jakie jest znaczenie tych świąt. Nie jestem teologiem, więc nie chcę wypowiadać się na temat ważności świąt, ale jeżeli już miałbym poprzeć jakiś wolny dzień od pracy, to na pewno byłby to Wielki Piątek – wyjaśnia poseł T. Kulesza.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 43 (2111): 22.10.2008, str.1
Cudu nie ma
Hubert Ochmański: Miesiąc temu minęło 300 dni Rządu. Jak ocenia Pan wykonywanie obietnic prze koalicję PO- PSL?
Mieczysław Golba: Mija ponad 10 miesięcy od utworzenia rządu Donalda Tuska. Irlandzki cud nie nastąpił. Reformy służby zdrowia, jak nie było, tak nie ma. Reformy podatków również. Są natomiast jedynie podwyżki cen prądu, gazu, niebawem węgla, znaczne podwyżki cen za wodę, śmieci. Już zdrożała żywność i drożeje nadal. Wymiar sprawiedliwości tez ma niebłahe osiągnięcia: udało się wykryć straszliwą "aferę laptopową" Zbigniewa Ziobry. Po postanowiła także postawić go przed Trybunałem Konstytucyjnym za rzekome złamanie prawa.
H.O.: Co uważa Pan za największe sukcesy 2-3 sukcesy Rządu i dlaczego?
M.G.: Przecież głównym sukcesem rządu Donalda Tuska jest samo jego istnienie. Kolejny sukces Rządu to wymiana personelu na swoich. Tusk zlikwidował bibliotekę rządową, a w to miejsce przygotował gabinety dla fachowców od kształtowania wizerunku w mediach. Najgorsze jest to, że pieniądze z Unii Europejskiej w kwocie 67 mld nie są wykorzystywane. Uniwersytety i uczelni m. in. na Podkarpaciu, przygotowały dobre projekty, co bardzo dużo je kosztowało, ale PO nie przyznało dotacji, bo to było za rządów PiS. Innym rzekomym sukcesem Rządu są kompetencje jego członków, ale jakoś tego nie widać. Obecnie przez te 300 dni nie zrobili praktycznie nic.
H.O.: 300 dni Rządu to także 300 dni pracy opozycji. Co udało się zrobić jako opozycja?
M.G.: zadaniem opozycji jest recenzowanie m. in. działań Rządu. Pokazywanie na ile Tusk zrealizował swój program. Dzięki nagłaśnianiu pewnych spraw rządzący wycofali się z wielu niekorzystnych dla Podkarpacia i regionu rozwiązań, tak jak pomysł obecnego Rządu, aby autostrada była tylko do Rzeszowa, a nie jak wcześniej do granicy z Ukrainą. Wymienię dla przykładu drogę ekspresową S19, z której PiS zamierzał uczynić międzynarodowy korytarz komunikacyjny, łączący Europę północna – Finlandię, kraje bałtyckie z Europą południową. To dałoby Podkarpaciu ogromne możliwości rozwoju. Po naszych interwencjach zwyciężyła logika i projekt drogi S19 choć z opóźnieniem, ale będzie kontynuowany, podobnie sprawa budowy obwodnicy Jarosławia dzięki wpisaniu tej inwestycji do Programu Operacyjnego Rozwoju Polski Wschodniej, którego PiS było twórcą. Pieniądze na remont zabytków Jarosławia pochodzą jeszcze z ubiegłorocznych programów finansowych i obecna koalicja nie ma z tym nic wspólnego.
H.O.: Jest Pan członkiem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jak ocenia Pan jego stan w kraju?
M.G.: Spadek dochodowości, przede wszystkim producentów zbóż, trzody chlewnej i mleka oraz zbyt niskie środki w budżecie na rolnictwo. Takie są efekty działań koalicji rządzącej w ciągu 300 dni dla rolnictwa a szczególnie dla rolników na Podkarpaciu. I tak na przykład cena za kukurydze jest już tak niska, że nieopłacalne dla wielu rolników staje się nawet jej koszenie. Tu nie chodzi o to, by podnieść ceny na produkty zbożowe czy mleczne, ale o to by rolnik, a nie wielki koncerny czy pośrednicy, mógł zarobić na swojej pracy i mógł za to utrzymać siebie i własna rodzinę. Największym niebezpieczeństwem dla polskiego rynku zbożowego jest teraz importy zbóż m. in. z Ukrainy, a kukurydzy z Węgier. Po kilku miesiącach rządów "cudotwórców" polskie przyspieszenie gospodarcze coraz bardziej przypomina słynne przed laty "opóźnione pociągi przyspieszone". Jak powinien brzmieć aktualny komunikat "informacji kolejowej"? Opóźniony pociąg przyspieszony z Warszawy do Dublina (stolica Irlandii) nie odjedzie aż do odwołania...
H.O.: W powiecie rządzi PiS - PO. Problemem jest sytuacja finansowa COM. Co Pan proponowałby, by kondycja tej placówki polepszyła się?
M.G.: Sytuacja finansowa szpitali będących w gestii samorządów jest taka, a nie inna z tego tytułu, że szumnie zapowiadana reforma służby zdrowia w wydaniu obecnej koalicji nie ruszyła z miejsca. Został utworzony i w pełni funkcjonuje Oddział Neurologiczny, na który pozyskałem ze starostą Tadeuszem Chrzanem ponad 800 tysięcy złotych od Marszałka Województwa Podkarpackiego m. in. na nowoczesne łóżka na Oddziale Ortopedycznym. W szpitali trwają kolejne prace inwestycyjne, gdyż obecny Zarząd Powiatu ze Starostą Jarosławskim jest zdania, że rozwój infrastruktury powiatowej powinien być wszechstronny. Problemy naprawdę mogą być natomiast z budowa obwodnicy Jarosławia, wbrew optymistycznym i życzeniowym wypowiedziom posła Kuleszy jest jeszcze naprawdę wiele do zrobienia w tej sprawie. Szkoła Muzyczna w Jarosławiu nie otrzymała do tej pory ani złotówki mimo zapowiedziom posła Kuleszy i deklaracjom Ministra Kultury. Skończy się prawdopodobnie na kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych na tzw. "otarcie łez" zamiast deklarowanego 1,5 mln zł. Oczywiście będziemy wszyscy zadowoleni, jeśli jakiekolwiek pieniądze spłyną do Jarosławia, ale na razie poza słowami przez 300 dni nie ma ani grosza.
H.O.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 41 (582): 8-14.10.2008 r., str.6
Trudne czasy DPS-ów
W powiecie jarosławskim działają cztery DPS-y, w których mieszka ok. 450 osób.
- DPS, który nie dawno został przeniesiony z Pełkiń do Sośnicy spełni a wszystkie standardy. Sprawa komplikuje się w przypadku domów w Jarosławiu i Moszczanach. Niestety przeprowadzeni inwestycji w DPS-ach w powiecie jarosławskim wymaga często zgody konserwatora zabytków, co znacznie wydłuża prace.
- Czasami łatwiej byłoby wybudować nowy dom pomocy społecznej, niż zaadaptować istniejący budynek - przyznaje Wicestarosta. Sytuacja Jarosławskiego DPS-u jest jednak bardziej złożona, bo zależy od inwestycji przy ul. Piekarskiej.
Problem DPS-ów to także kłopot z białym personelem. – Nikt sobie nie wyobraża funkcjonowania tych ośrodków bez pielęgniarek – mówi Jacek Stańda. – Tylko ona może dać leki, zrobić zastrzyk. To bardzo ważna funkcja. Na dziś są pewne rozwiązania prawne, które rozwiązują po części ten problem. Pierwsze z nich to stworzenie przez pielęgniarki Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej i świadczenie przez nie usług dla DPS-ów. Jest też druga opcja. ZOZ mógłby zakontraktować takie usługi w Narodowym Funduszu Zdrowia i świadczyłby je dla tych ośrodków. Oba rozwiązania nie są jednak doskonałe.
Niedawno Wicestarosta z posłem Tomaszem Kuleszą uczestniczyli w spotkaniu z sekretarzem stanu z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, na którym mowa była oz mianie przepisów prawa tak, by to dyrektor DPS-u mógł kontraktować tego typu świadczenia w NFZ.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 37 (578): 10-16.09.2008 r., str.7
Edukacja to kapitał wymagający inwestycji
Ile w tej definicji zależy od poziomu szkolnictwa? Na których etapach edukacji pozostajemy w tyle za innymi krajami?
Tomasz Kulesza: Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Z jednej strony kończy się cywilizacja, która czerpała wszystko, co posiadała, z kopalń i fabryk, a przechodzimy do cywilizacji, która opiera się na potencjale intelektualnym, na umyśle. Zmiana mentalności i sposobu postrzegania rzeczywistości, która na Zachodzie dokonała się już jakiś czas temu, powinna być dla nas priorytetem. Kiedy dzisiaj mówi się o sprawach związanych formami i metodami nauczania, to uważam, że Polscy nauczyciele idą w bardzo dobrym kierunku. Pierwszy przykład to wychowanie przedszkolne. Chcemy, aby nie było ono dostępne tylko dla małych dzieci z wielkich miast, ale by miało zasięg ogólnopolski, nawet w bardzo małych miejscowościach. Stad tez pomysł tworzenia punktów przedszkolnych czy zespołów wychowania przedszkolnego. Nie będą one wcale musiały funkcjonować w rak pełnym wymiarze, jak przedszkola w miastach. Wszystko zależeć będzie od potrzeb oraz możliwości danej gminy. Druga kwestia to sposób patrzenia na samego ucznia. Chodzi tu o zmianę systemu oceniania z dychotomicznego, który opiera się na dystansie pomiędzy nauczycielem oraz uczniem, któremu próbuje się wtłoczyć wiedzę. Ten system się nie sprawdził i jest archaiczny. Przyszłością jest sytuacja, w której także nauczyciel, mistrz, uczy się czegoś od swojego ucznia.
Czy to jest w ogóle możliwe w sytuacji, kiedy nauczyciele po wyjściu lekcji muszą iść do supermarketu albo na budowę, aby zarobić na życie?
Tutaj pokutuje kilkanaście ostatnich lat. Wiele formacji politycznych obiecywało bardzo wiele podczas kampanii wyborczych, natomiast niewiele za tym szło. Myślę, że Platforma Obywatelska wypełni swoje zobowiązania i nauczyciele z roku na rok autentycznie będą otrzymywali coraz więcej pieniędzy. Póki co realizujemy budżet poprzedniego rządu, a poza tym cała sfera budżetowa oczekuje na podwyżki, a my nie jesteśmy bardzo bogatym państwem, które może sobie pozwalać na rozdawnictwo.
Źródło: Dziennik, Nr 2504 (721/2008):01.09.2008 r., str8
Połączyli siły
We wtorkowe przedpołudnie (15 lipca) podpisano porozumienie w sprawie budowy łącznika do obwodnicy Jarosławia.
Obwodnica została zaprojektowana bez uwzględnienia lewoskrętu dla TIR-ów wyjeżdżających z miasta w stronę Radymna. Oznaczałoby to, że wjazd na obwodową byłby możliwy dopiero na wylocie z Jarosławia przed mostem nad Sanem. Nie byłoby to problemem, gdyby nie średnio dwieście samochodów ciężarowych, których dziennie wyjeżdża z Huty Szkła. Zdecydowano więc, że łącznik o długości blisko 480 m zarządzany będzie przez Starostwo Powiatowe, bo teren ten leży poza granicami Gminy Miejskiej Jarosław.
Na spotkaniu obecni byli m. in. włodarze miasta, starostowie – Tadeusz Chrzan i Jacek Stańda, dyrektor oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie – Wiesław Kaczo, którzy podpisali umowę. Obecny był także były burmistrz Jarosławia – Jan Gilowski oraz poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, który doprowadził do porozumienia budowy łącznika.
- Przez ostatnie miesiące zajmowałem się pomoc ą w zabezpieczeniu pieniędzy na łączniku, który jest niezbędny - mówi poseł Kulesza. – Już nic nie powinno stanąć na przeszkodzie inwestycji, która rozpocznie się w przyszłym roku.
Z funduszy miasta przeznaczonych zostanie na tę inwestycję ponad 8 mln zł. Wspomniane połączenie z obwodową będzie kosztować GDDKiA 30 mln zł.
Nowy kierunek studiów
Ministerstwo szkolnictwa Wyższego i Nauki wyraziło zgodę na otwarcie nowego kierunku kształcenia – politologii – na Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu! To już ósmy kierunek oferowany przez tę Uczelnię.
Nabór rozpocznie się lada chwila, a już od października pierwsi studenci będą mogli rozpocząć studia licencjackie na tym kierunku w Jarosławiu. W normalnych warunkach utworzenia nowego przedmiotu akademickiego zajmuje znacznie więcej czasu. Tym razem, dzięki władzom uczelni i przewodniczącemu jej konwentu Tomaszowi Kuleszy, udało się przeforsować sprawę w ekspresowym tempie.
Uczelnia chce w przyszłości otworzyć pedagogikę, w dalszej kolejności jest ochrona zdrowia i kosmetologia. Jednak to nie koniec planów poszerzenia oferty Uczelni. Jej władze noszą się z zamiarem kształcenia na poziomie magisterskim. Pierwszym kierunkiem szkolącym do stopnia magistra byłoby zarządzanie i marketing.
Wśród prowadzonych przez PWSZ inwestycji jest budowa biblioteki, która ma zostać oddana pod koniec 2009 r., oraz remont drogi i parkingu przed sala gimnastyczną – do września br. Z zakończonych inwestycji oddano do fuzytu wielofunkcyjne boisko.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 30 (571): 23-29.07.2008 r., str.5
Neurologia w COM
Oddział neurologii od września ma leczyć pacjentów nie w szpitalu psychiatrycznym, a w Centrum Opieki Medycznej. Taka decyzje podjął sejmik wojewódzki.
Oddział neurologiczny, o który batalia toczyła się od kilku lat, funkcjonuje w ramach Specjalistycznego Psychiatrycznego ZOZ w Jarosławiu, a nadzór sprawuje nad nim marszałek województwa.
W Ubiegłym tygodniu podkarpacki sejmik podjął uchwałę o likwidacji oddziału neurologicznego w SP ZOZ w Jarosławiu: - Taki oddział neurologiczny powstanie w Centrum Opieki Medycznej, zostanie poszerzony o pododdział udarowy z wczesną rehabilitacją. Na doposażenie oddziału w nowy specjalistyczny sprzęt sejmik przeznaczył z budżetu województwa 800 tys. zł – wyjaśnia wicestarosta jarosławski odpowiedzialny za służbę zdrowia w powiecie Jacek Stańda.
Uspokaja również poseł PO Tomasz Kulesza: - Rozmawiałem w ostatni czwartek z minister zdrowia Ewą kopacz. Zapewniła mnie, ze znajdzie pieniądze na doposażenie tego oddziału – mówi.
Ordynator oddziału neurologii Dariusz Bielecki jest zadowolony z decyzji sejmiku wojewódzkiego: - Zadowoleni powinni przede wszystkim pacjenci. Warunki na oddziale diametralnie się zmienią. Na miejscu będzie zapewniona pełna diagnostyka. W COM jest tomograf i rezonans magnetyczny. Przez 24 godziny pacjenci mają opiekę anestezjologa i kardiologa. Poza tym jest szybki dostęp do intensywnej terapii. To wszystko jest ważne, ponieważ często przyjmujemy ciężkie przypadki z udarami. Najważniejsze jest to, że nie będziemy już wozić pacjentów w ciężkim stanie przez całe miasto na badania do COM.
Źródło: Podkarpackie, Nr 29 (2097): 16.07.2008 r., str.8
Łącznik do obwodnicy
Budowa łącznika do obwodnicy do obwodnicy Jarosławia była powodem spotkań władz samorządowych i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Spotkania, które odbywały się 1 i 3 lipca w Starostwie Powiatowym w Jarosławiu, zainicjował poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza. Ponadto w rozmowach uczestniczyli: Wiesław Kaczor – dyrektor GDDKiA w Rzeszowie, burmistrzowie – Andrzej Wyczawski i Stanisław Misiąg, radny Andrzej Pieszko oraz starostowie – Tadeusz Chrzan i Jacek Stańda.
- Ciężki transport obsługujący hutę szkła, by włączyć się do obwodnicy, musiałby przejechać przez całe miasto, aż do ulicy Sanowej - mówił starosta T. Chrzan. – W ten sposób zamiast wyprowadzić ruch z miasta, zagęścilibyśmy go. Łącznik miałby powstać na wysokości ulicy Morawskiej, co umożliwiałoby samochodom ciężarowym na wjazd na obwodnicę. Wszystko dlatego, że w projekcie obwodowej nie uwzględniono lewoskrętu w Tuczempach dla wyjeżdżających samochodów ciężarowych.
Inwestycja zostanie przeprowadzona przez Powiat. Do końca stycznia przyszłego roku ma zdobyć pozwolenie na budowę. Zostanie ona sfinansowana z pieniędzy Starostwa i Miasta Jarosławia.
W ciągu kilku ostatnich miesięcy zrobiono wiele na rzecz terminowego i właściwego przygotowania inwestycji oraz dodatkowego łącznika – powiedział poseł Kulesza.
Budowa obwodnicy powoli się zaczyna. W Tywoni miesiąc temu zburzono dwa domy, które stały na trasie planowanej budowy obwodnicy Jarosławia. Miejmy nadzieję, że pierwsze konkretne oznaki budowy obwodnicy doprowadzą nas za trzy lata do oddania tej inwestycji w terminie.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 28 (569): 9-15.07.2008 r., str.9
Będą zmiany
Do 2010 r. powinna zakończyć się adaptacja budynku Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Jarosławiu i wykończenie Sali koncertowej.
Tak zapowiedział Bogdan Zdrojewski, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który odwiedził tę szkołę we wtorek.
- Moja wizyta nie jest przypadkowa – mówił Bogdan Zdrojewski. – Jeśli chodzi o Jarosław – mamy do czynienia z bardzo dobrym przykładem inwestycji, gdzie prace wykonywane zostały na dobrym poziomie, ale druga strona medalu jest taka, że mamy prace nieskończone. W ten sposób wyłożone środki marnują się.
Minister stwierdził, że w Polsce obowiązuje zasada "najpierw wbijemy łopatę, a potem to jakoś pójdzie".
- Żałuję, że nie ma dokumentacji i projektu. Jeśli jednak uda się połączyć prace projektowe z tymi niezbędnymi, by zabezpieczyć budynek w czasie zimy, wydaje mi się, że inwestycja zawiązana z wykończeniem budowlanym mogłaby się zakończyć w przyszłym roku. Natomiast w 2010 r. wyposażono by salę i zakupiono by instrumenty.
Powiedział, że przekaże środki finansowe pod warunkiem, że inwestycja nie będzie się ciągnęła latami. Ponadto B. Zdrojewski planuje uruchomić projekt doposażenia szkół muzycznych, zwłaszcza pierwszego i drugiego stopnia, w instrumenty.
Minister pojawił się w Jarosławiu na zaproszenie posła na Sejm RP Tomasza Kuleszy.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 26 (567): 25.06.-01.07.2008 r., str.6
Zjazd Platformy
Wybory uzupełniające do Senatu RP ściągają na Podkarpacie wielu polityków. Tym razem Podkarpacie odwiedził szef klubu parlamentarnego PO – Zbigniew Chlebowski.
Przybył do Przeworska 15 czerwca do Urzędu Miasta w spotkaniu uczestniczyli parlamentarzyści z Podkarpacia, przedstawiciele związków zawodowych, burmistrzowie, starostowie i sympatycy PO. Obecny był także wspólny kandydat Po i PSL na senatora Maciej Lewicki, na którego promocję poświęcono większą część spotkania.
Zbigniew Chlebowski przybył nie tylko, żeby namawiać do wzięcia udziału i oddania swojego głosu na Macieja Lewickiego, ale także po to jak aby sam mówi – porozmawiać.
Uczestnicy spotkania mogli się wypowiedzieć, zadać pytania. Istniała możliwość polemiki z parlamentarzystami. Poruszane były różne problemy ziemi podkarpackiej.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 25 (566): 18-24.06.2008 r., str.10
Nie jesteście "Polską B"
Zbigniew Chlebowski spotkał się z mieszkańcami miasta i powiatu. Opowiadał na trudne pytania, głównie dotyczące stanu dróg na Podkarpaciu w świetle zbliżających się rozgrywek EURO 2012oraz planowanej reformy służby zdrowia i programu "Przyjazne Państwo".
Drogi to podstawa
Najwięcej pytań na spotkaniu dotyczyło dróg i nakładów na nie. – Pieniądze przewidziane na drogi powiatowe i gminne są za małe – zauważył starosta przeworski, Zbigniew Kiszka. – Nie ma możliwości przyzwoitego remontowania dróg za takie kwoty. – Co będzie z EURO 2012? – dopytywali uczestnicy spotkania.- Czy zdążymy z autostradą na Podkarpaciu? Przewodniczący Chlebowski nie ukrywał, że dla POEURO 2012 i związane z tym inwestycje to sprawa priorytetowa. – Musimy, po prostu musimy zdążyć – podkreślał. EURO 2012 to strategiczna impreza dla naszego kraju. Główne problemy jakie napotykamy to obowiązujące przepisy, które w dużym stopniu ograniczają nam możliwości wykupu ziemi pod inwestycje drogowe – wyjaśniał dalej przewodniczący.
To nie "Polska B"
Zdaniem Zbigniewa Chlebowskiego, Podkarpacie nie tylko nie jest i nie powinno być "Polską B", czyli zaściankiem kraju, ale przeciwnie – regionem strategicznym, o dużym potencjale m. in. turystycznym. – program "Przyjazne państwo" przewiduje przekazanie samorządom większej władzy i większych pieniędzy także po to, by rozwijały się "małe ojczyzny" – powiedział przewodniczący. Podkarpacie to perełka i należy zrobić wszystko, by się rozwijało- dodał. Problemem, według Chlebowskiego, nie tylko na Podkarpaciu jest niska wiedza społeczeństwa na temat kompetencji samorządów obecnie i po zamierzonych zmianach. – Konieczne jest wprowadzenie tego typu wiedzy do programu nauczania i to już na poziomie gimnazjalnym – stwierdził przewodniczący KP PO.
Źródło: Super Nowości, Nr 117 (2930): 17.06.2008 r., str.10
Artystyczne spotkania
Koncertem galowym w poniedziałkowe popołudnie zakończyły się jarosławskie XIII Artystyczne Spotkania Dzieci i Młodzieży. Rozpoczęły się 2 czerwca, a przebiegały pod hasłem "W życiu piękne są tylko chwile"...
Przez kilka kolejnych dni swoje pro garny prezentowali uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i (po raz pierwszy w historii tych spotkań) ponad gimnazjalnych. Na scenie pojawiły się także przedszkolaki oraz Powiatowe Ognisko Baletowe, grupa taneczna "Takt" i Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy. W sumie podczas tegorocznych spotkań wystąpiło 565 osób...
Od samego początku Spotkanie te organizuje Zespół Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu, przy współpracy Miejskiego Ośrodka Kultury w Jarosławiu, gdzie się odbywają. W tym roku przebiegały pod honorowym patronatem posła Tomasza Kuleszy, który 13 lat temu, jako dyrektor ZSO imprezę tę zainicjował, oraz Starosty Jarosławskiego i Burmistrza Jarosławia, którzy zadbali o to, że każda z występujących szkół i placówek otrzymała upominek...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 24 (565): 11-17.06.2008 r., str.10
Centrum on–line
W Rokietnicy otwarto jedno z blisko 400 – stu ośrodków kształcenia na odległość. Umożliwi on naukę metodą on - line.
Ośrodek funkcjonuje od lutego w budynku świetlicy wiejskiej. Gmina otrzymała środki na dostosowanie pomieszczenia dla ośrodka oraz sprzęt – 10 stanowisk komputerowych wraz z dostępem do Internetu oraz odpowiednim oprogramowaniem. Wszystko to zostało dostosowane dla potrzeb osób niepełnosprawnych.
Punkty podobne do tego umożliwiają zacieranie różnic między małymi, a dużymi ośrodkami miejskimi w dostępności do różnych form kształcenia. Celem ośrodka jest również rozwój i uzupełnienie kwalifikacji zawodowych.
- Oferta skierowana jest do młodzieży, ale w szczególności do osób niepełnosprawnych, dla których przejazd do dużego ośrodka kształcenia to już wyprawa – mówił obecny na otwarciu poseł Tomasz Kulesza.
Uczestnicy organizowanych tam kursów korzystać będą z najnowszych technologii informacyjnych. Korzystać z centrum może każdy.
Podczas uroczystości otwarcia ośrodka obecna była Krystyna Szumilas – przedstawicielka Ministerstwa Edukacji Narodowej, Tadeusz Chrzan – Starosta Powiatu oraz Radny Sejmiku Wojewódzkiego – Maciej Lewicki. W spotkaniu wziął udział również Kurator Oświaty – Jacek Wojtas.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 24(565): 11-17.06.2008 r., str.6
Ucz się na odległość
W Rokietnicy już ponad 100 osób ukończyło kursy organizowane przez Centrum Kształcenia na Odległość na Wsiach. Centrum proponuje 50 rodzajów bezpłatnych kursów, od fizyki poprzez grafikę komputerową do opiekunki dziecięcej. Szkolenia odbywające się pod okiem trenera kończą się świadectwem. W kraju jest ponad 370 takich centrów, na Podkarpaciu 25.
Ważnym zadaniem wiejskiego centrum szkoleniowego jest poradnictwo zawodowe i pomoc w przygotowaniu dokumentów potrzebnych przy poszukiwaniu pracy. Można w nich uzyskać informacje o wolnych miejscach pracy, o potrzebnych kwalifikacjach wymaganiach oraz wybrać odpowiedni kurs.
Każde centrum wyposażone jest w 10 komputerów z oprogramowaniem i urządzeniami peryferyjnymi dla niepełnosprawnych, stały dostęp do Internetu i platformy e - learningowej umożliwiającej kontakt na odległość z trenerami z danej dziedziny.
Źródło: Nowiny, Nr 112 (17274): 10.06.2008 r., str.7
Na taką halę mieszkańcy Oleszyc czekali dziesiątki lat
Oleszyce mają wreszcie nowoczesną halę widowiskowo – sportową. Nowy obiekt przy Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II wart jest ponad 4 mln złotych.
Na poniedziałkowej uroczystości otwarcia hali burmistrz miasta i gminy Oleszyce Maria Janowska – Placek podkreśliła: - Budowa hali to największa i najbardziej kosztowna inwestycja w dziejach naszego miasta i gminy. Na ten obiekt Oleszyce czekały kilkadziesiąt lat.
Do Oleszyc przyjechało wielu oficjalnych gości, m.in. Minister Edukacji Narodowej Krystyna Szumilas. Minister wspomniała o zmianach, które w związku z lekcjami wychowania fizycznego planuje Ministerstwo Edukacji Narodowej: - Myślimy o zmianach, które pozwoliłyby młodzieży na uprawianie w czasie lekcji WF tych sportów, które sama sobie wybierze. To sprawi, że lekcje WF staną się przyjemniejsze i coraz mniej uczniów będzie przynosiło zwolnienia lekarskie z tego przedmiotu.
Źródło: Nowiny, Nr 108 (17270): 04.06.2008 r., str.6
Tusk rozmawiał z młodzieżą
Donald Tusk w Dniu Dziecka odwiedził dzieci, ale nie te najmłodsze . w przemyskim I LO im. Juliusza Słowackiego rozmawiał z młodzieżą o swoim dzieciństwie i newralgicznych problemach kraju. Ze studentami w Jarosławiu mówił o przyszłości szkolnictwa wyższego.
W I LO młodzież przygotowała debatę, w czasie której pytała premiera o marzenia z dzieciństwa, a także o sprawy dotyczące gospodarki i oświaty. Poruszono też kwestię przygotowań do Euro 2012: - Efekty naszej prac są na razie na deskach projektantów. Mamy kolejny raport UEFA, według nich bardzo szybko pokonaliśmy procedury organizacyjne.
Młodzież interesował również stan dróg, a dokładniej plany związane z ich budową: - Jest to krępujące pytanie, bo wszyscy przede mną też planowali. Każdy mówił o tysiącach kilometrów autostrad. To nie jest tak, że nie ma siły roboczej, że nie ma odpowiedniego sprzętu. Problem leży w czym innym. Jesteśmy ofiarami wielu lat zaniedbań w przepisach prawnych, w wydawaniu odpowiednich pozwoleń. W ciągu trzech miesięcy chcemy podpisać umowy z wykonawcami pięciu odcinków autostrad. Pierwsze efekty naszych działań będą widoczne już jesienią – zapowiadał.
Przed wyjazdem z Przemyśla do Jarosławia odwiedził Dom Dziecka w Prałkowcach.
W czasie spotkania w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Jarosławiu mówił o planowanych reformach w szkolnictwie wyższym. Ale tu nie miał najlepszych wieści dla jarosławskiej kadry. A raczej potwierdził to, co już zapowiadała minister szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka – przejście szkół zawodowych pod auspicje marszałka województwa:- Słyszałem, że PWSZ – ty boją się zwierzchnictwa marszałka, bo tam jest sitwa. A ja się pytam: kto tam rządzi? Prawo i Sprawiedliwość!
Przed południem premier wraz z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim dokonali otwarcia pierwszego boiska wybudowanego w ramach rządowego programu "Moje boisko – Orlik 2012" w Izdebkach w gminie Nozdrzec.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 23 (2090): 04.06.2008 r., str.3
Ujawniamy majątki podkarpackich posłów
Mieczysław Golba (PiS), właściciel firmy wartej ponad trzy miliony złotych, jest najbogatszym podkarpackim posłem. Majątek Przekraczający milion złotych ma także Grażyna Gęsicka (PiS), która zakupiła kilka bardzo cennych nieruchomości.
Liderem rankingu najbogatszych podkarpackich posłów pozostał (podobnie jak rok temu) Mieczysław Golba, który ostatnio przekształcił swoją firmę z tzw. działalności gospodarczej w spółkę prawa handlowego. Ma w niej 100 procent udziałów. Nie podał ich wartości.
Firma jest warta przynajmniej tyle, co przed rokiem, czyli przeszło trzy miliony złotych. Podkreślam, że tyle są warte maszyny i budynki zakładu, a nie, że tyle mam na koncie – mówi Mieczysław Golba.
Milionowy majątek w nieruchomościach zgromadziła także Grażyna Gęsicka. Posłanka PiS nie ma żadnych długów, a w ubiegłym roku, jako minister rozwoju regionalnego w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, zarobiła aż 201,7 tys. zł.
Dużym majątkiem ulokowanym w nieruchomościach dysponują także posłowie Tomasz Kulesza (PO – ok. 900 tys. zł), Piotr Tomański (PO – ok. 860 tys. zł), Jan Bury (PSL – ok. 800 tys. zł), Stanisław Ożóg (PiS – 640 tys. zł) i Andrzej Szlachta (PiS – 560 tys. zł).
Najmniej zamożnym podkarpackim posłem jest najmłodszy, 29 – letni Tomasz Kamiński . lider SLD nie ma domu ani mieszkania. Jego majątek to skromne (jak na posła) oszczędności i samochód "Honda Accord" z 2003, na który wziął 40 tys. Zł kredyt.
Źródło: Nowiny, Nr 106 (17268): 2.06.2008 r., str.3
Podkarpackie Euro
Z okazji obchodów 25 – lecia zorganizowanego z ruchu rodziców z niepełnosprawnością, którego kontynuatorem jest Polskie Stowarzyszenie na Rzecz osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w naszym mieście, na stadionie MOSIR- u odbył się Międzynarodowy Turniej Piłkarski Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie – Podkarpackie Euro Jarosław 2008.
W zawodach wystartowało 12 drużyn z Polski, Niemiec i Ukrainy – łącznie 150zawodników z niepełnosprawnością intelektualną oraz kadra towarzysząca. Turniej wygrali piłkarze reprezentujący drużynę Olimpiady Specjalne Przemyśl, którzy w wielkim finale pokonali niemiecki zespół G – Team Uedem. Zawody zorganizowano w ramach kampanii "Respect" – propagującej działania na rzez tolerancji oraz skierowana przeciwko przemocy i rasizmowi. Kampania realizowana jest od 20 lat przez Zachodnioniemiecki Związek Piłki Nożnej i po raz pierwszy trafiła za granice Niemiec.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 22 (563): 28.05.2008 r., str.23
Pod nadzór Marszałka?
14 maja w Sali Senackiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej odbyło się spotkanie Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Tematem przewodnim była kwestia szans i zagrożeń PWSZ na przykładzie jarosławskiej Uczelni.
Przeniesienie PWSZ pod nadzór wojewódzkich Urzędów Marszałkowskich w nieodległej perspektywie oznaczać będzie ograniczenie autonomii tych uczelni, ich szybka degradacje, a w konsekwencji likwidacje wielu z nich – to jedno z kilku założeń reformy.
Podstawowe zagrożenia dla PWSZ to brak stabilnej polityki, niski poziom finansowania studiów w porównaniu uczelni do akademickich, niż demograficzny i wreszcie przekazanie jej w struktury samorządowe. Jakie będą skutki powyższych zmian?
- Nastąpi zmiana nazwy uczelni – PWSZ nie mogą nazywać się "państwowe", ponieważ będą to uczelnie samorządowe. Nie będzie możliwości przewidzenia zasad finansowania uczelni w dłuższym okresie czasu. Zniknie możliwość podejmowania autonomicznych decyzji przez Senat Uczelni i Rektora, co równoznacznie obniży jej status, a to z kolei spowoduje ucieczkę samodzielnej kadry naukowej, aż w końcu zniknie możliwość kształcenia młodzieży na poziomie magisterskim – powiedział Zbigniew Makieła rektor PWSZ w Jarosławiu.
W spotkaniu udział wzięli przewodniczący Komisji Sejmowej dr Andrzej Smirnow, dyrektor departamentu Organizacji szkół Wyższych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dr Andrzej Kurkiewicz, z-ca dyrektora Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Dakowicz – Nawrocka, posłowie, oraz przedstawiciel miasta Jarosławia.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (562): 21-27.05.2008 r., str.15
Trzeźwy umysł
Impreza odbyła się minionej soboty, a rozpoczęła się na Rynku, którego wielobarwny korowód z przeworską kapelą "Beka" na czele wyruszył na plac przy Piekarskiej...
Kampania "Zachowaj Trzeźwy Umysł" to ogólnopolska akcja podejmująca problem profilaktyki uzależnień. Przebiega pod patronatem Ministra Edukacji i Ministra Sportu. NA naszym terenie uczestniczyło w niej wiele przedszkoli, szkół i placówek oświatowych. Wiele też się działo, m.in. organizowane były różnego rodzaju zawody sportowe. Zwycięzcy uhonorowani zostali dyplomami i statuetkami. Wręczali je poseł Tomas Kulesza oraz wiceburmistrz Bogdan Wołoszyn.
Imprezę zakończył zespół "Kochankowie Gwiezdnych Przestrzeni", a przygotowana została przez Stowarzyszenie Oświaty i Promocji Zdrowia oraz Sieć Szkół Promujących Zdrowie.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (562): 21-27.05.2008 r., str10
Gimnazjum Orląt Lwowskich
Na uroczystość nadanie imienia Gminne Gimnazjum w Roźwienicy czekało prawie 4 lata. 10 maja ks. Biskup marian Rojek w asyście miejscowych księży rozpoczął uroczystą Mszę św., podczas której poświęcony został sztandar szkoły.
Następnie przybyli goście dali się pod szkołę, gdzie odczytany został akt nadania Gminnemu Gimnazjum imienia Orląt Lwowskich oraz przekazany sztandar. W oficjalnej części uroczystości uczestniczyli m.in. poseł do parlamentu Europejskiego Andrzej Zapałowski; posłowie na Sejm RP: M. Golba, T. Kulesza i M. Kasprzak; wicemarszałek województwa podkarpackiego Bogdan Rzońca; przedstawiciel wojewody – Janusz Szpila oraz władze powiatu jarosławskiego i gminy Roźwienica. Szczególnymi gośćmi tej podniosłej uroczystości byli potomkowie Lwowskiego Orlęcia: państwo Danuta i Stanisław Widajewicz. ich ojciec Mieczysław Widajewicz. jako 15-letni uczeń jarosławskiego gimnazjum walczył jesienią 1918 r. w obronie Lwowa.
Uroczystość zakończył program artystyczny w wykonaniu uczniów gimnazjum, w którym przedstawione zostały wydarzenia sprzed 90 lat.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 21 (562): 21-17.05.2008 r., str.12
Spojrzenie w przyszłość
W ubiegły wtorek (29. kwietnia)odbył się konwent Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu.
Omawiana była bieżąca sytuacja uczelni z uwzględnieniem inwestycji oraz planów wiązanych z obchodami 10-lecia istnienia PWSZ w Jarosławiu.
Na konwencie Alicja Kłos – kanclerz uczelni, przedstawiła sprawozdanie z przeprowadzonych inwestycji. Mowa była m.in. o działającym od 2007 r. systemie elektronicznym, którego celem było usprawnienie obsługi pracowników uczelni, a także o przedsięwzięciu dotyczącym budowy boiska wielofunkcyjnego przed PWSZ. Wspomniano również o budowie biblioteki akademickiej, której ukończenie planuje się na koniec 2009 r. Wśród prac była również poruszana sprawa kina Westerplatte, które w przyszłości ma służyć potrzebom uczelni, jak i miasta.
Już w krotce na PWSZ odbędą się spotkania na temat szans i zagrożeń wyższego szkolnictwa w Polsce, bazując na przykładzie jarosławskiej uczelni. Poseł Andrzej Ćwierz ostrzegał, że planowane jest przekazanie wyższych szkół zawodowych pod sejmiki wojewódzkie, co w jego odczuciu skutkować może tym, że sytuacja jarosławskiej uczelni pogorszy się w porównaniu z innymi placówkami tego typu, m.in. przez odejście najlepszej kadry, która może nie chcieć wykładać na renomowanej uczelni.
Po spotkaniu swój pomysł na rozwój środowisk studenckich przedstawił Tomasz Kulesza, przewodniczący konwentu: - Uczelnia, oprócz ważnych spraw dotyczących dydaktyki, powinna odgrywać duża rolę związaną z aspektem kulturotwórczym. Posiadamy potężny potencjał młodych talentów z różnych dziedzin: artystycznych, sportowych oraz kulturalnych, które należy wykorzystać. Młode osoby powinny kreować w środowisku właściwe postawy wobec otaczającej rzeczywistości. To nie tylko udział w uroczystościach patriotycznych, religijnych, historycznych, ale także propagowanie własnych pomysłów. Dlatego tworzenie klubów studenckich różnych profilach, gdzie młodzi ludzie mogliby się spotykać, rozwiązywać bieżące problemy oraz realizować dla dobra regionu swoje pomysły, to ważna i potrzebna inicjatywa.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (560): 7-13.05.2008 r., str.5
Witaj Maj, Trzeci Maj...
Uchwalenie Konstytucji 3 Maja uznane zostało za święto już dwa dni później, czyli 5 maja 1791 r. Potem jednak przyszły rozbiory...
Po odzyskaniu niepodległości rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja uchwałą Sejmu Ustawodawczego z kwietnia 1919 uznana została za święto narodowe. Obchodzone było do 1946, kiedy w wielu miastach doszło do demonstracji studenckich. Od tego momentu władze komunistyczne zabroniły publicznego świętowania, a nieposłuszeństwo często tłumione było przez milicję. W styczniu 1951 roku święto to zostało oficjalnie zniesione. Przywrócono je dopiero w 1990 roku.
Obchody rocznicowe w Jarosławiu rozpoczęły się ja co roku w kościele NMP Królowej Polski – Mszą św. Odprawioną przez ks. Infułata Stanisława maca w asyście archiprezbitera jarosławskiego ks. Andrzeja Surowca, proboszcza tamtejszej parafii ks. Edwarda Chmury i pozostałych proboszczów jarosławskich parafii.
Po Mszy uczestnicy uroczystości przeszli – przy dźwiękach jarosławskiej orkiestry dętej "Laudate Dominum" – pod pomnik Konstytucji 3-go Maja. Tam głos zabrał burmistrz Andrzej Wyczawski, Wicemarszałek Sejmiku Wojewódzkiego Kazimierz Ziobro, posłowie Mieczysław Golba, Andrzej Ćwierz i Tomasz Kulesza oraz przewodniczący "Solidarności" Ziemi Przemyskiej Andrzej Buczek.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (560): 7-13.05.2008 r., str.3
Pod hasłem "kochajmy się"
Rozegrany 4 maja w Jarosławiu pierwszy mecz o 1. Miejsce w I lidze był tylko towarzyską formalnością. Zmierzyły się w nim ekipy, które już wcześniej uzyskały awans do ekstraligi.
Nim doszło do potyczki, w jarosławskiej hali dominowały gratulacje. Przed spotkaniem burmistrz miasta Andrzej Wyczawski, obecni byli także m.in. poseł Po Tomasz Kulesza i Starost jarosławski Tadeusz chrzan, wręczył kapitanowi Sokołowa - Znicz Michałowi Sikorze puchar za awans, a wszystkim jego autorom okolicznościowe statuetki.
Od pierwszych minut było widać, że spotkanie beniaminków DBE odbywać się będzie w przyjaznej atmosferze. W I kwarcie żadnej z ekip nie udało się wypracować konkretniejszej przewagi. Gracze obu ekip byli wyraźnie rozkojarzeni, więc udane akcje tak w defensywie, jak i w ofensywie przeplatali takimi, jakie kilkanaście dni wcześniej nie miałyby prawa bytu. Najlepszy okres gry w tym pojedynku jarosławianie zanotowali właśnie w ostano ich minutach III kwarty. Spora w tym zasługa… trenera Sportino Jacka Winnickiego, który trochę niepotrzebnie zaczął zbyt impulsywnie reagować, co z miejsca spotkało się z sędziowską ripostą. Inowrocławianie w krótkim odstępie czasu otrzymali aż dwa przewinienia techniczne, a miejscowi nie pudłowali z rzutów wolnych.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 19 (2089): 07.05.2008 r., str.15
Prawda broni się sama!
Wiele osób ma myślenie życzeniowe, i takim stylem charakteryzuje się wypowiedź Posła Kuleszy. Z uporem zagniewanego dziecka mówi, że wnioskowałem o to, aby ustawie budżetowej na 2008 rok było zapisane 9 mln zł na realizację budowy obwodnicy drogi krajowej nr 4 w Jarosławiu z przeznaczeniem na wykup gruntów pod budowę. A wnioskowałem po to, aby ludziom za ich ojcowiznę godziwie zapłacić i zdecydowanie przyspieszyć proces inwestycyjny, związany z przygotowaniem budowy obwodnicy.
Panie pośle Kulesza – Minister nie decyduje o sprawach budżetu, tylko Sejm. A Minister ten Budżet po uchwaleniu przez Sejm ma realizować w zakresie swojego resortu. Może co najwyżej wnioskować o przesunięcie drobnych kwot. Ale skoro poseł Kulesza mówi tak, to niebawem zweryfikuje jego słowa. Oby tylko z korzyścią dla mieszkańców Ziemi Jarosławskiej.
Można się zgodzić z posłem Kuleszą, że tylko się dotychczas o obwodnicy mówiło i dopiero PiS prowadził to zadanie w kwocie 230 mln zł z przeznaczeniem na budowę w Ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, a ciągle brakuje środków na wykup gruntów pod obwodnicę. I o to chodziło w moim wniosku. Nie zrobiło tego ani PSL, będąc u władzy wielokrotnie po 1989, ani inni prominentni działacze obecnej PO. Życzę mu powodzenia dla dobra sprawy. Nieuprawnionymi zarzutami wobec mojej osoby stara się przesłonić pozorne działania swoje i koalicji, którą tworzy.
Dla ilustracji, Minister Rozwoju Regionalnego Obecnej koalicji odrzuciła w lutym br. automatycznie wszystkie 42 tzw. Projekty kluczowe z Podkarpacia o wartości 576 mln euro, które mogły być zainwestowane w Podkarpaciu. Nikt nie da wiary temu, że 100% złożonych projektów było źle przygotowanych i ani jeden nie był poprawny. To jest dopiero brak klasy politycznej ze strony obecnej koalicji rządzącej, że robiono to w ramach, jakby nie powiedzieć, zemsty za poparcie dla PiS na Podkarpaciu. A podobno nie miało być odpowiedzialności zbiorowej, o czym tak pięknie mówił premier Tusk w swoim sejmowym expose.
Co do obwodnicy Jarosławia, to sprawy nie są wcale na ukończeniu a szczególnie jeśli chodzi o wykup gruntów. Jeżeli ostatni metr kwadratowy ziemi pod obwodnicę nie zostanie wykupiony, to inwestor nie otrzyma pozwolenia na budowę. W dniu 4 kwietnia br. odbyło się spotkanie w Rzeszowie, gdzie Wiceminister Infrastruktury Zbigniew Rapciak oraz Janusz Koper dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyraźnie mówili, że planuje się do 2013 roku 65 obwodnic, a środków wystarczy na budowę zaledwie na 25 obwodnic. I tylko te mają szansę na realizację, które będą przygotowywane pod względem formalno – prawnym. Ale poseł Kulesza wyszedł z tego spotkania w trakcie jego trwania. Zapewne miał ważniejsze tematy na głowie niż sprawy związane z budową obwodnicy – pozostawiam to bez komentarza.
Rodzi się pytanie, kto rozmija się z faktami – czy poseł Kulesza, czy wiceminister Jego Rządu?
Nie mam do nikogo żadnych uprzedzeń i działam skutecznie na rzecz regionu, o czym wielu jego mieszkańców mogło się przekonać. Pana wicestarostę Jacka Stańdę zapraszam na ul. św. Ducha, aby zobaczył wielofunkcyjne boisko, o którym mówił w Gazecie Jarosławskiej z dnia 2 kwietnia br., że ni nie wie, aby takowe tam było.
Jest to boisko dostępne dla wszystkich mieszkańców miasta i powiatu a szczególnie dla dzieci i młodzieży. Jednym słowem jest to boisko ogólnodostępne. Podobne dwa boiska istnieją przy Państwowej Szkole Zawodowej w Jarosławiu przy ul. Kasprowicza. W roku 2006 na Podkarpaciu zostało wybudowanych czternaście boisk wielofunkcyjnych z Programu Ministerstwa Sportu "Boisko wielofunkcyjne", a w 2007 roku powstało sześć boisk z Programu "Blisko Boisko".
Zapraszam mieszkańców powiatu szczególnie dzieci i młodzież na boisko wielofunkcyjne w Jarosławiu, które zostało wykonane przy ulicy św. Ducha. Natomiast na razie nic nie wiadomo o jakimkolwiek boisku, o którym deklarowali w swoim expose Donald Tusk. I taka jest różnica między deklaracjami Po, a konkretnymi działaniami PiS!!! Wszelkie inwestycje obecnej koalicji rządowej pozostają wciąż tylko na papierze. A papier jest cierpliwy i przyjmuje wszystko.
Pragnę podkreślić ponownie, że posłowie i działacze obecnej koalicji PO i PSL twierdza, że są środki na inwestycje takie, jak obwodnic naszego miasta oraz inne, o których składają takie kwieciste deklaracje, to niech jasno i wyraźnie przedstawią to opinii publicznej, jak i wszystkim zainteresowanym.
Jeśli tak jest, a nie są to puste obetnie, to wówczas ten temat pozostanie zamknięty z mojej strony raz na zawsze. Przypominam o tym w imieniu mieszkańców Ziemi Jarosławskiej.

Mieczysław Golba
Poseł na Sejm RP

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 17 (558): 23-29.04.2008 r., str.6
Zdaniem posła
PO niedawnych wypowiedziach posła na Sejm RP Mieczysława Golby, nadszedł czas, by na temat spraw dotyczących naszego regionu oraz zarzutów wymierzonych w posła na Sejm RP Tomasza Kuleszę, wypowiedział się ich adresat.
H.O.: Poseł Golba twierdzi, że nie głosował Pan za poprawkami dotyczącymi wpisania do budżetu na ten rok 9 mln zł na budowę obwodnicy drogi krajowej nr 4. Co Pan ma na swoją obronę?
Tomasz Kulesza: Niemożna głosować za bzdurami. Ja wiem, jaka jest kondycja finansowa Generalnej Dyrekcji Dróg I Autostrad i wiem doskonale, ze źródeł wiarygodnych, bo od ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, że sprawa obwodnicy naszego miasta jest sprawą zamkniętą. Współczuje posłowi Golbie tego, że mija się z prawdą w sprawie obwodnicy. Przypominam, że byliśmy z wicestarostą Jackiem Stańdą i burmistrzem Andrzejem Wyczawskim u ministra. Mam z jego strony konkretne zapewnienia związane z tą inwestycją. W żaden sposób nie jest ona zagrożona, co widać po tym, co się dzieje. Dlatego chciałbym, by poseł Mieczysław Golba dał już sobie spokój robieniem zamieszania w tej kwestii, bo czy chce czy nie, ta inwestycja będzie zrealizowana, bo już się rozpoczęła. Na tym skończyłbym tę polemikę o obwodnicy. Przez kilka lat dużo się mówiło o jej budowie a mało się robiło. Ja działam inaczej. Chcę pokazać, że zostało zrobione i wprowadzone w życie.
H.O.: W wypowiedzi tego samego posła, która ukazała się niedawno w gazecie Jarosławskiej, wyczytać można, że obecna koalicja rządowa odrzuciła 40 projektów związanych z rozwojem Podkarpacia.
T.K.: Wszystkie te projekty związane z Podkarpaciem zostały źle przygotowane pod względem merytorycznym. Nie może być tak, że tuż przed wyborami mówi się o wielu rzeczach, które należałoby zrobić w naszym województwie, zapominając o przygotowaniu odpowiedniej dokumentacji. Brakuje często wyliczeń i podstawowych dokumentacji. Przykłady takie można mnożyć w nieskończoność. Czy się to komuś podoba, czy nie, pewne formalnoprawne wymagania muszą być spełnione, by móc korzystać z pieniędzy europejskich. Nie znaczy to jednak, ze te projekty przepadły, bo już wkrótce będą ogłoszone konkursy. Jeżeli te wnioski zostaną właściwie przygotowane, to zostaną zrealizowane.
H.O.: Jakie będą efekty wizyt w ministerstwach?
T.K.: Na spotkania z ministrami zapraszałem zawsze przedstawiciela Starostwa Powiatowego oraz Burmistrza Miasta Jarosławia. Rozmawiamy konkretnych sprawach dotyczących naszego regionu. Stąd też nasz pomysł: najpierw odwiedzamy ministra i przedstawiamy mu nasze problemy, a potem zapraszamy go, by pokazał, w jaki sposób te problemy zostaną tu rozwiązane. Sytuacja ta będzie dotyczyć odrestaurowania obiektów świeckich i sakralnych, które wymagają natychmiastowego wsparcia finansowego. Sprawa podobnie wygląda z obwodnicą. Dlatego nie wiem, co w 2011 r. powie poseł Golba. Czy powie wtedy: "W porządku, nie miałem racji, przepraszam"? Być może to tylko gra polityczna. Parlamentarzystów z naszego regionu zachęcałbym raczej do wzięcia się do solidnej roboty, niż polemizowania. Podkreślam, ze nie zamierzam uprawiać politykierstwa i krytykanctwa. Pragnę zajmować się właściwą polityką i jak najwięcej zrobić dla mieszkańców miasta i naszego regionie, bo to przez nich zostałem wybrany.
H.O.: A co z wizytą Bogdana Zdrojewskiego (Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego)?
T.K.: Umawialiśmy się, że jeszcze w kwietniu przyjedzie, najpóźniej na początku maja. Na 2 kwietni mieliśmy zaplanowaną wizytę wicepremiera Grzegorza Schetyny. Niestety, nie doszła ona do skutku. Ze względu na bardzo złe warunki atmosferyczne helikopter, którym miał przylecieć nie mógł wystartować. Ale już wkrótce ustalimy kolejny termin jego wizyty.
H.O.: Jaki jest cel jego odwiedzin w Jarosławiu?
T.K.: Wszystkie problemy dotyczące spraw administracyjnych będą tematem tego spotkania. Wiązane jest to z przygotowanymi zmianami ordynacji wyborczej. Pan Schetyna chce skonsultować te plany z władzami powiatowymi. Druga kwestia dotyczy szans i zagrożeń wynikających z wejścia Polski do Strefy Schengen. Mam tu na myśli przejście graniczne w Korczowej. Strefa małego ruchu granicznego będzie sięgała do Przeworska, więc Powiat Jarosławski powinien na tym wiele skorzystać. Tymi informacjami wicepremier chciałby podzielić się z mieszkańcami miasta i powiatu.
H.O.: W niedawnym wywiadzie poseł PiS mówi także o kolejnym cudzie: PO związanym tym razem z wizytą Bogdana Zdrojewskiego. Mianowicie – skąd zostaną pozyskane pieniądze na inwestycje w Jarosławiu, skoro nie są one zapisane w tegorocznym budżecie?
T.K.: Niech poseł Golba poczeka i przekona się. Istnieją tzw. Wnioski miękkie do różnych instytucji, m.in. do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które są dokładnie rejestrowane. Jeśli nie ma w nich uchybień formalno-prawnych, to pieniądze dla naszego powiatu zwyczajnie tam są. W przyszłym roku chcemy skończyć inwestycje w Szkole Muzycznej, chodzi o salę koncertową. Przypomnę, że ten poseł nie martwił się w ogóle tą placówką i ani złotówki nie znalazł na jej potrzeby przez 2 lata swojej działalności.
H.O.: Co dzięki Pana pracy dotychczas zrobiono w naszym regionie?
T.K.: Pierwsza, chyba największa sprawa, to dokończenie prac związanych z inwestycją pt. Obwodnica. Pieniądze są zabezpieczone, sprawy pozałatwiane. Chciałbym, by poseł PiS już nie martwił się tą sprawą, bo naprawdę nie ma już tu problemów. Inwestycja ta musi ruszyć i nie można jej zatrzymywać. Kolejne to inwestycje w służbie zdrowia, pozyskiwanie środków zagranicznych.
H.O.: A sprawy kulturalne?
T.K.: Wszystkie imprezy planowane wcześniej tj. Galeria Jarosławska odbywająca się od wielu lat – to duże wydarzenie artystyczne, bo nie tylko młodzież naszych placówek edukacyjnych może zaprezentować swoje prace, ale także profesjonalni artyści. Wystawa ma charakter aukcji, za zebrane pieniądze przekazywane są na rzecz dzieci niepełnosprawnych, na rzecz Domu Dziecka oraz akcje letnie dla dzieci z rodzin najbiedniejszych. Ta imprezę monitoruję osobiście. Druga sprawa to Necropolis Jaroslaviensis, podczas którego to zbieramy również fundusze na ratowanie zabytków. Podczas spotkań z młodzieżą staramy się im przekazać historię Cmentarza oraz osób, które na nim spoczywają. Podkreślam tu rolę Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia, które do początku istnienia tej kwesty na Starym Cmentarzu brało w niej czynny udział. Kolejną inicjatywą kulturalna są spotkania z Operą Narodową. Koszty są tu minimalne, bo ograniczają się właściwie do przewozu artystów. Dzięki temu mieszkańcy naszego regionu mogli obejrzeć wszystkie wielkie dzieła Stanisława Moniuszki i Wojciecha Bogusławskiego. Nie wolno tu zapominać o Artystycznych Spotkaniach Dzieci i Młodzieży. Te rzeczy w sensie kulturalnym na bieżąco monitoruję. Ponadto wiem, że burmistrz Wyczawski przygotowuje ogólnopolski festiwal połączony z przeglądem gitary klasycznej. Poza tym, żyjemy na kresach polski i czas to wykorzystać nawiązując współpracę z Ukrainą. Imprezy kulturalne powinny integrować społeczności przygraniczne. Sprawa ta dotyczy także Słowacji. Myślę, że od następnego roku takie przedsięwzięcia będą miały miejsce w Jarosławiu.
H.O.: Jak wygląda sytuacja z kwestiami gospodarczymi?
T.K.: Tak, jak wspomniałem, rozchodzi się tu o budowle świeckie i sakralne, a mianowicie pozyskiwanie środków na ich renowację. Moim celem jest, by w najbliższych 2 latach pozyskać fundusze na inwestycje w Heluszu. Chciałbym, by tam powstał wielki ośrodek duszpasterski, otwarty dla wszystkich – zarówno osób niepełnosprawnych jak i dla młodzieży. Wspaniałe położenie sprzyja temu, by ta inwestycja szybko została zrealizowana. Ponadto będę wspierać wszystkie projekty Radnych Miasta. Tyczy się to budowy centrum kulturalnego przy ul. Piekarskiej. Poza tym w Jarosławiu potrzebny jest dobry hotel i kino multimedialne. Naszym zadaniem jest sprawić, by ludzie z naszego regionu wybierali wizytę w Jarosławiu, a nie za potrzebą jechali do Rzeszowa.
H.O.: A co ze współpracą z Powiatem?
T.K.: Chciałbym podkreślić, że zarówno współpraca z Urzędem Miasta, jak i ze Starostwem Powiatowym, w ostatnich tygodniach jest właściwa. Wiele problemów udało się nam załatwić. Myślę, że już niebawem dowiemy się coś więcej odnośnie przyszłości ośrodka w Pełkiniach, programu naprawczego szpitalu w Jarosławiu, oraz pozyskiwania środków na oddział ratunkowy, który ma w nim powstać. Potrzeb dialogu i wyjaśnienia kwestii spornych w taki sposób, by wznieść się ponad podziały partyjne.
Chciałbym gorąco zaapelować do wszystkich parlamentarzystów, a szczególnie do Posła Golby, by zostawił uprzedzenia partyjne i wspólnie z innymi parlamentarzystami działał na rzecz naszej Małej Ojczyzny, jaką jest Ziemia i Powiat Jarosławski.
H.O.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 15(556): 9-15.04.2008 r., str.6
Strach w oczach
Mimo ustaleń premiera Donalda Tuska i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Juracie, dotyczących głosowania nad ratyfikacją traktatu lizbońskiego, w sejmie jest 56 spośród 157 posłów PiS opowiedziało się przeciwko ratyfikacji. Wśród nich 10 spośród 13 podkarpackich posłów PiS. Również trzech pisowskich senatorów z Podkarpacia nie poparło stanowiska swojego prezydenta. Czy to oznacza, że PiS się rozpada?
Przeciwko byli posłowie: Mieczysław Golba, Jan Bury, Piotr Babinetz, Stanisław Zając, Antoni Błądek, Stanisław Ożóg, Andrzej Szlachta, Krzysztof Popiołek, Kazimierz Moskal, Kazimierz Gołojuch oraz trzech senatorów: Stanisław Piotrowicz, Zdzisław Pupa i Kazimierz Jaworski.
Andrzej Ćwierz (PiS):
- Rozbieżność pomiędzy naszymi parlamentarzystami powstały stąd, że nie wszyscy uwierzyli, że po ratyfikacji traktatu dojdzie do uchwalenia ustawy o zabezpieczeniach dla polski, których chciał PiS. Ja zaufałem prezydentowi, że nie podpisze traktatu, dopóki Donald Tusk nie wprowadzi pod obrady sejmu takiej zabezpieczającej ustawy. Moi koledzy może prezydentowi ufają, ale nie ufają premierowi. Poza tym głosowanie pokazało, że są w PiS ludzie,, którzy mają swoje zdanie. Ale rozpad nam nie grozi.
Wojciech Pomajda (SLD):
- Dla mnie to zdumiewające. Nie wiem czemu niektórzy posłowie PiS-u z naszego okręgu i województwa zagłosowali przeciw ratyfikacji traktatu. Może ulegli presji ojca Rydzyka? Panowie z PiS-u sami się "zakiwali" albo zrobił to prezydent. W orędziu usłyszeliśmy co innego, więc w PiS-ie chyba sami nie wiedzieli, co maja robić. Dla mnie to nie zrozumiałe bo wygląda na to, że oni chcą, by polska była krajem zamkniętym na Europe i świat.
Tomasz Kulesza (PO):
- Nie rozumiem postępowania parlamentarzystów PiS z naszego okręgu. Wszyscy oprócz Andrzeja Ćwierza, zagłosowali przeciwko Unii Europejskiej. Najbardziej nie rozumiem posła Golby, który jest biznesmenem i wie, na czym polega funkcjonowanie Unii, a tym bardziej biznesmenem z poselskim mandatem. Dlaczego ci posłowie nie buntowali się , gdy premier Jarosław Kaczyński i ich prezydent negocjowali warunki w Lizbonie?
Ich obecny sprzeciw był Dżammie czysto politycznym zagraniem, by przypodobać się o. Rydzykowi i jego środowisku. Uważam, Ze będą szli w kierunku stworzenia nowej formacji zbliżonej do ojca Rydzyka.
Mieczysław Kasprzak (PSL):
- To jest dla mnie nie zrozumiałe. Myślę, że nie robili tego z przekonaniem. Chodzili po korytarzu i widziałem w ich oczach strach. Dla naszego regionu jest to bardzo złe, że nasi parlamentarzyści są przeciwni. Bo z jednej strony staramy się o pieniądze z Unii, tworzymy projekty i narzekamy, że mało pieniędzy dostajemy. Z drugiej strony pokazujemy, że co? Że chcemy referendum? A jeżeli ludzie powiedzą, ze nie chcą traktatu, to co? Wystąpimy z Unii? Podstawowe pytanie: co przez takie głosowanie chcemy osiągnąć?
Mieczysław Golba (PiS):
- Nie jestem szaleńcem i nie jestem przeciwko Unii Europejskiej. Jestem biznesmenem i wiem, jak się korzysta z pieniędzy unijnych. Ale jestem za tym, by Unia dawała nam możliwość rozwoju, by nie ograniczała nas taką biurokracją przy pozyskiwaniu tych pieniędzy. Unia daje nam środki na autostrady i drogi, ale zarazem daje nam blokadę, taką jak Natura 2000, która budowę dróg ogranicza. Dlatego nam potrzeba pewnych zabezpieczeń. Poza tym, może prezydent zaufał premierowi Tuskowi, ale ja mu nie ufam, że te zabezpieczenia wprowadzi. Jednym z ważniejszych aspektów mojego sprzeciwu jest fakt, że podczas debaty budżetowej państwa na 2008 r. wprowadzono pod głosowanie ustawę dotyczącą protokołu brytyjskiego, natomiast na ostatnim posiedzeniu sejmu większością głosów została wprowadzona nowa ustawa. Rodzi się teraz pytanie, która z ustaw jest ważniejsza, czy nie ta, która będzie wygodniejsza w danym momencie dla obecnej koalicji rządzącej. Już w expose premier Tusk mówił, że traktat jest potrzebny i słuszny, ale o zabezpieczeniach nie wspomniał. Dlatego byłem przeciwny podczas glosowania.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 15 (2083): 09.04.2008 r., str.3
Co z tym powiatem?
W związku z negatywną oceną posła na Sejm RP Tomasza Kuleszy funkcjonowania koalicji PiS-PO w Powiecie Jarosławskim, zadaliśmy kilka pytań Jackowi Stańdzie, zastępcy Starosty Powiatu Jarosławskiego z ramienia PO.
H.O.: Jak wiemy, politycy z naszego regionu krytycznie odnoszą się do działania koalicji w Powiecie Jarosławskim. A Pan jak ją ocenia?
- Podzielam zdanie Tadeusza Chrzana, Starost Jarosławskiego, że nie jest źle. W najważniejszych sprawach nawiązujemy wspólny język. Przypomnę, że nie jesteśmy tutaj sami dla siebie, ale dla ludzi, którzy powierzając nam mandat zaufania będą nas rozliczać z naszych działań. Dlatego ważne, by rozwiązywać sprawy kluczowe dla mieszkańców tego powiatu, a nie marnować czas na kłótnie.
H.O.: Z jakiego powodu partyjny kolega, poseł Tomasz Kulesza, gani jej działanie. Pan zaś jest wicestarostą i ocenia ją poprawnie?
- Poseł Kulesza mówi o zjawiskach, które go niepokoją. Te zjawiska są trochę obok tego, co robi Zarząd Powiatu. Poseł Kulesza wyraża pewne zatroskanie o szpital jarosławski i ośrodek w Pełkiniach. Na te tematy rozmawiamy bardzo często. Spotykamy się rowie na wspólnych posiedzeniach klubu, zapraszamy na te spotkania Dyrektora szpitala. Mam nadzieje, że te działania tę atmosferę niepokoju wokół szpitala zmienią, są pewne symptomy poprawy jeśli chodzi o stan jego finansów. Dyrektor tej placówki przygotowuje program dotyczący szpitala. Dlatego liczę, że ten temat już wkrótce zniknie z czołówek gazet lokalnych.
H.O.: Czy wiadomo już cos na temat tego programu?
- Ten projekt nie został jeszcze przedstawiony przez Dyrektora. Myślę jednak, że w ciągu najbliższego miesiąca taki program będzie gotowy.
H.O.: 28 marca uchwalono budżet na ten rok. Jakie są jego mocne i słabe strony? Które przedsięwzięcia są kluczowe?
- Budżet w powiecie to głównie subwencje i dotacje, dlatego polityka inwestycyjna jest tu także ograniczona. Centralne miejsce zajmuje tu zawsze sieć drogowa, a przypomnę, że mamy w powiecie ponad 420 km dróg. Stąd najważniejsze miejsce w budżecie zajmują inwestycje drogowe. Gdy tylko pozwolą na to warunki pogodowe, będziemy naprawiać drogi, które zostały zniszczone w czasie zimy.
H.O.: Jakie inne inwestycje są zaplanowane w budżecie?
- Wspieramy obecnie szpital poprzez zakup sprzętu. 11. Kwietnia odbędzie się uroczystość oddania do użytki ważnej dla tej placówki inwestycji a mianowicie ucyfrowienia. Polegać to będzie na przesyłaniu zdjęć metodą cyfrową. Na przykład, gdy zostanie wykonane zdjęcie rentgenowskie, trafi ono prosto na komputer lekarza na danym oddziale. Zdjęcie będzie także dla pacjenta przekazywane na płycie CD. Zredukuje to koszty kupowania kliszy oraz znacznie przyspieszy proces diagnostyczny. Dzięki temu podwyższy się standard tej placówki. Będziemy wtedy jedyną placówką powiatowa z takim systemem na Podkarpaciu.
H.O.: A co z oświatą?
- Rozpoczynamy kolejną inwestycję. Budujemy salę gimnastyczną przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Mamy już projekt i obecnie przygotowywana jest jego adaptacja. Mamy również plany by udało się zrealizować inny projekt. Chciałbym by przy tym obiekcie powstało również lodowisko. Byłoby on czynne cały rok. Jest to możliwe dzięki najnowszym technologiom. Jest już kilka takich lodowisk na terenie Polski. Jego żywotność ocenia się na 10 lat. To ważna inwestycja, bo chcemy zapewnić młodym ludziom możliwość atrakcyjnego spędzania czasu.
H.O.: Czego będą dotyczyły wnioski o środki unijne?
- Czeka nas napisanie wniosku do Regionalnego Programu Operacyjnego na sfinansowanie przynajmniej 70% budowy sali gimnastycznej przy SOSW. Także być może na budowę nowego Domu Pomocy Społecznej. Będzie to uzależnione od decyzji dotyczących zagospodarowania terenu przy ul. Piekarskiej.
H.O.: A może słuszniejszym byłoby zaadoptować pałac w Pełkiniach?
- Są różne koncepcje. Adaptacja starego pałacu dla potrzeb ośrodka jest niemożliwa biorąc pod uwagę wysokie standardy, jakie musza być spełnione do 2010 r. Bez względu na to, jak potoczy się sprawa tego ośrodka, pałac w Pełkiniach będzie zagospodarowany, ale musimy czekać na decyzje.
H.O.: Co Wedlu Pana w planowanym budżecie świadczy o jego słabości?
- Każdy budżet ma swoje plusy i minusy. Wynika to z tego, że potrzeb, które należałoby zrealizować jest znacznie więcej, niż funduszy na ich wykonanie. Ale to bolączka wszystkich samorządów.
H.O.: Jest jakiś sposób na rozwiązanie tego problemu?
- Sposobem na to są profesjonalnie przygotowane wnioski do wszystkich możliwych instytucji rozpisujących konkursy na środki unijne.
H.O.: Działalność obecnej koalicji powiatowej trwa już prawie 1,5 roku. Czym można się pochwalić?
- Realizowaliśmy na początku program naszych poprzedników. Wszystkie kluczowe inwestycje skupiliśmy na budowę dróg i remonty budynków nam podległych.
H.O.: Przykłady?
- Z takich inwestycji to Bursa Międzyszkolna oraz boisko wielofunkcyjne przy ZSDGiL w Jarosławiu. Jest projekt na budowę sali gimnastycznej. Kończymy inwestycje przy Domu Pomocy Społecznej w Sośnicy. Ruszyła także inwestycja na Drogach Krzyżowych.
H.O.: W sprawie budowy ronda było dużo zamieszania.
- To prawda. W końcu udało nam się rozpocząć. To zamieszanie, to także sygnał dla rządzących, że warto czasem przyjrzeć się absurdalnym przepisom w polskim prawie. Jeszcze jedna rzecz. Chciałbym odnieść się do kwestii ostatniej wypowiedzi posła Mieczysława Golby na łamach GJ. Zabolało mnie to, iż mówił, że jeździmy do Ministerstwa Kultury tylko, żeby pogadać. Byłem na tych spotkaniach zarówno w Ministerstwie Kultury, Infrastruktury jak i Zdrowia. Muszę powiedzieć, że te spotkania nie polegają na rozmowie o pogodzie przy kawie. Rozmawiamy tam o najistotniejszych sprawach dotyczących naszego regionu. Uzyskałem zapewnienia udzielenia nam pomocy ze strony Ministrów. I może poczekajmy na efekty tych spotkań, a dopiero potem je oceniajmy. Zapewniam, że minister Zdrojewski przyjął nasze zaproszenie do dowiedzenia Jarosławia i będzie tutaj w kwietniu. Nie spotka się tylko z VIPami, ale także będzie chciał się spotkać z mieszkańcami Jarosławia i posłuchać ich problemów. Ze zdumieniem przeczytałem w tym wywiadzie, że poseł Golba załatwił 700 tys. zł na wielofunkcyjne boisko przy ZSDGiL. Nic na ten temat nie wiem. Rozmawiałem z Dyrektorem szkoły – on też nic nie wie.
H.O.: Czy takie wypowiedzi zarówno posła Golby, jak i posła Kuleszy, których partyjni koledzy tworzą koalicję w powiecie, są trochę nie na miejscu?
- Staramy się bardzo rzadko, albo wcale nie reagować na ich wypowiedzi. Uważam, że wielka polityka powinna zostać na "górze", w Warszawie. W powiecie zajmujemy się sprawami tego regionu, a nie kłótniami. Mamy tu swoje małe lokalne wielkie sprawy, które musimy wspólnie rozwiązywać. Wcale nie ukrywam, że ważne jest, by ludzie odpowiedzialni za kreowanie tej polityki do nas przyjeżdżali. Na podstawie działania tego powiatu można dowieść, że oponenci na "górze" mogą dobrze współpracować na "dole".
H.O.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 14 (555): 02-08.04.2008 r., str.7
Sejm za Traktatem Lizbońskim
Po przemówieniach prezydenta i premiera Sejm przyjął wczoraj ustawę o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Za głosowało 384, przeciw głosowało 53, wstrzymało się 12 posłów.
Zgodnie z uchwałą, ewentualne odstąpienie od protokołu brytyjskiego do Karty Praw Podstawowych oraz do kompromisu z Joaniny wymagałoby ustawy popartej zarówno w Sejmie, jak i w Senacie większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz senatorów lub zgody wyrażonej w referendum.
Przeciwni tylko z PiS
Miało być tak, jak było – tak wyniki głosowania skomentował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Trafiliśmy co do jednego oczka, według naszych przewidywań miało być tak jak było - 68 łącznie przeciw albo wstrzymujących, reszta za oświadczył.
Za zgoda na ratyfikację opowiedziało się 89 posłów PiS w tym m.in. szef partii Jarosław Kaczyński oraz Przemysław Gosiewski.
Tusk gwarantuje
Przed głosowaniem premier Donald Tusk podziękował prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu za to, że doprowadził do porozumienia w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Słowa premiera sala przyjęła oklaskami.
Premier oświadczy, że mocą swojego urzędu gwarantuje, iż to, co ma być zapisane w ustawie o współpracy rządu z parlamentem w sprawach członkostwa Polski w UE, "będzie dochowane".
Prezydent wierzy
Prezydent Lech Kaczynki powiedział, że całkowicie wierzy premierowi, iż gwarancje będące elementem porozumienia między nimi w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego zostaną dochowane.
Prezydent zwrócił się do posłanek i posłów o wyrażenie zgody na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. – Traktat umacnia naszą pozycję w Unii Europejskiej – podkreślił prezydent.
Senatorowie zajmą się ustawą ratyfikacyjną dzisiaj. Następnie prezydent będzie miał 21 na odpisanie tej ustawy. Na jej podstawie prezydent podpisuje akt ratyfikacyjny.
Źródło: Nowiny, Nr 65 (17227): 02.04.2008 r., str. 9
Rutkowski chce być senatorem
Krzysztof Rutkowski, znany polski detektyw, zapowiedział, że zamierza kandydować w wyborach uzupełniających do senatu w okręgu przemysko-krośnieńskim.
Lokalni politycy podchodzą do tego i z humorem, i z oburzeniem. – Wydaje mu się, że Podkarpacie to tylko granica i przemyt i on się z tym, jako senator, rozprawi, a sam ma niewyjaśnione problemy prawne – mówi jarosławski poseł PO Tomasz Kulesza. Twierdzi, że PO ma już swojego kandydata Macieja Twierdzi, że PO ma już swojego kandydata Macieja Lewickiego z Przemyśla. Dziś, 2 kwietnia, będzie go prezentował w Przemyślu wicepremier Grzegorz Schetyna.
W PiS nieoficjalnie pada nazwisko wicemarszałka województwa Bogdana Rzońcy, posła PiS Stanisława Zająca oraz nowego wiceprezydenta Przemyśla Dariusza Iwaneczki. – Nie potwierdzam i nie zaprzeczam – mówi Krzysztof Sobolewski z Biura Organizacyjnego PiS w Warszawie. – Na razie czekamy na wygaśnięcie mandatu senatora i ogłoszenie kalendarza wyborczego przez prezydenta. Wybory muszą się odbyć do końca czerwca.
- Nie możemy się śpieszyć, bo musimy znaleźć osobę, która chociaż w jakimś stopniu zastąpiłaby senatora Andrzeja Mazurkiewicza, a to nie będzie łatwe – dodaje poseł Piotr Babinetz, wiceprezes PiS okręgu przemysko-krośnieńskiego.
W PSL mówi się o Lucjanie Kuźniarze z Gaci, a w LiD o byłym pośle Wojciechu Domaradzkim z Jarosławia i Januszu Koniecznym, byłym senatorze, obecnie radnym wojewódzkim.
Źródło: Życie Podkarpackim, Nr 14(2082): 02.04.2008 r., str.6
Kondolencje

Wyrazy szczerego współczucia Rodzinie oraz Przyjaciołom
Zmarłego Senatora – wybitnego Męża Stanu
Ś.P
Andrzeja Tadeusza Mazurkiewicza
składa
poseł na Sejm RP
Tomasz Kulesza
Członek Rady Krajowej
Platformy Obywatelskiej RP

Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 13 (554): 26.03-01.04.2008 r., str. 3
Zdaniem Posła
Na temat obecnej sytuacji na Podkarpaciu, koalicji powiatowej oraz obwodnicy rozmawialiśmy z Posłem n Sejm RP Mieczysławem Golbą.
H.O.: PO i PiS są wielką opozycją dla siebie w kraju. Dlaczego więc w powiecie nie przeszkadza im to tworzyć koalicji?
- w Radzie Powiatu, w przeciwieństwie do posłów PO w Sejmie, są radni reprezentujący tę partię, którzy dla dobra powiatu Jarosławskiego nie stawiają własnego zdania na pierwszym miejscu i starają się szukać poszczególnych problemów wraz z radnymi PiS.
H.O.: Ostatnio na łamach gazety poseł Tomasz Kulesza poruszył temat krytykanctwa ze strony polityków PiS. Czy ma podstawy by tak mówić?
- Poseł Kulesza ma niesmak, a wręcz się wstydzi się, że nie głosował za poprawkami, o które wnosiłem w debacie budżetowej. Miał narzuconą dyscyplinę partyjną w głosowaniu i jej uległ. Wnioskowałem o to, aby w ustawie budżetowej na 2008 r. było zapisane 9 mln. zł na realizacje obwodnicy drogi krajowej na 4 w Jarosławiu. Wobec tego teraz niech znajdzie w dowolnych funduszach, czy też w rezerwie budżetowej państwa, finanse na obwodnicę naszego miasta. Życzę mu powodzenia dla dobra sprawy. Nieuprawnionymi zarzutami wobec mojej osoby stara się przesłonić działania swoje i koalicji, którą tworzy. Dla zobrazowania "owoców działalności" partii posła Kuleszy dla Jarosławia przypomnę, że Senator PiS z Jarosławia Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz wnioskował w senacie do Ustawy Budżetowej kwotę 3 mln. zł na odnowę zabytków Jarosławia, a Senatorowie Po ten wniosek odrzucili. A teraz mówiąc kolokwialnie – "ni gruszki, ni pietruszki". W ramach działań propagandowych sprowadza z wizytą do Jarosławia ministra kultury Po, który ma rzekomo zabezpieczyć środki na renowację zabytków, nie mając zapisanych ich w budżecie. Jest to zapewne jeden z kolejnych "cudów" obecnego rządu.
H.O.: Co prze poprzednie 2 lata udało się zrobić dzięki Pana Staraniom w naszym regionie?
- Ku pamięci pragnę przypomnieć w telegraficznym skrócie, do czego się przyczyniłem i na jakie przedsięwzięcia wraz z innymi parlamentarzystami PiS pozyskałem fundusze dla miasta Jarosławia oraz Ziemi Jarosławskiej: budowa obwodnicy miasta Jarosławia – 230 mln zł, powstanie boiska wielofunkcyjnego przy PWSZ w Jarosławiu – 0,8 mln zł i Zespole Szkól Drogowo-Geodezyjnych – 0,7 mln zł, budowa gmachu Biblioteki PWSZ w Jarosławiu-0,7 mln zł, usuwanie skutków powodzi w powiecie jarosławskim – 650tys. zł, nowe samochody dla Straży Pożarnej w Jarosławiu – za 1,8 mln zł, pomoc przy utworzeniu Zakładu Aktywizacji Zawodowej dla 30 osób Niepełnosprawnych – dotacja około 700 tys. zł.
Moim osobistym sukcesem jest wprowadzenie dla wszystkich zawodników w wieku od 12 do 18 roku życia bezpłatnych kart systemu rejestracji zawodników "EXTRANET" dla dzieci i młodzieży grającej w klubach piłkarskich – dotyczy to kilkuset tysięcy zawodników w skali kraju. Było tych osiągnięć więcej, ale ze względu na ograniczone miejsce, wymieniam tylko ich część.
H.O.: Skąd wynikają rozbieżności między stanowiskiem Pana, a stanowiskami polityków PO i PSL na temat planowanej budowy obwodnicy? Dlaczego strony przedstawiają przeczące sobie fakty? Jaka jest prawda?
- W mojej działalności opieram się na logice argumentów i faktów, a nie na myśleniu życzeniowym, co jest charakterystyczną cechą obecnej koalicji, co zauważyli m. in. twórcy satyry i humoru. Pragnę zaznaczyć po raz kolejny istotne fakty w sprawie budowy obwodnicy miasta Jarosławia. Swoje stanowisko wyraziłem jasno i wyraźnie w debacie nad projektem budżetu na 2008 r. Podczas debaty budżetowej w Sejmie 20 grudnia 2007 r. wniosłem poprawkę, aby w ustawie budżetowej na 2008 r. było zapisane 9 mln zł na realizację budowy obwodnicy drogi krajowej nr 4 w Jarosławiu.
Za przyjęciem tej poprawki głosowało 198 posłów, za odrzuceniem głosowało 221 posłów –przede wszystkim Po i PSL, wśród nich byli posłowie z naszego miasta – poseł Kasprzak i Kulesza.
W nawiązaniu do wypowiedzi Posła Kuleszy: "Po owocach ich poznacie". Konkretnym i wymiernym "gorzkim owocem" rządów obecnej koalicji PSL i PO jest odrzucenie przez minister rozwoju regionalnego ponad 42 projektów ważnych zadań dla Podkarpacia o wartości kilkudziesięciu milinów euro, co w znaczący sposób opóźnia rozwój gospodarczy całego kraju, a szczególnie tzw. Polski Wschodniej i Województwa Podkarpackiego. Ponadto zniechęca to poważnych inwestorów, którzy mogli w tym regionie stworzyć nowe miejsca pracy i przyciągnąć inwestycje towarzyszące. Przez co nasz region naprawdę sporo traci.
Ponadto pragnę nadmienić, że program Polski wschodniej powstał z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości szczególności dl realizacji tak pilnych i potrzebnych inwestycji w naszym regionie.
H.O.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 12 (533): 19-25.03.2008 r., str.6
"Krzyż miłości"
9 marca w Parafii Chrystusa Króla w Jarosławiu odbył się wielkopostny koncert pt.: "Krzyż miłości". Twórcami oratorium byli: Jan Michalak oraz znany już publiczności jarosławskiej muzyk, kierownik artystyczny, dyrygent Paweł Adamek z Dębicy.
Pomysłodawcą oraz współorganizatorem tego przedsięwzięcia religijno-artystycznego był poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza. Głównym organizatorem był ksiądz Prałat – Andrzej Surowiec.
Mieszkańcy naszego miasta mieli możliwość przeżycia poezji związanej z Drogą Krzyżową. Interpretacje słowne wierszy oprawione były dźwiękami muzyki i blaskiem światła skierowanego na poszczególne stacje drogi krzyżowej. Całość oratorium była doskonale wyreżyserowana. Każdemu z uczestników dala chwile zadumy i refleksji.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 12 (553): 19-25.03.2008 r., str.2
W rocznicę urodzin Werbyckiego
Społeczność Polska i Ukraińska obchodziły razem 193 rocznicę urodzin kompozytora hymnu Ukrainy – Mychaja Werbyckiego. Przy jego grobie spotkali się także uczniowie szkół ukraińskich z Przemyśla i Ukrainy. Zebrani modlili się za pojednanie i wspólną przyszłość narodu polskiego i ukraińskiego. W uroczystości uczestniczyli także przedstawiciele władz gminy Radymno z wójtem Stanisławem Ślęzakiem oraz poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza i wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta. Z Ukrainy przyjechał doradca prezydenta Wiktora Juszczenki Piotr Olejnik, a także przedstawiciele obwodu jaworowskiego.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 12 (2080): 19.03.2008 r., str.3
Nie tak źle
W odpowiedzi na pojawiające się głosy niezadowolenia z działania obecnej koalicji w Powiecie, o rozmowę poprosiliśmy starostę Tadeusz Chrzana.
H.O.: Politycy z naszego rejonu nie pozostawiają suchej nitki na obecnej władzy powiatu.
- Nie dziwią takie wypowiedzi opozycji, która powinna kontrolować działania będących przy władzy. Czy są one merytoryczne czy nie, nie m dla nich żadnego znaczenia, bo t bezpośrednio wpływa na ich poparcie społeczne. Poprzednicy rządzili w Powiecie osiem lat. Mówią teraz, że tworzymy tu stanowiska dla sowich. Prawda jest taka, że nikt nu dostał wymówienia z pracy ze względów politycznych. A dla jasności przypomnę, że poprzednicy wymienili ponad 20 osób.
Co do tych komentarzy, to dziwi mnie wypowiedź posła Tomasza Kuleszy. To prawda, że szpital ma problemy finansowe. Ale proszę zwrócić uwagę na przeprowadzone inwestycje. Mimo wszystko kondycja finansowa szpitala Mie jest tak zła, jak w wielu innych szpitalach powiatowych. Oczywiście nie jest ona dla nas zadowalająca. Od października mamy tendencję wzrostową w szpitalu. Potwierdziło się to także w styczniu, że coraz więcej świadczy się w nim usług, dzięki czemu więcej pieniędzy wpływa na jego konto.
Wypowiedź koalicyjnego posła niestety świadczy o tym, że kompletnie nie orientuje się w tym, co się dzieje w Polsce.
H.O.: Opozycja zarzuca Starostwu, że nic nie robi. Proszę się do tego ustosunkować.
- Nasze działania najlepiej widać w inwestycjach drogowych. W poprzednik roku udało nam się pozyskać ze środków zewnętrznych fundusze m.in. z samorządów gminnych. Dzięki temu zainwestowaliśmy blisko 5 mln zł na inwestycje drogowe.
H.O.: A co dotychczas było zrobione w naszym regionie?
- Wiele różnych inwestycji dotychczas przeprowadziliśmy n drogach m.in. kontynuujemy inwestycję na docinku Jarosław – Kańczuga. Ponadto dokończyliśmy inwestycję rozpoczętą przez poprzedników w Ostrowie, z którą nie mogli sobie poradzić. Potrzeby są w powiecie bardzo duże, dlatego apeluję do samorządowców gminnych o wsparcie, bo wtedy tych dróg zrobimy znacznie więcej. Ponadto przeprowadziliśmy szereg inwestycji, które nie dotykają bezpośrednio mieszkańców Powiatu. Poza tym było dużo inwestycji w Szpitalu. Skończyły się czasy, gdy lekarz stawiał diagnozę po przesłuchaniu i powierzchownym zbadaniu chorego. Sprzęt do diagnostyki jest drogi, ale niezbędny. Pierwszy raz, od wielu lat, dzięki staraniom, uaktywniono prywatnych inwestorów, którzy pokryli blisko 90% niezbędnego osprzętowania do rozpoczęcia wykonywania procedur ortopedycznych. Planowany jest także zakup sprzętu do operacji bezinwazyjnych stawu kolanowego.
H.O.: Jak wygląda sprawa oddziału neurologii?
- Otrzymaliśmy dotację na inwestycję dotyczącą rezonansu i neurologii z udarówką i wczesną rehabilitacją. Rezonans funkcjonuje i jest zakontraktowany w NFZ. Teraz czas na dokończenie inwestycji mającej na celu utworzenie neurologii.
W naszym interesie jest zapewnienie opieki medycznej mieszkańcom powiatu, i chcemy, by była na jak najwyższym poziomie. Oczywiście nie będziemy leczyć na poziomie szpitala klinicznego. Jest obecnie szereg zabiegów, które można wykonać n poziomie szpitala powiatowego. I to one są i będą zapewniane mieszkańcom Powiatu Jarosławskiego.
H.O.: Czy planowane są otwarcia innych oddziałów w Szpitalu?
- Chcemy uruchomić Szpitalny Oddział Ratunkowy. Przystąpimy do przeprojektowania budynku szpitalnego, by dostosować go so wymogów tego oddziału. Kwestia dyskusyjna jest jeszcze to, jak będzie wyglądać wnętrze tego oddziału. Na filmach widzieli pewnie Państwo to w postaci boksów, ale nie wiadomo, czy ten system sprawdzi się w naszym szpitalu z ekonomicznego i przestrzennego punktu widzenia.
H.O.: Strategia rozwoju przedstawiona na ostatniej Sesji Rady Powiatu poswatała na podstawie badań. Jakich badan i kto je przeprowadzał? Jest pytanie naszej czytelniczki.
- Najprościej byłoby zlecić stworzenie takiej strategii odpowiedniej firmie. Jednak firma taka nie zna naszych prawdziwych problemów. Mając na uwadze to, że nasi pracownicy oraz działacze samorządowi, znają miejscowe problemy, doszliśmy do wniosku, że napiszemy ją własnymi siłami. Dzięki temu będzie to strategie naszego Powiatu, a nie strategia mówiąca o ogólnych problemach dotyczących większości powiatów w Polsce.
Do jej opracowania powołany został szeroki zespół, trudno wyróżnić jej twórców z imienia. Wpływ na opracowanie strategii miały także odpowiedzi z ankiet wysyłanych do gmin i instytucji z terenu naszego Powiatu. Strategia oczywiście jest otwarta i dla każda propozycja będzie rozpatrzona, więc wszelkie modyfikacje są możliwe.
H.O: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 11 (552): 12-18.03.2008 r., str.7
Zdaniem Posła
H.O.: Przedstawiciele Powiatu, burmistrz miasta Andrzej Wyczawski, jego zastępca Pan Stanisław Misiąg oraz inni samorządowcy z Powiatu biorą udział we wspólnych spotkaniach z ministrami. Czemu one służą?
- Są to spotkania, podczas których omawiamy, co można dobrego zrobić dla naszego regionu. Ostatnio doszło do spotkania burmistrza Wyczawskiego z Bogdanem Zdrojewskim (Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego), który był zachwycony tym, co zostało pokazane, omówione i tym, co usłyszał od Pana Wyczawskiego. Minister zobowiązał się, że w kwietniu przyjedzie do Jarosławia, by wspólnie rozwiązywać problemy mieszkańców Jarosławia, a przede wszystkim sposobów na pozyskiwanie środków na wszystkie inwestycje związane z zabytkami sakralnymi i świeckimi.
H.O.: A co z placówkami będącymi w opiece Ministerstwa? Czy niedawna wizyta Iwony Śledzińskiej - Katarasińskiej, Przewodniczącej Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, pomoże Państwowej Szkole Muzycznej oraz Zespołowi Szkół Plastycznych?
- Przewodnicząca tej Komisji odwiedziła Szkołę Muzyczną i bardzo gorąco zarekomendowała nas u ministra Zdrojewskiego. Wniosek dotyczący tej placówki będzie traktowany priorytetowo. Całość inwestycji związanych z ta szkołą zostanie zrealizowana jeśli nie w tym, to na pewno w następnym roku.
Co do Szkoły Plastycznej nie mamy jeszcze takich zapewnień. Mimo to zrobimy wszystko, by to liceum nie przeżywało kryzysu, tylko się rozwijało.
Nie chcę uprzedzać faktów, ale wizyta ministra Zdrojewskiego będzie miała na celu również odwiedzenie tych dwóch instytucji kształcących artystycznie nasze dzieci i młodzież.
H.O.: Zmieniając nieco temat, dlaczego skrytykował Pan ostatnie działanie koalicji w Powiecie Jarosławskim?
- Władze Powiatu. Przede wszystkim Pan Starosta, powinny jak najszybciej pochylić się nad problemem jarosławskiej służby zdrowia. Z tego, co przekazali ma Radni z PO, szpital jest zadłużony na kwotę ponad 3 milionów zł, w tym ponad 1,5 miliona zł natychmiastowej wykonywalności. Znaczy to, że może przyjść komornik. Niestety mieszkańcy naszego Miasta nie są właściwie informowani o kondycji finansowej Szpitala w Jarosławiu. Brak jest konkretnego programu naprawczego który pokaże, że restrukturyzacja COM-u jest możliwa. Ta sytuacja nie może trwać wiecznie. Mieszkańcy miasta i powiatu chcą się czuć bezpiecznie mając zapewnioną właściwą opiekę zdrowotną.
Wiele osób przychodzi do mojego biura poselskiego i informuje mnie o zagrożeniu związanym z właściwym funkcjonowaniem szpitala ukazując dziwne proporcje miedzy tzw. Personelem biały (lekarze, pielęgniarki) a personelem administracyjnym.
Jak informują pracownicy COM-u, dziwny jest tez sposób zatrudniania, nagradzania i awansu zawodowego. Niestety moja wiedza na temat Szpitala nie pozwala mi zająć jednoznacznego stanowiska. Jestem przekonany, że Pan Dyrektor w porozumieniu z Panem Starostą wiedzą, w jaki sposób wdrożyć program naprawy jarosławskiego Szpitala. Dobrze by się stało, by o swoich zamiarach poinformowali także opinię publiczną.
H.O.: Wspomniał pan także o problemie pałacu Czartoryskich w Pełkiniach.
- Czas najwyższy, by władze Starostwa określiły status prawny tego zabytkowego obiektu i zajęły się jak najszybciej przywróceniem go do dawnej świetności.
H.O.: Co Pana Jeszce niepokoi w Powiecie?
- Zdumiewający jest fakt , że niektórzy politycy PiS-u nie zostawiają w chwili obecnej suchej nitki na Platformie Obywatelskiej. Sztandarowym przykładem są wypowiedzi posła Mieczysława Golby, np. na temat obwodnicy. Bardzo często mija się z prawdą i podaje fałszywe informacje opinii publicznej. Kwestia dotyczy m.in. środków zabezpieczeniowych na budowę obwodnicy. Podkreślam jeszcze raz – na jej budowę zabezpieczone jest 100% środków. Nie ma żadnych przestojów. Takie wypowiedzi można mnożyć.
Wiele obietnic zostało złożonych dwa lata temu przez PiS, które dotyczyły naszego Miasta i regionu, natomiast niestety bardzo niewiele z tego zostało zrealizowane.
Wszyscy powinni odpowiadać za wizerunek naszego Miasta i Powiatu, bo to nasze wspólne dobro, a nie polityczne gierki.
H.O.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 10 (591): 05-11.03.2008 r.,str.6
Jaki jest los powiatowej koalicji?
Chociaż w starostwie powiatowym wszyscy chwalą koalicję Po-PiS, coraz częściej ze strony władz padają głosy o rozpadzie układu rządzącego powiatem.
Poseł Tomasz Kulesza z PO, a zarazem szef powiatowych struktur partii, wprost mówi o tym, że nie jest zadowolony z efektów pracy starosty jarosławskiego Tadeusza Chrzana. Jako przykład podaje złe rządzenie powiatem, brak koncepcji rozwoju szpitala i pomysłu na zahamowanie jego zadłużenia, a także brak pomysłu na zagospodarowanie parku i pałacu Czartoryskich w Pełkiniach-Wygarkach, skąd został wyprowadzony dom pomocy społecznej. - Władze powiatu nie czynią nic, by pozyskać inwestorów, a jeżeli tacy się pojawiają, to ich odsyłają. Nie możemy pozwolić, by powiat trwał w takim marazmie – podkreśla. – nie chodzi tu o wymianę koalicjanta, bo podobna koalicję mamy w mieście, ale tam współpraca pomiędzy Po i PiS układa się bardzo dobrze, a efekty pracy burmistrza są widoczne – dodaje poseł. Tłumaczy, że Po nie może pozwolić na to, by PiS-owskie władze skupiły się jedynie na nepotyzmie: - doszło do tego, że władze starostwa rozdają wśród znajomych intratne stołki, a rozwój powiatu jest im obojętny.
O próbie odsunięcia od władzy nic nie wie koalicjant Po, czyli PiS. Senator Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz, który jak wiadomo, rozdaje karty w jarosławskim PiS, przebywa za granicą. – Nikt nas o rozpadzie koalicji nie informował. Mało tego, działacze Platformy w rozmowach z senatorem czy ze mną zapewniają, że koalicja nie jest zagrożona. Dziś wieczorem senator wraca z zagranicy, w środę i czwartek ma obrady senatu, a potem przystąpi do rozmów z posłem Kuleszą – tłumaczy dyrektor biura senatora Marian Kozłowski.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 10 (2078): 05.03.2008 r., str. 2
Przewrót w powiecie?
Czy Przewodniczący Rady Powiatu zostanie odwołany? Jak oceniają działanie obecnej koalicji czołowi politycy naszego regionu? Na ten temat rozmawiamy z Mieczysławem Kasprzakiem. Posłem Polskiego Stronnictwa Ludowego.
H.O.: Jakie są przyczyny wieści dotyczących odwołania Przewodniczącego Rady Powiatu?
- Wiele rożnych pogłosów krąży w naszym powiecie. Wcześniej za poprzedniej koalicji była pewna stabilizacja i ludzie nie mówili takich rzeczy. To się bierze prawdopodobnie stąd, że ludzie źle postrzegają zarządzanie Powiatem. Mało stanowczości, mało racjonalnych pomysłów, które by służyły Powiatowi Jarosławskiemu.
Gdy Po z PiS-em podpisało koalicję - musieliśmy sie z tym pogodzić ale mamy pewien niedosyt tak jak wielu mieszkańców Powiatu. Jeżeli będzie taka potrzeba, to jesteśmy w stanie podjąć wyzwanie i włączyć sie w zarządzanie nim. Dziś to głównie Platforma Obywatelska rządzi w kraju i to ona wie, jaki układ jest najlepszy dla naszego regionu. To do nich należy decyzja, jak będzie on wyglądać.
H.O.: Jak Pan ocenia działalność obecnej koalicji?
- Przez różne środowiska zgłaszane są pewne niepokojące sprawy, zarówno przez pracowników Starostwa jak i przez mieszkańców poszczególnych gmin, czy samego miasta. Już 1,5 roku funkcjonowania, a pamiętam, jak piękne zgłaszane były pomysły, gdy powstała koalicja. Dużo mówiono o planach inwestycyjnych w samym mieście. Ostatnio dużo jeżdżę pop powiecie i spotykam sie z mieszkańcami i prawie w każdej miejscowości ludzie zgłaszają pretensje do jakości dróg. Jest jeszcze szansa na aplikacje o fundusz unijne. Ale jeśli tego okresu sie mnie wykorzysta, to rzeczywiście Powiat i samo miasto może dużo stracić, bo pozostanie z tyłu za innymi.
Niepokoje wzbudza np. sytuacja zadłużającego sie Szpitala, o czy wspominają Radni. I tym trzeb asie zająć, bo wcześniej czy później może dojść, nie daj Boże, do likwidacji Szpitala w Jarosławiu, co jest nie wyobrażalne. Należy być czujnym i nie dopuścić do tego!
H.O.: W wielu Powiatach w Polsce istnieją koalicje pomiędzy PO i PSL. Czy ewentualne odwołane Przewodniczącego S. Kłopota byłoby droga do utworzenia takiej koalicji naszym Powiecie?
- Taka koalicja była planowana przed wyborami samorządowymi. Jakieś dziwne zachowanie, naszego koalicjanta (PO), dla wielu niezrozumiałe, spowodowało, że nie doszło do jej utworzenia. Po 8 latach rządzenia chyba nie naraziliśmy sie naszym wyborcom, bo wygraliśmy te wybory, a Powiat w tym czasie był jednym z najlepszych w kraju.
Polskie Stronnictwo Ludowe w dalszym ciągu jest otwarte na włączenie sie do współrządzenia w Powiecie jarosławskim. Musi tu być jednak wola partnerów politycznych. Wyobrażam sobie koalicje rządząca w ten sposób, ze będzie to pełne zaufanie partnerów. Nie może być tak, że po miesiącu lub pół roku partnerzy tracą do siebie zaufanie, a jeden drugiego zaczyna ogrywać. Jeżeli podpisujemy umowę koalicyjną, to na klarownych regułach, tak by służyło to wszystkim. Taka zasadę stosowaliśmy przez ostatnie osiem lat.
H.O.: W ubiegłym tygodniu gościła w Jarosławiu posłanka PO, Iwona Śledzińska – Katarasińska. Jak Pan sadzie, czy placówki w Jarosławiu otrzymają realne wsparcie?
- Nie byłem na tym spotkaniu, ale wsparcie placówek kulturalno-oświatowych jest potrzebne. Wiele grup zawodowych niejednokrotnie słusznie domaga się podwyżek, niektóre są chyba przesadzone, bo słyszałem nawet o takich które sięgają 100%. Rząd musi uporać sie z tymi problemami gdyż sytuacja w wielu branżach jest trudna i trzeba rozwiązać te problemy. Trzeba powiedzieć kiedy i jakich podwyżek mogą się spodziewać zaczynając od grup najbiedniejszych.
Wiele osób zapowiada różne kosztowne projekty, ale niestety, poprzednicy zostawili określoną ilość pieniędzy w budżecie i lepiej teraz z dnia na dzień być po prostu nie może.
O komentarz w sprawie kondycji obecnej koalicji poprosiliśmy również posła na Sejm Tomasza Kuleszę:
Tak, jak bardzo jestem zadowolony ze współpracy w Mieście, tak samo jestem niezadowolony z tego, co się dzieje w Powiecie. Współpraca z burmistrzem Andrzejem Wyczawskim układa sie wzorowo pod każdym względem, np. wspólne przedsięwzięcia gospodarcze, przedsięwzięcia kulturalne. Podoba mi się także, atmosfera która została wytworzona w Urzędzie przez Burmistrza i jego zastępców. Współpracę z tym środowiskiem oceniam na szóstkę z plusem.
Natomiast jest problem z Powiatem. Radni PO zgłaszają pewne uchybienia. Dotyczą one m.in. sytuacji Szpitala w Jarosławiu. Braku racjonalnych rozwiązań w programach naprawczych, powstają długi. Jest także sprawa ośrodka w Pełkiniach. Należałoby jak najszybciej podjąć takie działania, które umożliwią, by ten ośrodek, komuś przekazać lub sprzedać, bo nie może być tak, by popadł w ruinę. Czy my czekamy n ruiny Pałacu Czartoryskich? Czy mamy pomysł, by służył on zarówno tutejszym mieszańcom, jak i mieszkańcom całej Polski?
Podsumowując działania koalicji – w Mieście współpraca z Burmistrzem jest wzorowa, w Powiecie zaś bywa z tym różnie.
Z powyższych wypowiedzi można wysnuć wrażenie, ze w każdej plotce jest część prawdy. A jeśli niezadowolenie będzie narastać, to wniosek o zmianę nie tylko Przewodniczącego Rady w konsekwencji może się zdarzyć...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (550): 27.02-04.03.2008 r., str.9
Kurator z Jarosławia
Od niedawna krążą informacje, iż duże szanse na bycie kuratorem oświaty w województwie podkarpackim ma dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Jarosławiu, Jacek Wojtas.
Poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza wypowiedział się dla nas na ten temat:
- Żeby objąć stanowisko kuratora oświaty, trzeba przejść postępowanie konkursowe. Kurator jest wyłaniany wyłącznie na drodze konkursu. I być może właśnie o to stanowisko będzie ubiegać się dyrektor ZSE z Jarosławia. Nie oznacza to, że już decyzje zapadły.
Moim zdaniem jest najlepiej przygotowanym kandydatem na to stanowisko, ale to o niczym nie przesądza przecież. Bo jak powiedziałem, o tym decydować będzie komisja konkursowa.
Niezależnie od tego, kto by objął funkcję kuratora oświaty w woj. Podkarpackim, faktem godnym zauważenia jest to, że głównym kandydatem, popieranym przez różne środowiska, jest człowiek z Jarosławia.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (550): 27.02-04.03.2008 r., str.3
O kulturze i edukacji
Spotkanie odbyło sie 19. Lutego w Urzędzie Miasta. Zorganizował je poseł Tomasz Kulesza. Gościem była przewodnicząca Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu – Iwona Śledzińska – Katarasińska. W spotkaniu udział wzięli m.in. Andrzej Wyczawski - burmistrz miasta Jarosław i Jacek Stańda – wicestarosta Powiatu Jarosławskiego.
Rozmawiano głównie o możliwościach i sposobach finansowania ośrodków kulturalnych z funduszy UE. W Jarosławiu mieszczą się dwie placówki podległe Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Państwowa Szkoła Muzyczna im. Fryderyka Chopina oraz Zespół Szkół Plastycznych im. S. Wyspiańskiego.
Podczas spotkania poruszona była również kwestia wspierania ministerialnych obiektów w Jarosławiu.
- Po tym jak synagoga, w której odbywa się obecnie część naszych zajęć, została przyjęta przez Gminę Żydowską, będziemy musieli przenieść się do budynków przy ul. Jezuickiej – powiedział Krzysztof Krzych, dyrektor placówki. – Dlatego musimy zabiegać o środki finansowe na modernizację tych budynków, są to stare, zaniedbane pomieszczenia, budowane z myślą stworzenia koszarów, a nie szkoły. Obecnie są tam obdrapane ściany, dziurawy dach. Wymagany jest kapitalny remont.
Swoje potrzeby ma także od wielu lat budowana, Państwowa Szkoła Muzyczna.
- Prace trwają długo i ciągle się nie zakończyły – powiedziała Elżbieta Dąbrowska, dyrektor PSM – Mamy salę, w której prowadzone są zajęcia. Jednak sala koncertowa, w której mogliby występować nasi uczniowie, jest zamknięta. Chcemy w pierwszej kolejności wykonać szereg drobnych robót wykończeniowych. Uważam, ż najwyższy czas zakończyć budowę placówki.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 9 (550): 27.02-04.03.2008 r., str.7
O mediach i kulturze
O dofinansowaniu zabytków, placówek kulturalnych i szkół artystycznych, a także o przygotowywanych zmianach w mediach publicznych mówiła w jarosławskim ratuszu przewodnicząca sejmowej komisji kultury i środków przekazu Iwona Śledzińska - Katarasińska.
Posłanka PO przyjechała do Jarosławia na zaproszenie kolegi, posła Tomasza Kuleszy. We wtorek, 19 lutego, spotkała się z władzami miasta i starostwa, a także z dyrektorami placówek kulturalnych i jarosławskich szkol artystycznych podlegających Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Jarosławiu Teresa Piątek podkreśliła problem, z którym borykają się placówki kulturalne w ternie. - Do tej pory większość środków przeznaczana była na finansowanie prac remontowych zabytków sakralnych. Placówki świeckie nie miały szans na pozyskanie pieniędzy – podkreślała. Posłanka tłumaczyła: - Poprzedni minister wolał zabytki sakralne, obecny o zabytkach sakralnych nie zapomni, ale nie będzie zaniedbywał innych. Poseł T. Kulesza wyjaśnił ponadto, że budżet, który jest obecnie realizowany, jest budżetem PiS.
Posłanka Śledzińska – Katarasińska nawiązała podczas spotkania do przygotowywanych zmian prawodawstwa związanego z mediami publicznymi: głównie mówiła o ich odpolitycznieniu. – Nie chcemy, by w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji zasiadali politycy pomniejszego gatunku, chcemy, by byli to ludzie znakomici – mówiła. Podkreślała, jak ważną misją telewizji publicznej jest dofinansowanie rozwoju małych ośrodków regionalnych telewizji.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 9 (2077): 27.02.2008 r., str.10
Zniesiemy abonament. Mediom publicznym pomożemy inaczej
Rozmowa z posłanka Iwona Śledzińską – Katarasińską (PO), przewodniczącą Sejmowej Komisji Kultury i środków Przekazu.
- Platforma chce znowelizować tzw. ustawę medialną. Założeniem jest odpartyjnienie mediów publicznych. Poprzednie ekipy też o tym mówiły, ale kiedy zobaczyły, jaka siłę ma np. telewizja publiczna, szybko o tym zapomniały. Dlaczego miałoby się to udać akurat Platformie?
- Bo Platforma jest mądrzejsza od innych ugrupowań, które nie pojęły prostej prawdy : ilekroć zawłaszczały media publiczne, tylekroć przegrywały wybory. A my nie chcemy przegrywać wyborów.
Oczywiście, miło jest być telewizji. Ale kiedy traci się pewna miarę, chce się za dużo i zaczyna sie traktować media i dziennikarzy instrumentalnie, to się to zawsze obraca przeciw ugrupowaniu, które tak robi.
- Podczas dzisiejszej konferencji prasowej poddaliście ostrej krytyce jedynie ostatnie dwa lata w mediach publicznych. Czyżbyście już zapomnieli, jaka była TVP za czasów Roberta Kwiatkowskiego?
- Apel do pana Kwiatkowskiego, by uprzejmie opuścił swoje stanowisko, sformułowała akurat opozycyjna wówczas Platforma Obywatelska. Trudno oczekiwać idealnych rozwiązań. Polityka dzieje sie w Sejmie, Senacie, rządzie , Urzędzie Prezydenckim i te środowiska jakiś wpływ na media mają. Byleby był to wpływ w miarę zrównoważony, a dziennikarze zaczęli się szanować i bezwolnie nie poddawali sie naciskom.
- Pewne zapisy nowej ustawy niepokoją niektórych komentatorów. Red. Tomasz Wiścicki z "Więzi" na łamach "Rzeczypospolitej" stwierdził, że obawia się zapisu, iż kandydaci do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą rekomendowani przez środowiska wyższych uczelni i stowarzyszeń twórczych, bo polityczne sympatie tych środowisk są jasno określone: od PO w lewo.
- Czy ja odpowiadam za sympatie tych środowisk? A poza tym to nie prawda. Gdzie są w takim razie środowiska katolickie i prawicowe? A poza tym te rekomendacje o niczym jeszcze nie przesądzają. Ostateczna decyzje i tak podejmie Sejm, Senat i prezydent, bo tak jest zapisane w ustawie. Ale może – dzięki tym rekomendacjom - jakość ludzi z Krajowej Rady będzie lepsza.
- Co pani sadzi o pomyśle red. Wiścickiego z cytowanego już artykułu, by programy telewizji publicznej rozdzielić pomiędzy głównych aktorów sceny politycznej?
- Ni nie nie. Bronimy sie przed tym. Red. Wiścicki mnie zaskoczył, bo to jest koncepcja LiD-u. LiD nam proponuje, ze usiądziemy i się podzielimy. A ja uważam, ze niezależność programowa jest wielką wartością.
- Po podczas kampanii wyborczej rzuciła hasło likwidacji abonamentu. Idea na pewnym poziomie ogólności jest słuszna, bo jest to bezsensowny para podatek od posiadani telewizora. Natomiast diabeł tkwi w szczegółach. Po likwidacji abonamentu Polskie radio i telewizyjne ośrodki regionalne mogłyby wpaść w kłopoty finansowe.
- Mógłby powstać specjalny fundusz, na który mogłyby trafić pieniądze w postaci np. określonego ustawowo stałego odpisu procentowego z budżetu poszczególnych ministerstw.
- A kiedy można sie spodziewać zniesienia abonamentu?
- Wszystkie zmiany dotyczące sposobu finansowania można wprowadzać z początkiem roku. Jeżeli wiec doszłoby do tej zmiany, to od 1 stycznia 2009 r. Nie można wprowadzać tego typu zmian w ciągu roku, bo np. część obywateli zapłaciła w styczniu abonament za cały rok.
Źródło: Nowiny, Nr 37 (17199): 21.02.2008 r., str.7
Wojtas nowym kuratorem
Jacek Wojtas, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Jarosławiu, jest od kilku dni wymieniany jako pewniak na objecie stanowiska podkarpackiego kuratora oświaty.
Decyzja należy do wojewody, ale ja wierzę, że kuratorem będzie pan Wojtas. Jest bardzo dobrze przygotowany do tej roli – zachwala poseł Tomasz Kulesza, jeden z liderów PO na Podkarpaciu.
Sam zainteresowany nie kryje, że się ubiegał o to stanowisko. Ma również jasno sprecyzowane kierunki działania. – Były kurator preferował szachy, sport bardziej elitarny. Ja chciałbym wyprowadzić młodzież z budynków. Dlatego stawiam na turystykę i sporty masowe – mówi Jacek Wojtas.
- Na razie, na ogłoszony przez wojewodę konkurs nikt nie odpowiedział. Spodziewamy się, że kandydaci zrobią to w ostatnim dniu. Mają na to czas do najbliższego poniedziałku – mówi Agnieszka Skała z biura prasowego wojewody.
Wojewoda odwołał Macieja Krasińskiego z funkcji kuratora oświaty końcem stycznia, oficjalny powód to utrata zaufania. Obowiązki kuratora pełni dotychczasowy wicekurator Jerzy Cypryś.
Źródło: Nowiny, Nr 37 (17199): 21.02.2008 r., str.3
Posłowie korzystają z socjalnego
Mimo wysokich diet kasy na utrzymanie biur, posłowie przyczają pieniądze z sejmowego funduszu socjalnego.
Każdy poseł, bez względu na stan majątkowy i posiadane oszczędności, może zaciągnąć w sejmowym funduszu socjalnym pożyczkę na cele mieszkaniowe. Jednorazowo do 20tys. na zakup domu, mieszkania lub wykupienia lokalu na własność. A do 15 tys. na jego wyposażenie, remont i modernizację. Z tej możliwości skorzystała Elżbieta Łukacijewska, posłanka PO z Cisnej. Wzięła 20 tys. zł. – Buduję dom. Pieniądze były mi potrzebne na jego wykończenie – tłumaczy. W sejmowej kasie zapożyczył sie tez (10tys.) Tomasz Kulesza, poseł PO z Jarosławia, chociaż w ub. roku w oświadczeniu majątkowym wykazał 30 tys. zł. oszczędności. – wziąłem pożyczkę na wymianę okien i drzwi w domu. Oszczędności wydaję na podróże - wyjaśnia.
Jan Tomaka (PO) spod Rzeszowa musiał wykonać drenaż wokół domu, bo woda dostawała mu się do piwnic. Wziął na to z sejmowej kasy 20 tys. – W korzystaniu z pożyczek nie widzę nic nie stosownego. W Sejmie po prostu istnieje fundusz socjalny, podobnie jak w innych zakładach pracy – dodaje Elżbieta Łukacijewska.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 36 (17198): 20.02.2008 r., str.5
Poseł Golba - najbogatszy
Czy nasi posłowie są bogaci czy biedni w porównaniu z posłami z innych regionów? Podejrzyjmy ranking opracowany przez Gazetę Wyborczą.
Jedenaste miejsce na 466 zajmuje poseł PiS Mieczysław Golba z Wiązownicy. Swój majątek oszacował na 4 mln 712 tys. 875 zł. Zobaczymy, co takiego wartościowego posiada poseł z Wiązownicy. Dom o wartości 300 tys. zł. to odremontowana i rozbudowana posesja na końcu wioski. Oprócz tego M. Golba posiada mieszkanie o wartości 200 tys. zł. na terenie firmy zajmującej się obróbką drewna. Ma tez kredyt w wysokości 340 tys. 862 zł.
Na 88 miejscu figuruje Elżbieta Łukacijewska , posłanka PO. Posiada ona majątek o wartości 827 tys. 880 zł i dom o wartości 700 tys. zł. Posłanka z Cisnej w Bieszczadach ma zadłużenie w wysokości 320 tys. zł.
Na 129 miejscu rankingu Dużego Formatu widnieje młody stażem parlamentarzysta, były wójt Żurawicy Piotr Tomański. Jego majątek wart jest 639 tys. 500 zł, a dom 470 tys. zł. niedawny członek SLD, dziś poseł PO nie posiada kredytów. Kolejny na naszej liście to poseł PO lider Ziemi Jarosławskiej Tomasz Kulesza. Z majątkiem wartym 480 tys. zł, domem oszacowanym na 120 tys. zł i zadłużeniem w wysokości 170 tys. zł w ogólnym rankingu zajmuj 180 pozycje. O dwadzieścia miejsc niżej, bo na 200 pozycji, uplasował się poseł z Ostrowa, ludowiec, Mieczysław Kasprzak. Jego majątek wart jest 431 tys. zł, a dom 200 tys. zł. Poseł PSL nie posiada zadłużenia . Ostatnie miejsce wśród posłów okręgu przemysko - krośnieńskiego zajął przemyski poseł PiS Marek Kuchciński. Majątek o wartości 231 tys 760 zł, dom – 125 tys. zł i kredyt 15 tys. zł pozwolił mu na zajęcie 331 pozycji.
Źródło: Życie podkarpackie, Nr 8 (2076): 20.02.2008 r., str.12
Może będą inwestycje
Z Victorem Tsu Tengiem, ambasadorem Republiki Chińskiej, rozmawiała Monika Kamińska.
- Po raz pierwszy gości pan w Jarosławiu. Miasto przypadło panu ambasadorowi do gustu?
- Bardzo! Lubię polskie miasta w ogóle, a Jarosław to fenomen...
- Az fenomen?
- Tak! Myślę tak dlatego, że spotkałem tutaj bardzo wielu ludzi, którzy wykazują niesamowitą inicjatywę, chęć do działania i to na wielu polach: kulturalnym, biznesowym i charytatywnym. Wspaniale spotykać ludzi z pasja i entuzjazmem dla tego, co robią.
- Pomówmy za tym o planach. Dotyczą wymiany studentów i uczniów?
- Nie tylko. Nasz rząd dysponuje pieniędzmi na stypendia dla najzdolniejszych uczniów i studentów, jest wiec spor szansa wyjazdu takich właśnie młodych ludzi na Tajwan. Poza tym istotnie, chcielibyśmy nawiązania stałej współpracy konkretnych szkol z Jarosławia i naszych.
- Był pan gościem honorowym podczas finału jarosławskiej Wielkiej Galerii Artystycznej w Zespole Szkol Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich. Myśli pan ambasador, że ta szkoła miałaby szanse na współpracę z tajwańska placówką?
- Oczywiście! To szkoła pełna utalentowanej młodzieży, bardzo chętnej do przedsięwzięć kulturalnych, znakomicie wychowanej i znającej angielski oraz nauczycieli umiejących i mających chęć kierować tą młodzieżą i jej talentami. Myślę, że nawiązania kontaktów tej szkoły z tajwańska szkołą o podobnym potencjale należy spodziewać sie już wkrótce.
- Przed kilkoma godzinami uczestniczył pan ambasador w otwarciu wystawy poświęconej swojej ojczyźnie. Czy na takiej wystawie można pokazać tak różnorodny kraj?
- Na pewno nie jest to łatwe zadanie, ale przygotowujący wystawę i pokaz przeźroczy bardzo sie postarali, tak bardzo że trudno mi było coś jeszcze dodać do prezentacji, dlatego ograniczyłem się w zasadzie do najszczerszych podziękowań za taka profesjonalnie przygotowaną wystawę.
- Po obejrzeniu wystawy wiem, że Tajwan to piękna wyspa. Dzięki panu ambasadorowi wiem, że zamieszkana przez sympatycznych i życzliwych ludzi, ale przecież Tajwan to także drapacze chmur, liczne firmy i centrum przedsiębiorczości...
- O tak! Istotnie, nie narzekamy, na brak pracy.. Moja wizyta wiąże się więc naturalnie także z perspektywami inwestowania w tym regionie przez tajwańskie firmy. Jestem przekonany, że będzie u nas zainteresowanie takimi planami i mam nadzieje, że uda się doprowadzić do nawiązania kontaktów na tym polu. Cieszy mnie niezmiernie pozytywne nastawienie do tych przedsięwzięć włodarzy miasta i regionu.
Pan Victor Tsu Lin Teng gościł w Jarosławiu na zaproszenie posła Tomasza Kuleszy. Dzięki nawiązanej wcześniej współpracy dzieci z jarosławskiej Świetlicy Środowiskowej mogą korzystać z najnowocześniejszego sprzętu komputerowego ufundowanego przez tajwański rząd. Dla miejskich szkół i uczelni rysuje się perspektywa wymiany uczniów i uzyskania stypendiów. Dla wszystkich mieszkańców miasta i powiatu tez są dobre wiadomości: Tajwańczycy chcieliby tutaj zainwestować i prowadzić interesy...
Źródło: Super Nowości, Nr 36 (2849): 20.02.2008 r., str.18
Zamiast kuligu
Na ubiegłorocznej imprezie dla dzieci z osiedla Armii Krajowej, Witosa i Piłsudskiego w Jarosławiu przygotowanej z okazji powitania lata, poseł Tomasz Kulesza, który w niej uczestniczył, obiecał, że też cos dla dzieci zorganizuje. I słowa dotrzymał...
Wprawdzie miał to być kulig. Aura jednak nie dopisała i zamiast tego była przejażdżka bryczką.
Impreza, w której przygotowaniu i przebiegu pomagał radny Andrzej Pieszko, odbyła się minionej soboty. W Radawie, w tamtejszym gospodarstwie agroturystycznym.
Oprócz przejażdżki była też kiełbaska z ogniska oraz słodycze i gorąca herbata. W imprezie uczestniczyło ponad 50 dzieci, z jarosławskiej dzielnicy nr 6. Wszystkie wracały z Radawy roześmiane i zadowolone. I na pewno z niecierpliwością będą czekać na kolejna taką wyprawę...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 7 (547): 13-19.02.2008 r., str.2
Ludzie ciągle ze sobą rozmawiają
Po przegranych wyborach parlamentarnych PiS w jesieni ub. r. Platforma, która w powiecie jarosławskim rządzi w koalicji właśnie z PiS, zaczyna przyglądać się swojemu koalicjantowi. Na obiekt obserwacji wybrała powiatowy szpital. Czy złe wyniki finansowe tej instytucji doprowadzą do rozłamu w radzie powiatu?
Przypomnijmy, że przed wyborami samorządowymi w jesieni 2006 roku to właśnie Platforma Obywatelska zawarła przedwstępną koalicję z PSL. Jednak tuż przed pierwszym posiedzeniem rady powiatu Po nie kryła się ze zmianą planu. W głosowaniu nad kandydaturą przewodniczącego rady powiatu, a później nad kandydaturą starosty radni Platformy poparli kandydatów PiS. W zamian za to wicestarostą został kandydat PO na burmistrza miasta. Wieloletni dyrektor jednej z jarosławskich szkół średnich Jacek Stańda. Platforma otrzymała również stanowisko wiceprzewodniczącego rady powiatu dla Zofii Karwańskiej.
Koalicja zawarta przez PO o PiS w samorządzie jarosławskim, zarówno powiatowym jak i miejskim zaskoczyła nie tylko ludowców, ale również kierownictwo obu partii toczących ze sobą boje w parlamencie. Prace w starostwie powiatowym straciło kilku peeselowskich urzędników, zyskało zaś kilku znajomych nowego starosty Tadeusza Chrzana, człowieka Andrzeja Tadeusza Mazurkiewicza. W zamian za stołek starosty miejsce w urzędzie znalazło się dla żony wspomnianego senatora i jej siostry, zatrudnionej w podległej placówce.
Gdy jesienią ubiegłego roku PiS przegrało wybory parlamentarne, a Platforma zawiązała koalicję parlamentarną z PSL, jarosławski układ PO - PiS przestał być atrakcyjny. Dodatkowo, rządy w województwie objął Mirosław Karapyta z PSL. Dziś w Jarosławiu krążą pogłoski o toczących się rozmowach w sprawie odwołania starosty Tadeusza Chrzana i rozpadzie dotychczasowej koalicji. Na pewno w niedługim czasie sprawa pogłosek się wyjaśni a my zwróciliśmy sie do źródła, do stron najbardziej zainteresowanych tymi zmianami.
Starosta Tadeusz Chrzan z PiS:
- Jeżeli ktoś prowadzi jakieś rozmowy o zmianie koalicji, to pewnie PO z PSL. Na razie nic o tym nie wiem. Pracujemy normalnie, nie ma żadnych sporów z naszym koalicjantem. A sytuacja w radzie nie jest taka jednoznaczna, ze PSL z Platformą mogą stworzyć koalicję. Zobaczymy, jeżeli już coś się o tym mówi, to finał na pewno będzie szybki.
Poseł PSL Mieczysław Kasprzak:
- Nic nadzwyczajnego na razie się nie dzieje. A o tym, że jest potrzeba zmian, wiemy sami i z tym przychodzą do nas ludzie. W powiecie jest czas wyczekiwania. A dobre czasy szybko mogą przeminąć. Trudno patrzeć, jakie jeszcze stanowisko jest do zajęcia, a nie patrzeć, co jeszcze jest do zrobienia. A rozmowy? Ludzie ciągle ze sobą rozmawiają. I wcześniej czy później czas zmian na pewno przyjdzie.
Poseł PO Tomasz Kulesza:
- Na razie nie ma zagrożenia dla koalicji. Ale jeżeli nasz koalicjant chce tylko przetrwać te trzy lata, nie idąc w reformy, to się myli. Czekamy na wyniki finansowe pewnych instytucji podległych starostwu. Jeżeli zadłużenie szpitala będzie malało, to dobrze, jeżeli będzie rosło, to należy pomyśleć o pewnych zmianach. Jeżeli ktoś jest niereformowany, to nie ma wyjścia, trzeba będzie to zmienić. To nie oznacza jednak, że będzie to zmiana dyrektora , bo nie wierzę, w to, że dyrektor nie ma pomysłów na restrukturyzację szpitala, ale może być tak, że starosta go blokuje. Na konkretne decyzje trzeba poczekać jeszcze dwa tygodnie, na razie przyglądamy się władzom koalicjanta.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 7 (2075): 13.02.2008 r., str.3
Dajmy czas temu rządowi
Z Tomaszem Kulesza posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Paweł Kuca
- Po tym, jak minister spraw wewnętrznych i administracji odebrał ochronę prezydenckim ministrom Annie Fotydze i Maciejowi Łopińskiemu, dziennikarka Monika Olejnik napisała, że to małostkowy gest Grzegorza Schetyny. Co pan na to?
- Mam inne zdanie. Politycy PiS, kiedy rządzili, cały czas czuli się zagrożeni. To miało wpływ na poczucie bezpieczeństwa obywateli. A Polska jest krajem bezpiecznym. Ta decyzja to kolejny kroczek w kierunku likwidacji sztucznych barier między politykami a obywatelami. W Skandynawii ministrowie chodzą bez ochrony. Ochrona powinna przysługiwać prezydentowi i premierowi.. ministrowie powinni z niej korzystać sytuacjach jakiegoś zagrożenia. Dziś go nie ma.
- Po decyzji ministra Schetyny pojawiły się komentarze, że jeśli miał być to przykład taniego państwa, to jest to raczej tani chwyt pod publiczkę. Bo oszczędności dla obywateli dałaby reforma KRUS albo likwidacja podatku od oszczędności. A tu rząd nie jest taki gorliwy.
- To jest demagogia. To są trudniejsze sprawy, których nie da się rozwiązać w ciągu trzech miesięcy. Dajmy temu rządowi czas. Zobaczymy, jakie będą efekty za rok. Ale kiedy ministrowie biorą się za trudne sprawy, od razu szuka się zaczepki, żeby udowodnić, że źle działają.
- Opozycja mówi, że posiadają koalicji nagłaśniają głównie sprawy, które mają charakter rozliczeń z PiS, służbowe laptopy, sprawę ochrony prezydenckich ministrów. Opozycja twierdzi, że ma to odwracać uwagę od braku działań rządu np. w sprawie poważnych reform w państwie.
- W demagogii PiS osiągnął mistrzostwo świata. Politycy PiS są w opozycji i krytyka to ich zbójeckie prawo. Ale chociażby sprawa laptopów jest bardzo ważna, bo tu może chodzić o istotne informacje. Trzeba wyjaśnić, jak to sie stało, ze laptop ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo w państwie ulega zniszczeniu, a laptop innej znanej osoby wpada do wanny. Ale jednocześnie rząd pracuje nad innymi sprawami. Jest np. gotowy pakiet ustaw reformujących służbę zdrowia. Nie można mówić, że nic innego się nie dzieje.
Źródło: Super Nowości, Nr 31 (2844): 13.02.2008 r., str.2
Wielka Galeria znów pomoże dzieciom
Już po raz kolejny w jarosławskim ZSO im Książąt Czartoryskich odbyła się jarosławska Wielka Galeria Artystyczna. Zgodnie z tradycja i intencja jej inicjatora i obecnego patrona, posła na Sejm RP, Tomasza Kuleszy, dochód z imprezy zostanie przeznaczony na pomoc dla najbardziej potrzebujących dzieci z Jarosławia i okolic.
Aukcje różnorodnych przedmiotów, w tym prac dzieci z jarosławskiego Domu Dziecka, obrazów autorstwa Zbigniewa Petru, maskotki łosia "przebranego" za policjanta i koszy słodyczy, poprzedził występ artystyczny złożony z prezentacji własnych wierszy i perfekcyjnego wykonania nastrojowych piosenek przygotowany przez młodzież z ZSO im. Książąt Czartoryskich. Podczas licytacji zabrano ponad 5 tys. złotych. Wielka Galerię Artystyczną poprzedziło otwarcie w jarosławskim muzeum wystawy o Tajwanie, warto bowiem dodać, że gościem honorowym imprezy był ambasador Republiki Chińskiej, pan Victor Tsu Lin Teng, obecne były tez przedstawicielki przemyskiego Centrum Kultury Japońskiej
Źródło: Super Nowości, Nr 27 (2840): 07.02.2008 r., str.7
Wizyta ambasadora Tajwanu
W środę, 30 stycznia, po raz kolejny na zaproszenie posła Tomasza Kuleszy przebywał w Jarosławiu ambasador Tajwanu Tsu-Lin Teng. Towarzyszył mu sekretarz ambasady Yeh - Shin Chu oraz znana pianistka Atsuko Ogawa...
Wizyta rozpoczęła sie od otarcia pracowni komputerowej w świetlicy wychowawczej przy parafii Chrystusa Króla w Jarosławiu. Sprzęt został ufundowany przez ambasadę Tajwanu w Warszawie. Dzieci, w dowód wdzięczności podarowały sponsorom krakowskie lalki w strojach ludowych.
Po południu w jarosławskim Muzeum otwarta została wystawa "Tajwan w obiektywie". Towarzyszył temu pokaz multimedialny przygotowany przez dyrektora Muzeum, który pokrótce zaprezentował ten odległy kraj na wyspie Oceanu Spokojnego, z pięknymi krajobrazami, prężną gospodarką i najwyższym obecnie budynkiem na świecie (Taipei 101 liczący 509 metrów). Ambasador też kilka słów powiedział...
W wernisażu uczestniczył wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta. Nie zabrakło też władz Miasta i Powiatu, a także innych zaproszonych gości, z archiprezbiterem jarosławskim ks. Andrzejem Surowcem oraz dyrektorem Centrum Kultury Japońskiej W Przemyślu Igą Dżochowską. Tego dnia odbyło się jeszcze jedno spotkanie – w Galerii "Kotłownia" Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (547): 6-12.02.2008 r., str.7
Co w życiu najważniejsze
"Powiedz co w życiu ważne jest" – pod takim tytułem 30 stycznia w ZSO im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu odbyło się otwarcie Wielkiej Galerii Artystycznej.
Podczas spotkania odbyła się licytacja wystawionych prac artystów plastyków oraz wykonywanych przez dzieci i młodzież jarosławskich szkół i przedszkoli.
Podczas licytacji zebrano kwotę 4.920 zł. zostanie ona przekazana na wsparcie Domu Dziecka nr 1 w Jarosławiu.
- Takie było też przesłanie zorganizowanego przez PG nr 3 i ZSO im. Książąt Czartoryskich w 2007 r. konkursu poetyckiego w ramach XII Artystycznych Spotkań Dzieci i Młodzieży Jarosław 2007. Wiersze nadesłane na ten konkurs zostały opublikowane w tomiku pod tym samym tytułem. Co ważne jest w życiu? Odpowiedzi młodych poetów zaskakują dojrzałością – powiedziała Zofia Karwańska.
Na uroczystość przybyli m.in. ambasador Tajwanu w Polsce Victor Tsu Lin Teng oraz sekretarz Yeh Shin Chu, dyrektor Centrum Kultury Japońskiej w Przemyślu Iga Dżochowska, znana pianistka Atsuko Ogawa, poseł na Sejm RP Tomasz Kulesza, wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta, archiprezbiter jarosławski ks. Prałat Andrzej Surowiec, burmistrzowie Andrzej Wyczawski i Stanisław Misiąg, starostowie Tadeusz Chrzan i Jacek Stańda oraz dyrektorzy i prezesi jarosławskich zakładów pracy.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 6 (547): 6-12.02.2008 r., str.2
Tajwan w obiektywie
Tajwan to mała wyspa na Oceanie Spokojnym, o długości 377 km i szerokości 142 km. Jej krajobraz można podziwiać na fotografiach prezentowanych na wystawie. Zebrani obejrzeli film o malowniczej wyspie, jej gospodarce i kulturze. W tym samym dniu tajwańscy goście odwiedzili parafie pw. Chrystusa Króla, gdzie w świetlicy prowadzonej przez Stowarzyszenie rodzina Kolpinga dokonali otwarcia pracowni komputerowej. Poseł Tomasz Kulesza, który był organizatorem spotkania, zapewnia, że wszystko jest na dobrej drodze, by współpraca Jarosławia z Ambasadą Republiki Tajwanu przyniosła kolejne wymierne efekty. Przypomnijmy, że sekretarz Yeh Shin Chu gościł już w Jarosławiu.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 6 (2074): 06.02.2008 r., str.24
Mniej politykierstwa
Posłowie PO po przyjęciu budżetu przez parlament przekonywali podczas wczorajszej konferencji prasowej, że żadna podkarpacka inwestycja – jeżeli tylko będzie dobrze przygotowana – nie pozostanie bez finansowego wsparcia.
Szefowa podkarpackiej PO, Elżbieta Łukacijewska, tłumaczyła, że przeprowadzono bardzo szeroki nabór projektów do sfinansowania przez budżet, bez względu na poziom ich przygotowania. Jednak zapotrzebowanie przerosło możliwości finansowe. – Zostały odrzucone w drodze konkursu te projekty, które były nieprzygotowane – podkreślił poseł Tomasz Kulesza.
I tak nie wykorzystalibyśmy pieniędzy na obwodnicę
Łukacijewska stwierdziła, że pieniądze na obwodnicę północną Rzeszowa na 2008 rok zostały "ścięte" z 30 do 40 mln zł, bo inwestycja nie jest jeszcze przygotowana i nie byłoby szans wykorzystać w tym roku tych pieniędzy. Pod koniec sierpnia zakończy się przygotowanie dokumentacji. Pozwolenia na budowę należy się spodziewać w okolicach grudnia. Tak więc przetarg na wykonanie zostałby rozstrzygnięty najprawdopodobniej dopiero w 2009 r. – Walczylibyśmy o coś, czego później byśmy nie wykorzystali – tłumaczył poseł Zbigniew Rynasiewicz. – Trudniej byłoby nam znaleźć zwolenników przy pracach nad budżetem na przyszły rok.
Parlamentarzyści Platformy podkreślili, że są podkarpackie projekty bardzo dobrze przygotowane i one na pewno otrzymają pieniądze.
- Apeluję do posłów PiS: mniej polityki, więcej rozsądnego działania - stwierdziła Łukacijewska. – To nie polityka, tylko politykierstwo – dodał Kulesza.
Zrównać celników z innymi mundurowymi
Łukacijewska, pytana o sytuację na granicy, stwierdziła, że nie da siew ciągu pięćdziesięciu kilku dni rozwiązać problemów wszystkich grup zawodowych.
Parlamentarzyści Po byli zgodni, że w p[przypadku celników chodzi nie tylko o danie im większych pieniędzy, lecz także o zmiany ustawowe, które by zrównywały celników z innymi służbami mundurowymi. Taka ustawa, zdaniem posłów Platformy, pojawi się już w lutym.
Źródło: Nowiny, Nr 20 (17182): 29.01.2008 r., str.9
Odpolitycznimy oświatę
Rozmowa z posłem Tomaszem Kuleszą, posłem PO z Jarosławia, nauczycielem
- PO chce przeprowadzić rewolucję w oświecie, m.in. zlikwidować kuratoria. Dlaczego?
- Stanowisko kuratora było, niestety, stanowiskiem typowo politycznym. Kurator reprezentował partie polityczną, która wygrała wybory. My chcemy przede wszystkim ograniczyć jego role. Ale nie Będzie likwidacji kuratorów z dnia na dzien. To musi być proces.
- Czyli nie będzie tak, że – mówiąc pół żartem, pół serio – dzień po likwidacji buldożery zaorają budynek kuratorium, a wszyscy pracownicy trafią na "zieloną trawkę"?
- Oczywiście, że nie. Takie rozwiązanie byłoby szkodliwe.
- Czy pracownicy kuratorium mogliby liczyć na jakieś zajecie?
- Tak. Zdecydowana większość pracowników kuratorów, ci, którzy zajmują się nadzorem pedagogicznym, to wzorowi nauczyciele i ludzie doskonale przygotowani do mierzenia jakości pracy szkoły. Dla każdej z tych osób znajdzie się miejsce pracy w jednostkach, które będą się właśnie tym zajmować.
- W jakiej perspektywie czasowej mogłoby dojść do likwidacji kuratorów?
- Na pewno nie w perspektywie tygodni, ale miesięcy, a może i lat.
- Oceną jakości pracy szkół miałyby się zająć zewnętrzne firmy audytorskie. Skąd akurat takie rozwiązanie?
- Pamięta pan, panie redaktorze, ile było niepokojów odnośnie oceny matur? Dziś nikt nie wątpi, że najbardziej obiektywna jest ocena zewnętrzna. Mierzenie jakości pracy szkoły będzie zupełnie odpolitycznione, a przy tym obiektywne, bo będą się nim zajmować eksperci, fachowcy.
- Jedna z koncepcji Men mówi, ze wojewoda miałby nadzór prawny nad szkołami.
- Po pierwsze, byłby to nadzór prawny. Po drugie, do zadań wojewody należałoby kreowanie polityki edukacyjnej ekipy, która rządzi w województwie. Wojewoda czyniłby to poprzez kuratora bądź pełnomocnika wojewody ds. edukacji, nazwa nie jest istotna. Bez względu na to, kto byłby takim pełnomocnikiem, nie miałby wpływu na mierzenie jakości pracy szkoły.
- Oceny dyrektorów szkół dokonywałyby samorządy.
- Dokładnie. Polityka Po do tego właśnie zmierza: jak najwięcej władzy w samorządach, jak najmniej w urzędach wojewódzkich. Bo w samorządach każda złotówka jest oglądana ze wszystkich stron.
- Co z tych zmian będą mieli uczniowie i nauczyciele?
- Uczeń jest najważniejszym podmiotem w edukacji.
- Jasne, ale co z tego będzie miał?
- Nie będzie tak jak za czasów Giertycha, że minister cos wprowadzał i było to obligatoryjnie. Bez względu na to, czy się komuś podobało, czy nie. To rodzice, nauczyciele, pracownicy samorządu są odpowiedzialni za oświatę. To oni będą kreowali politykę oświatowa na własnym terenie. Do tej pory tego nie było.
- Mówi pan o pewnej rzeczywistości idealnej. Trudno sie spodziewać, że naciski polityczne całkiem sie skończą.
- Byłbym hipokrytą, gdybym twierdził, ze polska szkoła będzie od razu odpolityczniona. To musi potrwać.
Źródło: Nowiny, Nr 18 (17180): 25-27.01.2008 r., str.6
Ile kasy trzeba na poselskie biuro?
W dyskusji o pieniądzach na biura poselskie ważne są dwie sprawy. Po pierwsze kwoty, które państwo daje parlamentarzystom na prowadzenie biura. Ale ważne jest też pytanie, czy wszyscy posłowie wykorzystują te pieniądze w najlepszy sposób na pożytek dla swoich wyborców. A po drugie jak to dokładnie sprawdzać.
Posłowie dostają dziś na biura 10 tys. zł miesięcznie. Jeszcze w poprzedniej kadencji sejmu padł pomysł, żeby stawkę podnieść o 3 tys. zł, bo koszty utrzymania biur są coraz wyższe. W czasie prac nad budżetem zaproponowano, żeby podwyżkę zmniejszyć o 500 zł.
Pieniądze na biura maja pójść m.in. na: pensje dla pracowników, czynsz za lokal, potrzebne ekspertyzy, paliwo na służbowe wyjazdy. Posłowie mają się rozliczać i przedstawiać rachunki w Sejmie.
Posłowie o pieniądzach na biura mówią różnie. – PO jest przeciwna podwyżkom, bo one nie mają sensu. Trzeba np. szukać biur tam gdzie są tanie czynsze. Argument, że kiedy poseł dostanie na biuro więcej pieniędzy, będzie bliżej wyborców, są nieprzekonujące – mówi poseł Tomasz Kulesza z PO, który współutrzymuje pięć biur.
Kulesza dodaje też, że przekazywanie na biura o 2,5 tys. zł więcej, byłoby niemoralne w sytuacji, gdy np. pielęgniarki zarabiają miesięcznie po 900 zł.
Ale zbijanie podwyżek na biura np. z pensji pielęgniarek nie podoba się wielu politykom. Ich zdaniem, pokazuje to cały problem w złym świetle i zaciemnia sprawę. A jeśli poseł chce dobrze pracować, pieniędzy z sejmu na prowadzenie biura może zabraknąć.
Wielu posłów zapewnia, że jeśli ktoś chce prowadzić biuro profesjonalnie, 10 tys. zł z Sejmu to za mało. Bo rachunki są wysokie, a dobremu pracownikowi trzeba godziwie zapłacić. Czasem potrzebna jest jakaś prawna opinia, ekspertyza, a to też kosztuje.
Jednak co innego mówią niektórzy politolodzy. - Nie ma obiektywnych przyczyn, żeby pieniądze na biura podwyższać o 25proc. 10 tys. zł miesięcznie to jest wystarczająca kwota – ocenia dr Rafał Polak, politolog z WSIiZ w Rzeszowie.
Jego zdaniem, posłowie powinni w swoich biurach spędzać dużo więcej czasu – Parlament nie jest jedynym miejscem pracy dla posła. Poseł powinien być dostępny dla wyborców i spędzać w biurze tyle czasu, ile w Sejmie - dodaje politolog.
Wśród dyskusji o kasie pojawia się też argument, co robić, żeby nie było pytań, czy wszystkie pieniądze rzeczywiście idą na sprawy związane z biurem. Poseł Kamiński przedstawia propozycję. - Niech te pieniądze rozlicza Kancelaria Sejmu, a nie sami posłowie. Wtedy nie będzie podejrzeń, że pieniądze idą na inne cele.
Po sprawie podwyżek, w debatach pojawiły się też takie opinie. Pieniądze, które dziś posłowie dostają na biura, nie są ani za małe, ani za duże, ale pod warunkiem, że parlamentarzyści naprawdę byliby blisko ludzi, a swój mandat traktują jak służbę.
Źródło: Super Nowości, Nr 18 (2831): 25-27.01.2008 r., str.10
Spór na PWSZ
Zgłoszone były dwie kandydatury: Andrzeja Tadeusza Mazurkiewicza (senatora RP) oraz Tomasza Kuleszy (posła na Sejm RP).
Nowym przewodniczącym został wybrany Tomasz Kulesza. Ta decyzja wywołała prawdziwą burzę wśród jego oponentów. Stwierdzono, że jedna osoba nie powinna reprezentować dwóch uczelni.
Tomasz Kulesza:
- Jak wiadomo współtworzyłem Wyższą Szkołę Humanistyczno – Ekonomiczną oraz PWSZ. Pierwsza z nich kształci na poziomie uniwersyteckim, magisterskim. Druga zaś n poziomie licencjackim.
Po tym jak zostałem wybrany na Przewodniczącego Konwentu, niektórzy widzą w tym konflikt interesów. Ja uważam, że obie uczelnie powinny się wspierać i współpracować.
Opowiadane są bzdury. Iż obie uczelnie będą ze sobą wzajemnie rywalizować. Nie ma mowy o tym, by mówić, ze jedna uczelnia jest lepsza, druga gorsza. Naszym zadaniem jest współpracować.
Decyzja Konwentu PWSZ szczególnie drażni oponentów, bo to nie ich kandydat został wybrany. To śmieszne według mnie, żeby tak się zachowywać.
Uczelnia w Jarosławiu jest bardzo ważna dla młodzieży z okolic, która nie musi dokonywać kosztownych przeprowadzek do większych miast jak Kraków, Warszawa, by móc studiować. Ma ona znaczenie fundamentalne dla okolicznych studentów.
Wszystkie inne uczelnie chcące z nami współpracować będą mogły to robić. Bo zarówno ja, jak i rektor uczelni, bardzo chętni jesteśmy na wszelką współpracę z innymi. Ma to na celu wzbogacenie procesu dydaktycznego i badania naukowe. Nie ma mowy o żadnej konkurencyjności.
Uważam, że jakby został wybrany na Przewodniczącego Konwentu senator Mazurkiewicz, to wszystko byłoby w porządku. To jest taka "filozofia Kal'ego".
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 4 (545): 23-29.01.2008 r., str.2
Znam problemy ludzi
Wbrew przewidywaniom i giełdzie nazwisk, wicewojewoda podkarpackim nie został nikt ze znanych postaci PO na Podkarpaciu. Mówiło się o Marku Rząsie z Przemyśla, Krzysztofie Kłaku z Przeworska, czy kandydatach rzeszowskich. Tymczasem szefowa PO na Podkarpaciu desygnowała na to stanowisko dyrektor biura zarządu PO 29-letnią Małgorzatę Chomycz. Wcześniej była nauczycielką języka angielskiego, asystentką europosła Bogdana Kliucha i posła Zbigniewa Rynasiewicz. Zna języki: angielski, francuski, ukraiński, rosyjski, łacinę i grekę.
Pani wojewodo, czy pani, będąc osoba tak młodą, na tak wysokim stanowisku, nie obawia się odpowiedzialności.
- Każdy rozsądny i odpowiedzialny człowiek, niezależnie od wieku, w jakim zostaje mu powierzona tak funkcja, powinien sie obawiać. Ta odpowiedzialność i obowiązki motywuj manie do tego, by bardziej merytorycznie i skrupulatnie się przygotowywać, rozważać każdą decyzję. Mój wiek poczytuje sobie nawet za plus. Społeczeństwo oczekuje od urzędników innego podejścia i myślę, że mam szanse spełnić te oczekiwania.
Nie chodzi tylko o wiek, ale i o kompetencje. Czy pani sie czuje osoba kompetentną?
- Pewne kręgi odbierają mnie jako była asystentkę pani poseł Łukacijewksiej. Tymczasem byłam dyrektorem biura zarządu regionu PO. Od 2005 roku współpracowałam zawodowo z tymi instytucjami, nad którymi mam teraz nadzór. Wiem na czym ta praca p[Olega i jak działają tryby tej machiny.
Wojewoda Mirosław Karapyta mieszka w Nowej Grobli koło Lubaczowa, pani jest z Roztok Dolnych. Oboje dobrze więc znacie problemy ludzi z prowincji, w dobrym tego słowa znaczeniu. Czym można w związku z tym liczyć, że takim ludziom będzie teraz lepiej?
- Myślę, że nie bez kozery zostaliśmy wybrani właśnie z takich środowisk. Czas najwyższy wprowadzać taką świadomość, ze urzędnik jest dla ludzi, a nie ludzie dla urzędnika. Nie siedzę za biurkiem, pracuje w terenie, jestem otwarta dla wszelkich środowisk. Chce być wśród ludzi, wysłuchać ich. A ponieważ znam ich problemy, bo wywodzę się z małego środowiska, mam do tego inne podejście.
Pani poprzednik, pochodzący z Przemyśla Dariusz Iwaneczko, po dwóch latach urzędowania wystartował, co prawda bez powodzenia, w wyborach do Sejmu. Czy pani też zamierza potem starać się wejść w krajową politykę?
- Nominacje traktuje jako powołanie do zadań, które ma realizować przedstawiciel rządu w terenie, a nie jako plan polityczny. Podchodzę do tego odpowiedzialnie.
12 stycznia 2008 r. wicewojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz uczestniczyła w otwarciu biura poselskiego PO w Przemyślu. Uczestniczyli w nim również: posłowie Elżbieta Łukacijewska i Piotr Tomański, prezydent Przemyśla Robert Choma, przemyscy radni oraz szef przemyskiego PO Marek Rząsa. W nowo powstałym biurze dyżur pełnić będzie również poseł Tomasz Kulesza.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 3 (2071): 16.01.2008 r., str.2
Po angielsku
W środę 9 stycznia odbył się I konkurs piosenki Europejskiej, zorganizowany w ramach unijnego projektu "Nasza Szkoła" Konkurs odbył się pod przewodnictwem pani zofii Karwańskiej i pana Adama Kroczka.
W konkursie udział wzięło osiem osób. Wszyscy śpiewali w języku angielskim. Jury bardzo dokładnie oceniało uczestników, zarówno pod względem języka jak i wykonania.
Nagrodami, były wysokiej klasy odtwarzacze mp3.przyzanno dwa drugie miejsca. Czołówka jednak przypadła Bernadecie Fusiarskiej z Zespołu Szkól Drogowo Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu.
Gościem specjalnym była grupa Lokomąszyn z Zespołu Szkół Drogowo Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu. Do łez rozbawiła publiczność.
Nagrody ufundowali poseł Tomasz Kulesza, starosta jarosławski Tadeusz Chrzan, oraz dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Książąt Czartoryskich Marek Okarmus.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 3 (544): 16-22.01.2008 r., str.15
Podziękowania
Składamy serdeczne podziękowania za pomoc w zorganizowaniu 2-dniowego pobytu na Kalwarii Pacławskiej, połączonego z zabawą sylwestrową, balem przebierańców i ogniskiem dla wolontariuszy i dla grupy osób niepełnosprawnych:
- Panu Prezesowi Zarządu PKS Jarosław S.A. dr inż.. Stanisławowi Gemra
- Panu posłowi Tomaszowi Kuleszy
- Przedsiębiorstwu Produkcyjno – Handlowemu Bamal Sp. z o.o. i Panu Markowi Malinowskiemu
- Panu Władysławowi Kiejkowskiemu Biuro Rachunkowe w Jarosławiu
- Zakładowi Przetwórstwa Mięsnego "Szarek"
- Mik- Misiek Krzywiński Sp. j.
- Panu Stanisławowi Pajda Elektropomiar – Hurtownia Materiałów Elektrycznych
Oraz innym bezinteresownym ofiarodawcom.
Duszpasterstwo Studenci u Studni przy klasztorze oo. Dominikanów w Jarosławiu wraz z duszpasterzem o. Grzegorzem Przechowskim OP.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 3 (544): 16-22.01.2008 r., str.6
Można jeszcze licytować babcię
W Przemyślu wolontariuszom udało się uzbierać 61 tys. złotych. Na razie, bo przez kilka dni będą jeszcze trwać licytacje w serwisie Allegro fragmentu pomnika papieża Jana Pawła II w Przemyślu i wozu strażackiego z lat 70, popularnej "babci".
Pieniądze z jednej godziny lekcyjnej na konto WOŚP przekazali nauczyciele i pracownicy administracji Centrum Edukacji Baza w Przemyślu. Uczennice ze szkoły Usług Kosmetycznych i Szkoły Fryzjerskiej w niedzielę czesały klientki i wykonywały zabiegi kosmetyczne. Dochód z wolnych datków został przekazany dla orkiestry.
Niespodziankę sprawili przemyślanom żołnierze , którzy obecnie są na misji pokojowej w Kosowie. Przeprowadzili kwestę w bazie, a pieniądze wpłacą na konto przemyskiego sztabu.
Rekord padł również w Jarosławiu. W tym mieście oraz sąsiednich Pruchniku, Pawłosiowie, Szówsku, Wiązownicy, Dąbkowicach uzbierano 37 tys. zł.
Orkiestrę wspomógł każdy jarosławski parlamentarzysta. Posłowie Mieczysław Golba, Andrzej Ćwierz i Tomasz Kulesza ora senator Andrzej Mazurkiewicz kupili rożne przedmioty na aukcji.
- To był najlepszy finał – mówi Józef Piotrowski o kweście w Birczy. Największą popularnością cieszyła się aukcja. Sprzedano wszystko, a byli chętni na kupno młotka licytatora. Podczas przedstawienia zabrakło miejsc dla publiczności.
Źródło: Nowiny, Nr 10 (17172): 15.01.2008 r., str.6.
Kłótnia o obwodnicę
Niedawno krążyła widomość, iż posłowie PiS zbierają wśród kolegów podpisy, które mają spowodować zabezpieczenie pieniędzy na budowę obwodnicy w Jarosławiu.
Jak widzą tę sprawę główni zainteresowani? Co wiadomo na pewno, a czego nie, w sprawie obwodnicy Jarosławia?
Rozmowa z posłem Tomaszem Kuleszą (PO), Mieczysławem Golbą (PiS), oraz Mieczysławem Kasprzakiem (PSL) ze Stowarzyszenia Na Rzecz Wspierania Budowy Obwodnicy w Jarosławiu.
Mieczysław Golba
Swoje stanowisko wyraziłem jasno i wyraźnie w debacie nad projektem budżetu na 2008 rok. Podczas debaty budżetowej w Sejmie dnia 20 grudnia wniosłem poprawkę, aby w ustawie budżetowej na przyszły rok było zapisane 9 mln. zł na realizacje budowy obwodnicy drogi krajowej nr 4 w Jarosławiu.
Środki finansowe będące na tzw. krajowym funduszu drogowym są tam zapisane tylko ogólnie w skali całego kraju bez przeznaczenia na konkretne zadanie inwestycyjne tak jak to jest w budżecie państwa.
Jest to swoista gra pozorów ze strony koalicji. Skończy się to tym, że z powodu odrzucenia poprawki wnioskowanej przez moją osobę zabraknie środków na konieczne wykupienie gruntów pod obwodnicę i pozostałe prace przygotowawcze i jej budowa przesunie się na czas nieokreślony.
Mieczysław Kasprzak
Na wskutek wcześniejszych zaniedbań rozpoczęcie budowy obwodnicy w przyszłym roku jest niemożliwe, gdyż nie ma jeszcze pozwolenia na budowę. Z informacji uzyskanej od GDDKIA wynika, że potrzebne środki na wykup gruntów ora pozostałe czynności formalno prawne zarezerwowano na przyszły rok w funduszu drogowym, jak również w rezerwie budżetowej, jest to kwota 12 mln 600 tys. zł.
Informacje te potwierdził również minister infrastruktury. Jest to nieuczciwe, że przez dwa lata poseł Golba nie interesował się postępem w zakresie wykupu gruntów pod obwodnicę, bo to nie pieniądze są przyczyną opóźnienia w budowie obwodnicy, a sprawy formalno prawne.
Odbyłem spotkanie w generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie, gdzie uzyskałem potwierdzenie, że potrzebna kwota na wykup gruntów pod obwodnicę jarosławska została zabezpieczona, natomiast samo rozpoczęcie budowy zależeć będzie przede wszystkim od wykupienia przez samorządy w przyszłym roku wszystkich działek.
Tomasz Kulesza
PiS posługuje się haniebnymi metodami. Przygotowali do własnego budżetu poprawki tylko po to, żeby przypodobać się wyborcom. Chciałbym podkreślić, że na wszystkie, podkreślam na wszystkie inwestycje, które były zaplanowane wcześniej, czyli w tegorocznym budżecie są pieniądze zabezpieczone – a w tym na obwodnice Jarosławia.
Odsyłam wszystkich, którzy mają wątpliwości, do kontaktowania się z dyrekcją Generalną Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie. Gdy mieszkaniec naszego miasta przeczyta to, to pomyśli – "No kurcze, głosują przeciwko poprawkom, a tam były pieniądze". Po prostu łgarstwo.
Informacje zaczerpnęliśmy również w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie.
- GDDKIA Oddział Rzeszów planuje realizację obwodnicy miasta Jarosławia w latach 2009-2011. W roku 2008 planuje się zakończyć prace przygotowawcze (dokumentacja, archeologia i wykup gruntów)(, które wyniosą około 12 mln zł w tym 10 mln zł na dokończenie wykupu gruntów. Zapotrzebowanie na powyższe środki zostało przekazane do Centrali GDDKiA w Warszawie. – powiedział Grzegorz Kloc, z wydziału planowania z rzeszowskiego GDDKiA.
Spory sporami, lecz mieszkańcy Jarosławia oczekują szybszej budowy obwodnicy, a nie przepychanek.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 1 (542): 02-08.01.2008 r., str.5.
Co będzie z kardiologią?
Dopiero co dyrektor COM w Jarosławiu Janusz Szkodny deklaruje w oficjalnym piśmie, że nie ma i nigdy nie było decyzji w sprawie zawieszenia bądź likwidacji Oddziału Kardiologii, a już za parę dni odwołuje jej ordynatora Jerzego Mormula z pełnienia tej funkcji...
Stało się to nagle i dla wszystkich, łącznie z Ordynatorem, taka decyzja była wielkim zaskoczeniem.
Było to w piątek przed Świętami. Dyrektor wezwał Jerzego Mormula gdzieś koło południa. Najpierw wręczył mu pismo z naganą, a zaraz po tym pismo odwołujące go z dniem 5 stycznie 2008 r. z funkcji ordynatora Oddziału Kardiologicznego.
- Byłem tym tak oszołomiony, że w ogóle nie dyskutowałem z Dyrektorem – mówi J. Mormul. – Nawet nie zapytałem, dlaczego zostałem odwołany. Wziąłem obydwa pisma i wyszedłem z jego gabinetu, z poczuciem wyrządzonej mi krzywdy, niesprawiedliwości i nieuczciwości.
I dr Mormul miał prawo do takich odczuć, bo to przecież dzięki jego staraniom Kardiologia w jarosławskim Szpitalu powstała, a co więcej – funkcjonowała całkiem dobrze, podnosząc jego prestiż.
W piśmie, które otrzymał, napisane jest, że za nierzetelne prowadzenie dokumentacji medycznej w okresie od 2.11.2007 r. do 29.11.2007 r. Chodzi o historie choroby pacjentów, wymagane przez NFZ. Z tym, że w tym przypadku "nierzetelne" oznacza "nieterminowe". A jak zauważa J. Mormul, na innych oddziałach Szpitala też jest to praktykowane, ale żaden ordynator, oprócz niego, nie otrzymał z tego powodu nagany. Dlatego, że tak to funkcjonuje od lat, bo lekarze nie nadążają z wypełnianiem papierów...
Nie tylko ludzie związani a jarosławskim Szpitalem uważają, że takie posuniecie jest początkiem końca Oddziału Kardiologicznego. Dlatego, że J. Mormul jest jednym z dwóch kardiologów, którzy na nim pracują.
Personel Oddziału ponownie zwrócił się o pomoc do Rady Powiatu, przedkładając na ostatniej sesji kolejne pismo.
Niektórzy radni też wyrazili swoje obawy o losy tego Oddziału. Starosta Tadeusz Chrzan starał się te obawy rozwiewać...
- Jest to problem medialny, którego tak naprawdę nie ma - podkreślił.- od momentu złożenia wcześniejszego pisma w sprawie kardiologii odbyło się posiedzenie Rady Społecznej CMU-u i Zarządu Powiatu. Ani na jednym, ani na drugim nie pojawił się żaden formalny wniosek dyrektora o zawieszenie czy likwidacje Oddziału Kardiologicznego. Wręcz przeciwnie. Myśli się, żeby Kardiologia funkcjonowała w Jarosławiu. Funkcjonowała dobrze i jeszcze bardziej się rozwijała, bo ona podnosi rangę szpitala. W tym kierunku dyrektor będzie działał i nie ma podstaw by mu nie wierzyć, bo tak jak powiedziałem nie ma żadnych formalnych przesłanek, czy tez rozmów co do likwidacji tego Oddziału. Z moich rozmów z dyrektorem wynika, że ma on uwiarygodnione dokumenty pozwalające wręczyć Ordynatorowi odwołanie z pełnienia tej funkcji.
W każdym razie J. Mormul zapewnia, że nie ma niczego, czego musiałby się bać, albo wstydzić. Wręcz przeciwnie - jego pracę, jako kardiologa wysoko ocenia i Wojewódzki Konsultant w dziedzinie Kardiologii dr Jerzy Kuźniar i Krajowy Konsultant prof. Grzegorz Opolski. Ponadto jego pozycję umacniają publikacje w wydawnictwach specjalistycznych oraz prowadzone na Oddziale badania, takie same, jakie prowadzą sławy polskiej kardiologii.
Dr Mormul wniósł do Sądu Pracy odwołanie od decyzji dyrektora jak to się skończy – zobaczymy. W każdym razie od 5 stycznia Kardiologia nie będzie miała ordynatora.
A tak nawiasem mówiąc, dość niezrozumiałe jest to, że akurat teraz Dyrektor COM uwikłał się w tę sprawę, w momencie, gdy w Szpitalu rozwiązywany jest problem z dyżurami i pracą ponadwymiarową. Bo istnieją pewne normy unijne, które i nasza służba zdrowia musi spełniać...
Poseł Tomasz Kulesza (PO)
Niedopuszczalna jest likwidacja jakiegokolwiek oddziału w jarosławskim Szpitalu. Jeśli wiec pojawi się zamysł likwidacji czy zawieszenia Kardiologii. Platforma Obywatelska kategorycznie się temu sprzeciwi. Taki oddział musi być i należy o niego dbać. I to z kilku powodów. Po pierwsze, społeczeństwo nasze się starzeje, a co za tym idzie – wiele osób będzie wymagało, hospitalizacji na takim oddziale. Po drugie, w Rzeszowie powstała kardiochirurgia, z najnowocześniejszą aparaturą, więc osoby z naszego Oddziału będą mogły być kierowane bezpośrednio do tamtego szpitala. Następna kwestia to badania prowadzone na Oddziale Kardiologicznym. Absolutnie je popieram, jeśli tylko spełniają wymogi formalno-prawne. Placówka, która je prowadzi, czerpie z tego znaczące korzyści materialne. Trzeba tez pamiętać, ze szpital jest specyficznym zakładem pracy, który ma chronić zdrowie i życie mieszkańców naszego powiatu.
Źródło: Gazeta Jarosławska, N 1 (542): 02-08.01.2008 r., str.1,9.
Budżetowe poprawki przepadły w Sejmie
- Apele o wyrozumiałość to oznaka słabości PO – uważa poseł Stanisław Ożóg z PiS.
W przyszłym roku z publicznych pieniędzy Podkarpackie ma dostać na inwestycje ponad 600 mln zł. W trakcie prac nad budżetem posłowie PiS z regionu złożyli poprawki o dodatkowe ponad 170 mln zł. w sejmowej Komisji Finansów zapisano 30 mln zł na północną obwodnicę Rzeszowa. Te poprawki przepadły, bo w PO i PSL była dyscyplina, żeby odrzucać poprawki regionalne.
Poseł Elżbieta Łukacijewska z PO tłumaczyła w piątek na konferencji prasowej, że Platforma była przeciw poprawkom, bo gdyby każdy region zgłosił swoje, Sejm mógłby nie uchwalić budżetu w terminie. Łukacijewska zapewniała, że na inwestycje zaplanowane na przyszły rok pieniędzy nie zabraknie.
Poseł Ożóg mówi, że budżet dla regionu jest dobry, ale mógłby być jeszcze lepszy. Tłumaczy, że PiS wnioskowało dodatkowo o takie kwoty, które w 2008 r. można było realnie wykorzystać. Ożóg mówi, że projekt budżetu trafił do Sejmu w końcu września, więc nowa ekipa miała wystarczająco dużo czasu, żeby wprowadzić swoje zmiany.
Źródło: Super Nowości, Nr 250 (2811): 27.12.2007, str.5
30 milinów na obwodnicę
Posłanka Elżbieta Łukacijewska (PO) dziwi się, dlaczego politycy PiS wprowadzili poprawki do budżetu, który przygotowali. Zarzuca im populizm. Poseł Stanisław Ożóg (PiS) odrzuca te zarzuty.
Łukacijewska podczas piątkowej konferencji prasowej zarzuciła PiS-owi, że zostawił Platformie zbyt mało czasu na prace nad budżetem.
- Projekt budżetu został przyjęty przez Radę Ministrów 28 września – ripostuje Ożóg. - Platforma wygrała wybory 21 października. Rozumiem, że 22 świętowali, a 23 odpoczywali po świętowaniu, ale już od 24, zamiast czekać na cud, mogli pracować nad tym dokumentem. Mieli przecież gabinet cieni.
Posłanka PO zarzuciła opozycji, że populistycznie chciała pokazać, jak bardzo dba o region, a wpisywała do poprawek takie kwoty, których nie dałoby się skonsumować, np. na obwodnicę Jarosławia. - Ta inwestycja jest i będzie realizowana – sekundował jej inny poseł PO, Tomasz Kulesza, zarzucając PiS-owi demagogię i "polityczny teatr".
Łukacijewska zarzuciła także posłom PiS, że jako źródło finansowania swoich poprawek często wskazywali Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, co mogłoby spowodować problem z wypłatami emerytur i rent.
- Nie rozumiemy, dlaczego koledzy z PiS nie zagłosowali za swoim budżetem, ale to pewnie jest przewrotność natury ludzkiej – stwierdziła Łukacijewska.
Poseł Ożóg przypomina, że w budżecie zapisano ponad 600 mln zł dla Podkarpacia, a z wypowiedzi choćby posła Jana Tomaki (PO) raz wynikało, że budżet jest zły, bo niczego w nim nie zabezpieczono, a innym razem – że dobry, bo są w nim pieniądze dla Podkarpacia. – Chcielibyśmy ten budżet jeszcze polepszyć – tłumaczy Ożóg.
Źródło: Nowiny, Nr 249 (17159): 24-26.12.2007, str.7
Czas na kobietę pracującą
Wicewojewodą podkarpackim zostanie Małgorzata Chomycz, dyrektorka biura partii w Rzeszowie.
Podkarpacka PO długo namyślała się nad tym, kogo rekomendować na stanowisko wicewojewody. Wojewodą, przypomnijmy, został przedstawiciel PSL-u Mirosław Karapyta. Jeszcze wczoraj władze partii niechętnie mówiły o nazwiskach. – Decyzje w tej sprawie podejmuje premier, a kandydata rekomenduje wojewoda – mówiła nam posłanka Elżbieta Łukacijewska, szefowa podkarpackiej PO. Dodała, że zaproponowała wojewodzie trzy osoby, które wg niej świetnie sprawdziłyby się na stanowisku wicewojewody. Z naszych ustaleń wynika, że w trójce najmocniejszą kandydaturą jest Małgorzata Chomycz. – Rzeczywiście, jest ukłon w stronę kobiet – potwierdziła Łukacijewska.
Wojewoda Karapyta: - Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji, ale na 80proc. Postawię na kobietę – mówi "Gazecie". – Ma doświadczenie w zarządzaniu kapitałem ludzkim, łatwo nawiązuje kontakty. Jest osobą wykształconą, młodą – tłumaczy wojewoda. Chomycz do tej pory nie była szerzej znana. Część podkarpackiej Platformy jest zdziwiona, że ta mało znana osoba zostanie rekomendowana. – Myśleliśmy, że skoro nie dostaliśmy stanowiska wojewody, to przynajmniej będziemy mieć mocnego zastępcę – mówi jeden z działaczy. Ale są i tacy, którym ta kandydatura się podoba. – To bardzo miła, ciepła, komunikatywna osoba. Bardzo ciężko pracuje. Jeśli trzeba, to od siódmej rano do siódmej rano dnia następnego – wylicza atuty kandydatki Poseł z Jarosławia Tomasz Kulesza.
Źródło: Gazeta Wyborcza, Nr 291 (5599): 13.12.2007 r., str.3.
Remanenty
Ostatni sesja Rady Miasta Jarosławia rozpoczęła się od gratulacji złożonych burmistrzowi Andrzejowi Wyczawskiemu z okazji wręczenia mu niedawno przez władze partnerskiego miasta Michalovce aktu nadania Honorowego Obywatelstwa...
Zdecydowana większość podjętych uchwal dotyczyła zmian w budżecie miasta. Dlatego, że kończy się rok i należało dokonać takich przesunięć, by tegoroczny budżet był wykonany jak najlepie...
Radni podjęli też stanowisko, wyrażające dezaprobatę odnośnie podwyżki opłat za składowanie odpadów, narzuconej przez Ministerstwo Ochrony Środowiska. Stanowisko to otrzyma m.in. Premier.
W interpelacjach natomiast powrócił nieśmiertelny temat – zagospodarowanie powojskowego placu przy ulicy Piekarskiej. Problem ten poruszył radny Stanisław Machała.
Była to sesja przedświąteczna, wiec życzeń nie zabrakło. Złożył je radnym poseł Tomasz Kulesza i starosta jarosławski Tadeusz Chrzan...
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 51 (541): 19.12.2007-01.04.2008 r., str.5
PiS poprawia sam siebie?
- Jestem głęboko zaskoczony pomysłami kolegów z Prawa i Sprawiedliwości – poinformował Tomasz Kulesza (PO).
- Wnoszą coraz więcej poprawek do… własnego pomysłu dotyczącego finansowania obwodnic, miedzy innymi jarosławskiej. Zdaniem jarosławskiego posła PO, takie działania parlamentarzystów PiS są niemerytoryczne, a na celu maja wyłącznie "uszczęśliwienie" na sile i w dodatku… na pokaz. – Konsultacje z Ministerstwem Transportu i Budownictwa potwierdziły, że na budowę obwodnicy jest dość środków bez "interwencji" kolegów z PiS w sprawie poprawiania własnego projektu. – mówi Kulesza. – Najwyraźniej chodzi o to, żeby "się pokazać" – dodaje poseł. – Czyżby koledzy nie wiedzieli, że rzeszowski oddział GDDKiA nie wykorzystał jeszcze zeszłorocznych środków?
Źródło: Super Nowości, Nr 246 (2807): 19.12.2007 r., str.6.
Szukali oszczędności, nie tam gdzie trzeba
- Władze uczelni mówią, że wynajmując nas jakiejś firmie, chcą szukać oszczędności. Szkoda, ze nie szukają ich, kiedy zatrudniają doktorów z Krakowa do prowadzenia ćwiczeń, a zwalniają magistrów – usłyszeliśmy od pragnącego zachować anonimowość jednego z pracowników Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu.
Problem jarosławskiej PWSZ wybuchł w momencie, kiedy wymienieni dowiedzieli się o ogłoszeniu przez władze uczelni przetargu na "świadczenie usług i dozoru w budynkach PWSZ". Termin składani ofert przez zainteresowanych upływał z końcem listopada, a prace firma miała rozpocząć 1 stycznia 2008 r. Pracownicy dotychczas zajmujący się dozorowaniem i sprzątaniem budynków uczelni, a których reprezentuje zakładowa "Solidarność", zapowiadali nawet strajk, jeśli władze nie wycofają się z tego pomysłu. Takich osób jest 36 i niemal wszystkie przestraszyły się, że stracą pracę. I wcale nie przekonuje ich argument, że w ogłoszonym przetargu, który przygotowała kanclerz uczelni Alicja Kłos, widnieje zapis, że pracownicy ci zostaną przyjęci do pracy na takich samych zasadach jak dotychczas. W dokumencie widnieje także inny zapis, że zatrudnieni zostaną tylko na… rok. – A co potem? Kto nam zagwarantuje, że przedłużą z nami umowę. Zresztą mamy wątpliwości, co do tego roku, bo przecież do przetargu stanie firma, która zajmuje się profesjonalnie świadczeniem takich usług, więc ma swoich pracowników – mówi jeden z zainteresowanych pracowników uczelni.
Władze uczelni powiedziały, że podejmując taki krok, chcą szukać oszczędności. – W porządku. Ale dlaczego naszym kosztem?
Losem wspomnianych pracowników zajęła się zakładowa "Solidarność". Jej wiceprzewodniczący Andrzej Lichończak rozmawiał na ten temat m.in. z jarosławskim posłem PO Tomaszem Kuleszą. Cały czas także prowadził negocjacje z rektorem uczelni prof. Zbigniewem Makiełą. – Jeśli rektor nie wycofa się z przetargu, to możemy przeprowadzić dwugodzinny strajk ostrzegawczy. A jeśli on nie przyniesie skutku, to rozpiszemy referendum, które będzie przedsionkiem do strajku generalnego – zapowiadał jeszcze pod koniec listopada.
4 grudnia władze PWSZ zwołały w tej sprawie konferencję prasową, na której rektor Z. Makieła poinformował , że uczelnia wycofała się z przetargu! – Złożone przez firmy oferty nie były dla nas satysfakcjonujące. Stwierdziliśmy, że nie przyniosą zakładanych oszczędności. Poza tym, to są drogi firmy – wyjaśniał.
Poinformował także, iż na uczelni powstała specjalna komisja ds. restrukturyzacji. – Na naszej uczelni jest zatrudnionych zbyt wiele osób. Będą kosmetyczne zwolnienia, zwłaszcza tych, którzy mają dwa źródła utrzymania czy osób, które mając emeryturę, dorabiają sobie na uczelni.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 50 (2066): 12.12.2007 r., str.9.
Kulesza w prezydium klubu PO
Jarosławski poseł PO został wybrany do prezydium klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Jak deklaruje jarosławski parlamentarzysta, w gremium tym chce dbać przede wszystkim o edukację, szkolnictwo wyższe, pomoc społeczną i pomoc osobom niepełnosprawnym. Tomasz Kulesza jest posłem druga kadencję z zawodu jest nauczycielem, był dyrektorem Zespołu Szkół im. Książąt Czartoryskich w Jarosławiu. W ostatnich wyborach parlamentarnych, 21 październik, głosowało na niego 9 tys. 296 wyborców.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 50 (2066): 12.12.2007 r., str.4.
Przede wszystkim samorządy
Dominika Suchy: Jak Pan podsumuje ostatnie dwa lata?
Tomasz Kulesza: Przez ostatnie dwa lata PiS przypisywał sobie całe pasmo wielkich sukcesów społecznych, ekonomicznych i politycznych – a wygląda to jak niewielka cytryna, z której, jakby ją zdusił, to wypłynie kilka kropelek soku. Mimo konferencji prasowych, manifestacji sukcesu, przypominających manifestacje z Korei Północnej lub Białorusi, niewiele zostało zrobione dla obywateli i Rzeczpospolitej. Nie rozwiązano problemów służby zdrowia, infrastruktury, całej sfery budżetowej. Chwalono się często sukcesami, które były sukcesem całego Parlamentu – nie tylko wybrańców PiS-u. W szufladach pana Marszalka Ludwika Dorna, a wcześniej Marka Jurka zalegały przez wiele miesięcy ustawy, które mogły przyczynić się do rozwoju gospodarczego naszego kraju.
Państwo nie może być silne aparatem władzy, służbami specjalnymi – państwo silne jest energią, jaką może wyzwolić każdy obywatel. Jestem przekonany, że najbliższe miesiące pokażą, że rząd nie musi się opierać na rozbudowanym aparacie państwa, który generuje ogromne koszty. Państwo powinno głównie opierać się na samorządach, bo w nich są osoby. Które potrafią właściwie wydatkować środki dla dobra wspólnego.
D.S: Nie mogę nie zapytać o koalicję z PO i PSL. Co Pan sądzi o dotychczasowej realizacji wspólnych ustaleń w Jarosławiu?
T.K.: Ustalenia programowe – nie ideowe – w mieście (PO+PiS) uważam za wypełniane wzorowo. Nie mam zastrzeżeń do realizacji uzgodnień w powiecie (PO+PSL)
D.S.: A na szczeblu krajowym?
T.K.: Od początku kampanii wyborcze Platforma nie chciała dać zepchnąć się do narożnika. Prawo i Sprawiedliwość socjotechnicznymi sztuczkami chciało ukazać, że PO jest w stanie zawiązać koalicję z SLD. Do wyborów szliśmy, by wygrać samodzielnie. Dlatego naturalnym naszym sprzymierzeńcem i koalicjantem Platformy było i jest PSL. Ufam, że przez cztery lata koalicja przetrwa i każda ze stron przyczyni się do tego, by wszystkim żyło się lepiej.
D.S.: Mimo to, były głosy o sekretnym układaniu się Platformy z lewicą...
T.K.: Sekretne układanie się z lewicą, jak twierdzą niektórzy politycy PiS-u, teorie spiskowe, częsta interpretacja faktów, to atrybut niektórych działaczy PiS-u. Należy nad tym, tylko ubolewać.
PO stoi na stanowisku przede wszystkim zaufania dla każdego obywatela RP. Nie wychodzimy z założenia, że kto nie z nami, to nasz wróg. Bo przecież każdy, kto osiągnie sukces: na polu ekonomicznym, politycznym czy społecznym może być podejrzany, że doszedł do satysfakcji osobistej poprzez mijanie się z prawem. To przecież rząd PiS-u zaczął zamykać swoich ministrów, psychoza wytworzona przez czołowych działaczy PiS o braku zaufania do poszczególnych grup zawodowych stała się zjawiskiem kuriozalnym i negatywnym w oczach całej Europy.
Dobro wspólne tworzą nie partie polityczne, ale konkretne postaci w nich funkcjonujące.
D.S.: A możliwość prezydenckiego weta? Koalicja Po-PSL nie jest aż tak liczna, by się go nie obawiać.
T.K.: Jestem przekonany, że pan prezydent nie będzie blokował ustaw, które służą narodowi.
D.K.: Często określano Po mianem partii liberalnej. Jak to wiec jest: PO – konserwatywni, czy liberalni?
T.K.: Dla gospodarki liberalni, natomiast w sferze społecznej, ideologicznej – dla mnie Po jest partią konserwatywną.
D.S.: Głośno ostatnio było o abonamencie radiowo-telewizyjnym...
T.K.: Wszystkie podmiot zajmujące się mediami, powinny mieć równy dostęp do społecznych pieniędzy. Abonament radiowo-telewizyjny nie do końca sprawdził się jako zasada ekonomiczna. Szukając nowych rozwiązań, problem abonamentu poddany został szerokiej dyskusji społecznej, a przede wszystkim dyskusji wewnątrz samych instytucji zajmujących się mediami. Jestem przekonany, że po analizie ekonomicznej, ale także społecznej, w ciągu najbliższych kilku miesięcy sprawa likwidacji opłat dla emerytów i rencistów zostanie załatwiona.
D.S.: Jak będzie z organizacja EURO 2012? Czy zmiana partii rządzącej nie sprawi, że Polska może nie zdążyć?
T.K.: Zmian władzy w znacznym stopniu przyspieszy i uprości wszelkie działania na rzecz EURO 2012. Zlikwidowane muszą być tylko biurokratyczne, nieprzystające do współczesnej rzeczywistości wymagania formalno - prawne związane z tą inwestycją. Polacy będą dumni, że wygrali EURO 2012. Wszyscy Polacy.
D.S.: Zdążymy z obwodnicą?
T.K.: Zdążymy i z budową obwodnicy, i autostrady, oraz stadionami dla każdej gminy.
D.S.: Zajmuje się Pan pomocą osobom niepełnoprawnym i dzieciom z najbiedniejszych rodzin. To chyba bliski Panu temat?
T.K.: Jeśli chodzi o problematykę osób niepełnosprawnych to wszyscy Polacy są zobowiązani przez całe życie kierować się miłością wobec wszystkich ludzi – tym większą, im bardziej są niezdolni, bezradni, oczekujący od nas serca i pomocy. Tyle jesteśmy warci, ile dobra możemy uczynić dla drugiego człowieka.
D.S.: Co na zakończeni naszej rozmowy chciałby Pan przekazać mieszkańcom Jarosławia?
T.K.: Chciałbym zaapelować do wszystkich mieszkańców Ziemi Jarosławskiej do ścisłej współpracy z samorządami w każdej gminie, mieście, powiecie. Tworząc wspólne dobro, stworzymy samych siebie.
D.S.: Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 49 (539): 05-11.12.2007 r., str.8.
Nasi w komisjach
Są już ustalone składy komisji stałych w Sejmie i Senacie. Wszyscy nasi Posłowie i Senator należą do którejś z nich...
Poseł Andrzej Ćwierz (PiS) – człowiek Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych oraz Komisji Spraw Zagranicznych.
Poseł Mieczysław Golba (PiS) – członek Komisji Kultury Fizycznej i Sportu oraz Komisji rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Poseł Mieczysław Kasprzak (PSL) jest zastępcą przewodniczącego Komisji Gospodarki oraz członkiem Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Poseł Tomasz Kulesza (PO) – członek Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich oraz Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.
Senator Andrzej T. Mazurkiewicz (PiS) – przewodniczący Komisji Obrony Narodowej oraz członek Komisji Spraw Zagranicznych.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 48 (538): 28.11-04.12.2007 r., str.6.
Nasz człowiek w prezydium
Tomasz Kulesza, poseł Platformy Obywatelskiej z Jarosławia, zasiądzie w prezydium największego klubu parlamentarnego w Sejmie.
W czwartek (22 bm.), podczas tajnego głosowania, posłowie PO zaakceptowali jego kandydaturę.
- Bardzo się cieszę, że takim zaufaniem obdarzono moją skromną osobę – powiedział tuż po wyborze jarosławski poseł. - W Prezydium Klubu będę zajmował się tematyką mi najbliższa, czyli sprawami dotyczącymi edukacji, szkolnictwa wyższego, a także pomocy społecznej, w tym także pomocy osobom niepełnosprawnym – dodał.
Warto przypomnieć, że Tomasz Kulesza jest z wykształcenia i pasji nauczycielem, społecznie od wielu lat działa na rzecz pomocy najuboższym i niepełnosprawnym dzieciom. Poseł poprzedniej i obecnej kadencji Sejmu RP wspomagał także dziennikarskie akcje Super Nowości – mające na celu pomoc dzieciom i rodzinom w trudnej sytuacji życiowej.
Źródło: Super Nowości, Nr 231 (2792): 28.11.2007 r., str.11.
Porozmawiamy o faktach, na razie to mity
Mirosław Karapyta z PSL, wojewodą podkarpackim – nikt tego oficjalnie nie mówił, ale też nikt nie zaprzecza.
Poseł PO Tomasz Kulesza z Jarosławia zapytany o kandydaturę mówi: - Poczekajmy. Zobaczymy. Nie zaprzecza jednak, że będzie to Karapyta. Mirosław Karapyta to mieszkaniec powiatu lubaczowskiego, obecnie radny wojewódzki, w poprzedniej kadencji również radny, wicekurator, a później wicemarszałek w zarządzie województwa. Zawodowo pracownik naukowy (dr socjologii) dwóch podkarpackich szkół wyższych: Uniwersytetu Rzeszowskiego i PWSZ w Jarosławiu. Zapytany o swoją kandydaturę mówi: - Porozmawiamy o faktach, na razie to mity. Wiadomo już, że fotel wojewody podkarpackiego przypadnie PSL. Dlatego w gronie PSL, trwają rozmowy. Moje nazwisko tam pada, ale padają też inne: Kazimierza Surowca, Aleksandra Bentkowskiego czy Bolesława Bujaka.
Poseł PO Elżbieta Łukacijewska przyznała podczas czwartkowej konferencji prasowej w Rzeszowie, że kandydatem PSL na wojewodę jest M. Karapyta, a stanowiska wicewojewodów objęliby kandydaci rekomendowani przez PO.
Źródło: Życie Podkarpackie, Nr 48 (2064): 28.11.2007 r., str.5.
Ratują zabytki cmentarza
1 listopada po raz kolejny odbyła się kwesta na rzecz ratowania zabytków Starego Cmentarza w Jarosławiu.
Jej inicjatorem jest fundacja "Necropolis Jaroslaviensis" na czele z jej założycielem – Adamem F. Wojciechowskim.
Tego dnia kwestowali również przedstawiciele władz, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia oraz nauczyciele Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Ks. Czartoryskich w Jarosławiu.
Łącznie udało się zebrać 8.187,83 zł. warto zaznaczyć, ze jest to wynik o ponad 1 tys. zł lepszy od ubiegłorocznego.
Puszki kwestujących szybo sie zapełniały, na brak chętnych do ratowania jarosławskiej nekropolii nie narzekał także Janusz Kołakowski.
Kwestował także Poseł Tomasz Kulesza. Pomagały mu Barbara Brzezińska oraz Izabela Macina.
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 45 (532): 07-13.11.2007 r., str. 45.
Jarosławski "Hubertus"
3. listopada w Olchowej, jak co roku uczczono polowaniem pamięć św. Huberta –patrona myśliwych.
Choć tego dnia udało się ustrzelić "tylko" trzy lisy i dzika, humory dopisywały. Wszak nie efekt końcowy jest w polowaniu rzeczą najważniejszą, ale możliwość obserwowania i tropienia zwierzyny z przyjaciółmi.
Po udanych łowach zebrani się w siedzibie Koła. Jego prezes – Tomasz Kulesza pasował na myśliwego Adriana Pyzika, który tym samym stal się pełnosprawnym członkiem Koła łowieckiego "Sokół". Po części oficjalnej rozpoczęto wspólne biesiadowanie.
Źródło: Gazet Jarosławska, Nr 45 (532): 07-13.11.2007 r., str.3.
Rozdali flagi mieszkańcom
"Rozdaniem biało-czerwonych flag uczczono w Jarosławiu Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Święto obchodzone jest w mieście od czterech lat, podobnie jak w Przemyślu z inicjatywy Platformy Obywatelskiej. W tym roku obok Posła Tomasza Kuleszy oraz radnych miejskich i powiatowych z ramienia Platformy obchody Świta Flagi zorganizowały władze miasta wraz z kompanią honorową jarosławskiego garnizonu wojskowego".
Źródło: Życie podkarpackie, Nr 19 (2035): 09.05.2007, str. 4
Świętowaliśmy 3 Maja
"W czwartek obchodziliśmy 216 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-go Maja. W Jarosławiu uroczystość rozpoczęła się Mszą św. W intencji Ojczyzny, odprawioną w kościele NMP Królowej Polski. Po Mszy ten znamienny w naszej historii fakt uczczony został złożeniem kwiatów pod pomnikiem, który to upamiętnia. Złożyli je nasi parlamentarzyści, przedstawiciele władz samorządowych, organizacji społecznych i kombatanckich, zakładów pracy oraz młodzież szkolna(...)".
Źródło: Gazeta Jarosławska, Nr 19 (506): 09.05-15.05.2007, str. 13
Gość z Ambasady USA
"W dniach 16-17. kwietnia, na zaproszenie Posła na Sejm Tomasza Kuleszy, do Jarosławia przybył I Sekretarz Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w Warszawie. David Van Cleve był zachwycony zarówno Jarosławiem, jaki i Podkarpaciem. (...) Zaznaczył, że nasz kraj jest ważnym partnerem dla USA. Sam też nie widzi przeszkód, by podjąć współpracę z włodarzami Jarosławia. – Bardzo dobrze układają nam się stosunki z posłem Kuleszą. Jestem otwarty na wszelkie wspólne działanie – mówił sekretarz. – Współpraca może dotyczyć m.in. wymiany studentów jarosławskich i amerykańskich szkół.
Źródło: Jarosławska, Nr 17(504): 25.04-01.05.2007, str. 7
Politycznie podejrzani pod ziemię
"Co do tego, jak ciężka i niebezpieczna jest praca w kopalni, nikt wątpliwości nie ma. Górnicy jednak ryzykowali i ryzykują, bo ktoś to robić musi. Co innego jednak samemu zdecydować się na taką pracę, a co innego zostać do niej zmuszonym. – My zostaliśmy zmuszeni, ukarani – podkreśla Adam Świec, prezes przemyskiego oddziału Związku Żołnierzy Górników Represjonowanych za Poglądy Polityczne(...).
- Wiele osób zmuszanych do niewolniczej pracy nie doczekało już wolnej Rzeczypospolitej, wiele osób cierpi na przewlekłe choroby, które są miedzy innymi konsekwencją tej przymusowej pracy, wiele jest inwalidami. Borykają się z problemami finansowymi i zdrowotnymi. Zwróciłem się zatem z zapytaniem, kiedy żołnierze-górnicy otrzymają odszkodowania za tę przymusową pracę, kiedy zostanie im udzielona wszechstronna pomoc? – zastanawia się poseł RP Tomasz Kulesza".
Źródło: Super Nowości, Nr 67(2628): 04.04.2007, str. 7
Oni mają serce dla innych
(...) Historia chorej Magdy Kwolik z Rybotycz i jej rodziny bardzo poruszyła posła Tomasza Kuleszę. Parlamentarzysta, znany ze swej działalności pedagogicznej i charytatywnej zwłaszcza na rzecz dzieci, postanowił odwiedzić rodzinę. W szczególności zaś chciał spotkać się z 7-letnią córeczką Magdy, Julią. – Julka może na mnie liczyć – zadeklarował Kulesza. W czwartek (22 bm.) odwiedziliśmy wraz z nim małą Julkę. Poseł bardzo przypadł jej do gustu. Tak bardzo, że nawet pokazała mu swoje rysunki i powierzyła kilka tajemnic "na ucho". T. Kulesza naturalnie nie zdradził nam wszystkiego, ale za zgodą Julki wyjawił, że dziewczynka marzy o rowerze. – Mam specjalne zadanie, bo rower ma być oryginalny, koniecznie w kolorze żółtym – powiedział (...).
Źródło: Super Nowości, Nr 61(2622): 27.03.2007, str. 6
Tajwan szansą dla Podkarpacia?
"Egzotyczny gość, który w Polsce nie tylko pracuje, ale także założył rodzinę, przybył do Jarosławia, gdzie osobiście rozmawiał z władzami miasta, powiatu jarosławskiego oraz jarosławskiej PWSZ. Spotkał się także z ks. Andrzejem Surowcem, proboszczem parafii pw. Chrystusa Króla. Yeh- Shin Chu przybył na zaproszenie Posła Tomasza Kuleszy."
W trakcie wizyty poruszono tematy m.in. wymiany studentów, nauki języka chińskiego przez uczniów, promowania kultury i sztuki w obu państwach. Rozpoczęto także rozmowy w sprawach inwestycji.
"Taka współpraca jest szansą dla naszego regionu i miasta – powiedział poseł Tomasz Kulesza. – Z pewnością jej nie zaprzepaścimy".
Źródło: Super Nowości, Nr 26(2587):06.02.2007, str. 6